Knajpa u Szalonego Monteo

Tu znajdują się bary, place, miejsca spotkań ludzi. Miejsce to w czasie świąt oraz imprez tętni życiem przez całą dobę.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Knajpa u Szalonego Monteo

Postprzez Ex Adm » 31 sie 2017, o 15:23


Obrazek

Mimo, że nazwa sugeruje raczej spelunową formę prowadzenia interesu, "Knajpa u Szalonego Monteo" jest jednym z najlepszych i najbardziej szanowanych lokali, no i przede wszystkim, jest chyba największą tego typu miejscówką w dzielnicy przybyszów. Lokal zajmuje całą piętrową kamienicę. W jej piwnicach znajduje się wielki klub podzielony na kilka sal w których przeróżni muzycy dają codziennie koncerty. Na parterze prowadzona jest bardzo droga i smaczna restauracja zatrudniająca kucharskich mistrzów z całego świata, którzy są w stanie przygotować każde, nawet najbardziej wymyślne danie. Piętro wyżej stworzony cichy i spokojny bar w którym można sobie wypocząć przy piwie, bądź też wynająć loże do przeprowadzenia rozmowy bez niepotrzebnych światków. Na ostatnim piętrze z kolei umieszczono wielkie kasyno gdzie każdy znajdzie rozrywkę dla siebie. Od automatów przyjmujących pojedyncze Ryo do stołów pokerowych czy ruletki w której najbogatsi ludzie tego świata przegrywają swoje fortuny. A wszystko to trzymane jest żelazną ręką przez jednego człowieka - Kusagari Monteo.
[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 586
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Knajpa u Szalonego Monteo

Postprzez Ex Adm » 1 wrz 2017, o 00:16


3 / ...


Zaciekawiona Asami postanowiła przyjść do knajpy i sprawdzić co kto niepotrzebnie grzebał w jej przeszłości, dlatego też udała się do jednego z najpopularniejszych miejsc w tej części miasta. Droga na miejsce nie była zbyt długa, szczególnie dzięki skorzystaniu z dachów jako środka transportu. Po chwili znalazła się już przed sporymi drzwiami prowadzącymi do imprezowego kompleksu. W całym budynku było zbyt wiele osób aby sensor wskazał coś ciekawego, przynajmniej była pewna jednego, nie było tam nikogo, kogo chakrę mogła by znać. Jednak nim przyszło jej rozejrzeć się w środku, przez drzwi wyszedł wysoki mężczyzna w idealnie skrojonym, białym garniturze. Przy jego pasie zwisała katana w ozdobnej, złoconej pochwie, a jego oczy zasłaniały ciemne okulary. Zatrzymał się przed dziewczyną i skłonił jej. - Pan Uramara już na panią czeka. Jednak nim wprowadzę panią do środka, proszę o oddanie wszelkiej posiadanej broni. Zwrócę ją po rozmowie. - włożył rękę pod marynarkę i wyciągnął z niej zwój. Kunoichi czuła na sobie przeszywający wzrok, który świdrował jej zmysły, jednak nie mogła dostrzec skąd on dochodzi, jedno było pewne, stojący przed nią facet nie był sam...

[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 586
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Knajpa u Szalonego Monteo

Postprzez Shiin Asami » 1 wrz 2017, o 00:29

Asami wędrowała, czy raczej skakała z dachu na dach, przypatrując się ludziom pod jej nogami. Jej nowy zmysł miał informować o jakiejkolwiek chakrze która pojawiałaby się zbyt często w jej zasięgu. Chciała też sprawdzić cały przybytek Monteo ale było tam tak wielu ludzi, że nie dało się wyczuć czegoś konkretnego. Żadne źródło chakry nie wychodziło ponad przeciętny poziom a to oznaczać mogło, że w środku nie znajdują się ultra silni złoczyńcy. Może jedynie niezbyt podrzędne pijaczury i hazardziści.
Przywitano ją od progu i od razu nakazano zdać broń. Po prostu robili sobie z niej jaja. Pewnie rzuciła by to wszystko w diabły gdyby nie czysta ciekawość.
- Pan Uramara niech sobie zatrudni strażników a nie każde żelastwo ściągać przed wejściem. Szczególnie jak sam zaprasza do środka.
Burknęła oburzona i wyciągnęła szybkim ruchem nadgarstka - prosty miecz obusieczny i położyła płazem na dłoniach nieznajomego przybysza. Ściągnęła dodatkowe kabury i również rzuciła na jego dłonie. Flet - w zamaskowanej kaburze - nadal znajdował się przy jej pasie i nie zamierzał zniknąć z tego miejsca przez bardzo długi okres czasu. Choćby miało ją to kosztować powrót do domu i obejście się smakiem.
 
Posty: 1130
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Knajpa u Szalonego Monteo

Postprzez Ex Adm » 1 wrz 2017, o 21:51


5 / ...


Człowiek w białym garniturze nie odpowiedział na zaczepki dziewczyny, po czym zapieczętował wszystko w zwoju, który włożył z powrotem do kieszeni marynarki. - Dziękuję za nie sprawianie problemów. Proszę za mną.- odwrócił się w stronę wejścia i otworzył drzwi, wpuszczając dziewczynę przodem. Chwilę później wprowadził ją na schody prowadzące do znajdującej się piętro wyżej luksusowej karczmy. Widać było tutaj przeróżnych ludzi załatwiających swoje interesy. Przedstawiciele Yohei, członkowie wiosek, zwykli nukenini czy też poszukujący pracowników bogacze, każdy szukał czegoś innego i nie wchodził w drogę innym. Asami została przeprowadzona przez salę do jednej z bocznych loży, gdzie mężczyzna w garniturze zatrzymał się, zapukał, po czym odsunął zasłonkę wpuszczając ją do pomieszczenia, w którym panował półmrok. Jej zmysł sensoryczny mówił iż całe pomieszczenie jest wielkim sześcianem, przez który nie dało się przebić. Nie była w stanie dostrzec kto jest w środku, dopiero po odsunięciu zasłonki wyczuła siedzące w środku dwie osoby.

Po przekroczeniu progu, materiał za dziewczyną zasłonił, odgłosy z sali uchichły a ona sama tym razem nie mogła wyjść sensorem poza pomieszczenia. Zdawało się, że są ekranowane. Loża była pomieszczeniem na planie koła o promieniu 3 metrów. Przy krawędzi znajdowałą się bardzo miękka kanapa a na jego środku duży, okrągły stolik. Pierwszym z siedzących osób był także ubrany w biały garnitur osiłek. miał na głowie kapelusz z rondem i ciemne okulary, Siedział przy drzwiach i nie ruszał się. Na przeciw wejścia dziewczyna dostrzegła mężczyzną w średnim wieku o długich blond włosach zaplecionych w warkocz. Miał na sobie kremowy garnitur a w dłoni trzymał cygaro. - Proszę usiąść gdzie ci wygodniej. Palisz?? - zagaił rozmowę, po czym skinął na swojego pomagiera. - Gao jest głuchy więc nie musisz się ograniczać w dyskusji, panienko Asami. - mężczyzna wstał i wyciągnął w jej stronę rękę, chcąc pocałować jej dłoń w geście szacunku. - Jak zapewne już cię uświadomiono, nazywam się Tsuchi Uramara, przepraszam za taką formę zaproszenia, jednak musiałem mieć pewność, że do panienki dotrze. Chodzi o twojego dawnego przyjaciela z sierocińca. Arame, a przynajmniej pod takim imieniem powinnaś go znać. Jest niebezpiecznym człowiekiem, który niedawno uciekł z mojej posiadłości. Jest spora szansa, że będzie szukał u ciebie schronienia. - Sięgnął po tacę, na której były dwie szklanki oraz duża butelka drogiej whisky. Nalał najpierw kunoichi a potem sobie, podając tacę aby dziewczyna wybrała sobie swoją szklankę. Chwilę później sam się napił. - Chciałbym, abyś pomogła mi w jego złapaniu, tacy jak on nie powinni chodzić po ziemi... - zapadła chwilowa cisza, z której nasza heroska mogła skorzystać...



Spoiler:
[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 586
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Knajpa u Szalonego Monteo

Postprzez Shiin Asami » 3 wrz 2017, o 02:55

Strażnik nie zorientował się, że najważniejszą a co za tym idzie - najsilniejszą broń - Asami wciąż miała przy sobie. Flet nadal spoczywał przy jej pasie w zakamuflowanej kaburze i gotów do użycia w każdym momencie. Przeszli przez karczmę a Asami widziała, że zebrane towarzystwo stanowiło całą śmietankę Sora no Kuni. Najwyraźniej to tutaj załatwiało się główne machloje w mieście i to tutaj wydawało się wyroki śmierci na dłużników.
Jej zdolność sensoryczna nie była w stanie wykryć co znajduje się za pomieszczeniem do którego weszła. Było to zaskakujące, technologia budowy tej karczmy pozwalała na bardzo dyskretne załatwienie swoich spraw.
Nie czekała długo, od razu zwrócił się do niej cały szef tego zamieszania. Wyglądał na człowieka z klasą i kasą a przyjemny zapach palonego cygara unosił się w powietrzu. Lubiła ten cedrowy zapach pomieszany z pieprzem i w zależności od gatunków tytoniu - innych aromatycznych zapachów. Nie zwykła jednak palić, od tak, po prostu tego nie robiła.
Okazało się, że nie tylko Yohei zna jej imię i kolejna osoba w mieście zwraca się do niej po imieniu. Nie wychylała się za bardzo a i tak całe miasto ją doskonale znało... To zachodziło o paranoję. Wyciągnęła dłoń w kierunku przystojnego dżentelmena pozwalając ucałować jej wierzch. Dawno nie widziała by ktoś się tak zachowywał. Dawno nie widziała takiej kultury załatwiania interesów. Skinęła tylko głową na potwierdzenie, że rozumie iż jego kompan jest przygłuchy i zapewne też przygłupi. Pytanie o palenie kompletnie zignorowała po prostu siadając na przeciw blondyna.
Serce zadudniło na krótką chwilę gdy usłyszała imię które jeszcze chwilę temu, ukryte było gdzieś głęboko w jej umyśle. W papierowym kartonie z wielką kartką "zapomniane", razem z innymi wspomnieniami z jej młodzieńczych lat.
Dała mu dokończyć. Przecież nie mogła zacząć pyskować skoro potraktowano ją jak prawdziwą kobietę. Oparła ramię na stole by na zgiętej w delikatną pięść, ręce - ułożyć podbródek. Propozycję napicia się skwitowała odmownym kręceniem głowy. Lubiła alkohol, ale nie miała w zwyczaju pić w towarzystwie nieznajomych, w kompletnie odciętym od świata boxie, z zabraną bronią i głuchym strażnikiem który obserwował całą rozmowę.
- Cóż... Bardzo mi miło z zaproszenia. Jak trafnie zauważyłeś Arame był moim przyjacielem, dlaczego więc miałabym pomóc nieznajomemu w pochwyceniu go?
Przerwała na moment i przechyliła głowę w lewo by lepiej przypatrzyć się twarzy blondyna i emocjom jakie na niej panowały.
- Dodatkowo bardzo śmiało stwierdzasz kto powinien a kto nie powinien chodzić po ziemi. Wiesz co Ci powiem panie Uramara? Trafiłeś Pan pod zły adres.
Mruknęła z delikatnym uśmiechem na twarzy.
Zastanawiała się jak ktoś tak kulturalny, schludny i stosunkowo przystojny mógł w ogóle założyć, że ktoś dla niego zabije starego przyjaciela? Nie była pewna, ale może chodziło o założenie, że po dodaniu kilku epitetów na temat danej osoby - druga po prostu się zgodzi. Przecież to było by takie łatwe!
 
Posty: 1130
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Knajpa u Szalonego Monteo

Postprzez Ex Adm » 3 wrz 2017, o 16:41


7 / ...

Kiedy Asami postanowiła odpowiedzieć, mężczyzna tylko delikatnie westchnął, tak jak by spodziewał się jej odpowiedzi. Co się dziwić, w końcu jest to bliska jej osoba z czasów dzieciństwa. - Wiedziałem, że samymi słowami cię nie przekonam.- włożył rękę za marynarkę i wyciągnął z niej kilka zdjęć, którymi rzucił na stół. Rozjechały się one po całej długości a jedno z nich prawie wpadło w dłonie dziewczyny. Przedstawiało ono duże, dwuosobowe łóżku na jednej z połówek znajdowała się czerwona miazga, mieszanina krwi, rozszarpanych zwłok i podartych ubrań. Jedynie dzięki swojej wiedzy medycznej wspartej dokładniejszym przyjrzeniem się, mogła ona odróżnić pojedyncze elementy ciała, jednak brakowało kilku części ciała. Była to młoda kobieta, która za życia miała cudowne długie czarne włosy. Pozostałe zdjęcia pokazywały tą scenę z kilku innych pozycji oraz niskiego, rudego mężczyznę w skórzanej kurtce, który całuje się w drzwiach budynku z pewną czarnowłosą kobietą. Asami nie mogła jednoznacznie ocenić, gdyż od ostatniego spotkania z przyjacielem minęło wiele czasu, jednak mógłby on tak wyglądać aktualnie.

-Twój przyjaciel zamordował tą kobietę w trakcie snu. zmasakrował ją i prawdopodobnie zgwałcił po śmierci. Dodatkowo kilka organów znaleźliśmy nadjedzonych w kuchni. Widziałaś kiedyś na wpół zjedzone serce?? - sięgnął po szklankę i wypił do końca to co się w niej znajdowało, po czym nalał sobie kolejną porcję. - Nie proszę cię o zabijanie go. Jedynie chcę abyś pomogła mi go znaleźć. Jesteś jedyną osobą w okolicy do której może się udać. - cały czas mówił spokojnie, jednak widać było, że zależy mu na złapaniu tego potwora. W końcu jak inaczej można nazwać takie bestialskie zachowanie.

[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 586
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Knajpa u Szalonego Monteo

Postprzez Shiin Asami » 3 wrz 2017, o 19:52

Elegancki mężczyzna westchnął głęboko co nie umknęło uwadze dziewczyny. Miała wrażenie jakby jej towarzysz z góry założył, że Asami mu pomoże. Od jakiegoś czasu, wiele osób coś od niej chciało, znało jej imię, ba! Nawet znali nazwisko! A nie wiedzieli, że nie ubija interesów z pierwszym lepszym.
Blondyn skierował dłoń do wewnętrznej kieszeni szykownej marynarki i wyrzucił na stół kilka zdjęć które z rozmachem - rozsypały się na całej długości aż do miejsca gdzie siedziała. Nie odrywając podbródka od zgiętej w pięść dłoni, przewróciła oczami w dół, przyglądając się poszczególnym zdjęciom. Była bardzo utalentowanym medykiem, więc z tej całej masakry zdołała zauważyć, że zdjęcia przedstawiają kobietę. Zapewne tą samą która była na innym zdjęciu wraz z rudym jegomościem.
Nawet nie mrugnęła. Słyszała o gorszych przypadkach, a i słowa blondyna nie za bardzo brała sobie do serca. Nie znała ani jego, ani jego zamiarów (a przynajmniej tych prawdziwych). Zdjęcia mogły być równie dobrze sfałszowane, mogły to być jakieś totalne brednie a rudzielec na ostatnim zdjęciu być może był jej dawnym przyjacielem, ale tylko być może.
- No cóż. Ładny aparat. Ta głębia i oddanie kolorów... Ale pewnie i fotograf jest bez winy.
Uśmiechnęła się od ucha do ucha i oparła się plecami na wygodnej sofie. Złapała zdjęcie przedstawiające rudego jegomościa i przybliżyła nieco do twarzy.
- Kiedyś był brzydszy.
Skwitowała krótko i podniosła wzrok na blondyna. Sama nie wiedziała czy chce go zdenerwować czy po prostu bawiła ją ta cała sytuacja. Przerwała na krótki moment, raz jeszcze wpatrując się w zdjęcie i przypatrując się rudemu jegomościowi. Próbowała odszukać w nim starego przyjaciela.
Rzuciła zdjęcie które poszybowało w stronę kantu stołu gdzie siedział blondyn. Oparła przedramiona na stole, krzyżując je i nachyliła nieco głowę.
- Zdradzić Ci tajemnicę?
Zapytała z przejęciem i wyczekała krótki moment, nie zbyt licząc na jakąkolwiek odpowiedź.
- Widziałam gorsze obrazy. Takie o których Ci się nawet nie śniło a których nie może sobie wyobrazić zdrowy na psychice człowiek.
Ponownie odchyliła się, opierając plecy na sofie i skrzyżowała ramiona na piersi.
- Dlaczego miałabym uwierzyć, że to ten sam Arame którego znałam, dlaczego miałabym wierzyć, że zdjęcia są autentyczne i naprawdę on to zrobił. I w końcu, co mnie to obchodzi? To stare dzieje, Arame już nic dla mnie nie znaczy a Ciebie nie znam.
Uśmiechnęła się raz jeszcze, równie szeroko jak przedtem i przechyliła głowę lekko w lewo.
- A to prowadzi do ostatniego i najważniejszego pytania... Czemu miałabym Ci zaufać panie Uramara.
 
Posty: 1130
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Knajpa u Szalonego Monteo

Postprzez Ex Adm » 3 wrz 2017, o 21:04


9 / ...


Mężczyzna siedział w spokoju, mieszając resztkę alkoholu w swojej kryształowej szklance. Kiedy Asami skończyła przyglądanie się zdjęciom, ten podniósł głowę i spojrzał na lecące w jego kierunku zdjęcie. Opadło ono na róg stołu obrazem do dołu. - Panienko Asami, tutaj nie chodzi o zaufanie, staramy się złapać niebezpiecznego mężczyznę, który poluje na kobiety i je krzywdzi. Ale skoro nie jesteś zainteresowana... - napił się i odstawił pustą szklankę na stół. - W takim razie nie będę cię zatrzymywał. Zapewne masz sporo do zrobienia, w każdym razie, jeżeli jednak zmienisz zdanie a twój przyjaciel się pojawi to przelej chakrę na ten przedmiot. - skinął ręką a jego przygłupi osiłek wstał i postawił przed kunoichi mały, wykonany z czarnej stali sześcian. Odczekał chwilę aż dziewczyna weźmie go, bądź też po prostu postanowi wyjść. Kiedy jednak złapała za zasłonkę i wyszła, usłyszała jeszcze raz jego głos za swoimi plecami. - Kilka jego ofiar miało rude włosy.. - Rzucił od niechcenia, chwilę później materiał odgrodził ją od siedzącego w loży mężczyzny. Stała sama a przed nią rozciągała się pełna karczma. Co zamierzała? Dokąd chciała się teraz udać? Zamierza poczekać, a może weźmie sprawę w swoje ręce i sama się czegoś dowie?

[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 586
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Knajpa u Szalonego Monteo

Postprzez Shiin Asami » 4 wrz 2017, o 00:13

Jej nowy towarzysz najwyraźniej nie należał do zbyt cierpliwych. Nie należał też do ludzi zbytnio natrętnych, przedstawił swoją ofertę... a raczej propozycję, bo przecież oferta daje korzyści dla obu stron - i po niewielkim zainteresowaniu Asami - po prostu ustąpił.
- Zapewne mam.
Mruknęła z uśmiechem na twarzy. Mimo to, zabrała kostkę. Nie dlatego, że brała pod uwagę pomoc nieznajomemu, ale bardziej dlatego, że podobał się jej kształt.
Ruszyła w stronę wyjścia zostawiając eleganckiego jegomościa w jego prywatnej loży. No cóż, to chyba było by na tyle z darmowej pomocy dla nieznajomych.
Nie miała zamiaru kończyć zabawy tak wcześnie. Skoro już tu była, to mogła przecież się czegoś napić, prawda?
Ruszyła do sal, gdzie zazwyczaj odbywały się koncerty. To było jej ulubione miejsce w tym przybytku. Przynajmniej tam nie panowała grobowa atmosfera jak tu - gdzie wszelkie zbiry z miasta, załatwiały swoje brudne interesy.
Zamówiła ciemne piwo i rozsiadła się przy wolnym stoliku oczekując na jakieś ciekawe wrażenia.
 
Posty: 1130
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Knajpa u Szalonego Monteo

Postprzez Ex Adm » 4 wrz 2017, o 21:24


11 / ...


Asami opuściła lożę, pozostawiając tajemniczego biznesmena samemu sobie z problemem, w końcu to nie jest jej sprawa, a tak przynajmniej myślała. W knajpie ni było zbyt wiele do roboty, nie widziała żadnych znajomych twarzy, z którymi mogłaby zamienić kilka słów bądź też w spokoju się napić, dlatego też postanowiła zejść do piwnicy i posłuchać jakiegoś odbywającego się tam koncertu. Kiedy tylko zeszła dźwiękoszczelną klatką schodową i weszła do klubu usłyszała ciężki dźwięk gitary oraz niski głos wokalisty. W koło sceny bawiło się sporo osób, niektórzy tańczyli, inni stali z boku i śpiewali a jeszcze inni po prostu przysłuchiwali się popijając drinka przy stoliku. Nasza heroska postanowiła dołączyć własnie do tej grupy. Z racji urody i młodego wieku uroczej Asami nie mogła ona narzekać na brak towarzystwa. Co jakiś czas ktoś starał się dosiąść do niej, bądź też próbował zabrać pod scenę potańczyć, inni także zapraszali do baru, gdzie zamawiali jej drinki i podrywali... Czas leciał a ta zapewne bawiła się nieźle, jednak powoli zaczynała robić się zmęczona a muzyka z kojącej - irytująca...

[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 586
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Knajpa u Szalonego Monteo

Postprzez Shiin Asami » 4 wrz 2017, o 23:59

Asami rozkoszowała się przyjemnym wieczorem przy dobrym piwie. Bez wątpienia w tym barze można było znaleźć dobry alkohol. Jednak jak wszystko co dobre - miał i swoją cenę. To raczej nie przeszkadzało lisicy, bo jej majątek mógł znacznie przewyższać zasoby pieniężne nie jednej wioski.
Koncert był wyśmienity, tak samo jak atmosfera. Było sporo ludzi a Asami o dziwo cieszyła się sporym powodzeniem. Nie przywykła do tego, ale może to przez to, że tak rzadko wychodzi w większe towarzystwo? A być może to jej nowy kolor włosów? Uważała, że niebieskie włosy zgrywały się wręcz perfekcyjnie z jej błękitnymi oczami, a skoro ona tak uważała... to na pewno było to!
W końcu poczuła zmęczenie, jak każdy normalny człowiek który nie wciągnął koperty białego proszku. Dopiła swoje piwo i ruszyła do mieszkania. Musiała w końcu zobaczyć co ciekawego kryje się w tym dziwnym zwoju który otrzymała w ramach dodatkowego wynagrodzenia podczas turnieju. Być może technika okaże się na tyle ciekawa by się jej nauczyć?
Jednak teraz marzyło jej się tylko cieplutkie łóżeczko, przyjemna pierzyna i jej ukochana u jej boku...
Z takimi myślami trafiła do mieszkania, zamykając za sobą drzwi ruszyła od razu na górę i bez większego zastanowienia rzuciła się na łóżko w brudnych ciuchach i zaledwie chwilę później usnęła...
 
Posty: 1130
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Knajpa u Szalonego Monteo

Postprzez Ex Adm » 5 wrz 2017, o 22:00

Teraz tutaj -> Domek
[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 586
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Knajpa u Szalonego Monteo

Postprzez Ex Adm » 22 wrz 2017, o 00:19

Asami postanowiła opuścić swoje mieszkanie i skierować się w stronę knajpy, z której niedawno wracała, pozostawiając swoją ukochaną wraz ze swoimi klonami. Ulice były puste, tylko raz minęła grupkę pijanych mężczyzn wracających do swojego domu. O tej porze było tu wręcz nienaturalnie cicho i spokojnie. Zmysł sensoryczny za każdym razem ostrzegał ją przed nadchodzącymi ludźmi, jednak nie musiała reagować, każdy po zerknięciu na nią wracał do swojej ciężkiej wędrówki.
W końcu dotarła ona przed wejście. Ochroniarze którzy tam stali zmierzyli ją wzrokiem, jednak nie zatrzymali, kiedy próbowała wejść do środka. Skierowała się od razu do knajpy, w której liczyła na odnalezienie kogoś z Yohei. Kiedy przekroczyła próg lokalu, poczuła zapach palących się lamp oraz dym papierosowy. Nie było w środku zbyt wielu ludzi. Poza barmanem przy ladzie było trzech mężczyzn, którzy właśnie dopijali swoje piwa i rozmawiali bardzo głośno o swoich problemach w małżeństwie. Ze stolików były zajęte trzy. Przy pierwszym w cieniu obściskiwała się parka, przy drugim siedziało dwóch rosłych mężczyzn i mała dziewczynka, a przy ostatnim siedział sobie człowiek w czarnym płaszczu i popalał cygaro. Loża, w której ostatnio przesiadywała, była teraz pusta a jej wejście odsłonięte. Co zamierzała teraz zrobić?? To wie chyba tylko ona...
[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 586
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Knajpa u Szalonego Monteo

Postprzez Shiin Asami » 24 wrz 2017, o 16:35

Asami ruszyła do karczmy która zdążyła już niemal całkowicie opustoszeć. Nie znalazła tam ani dobrze ubranych jegomościów ani tej tajemniczej organizacji która co jakiś czas pojawiała się w jej historii. Skierowała swoje kroki w stronę loży wcześniej aktywując przedmiot który dostała. Spokojnie zajęła to samo miejsce co ostatnio i wyczekiwała na przybycie ładnie ubranego blondyna.
Nie był to może najlepszy plan, ale aktualnie nie pozostało jej nic innego niż czekanie. Nie wiedziała czego mogła się spodziewać po kolejnym spotkaniu z Isao. Mimo, że nazywała go "bratem", zawsze czuła się w jego obecności niepewnie. Był człowiekiem lekkiej natury, podobnie jak ona - robił to, na co miał aktualnie ochotę. Właśnie przy takich ludziach pilnowała się najbardziej... Być może dlatego, że sama była podobna i wiedziała na co ją stać...
Nieprzewidywalność połączona z tajemnicą jego zniknięcia jakiś czas temu. Wszystko to krążyło wokół dziwnych, czerwonych oczów w których zamknięta była siła. Być może oczy były przeklęte?
 
Posty: 1130
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Knajpa u Szalonego Monteo

Postprzez Ex Adm » 25 wrz 2017, o 15:30

Barman siedzący za ladą skierował wzrok na dziewczynę, kiedy ta postanowiła wejść do loży, jednak nie reagował, po prostu zerkał co jakiś czas w tamtą stronę. Asami przelała chakrę na kostkę, którą dostała od jednego z mężczyzn. Ta wchłonęła wszystko, po czym zaczęła delikatnie pulsować, był to jakiś prosty sinusoidalny sygnał. Nie musiała długo czekać, gdyż po niecałych dwóch minutach powietrze w loży zgęstniało i zaczęło robić się mniej przezroczyste, chwilę później pojawiły się trzy białe chmury, które uformowały się w 3 sylwetki. Po środku stał ten sam mężczyzna, z którym jakiś czas temu rozmawiała, poza nim było 2 mężczyzn w czarnych garniturach i kapeluszach. Rozejrzeli się po pomieszczeniu, sprawdzając co się właściwie dzieje. Kiedy przywódca grupy spojrzał na Asami, uśmiechnął się do niej, po czym skinął do ochroniarzy. Jeden z nich wyszedł na zewnątrz a drugi usiadł sobie w rogu, przyglądając się kobiecie. Człowiek w białym garniturze usiadł naprzeciwko kunoichi, spoglądając na nią pytająco. Kostka, która cały czas była w dłoni dziewczyny przestała pulsować a chwilę później zaczęła pękać, zamieniając się w wiele ciemnych drobinek...
[] <- Kim jestem ?? -> []
|
\/
Nim<3:
Administrator
 
Posty: 586
Dołączył(a): 28 lut 2016, o 23:01
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Shogun
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Następna strona

Powrót do Centrum dzielnicy przybyszów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników