Brama

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Brama

Postprzez Hoozuki Sakurai » 13 sty 2015, o 22:51

Cóż za niezwykle pechowy dzień.. A raczej noc. Sakurai pod postacią Tawashiego miał dziś spełnić swój męski obowiązek! Miał plądrować wioski, gwałcić chłopów i mordować kobiety! Czy coś takiego... No ale niestety! Jakieś potwornie złe fatum, którym jest zapewne sam Bóg Śmierci, płatały mu figle na każdym kroku! Chore potwory. Nic tylko ukucnąć w kącie, zwinąć się w kulkę i delikatnie, aczkolwiek po męsku zacząć szlochać nad swoim losem. Tak! To iście genialny i w 100% skuteczny plan!
Obrazek

No doobra.. Pierwszego dnia na służbie nie mógł się jeszcze poddać! Musiał szybko skopać dupę uciekinierom i zostać bohaterem wioski! Tak! Wtedy wszystkie suczki będą jego! Kto wie? Baaa, może nawet kobiety będą go wielbić?!
Z takim pozytywnym nastawieniem musiał coś szybko wymyślić.. Coś, co zamaskuje jego załzawione oczy.. A co najlepiej maskuje załzawione oczy? Oczywiście WODA!
Z wielką gracją zeskoczył z dachu i wpadł do wody, od razu się z nią zlewając.
Obrazek

Klon miał chwilę wcześniej ustać na jednej nodze i... JODŁOWAĆ?! TAAAK JODŁOWAĆ!! Jodłowanie zawsze na propsie! -♫♪♫♪-Ajooolaaaajooolaihhuuuu! Ajooolaajooolaaaiiihuuuuu!!♫♪♫♪- krzyczał najgłośniej jak się da. Po co? No a czemu by nie? Okrzyki bojowe od wieków rozpraszały przeciwników i motywowały sojuszników.
Drugi klon miał zrobić to samo - tj. ustać w specjalnej pozycji i.. niestety nie jodłować :<. Jego zadanie polegało na wytworzeniu gęstej mgły na obszarze 100m. Po co? Ano po to by ludzie nie widzieli prawdziwych zadań Sakuraia.. By jak odzyskają przytomność mieli trudności z określeniem właściwego kierunku. No i tak całkiem przypadkowo by chakra obecna we mgle utrudniała Rekinkowi lokalizację Hoozukiego!
Obrazek

Oczywiście to pewnie nie wypali, ale gif mi się spodobał i głupio było go nie wstawić.. W sumie to mam jeszcze jeden śmieszny z kotem, który wchodzi do kanapy - coś takiego mniej więcej, huehuehue! Suika no jutsu! Zlanie się z wodą i tak dalej! Ha ha ha!

Obrazek

No dobra. Pośmialiśmy się trochę z Kota używającego pufowego "zlewania się z wodą".. Teraz czas przejść do działań Tawashiego!
W momencie gdy zlał się z wodą od razu użył techniki Nenriki, by przenieść się tuż za Soivona(Jeżeli odległość okaże się wieksza niż 20m, to oczywiście zwielokrotnia koszt by zwiększyć też dystans), po drodze unikając większych skupisk chakry należącej do Chisame. Jak unikał? Na leeewo "krok"... Na praaawo "kroook" .. w górę i w dół! ♫♪♫♪♫ Taak, wiem.. pomieszałem dwie piosenki, ale Ciii! Nikt nie musi o tym wiedzieć, okej? NIKT!

Gdy już się za nim pojawi to chce go mocno przytulić, pocałować w czółko i wyszeptać do uszka, że to był tylko zły sen i żeby grzecznie wracał do łóżeczka. No doobra.. tak miało to wyglądać w teorii. A w praktyce? Praktyka miała być klasyczna - strzał w kolano by go unieruchomić i znów Nenriki by przenieść się do Stalowego Murzyna (Mitsuru) i zrobić to samo - klasyczny strzał w kolano.
Klon miał cały czas jodłować! Ale to cały czas!
♫♪♫♪-Ajooolaaaajooolaihhuuuu! Ajooolaajooolaaaiiihuuuuu!!♫♪♫♪
Hoozuki Sakurai
 

Re: Brama

Postprzez Lokacja » 14 sty 2015, o 15:09

Chisame się nie poddał i kontynuował plan, za który zapewne w przyszłości słono zapłaci. Rozpoczął swoje działania od wyrzucenia kunai z notką wybuchową w stronę strażnika stojącego przy Soivonie. Plan się powiódł, notka eksplodowała, ciało strażnika uległe deformacji. W tym czasie klon Chisame został zregenerowany i pochwycił jednego z uciekinierów i za pomocą techniki suiton zaczął uciekać za bramy wioski. Strażnik się zregenerował, jednak kolejna notka wybuchowa ponownie go uszkodziła. Chisame pożywił się pigułka. Sakurai nie czekał, też działał. Jeden z jego klonów wytworzył gęstą mgłę, przez co każdy stracił zmysł wzroku, a przynajmniej w dużej części stracił. W tym czasie Chisame wytworzył klony. Czterdzieści klonów. Których zadaniem było rozbiegnięcie się po terenie walk, jednak bez zmysłu wzroku było to znacznie utrudnione. Może jednak do czegoś się przydadzą..

Sam Sakurai musiał działać i to szybko, bowiem Soivon z klonem Chisame był już jakieś dwadzieścia metrów za bramą wioski, tam nadal sięgała mgła. Członek ANBU doskonale wyczuwał ich za pomocą swoich specjalnych zmysłów, jednak zamierzał też wynurzyć się z wody, tylko.. oni dalej z zawrotną prędkością się poruszali, więc plan ten dużo nie da naszemu bohaterowi, który po prostu musiał coś zrobić, bo inaczej będzie kiepsko. O tyle utrudniał fakt, że teraz pod postacią wody dzieliło go jakieś pięć metrów od Chisame z Soivonem. Oni jednak też napotkali problem - zasięg wody się skończył.

Czasami przytomność wraca w najmniej oczekiwanych momentach. Na pierwszy ogień wyszedł członek ANBU - Rei oraz jeden z uciekinierów - Kurogane Mitsuru. Obaj znajdowaliście się w wiosce, kilkadziesiąt metrów o bram, leżąc na jakiejś mieliźnie, twarzą do ziemi. Spokojnie, nie znajdowaliście się blisko siebie, ani siebie nie widzieć. Powoli zaczyna wracać wam przytomność, a jedynym widokiem jaki widzicie, to gęsta, bardzo gęsta mgła. Nie wiecie dokładnie gdzie jesteście, ani w którą stronę udać się do bramy. Jeśli w ogóle będziecie mieli siłę się podnieść.. a co z resztą? Dalej pozostawała pozbawiona przytomności.


Kolejność:
- Dowolna.
Administrator
 
Posty: 549
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 14:45

Re: Brama

Postprzez Hoshigaki Chisame » 14 sty 2015, o 16:55

Co do tego kto będzie miał problemy nie było wątpliwości. Chisame nie miał zamiaru opuszczać wioski, w której więzieniu pewnie przyjdzie mu spędzić resztę życia. Szkoda, że ten teoretycznie najwspanialszy również. Nie zastanawiał się nad tym teraz nawet ułamek sekundy. Nie musiał na takich obrotach pracować jeszcze nigdy, a przeciwnika nie było jak ugryźć. Nawet dosłownie... Wymyślił tylko jedno... Ucieczka była już za jego plecami, tak samo jak chakra Sakuraia, który pewnie będzie za nimi podążał w taki sposób póki nie skończy się woda, dlatego Chisame natychmiast wpada w niego tą samą techniką jakiej do ucieczki używa klon z Soivonem na rękach. Pewnie natychmiast się zregeneruje, jak to ma w swoim niezwykle uporczywym zwyczaju, ale natychmiast wpada w niego kolejny Chisame (klon) i kolejny i kolejny i kolejny... Wszystkie przy użyciu tej techniki, a że wiedzą gdzie jest chakra celu nie mają problemu z mgłą. Jeden za drugim nie dają się sensownie zregenerować, a jeden biegnie składając pieczęcie by nareszcie złapać go w wodne więzienie. Póki tego nie zrobi ciągle rozbijają zamaskowanego osobnika. Jeżeli na początku się nie uda to i więzienie nie wypali. Tylko tak może udać się ucieczka - innego sposobu na powstrzymanie tego agenta ANBU Chisame nie ma. Podobną taktykę stosują klony na strażniku, który również jest wodniakiem. Dalej pozostanie tylko czekać, aż Soivon ucieknie. Wtedy można się poddać. Oczywiście wcześniej ktoś może zacząć się znów zbliżać do bramy, wtedy powstrzymać trzeba będzie również ich nim Hoshigaki całkowicie złoży broń.


Spoiler:
Obrazek
MUSIC THEME
Multikonto. Pierwsza postać: viewtopic.php?p=551#p551
 
Posty: 136
Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 16:03
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Brama

Postprzez Terumi Rei » 14 sty 2015, o 20:29

- Hah, woda? Co może mi zrobić zwykła woda? Phi!
To były ostatnie myśli Chigiriego przed kompletnym sponiewieraniem przez napór bezlitosnej cieczy i utratę przytomności. Miało być po męsku, miało być fajnie; wyszło jak zwykle. Kiedy chciał przyjąć falę na klatę nawet nie zauważył, kiedy miotnęło nim nieokreśloną ilość metrów do tyłu; nie zdążył choćby krzyknąć, aby Tawashi cokolwiek zrobił, tj. sprawił, aby przestał się topić.
Obrazek
Na szczęście los oszczędził mu mąk i stosunkowo szybko przywalił o coś głową, co skutecznie pozbawiło go świadomości i możliwości odbioru nieprzyjemnych wrażeń, takich jak na przykład brak powietrza w płucach czy uparcie znęcające się nad nim rekiny. Całkiem sporo go ominęło. I dobrze.

Gdy się obudził, nie miał za bardzo pojęcia ani gdzie jest, ani dlaczego jest cały mokry, ani dlaczego boli go każda komórka mózgu. Czyżby wczoraj znowu się nawalił i zabłądził, po czym zasnął w rzygach? Na to wskazywała cała ta wilgoć...
Obrazek
- Ostatni raz... - mruknął do samego siebie, próbując łapać oddech, co przychodziło podejrzanie ciężko. Fakt, przecież przed chwilą się topił! - Ok, jednak piję.
Wspomnienia powracały jedno po drugim - jest w oddziale samobójców i właśnie wysłano go na pewną śmierć; wersja z kacem była już chyba bardziej optymistyczna... Teraz nie dość, że musi przetrwać, to jeszcze każą mu walczyć!
- Walić to... - jęknął, po czym możliwie bez chlupanie przewrócił się na plecy i starał się nie umrzeć. Nie ma dziś na to nastroju. No i przy okazji uważał na chakry dookoła, coby żadna się zbyt blisko nie przypałętała.
A przy okazji złożył odpowiednie pieczęci do techniki Kirigami, tworząc dwa mgliste klony o odczynie tym razem zasadowym, po czym posłał je w kierunku podejrzanego murzyna. Jeden miał sfajczyć mu twarz lub przynajmniej oczy, a drugi znowu unosić się parę metrów nad jego głową, gotów do ofensywy w razie nieprzewidzianych wypadków.
Terumi Rei
 

Re: Brama

Postprzez Hoozuki Sakurai » 14 sty 2015, o 21:42

Na szybko, bo nie ma czasu :S

_______________
Odległość do upierdliwego Soivona wynosiła jakieś 5m, a Sakurai napotkał przeszkodę dla swojej techniki - koniec wody.. Oczywiście mógłby wpłynąć na strumień wody, jaki pozostawiają za sobą, ale to by było zbyt proste! A przecież liczy się ilość postów, które można wymieniać później na tak cenne PN :3.

Gdy kończy się woda, Sakurai od razu materializuje się, co powinno zająć ułamek sekundy, i od razu używa techniki Mizu Kamikiri, by gonić na strumieniu Soivona oraz klona Chisame.
Sunąc na strumieniu wystrzeliwał w stronę Yuki'ego kolejne strumienie, które miały za zadanie pozbyć się klona oraz zwalić białowłosego z jego rąk. Gdy tak się stanie, Hoozuki, zeskakując ze swojego strumienia (jeszcze w locie), strzela Soivonowi w kolano i szybko dobywa katany, którą lądując przykłada mu do gardła.
-Ani drgnij, bo będzie po nim.- mówi poważnym tonem, do goniącego go Chisame, jednocześnie wystawiając w jego stronę palec wskazujący - o tak, w razie czego.


Całe pole walki (o ile zasięg pozwala) jest monitorowane przez jego zmysły sensoryczne, więc gdy jakieś źródło chakry pojawia się zbyt blisko, po prostu wystrzeliwuje w nie wodny strumień z Mizu Kamikiri by pozbyć się natręta.

Spoiler:
Hoozuki Sakurai
 

Re: Brama

Postprzez Kurogane Mitsuru » 17 sty 2015, o 12:19

[Piszem piszem]

Mitsuru śniło się totalnie różowe pragnienie, sprite. Chciało mu się pić i to bardzo, tak więc czemu by się nie obudzić i czegoś napić. Kiedy w końcu się obudził, wypluł z ust trochę wody. - Co się stało. Zadał sobie pytanie, lecz naglę przypomniał sobie że był w trakcie walki. Natychmiastowo aktywował kg, nie chciał przez przypadek dostać czymś. No albo może już ktoś się na niego szykował.
Pokrywając całe ciało Kotonem, chłopak wstał i zaczął się rozglądać. Jak na razie miał gdzieś walkę, dlatego postanowił usiąść i poczekać. Takie udawane poddanie się, może coś przez ten czas wymyśli.
Widać toczyła się jakaś walka, chłopak już totalnie się pogubił. Nie wiedział w którą stronę patrzeć, gdzie kto się znajdował. Teraz trzeba pomyśleć na temat ucieczki, czy dalej jest aktualna. Może zrezygnować?, tylko co po tym. Na pewno pójdzie za kratki, trzeba się zastanowić nad tym. Wiadomo że ktoś przegiął z tą wodą, no cóż. Teraz jeszcze Anbu.

Spoiler:
Kurogane Mitsuru
 

Re: Brama

Postprzez Lokacja » 17 sty 2015, o 15:47

Sakurai napotkał problem - koniec wody. Tutaj jego pogoń mogła się zakończyć, jednakże sprawy przyniosły inny obrót. Asortyment technik Hoozukiego pozwolił mu na dalszy pościg i zamierzał z tego skorzystać. Moment po zmaterializowaniu się tupnął w ziemię i wskoczył na strumień wody, na którym to kontynuował podróż. Świetne rozwiązanie. A strumień na którym się poruszał był znacznie szybszy niż ten wykonany przez klona Chisame. Szybko więc młody Hoozuki nadrobił odległość i bez większych trudności powalił na ziemię klona wysyłając w niego całkiem silne strumienie wody. Klon na jakiś czas się zdeformował, a Yuki upadł na ziemię. Soivon miał kłopoty. Strumienie wody opadły, a Sakurai postanowił w końcu użyć swojego wodnego pistoletu. Wycelował w kolano członka klanu Yuki iiii bum! Prawdziwy Chisame wpadł w jego osobę psując strukturę Sakuraia. Po raz kolejny sztuka z pistoletem nie powiodła się. Mało tego, przytomność Soivona zaczynała wracać. Mógł zobaczyć on ogarniającą mgłę i niewiele więcej, nie mógł się nawet spodziewać tego, że zaraz może stać się coś bardzo brzydkiego.. Soivona od Sakuraia dzieliło pięć metrów. Sakuraia od Chisame dwa. Który z nich wykona pierwszy ruch? Trzeba działać, bo sprawa powoli dobiega do końca.

Rei oraz Mitsuru odzyskali przytomność. Obaj pozostali na miejscu, chociaż ten pierwszy wykonał małą część swojego planu.. i to na razie tyle. Mało tego do przytomności wrócił Gajeel. Każdy, poza jednym strażnikiem, z obecnych pod bramą wioski był już przytomny i widział wokół mgłę. Dziwna sprawa. Co teraz?



Kolejność:
- Obojętna. 24h na odpis.
Administrator
 
Posty: 549
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 14:45

Re: Brama

Postprzez Kurogane Mitsuru » 17 sty 2015, o 17:58

Chłopak postanowił coś zrobić. Skoro już zaryzykował ucieczkę, to raczej nikt mu tego płazem nie puści. Dlatego lepiej już uciekać, lecz wpierw trzeba zająć się Anbu. Chłopak wstał i sięgnął po dwa shurikeny, ostatnio mu się nie udało. No lecz tym razem będzie inaczej, skoro nie wiadomo kto gdzie jest. Chłopak ruszył powoli do przodu, używając Shinkūjin na shurikenach. Kiedy już wykonał poprawnie technikę, ruszył pędem do przodu. Shurikeny wirowały na palcach. W razie jakiegoś ataku znienacka, Mitsuru ich użyje. No lecz na razie trzeba jakoś dotrzeć do bramy i rozejrzeć się za resztą, teraz ciekawe czy oni żyją. Może został sam, aww to by był pech. Samemu ucieczka z miasta nie ma sensu, dlatego też trzeba poszukać Soivon i KawaiiChisame. Następnie złapać ich pod uda i ruszyć z miasta niczym na tęczy.
Obrazek

Spoiler:
Kurogane Mitsuru
 

Re: Brama

Postprzez Terumi Rei » 17 sty 2015, o 23:16

- Nie no, wypadałoby coś zrobić... - pomyślał, po czym przewrócił się na bok.
Odpoczywał. Tak, teraz musiał odpocząć, aby później mieć przewagę nad skacowanymi przeciwnikami! Najważniejsza w końcu była odpowiednia strategia; a Gonzales zdawał sobie za bramą radzić całkiem nieźle, chociaż walczył z dwoma shinobi, w tym jednym o dość wysokim poziomie chakry, co nieco Terumiego martwiło, ale w każdym razie skoro przeżył do tej pory, to przeżyje jeszcze parę cennych chwil, podczas których Chigiri się powyleguje i być może pozbędzie otumanienia towarzyszącego zapewne także oponentom. A aktualnie tym oponentem był podejrzany murzyn biegnący w nieokreślonym kierunku. Czegoś szukał? Uciekał? Co znowu ukradł? Raczej nie był sensorem; wtedy wiedziałby, gdzie znajduje się brama. Albo jest po prostu głupi. Ciężko stwierdzić.
Tak czy siak wypadałoby go jakoś powstrzymać, nie ruszając się przy tym z miejsca. Ta plamka chakry kilkadziesiąt metrów dalej już i tak jest zdezorientowana, więc być może zdezorientować ją jeszcze bardziej dodatkowymi Reiami? Dwudziestoma? Czterdziestoma?
Nie, dwadzieścia wystarczy. Chigiri złożył więc niechętnie pieczęci pieska i tygryska, coby sprowokować wynurzanie się z ziemi kopii funkcjonariusza Anbu z dziobatą maską. A wynurzały się dookoła podejrzanego murzyna, niepokojąc go poprzez zaskakiwanie go raz po raz, pojawiając się tuż przed nim z gęstej mgły jak w jakimś thrillerze czy horrorze.
Obrazek
Spoiler:

Oboro Bunshiny były jednak tylko dywersją, która miała uśpić czujność negroida. Dla lepszej koncentracji Rei złożył pieczęć barana, co znacznie poprawiło jego zdolności sensoryczne i pozwoliło wyczuć mu, że przeciwnik coś kombinuje. Dlatego też wysłał klony, co sprowokuje go początkowo do instynktownej obrony, lecz po chwili powinien zorientować się, że to tylko iluzje i zaprzestanie siekania na oślep. Wtedy też wkroczy Kirigami; zaraz za którąś już kopią z kolei, którą murzyn oleje i która rzuci mu się na twarz. Wtedy przeciwnik będzie miał małą niespodziankę, kiedy okaże się, że za Bunshinem (przed którym się obroni czy też nie, to raczej nie ma znaczenia) leci pół kilo stężonej zasady zdolnej do sfajczenia mu twarzy lub przynajmniej sprawienia potwornego bólu i wypalenia oczu. A nawet jeżeli z jakiegoś powodu akurat mrugnie (co profesjonaliście przecież nie przystoi, szczególnie podczas kontrataku czy też całkowitego olewania klonów), to rozsunięcie powiek skończy się dla niego bardzo źle (na twarzy pozostanie sporo cieczy), o ile nie wpadnie na to, aby bardzo dokładnie przemyć twarz.
(Chociaż całkiem prawdopodobne, że pancerz ulegnie żrącym właściwościom techniki, jako że samą siłą nie odbiega od Komu no Jutsu, a Koton chroni raczej przed obrażeniami fizycznymi, a nie chemicznymi.)
A jeżeli przeciwnik pobiegnie za daleko dla Kirigamich (warto pamiętać, że mają prędkość A), Rei w końcu wstanie i za nim ruszy w miarę subtelnie. Z takiego dystansu raczej go nie usłyszy, nie mówiąc już o tym, że sam przecież biegł.
Spoiler:

Ostatnio edytowano 18 sty 2015, o 16:51 przez Terumi Rei, łącznie edytowano 1 raz
Terumi Rei
 

Re: Brama

Postprzez Hoshigaki Chisame » 18 sty 2015, o 14:43

Walka była niezwykle żmudna, Chisame zaczynał tracić wiarę w to, że uda mu się doprowadzić ją do takiego końca jakiego się spodziewał. Na dodatek w każdej chwili do akcji może dołączyć więcej shinobi Kirikagure. W końcu teraz walka toczyła się pomiędzy trójką uciekinierów, a dokładniej dwójką uciekinierów i pomagającym im Chisame, a całą wioską. Najwyraźniej mocno wierzono w umiejętności agentów ANBU skoro wszystko pozostawiono w ich rękach. Czasu na rozważania nie było. Hoshigaki moment wcześniej wpadł w wodniaka, który po raz kolejny zmienił się na moment w wodę. Teraz to Mały Rekin był bliżej Soivona. Musiał podjąć szybką decyzję. Błyskawiczną. Po raz kolejny zrobił coś, co mogło w jakiś sposób opóźnić agenta ANBU - odskakując by nie narazić się na jakieś szybkie cięcie wyprzedzające jego atak złożył pieczęć i wypluł w jego kierunku rekini pocisk. Potem kolejny i kolejny i kolejny. Jeden za drugim, tak by nie dać mu się zregenerować. Jeżeli znów chciałby się przemieścić gdzieś w formie wody to nie uda mu się odtworzyć ciała nigdzie w zasięgu kanchi-ki Chisame, bo będzie wiedział gdzie skierować następny strzał. Tymczasem klon zregenerowawszy się zabiera Soivona by przy pomocy techniki Mizu Kamikiri oddalić się z nim na maksymalną odległość. Kiedy znajdą się poza mgłą, a chłopak będzie przytomny pożegna się informując o decyzji Chisame i rozpadnie. Kiedy Soivon oddali się od wioski poza zasięg kanchi-ki Chisame, ten jeszcze moment będzie opóźniał ABU, a następnie się podda.

Spoiler:
Obrazek
MUSIC THEME
Multikonto. Pierwsza postać: viewtopic.php?p=551#p551
 
Posty: 136
Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 16:03
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Brama

Postprzez Yuki Soivon » 18 sty 2015, o 17:33

Wystawiona ręka by skutecznie przebić strażnika z dziwną wodną umiejętnością była gotowa. I już chłopak miał przelać trochę czakry gdy...No właśnie co się tak naprawdę stało. Ostatnie co zobaczył to wielka nadciągająca fala i nim zdążył się zorientować skąd pochodzi zmiotła go targając do ziemi. Nagle zobaczył jak fala ciemności pochłania go po same palce.

Obrazek

Przez ten okres kiedy spał, o ile można to tak ująć wydarzyło się dość sporo. Choć sam Soivon o tym nie wiedział, to jednak w krótkim czasie Chisame starał się go broić i poświęcając swoje ideały co do wioski pomóc mu wydostać się z niej za wszelką cenę. Młody i bezradny w tej chwili Yuki nie miał pojęcia o tym wszystkim. W tej chwili jego podświadomość nie pozwalała mu się przebudzić czuł tylko swoje ciało które cały czas zanurzało się w otchłani oceanu nie pozwalając mu na jaki kol wiek ruch. Dziwne uczucie, słyszał szum, widział wodę ale jednocześnie mógł oddychać. Dziwne przeżycie jeżeli miał się ustosunkować do tego że był nie przytomny i nic nie czuł.

Obrazek

Mimo wszystko powoli zyskiwał przytomność. powoli otwierał oczy i widział... no właśnie co mógł zobaczyć kiedy dookoła niego była spowita jedynie jasna mgłą. Nie widział nic prócz odgłosów walki. Nie wiedział gdzie się znajdował, czy był w wiosce czy nie. Gdzie jego znajomi. Z tego całego chaosu nie mógł nic zrozumieć. Wstał szybko przyjmując postawę defensywną, był gotowy niemal natychmiast użyć swojej techniki w której tworzy dość wytrzymała tarczę. Choć nie widział wrogich jednostek to gdy nadejdzie atak chciał go przyblokować kataną którą trzymał w gotowości do wyjęcia. O co chodziło? Mimo wszystkiego jednego był pewien ta mógł raz już objęła pole walki czyżby ten sam przeciwnik. Chciał pomóc ale komu jak nie widział nikogo ?
Yuki Soivon
 

Re: Brama

Postprzez Hoozuki Sakurai » 18 sty 2015, o 22:01

Cała ta akcja była naprawdę irytująca.. Z jednej strony Sakurai musiał złapać Soivona, a z drugiej bronić się przed natrętnym bachorem. Nie było łatwo - ani trochę. Jednakże wszystko powoli zdawało się zbliżać do momentu kulminacyjnego - Yuki leżał na ziemi kilka metrów od Niebieskowłosego.. Pozostała tylko kwestia z Chisame, który po raz kolejny przeleciał przez jego ciało.

W momencie jak przelatywał przez Hoozukiego, ten jak zawsze zamienił się w wodę, z której w bardzo krótkim czasie przybrał ponownie zmaterializowaną postać. Impet, z którym Chisame wpadał powinien spowodować lekkie zachwianie się, a co za tym idzie - utratę cennych ułamków sekund. 2m - tyle właśnie dzieliło go od najbliższego rywala, który chcąc zwiększyć nieco dystans odskoczył do tyłu. Pomocny Sakurai postanowił mu nieco pomóc - błyskawiczna technika wodnego pocisku - Daihōdan.
Podczas niekontrolowanego lotu Rekinka, Hoozuki wystawia w jego stronę palec wskazujący by błyskawicznie wystrzelić w jego ciało wodny pocisk. Jeżeli wszystko wypali, Rekinek powinien otrzymać cios jeszcze będąc w locie.

Następnie Tawashi składa pieczęć tygrysa i tworzy przed sobą dwadzieścia Mizu Bunshinów (są one w razie czego swoistą tarczą), z których piętnaście wystrzeliwuje w stronę Chisame te same wodne pociski, których użył na początku Sakurai. Ma to na celu całkowite wyzbycie się go z pola walki.
Pozostałe pięć klonów miało zająć się członkiem klanu Yuki:
1. Składa pieczęci Baran → Tygrys i przykleja Soivona do podłoża Mizuame Nabara
2. Składa pieczęci Pies → Dzik → Tygrys (Chinbotsu) i tworzy na twarzy Yukiego wodną bańkę, której zadaniem jest zacząć go topić
3, 4, 5 klon biegną w jego stronę by go otoczyć, a jeden z nich składa szereg pieczęci Wąż → Baran → Koń → Królik → Baran → Koń → Królik → Złączone dłonie by zamknąć go w wodnym więzieniu.


Spoiler:


Spoiler:
Hoozuki Sakurai
 

Re: Brama

Postprzez Lokacja » 19 sty 2015, o 15:36


Mitsuru&Rei:

Zacznijmy od sprawy w wiosce. Rei jako członek ANBU i posiadacz potężnej umiejętności jaką jest możliwość wykrywania chakry - namierzył Mitsuru. A doskonale zdawał sobie sprawę z faktu, że jest on wrogiem. Dlatego też przeszedł do szybkiej ofensywy. Mitsuru niczego się nie spodziewał, jedynie próbował się przemieszczać do przodu przez bardzo gęstą mgłę. Naszykował też shurikeny, które pokrył wietrzną powłoką. Reia od Mitsuru dzieliło jedynie trzydzieści metrów. Poruszający się we mgle lider klanu Kurogane napotkał przeszkodę - zaczęło pojawiać się przed nim postacie w masce, które szybko zaatakował - tak jak planował - swoimi shurikenami. Postaci jednak nie ubywało. W pewnym momencie jednak stało się coś, co z pewnością zaważy nad przyszłością chłopaka. Pojawiła się kolejna postać, a wietrzny shuriken przebił jej ciało. Zaraz za postacią jednak pojawiła się smuga. Ledwo dostrzegalna przez tak gęstą mgłę. Jej szybkość była zaskakująca, a jak doliczyć do tego sytuację i miejsce akcji - nie było szans by jakoś zareagować. Dziwna postać wpadła prosto w twarz lidera klanu Kurogane. Automatycznie wręcz poczuł on wielki, żrący ból. Jego stalowe ciało było odporne na atak, ale oczy.. tak, jego oczy.. zostały wyżarte.



Chisame&Sakurai&Soivon:

Przejdźmy do kolejnej części akcji. Coraz bardziej zbliżamy się do końca sytuacji. Soivon się przebudził i wstał. Chisame wystrzelił wodny pocisk w Sakuraia, ten odpowiedział tym samym, przez co oba pociski zderzyły się w połowie drogi. Woda rozchlapała się na różne strony. Sakurai był szybszy. Wystawił palec i oddał strzał przebijając lewe biodro Chisame. W tym czasie klon Chisame zregenerował się i złapał Soivona, wraz z nim udał się w ucieczkę, tak samo jak wcześniej - włażąc na wodny strumień. Zdążyli się oddalić na dwadzieścia metrów i obecnie znajdowali się na granicy mgły - była ona tutaj znacznie rzadsza i do jej końca zostało zaledwie parę metrów. Sakurai po postrzeleniu Chisame stworzył klony i w tym momencie kończymy akcję. Co teraz?



Kolejność:
- Obojętna.
24 na odpis.
Administrator
 
Posty: 549
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 14:45

Re: Brama

Postprzez Hoozuki Sakurai » 19 sty 2015, o 19:04

Wreszcie coś zaczęło się układać - przeciwnik dostał strzał tak jak powinien. Przestrzelone biodro z pewnością nie było miłym uczuciem i z pewnością nie pomoże mu w dalszej walce. Dalszej walce? Tak, bo mały, wredny bachor nadal próbował za wszelką cenę pomóc w ucieczce jakiejś przypadkowej osobie. To nie mogło ujść mu na sucho.
Na polu bitwy pozostawali: Sakurai wraz z dwudziestoma klonami, Postrzelony Chisame z jednym klonem oraz Soivon.

Jeden z klonów od razu miał wykonać technikę Kirigakure no jutsu, dzięki czemu mgła jeszcze trochę z nami pobędzie.
Kolejne cztery klony powinny w tym samym czasie ruszyć w pościg (używając techniki Mizu Kamikiri i strzelać w uciekinierów wodnymi strumieniami. )

12 klonów miało rzucić się w szaleńczy wir ataków na Chisame, bo po co gnojek ma być przytomny? Nieprzytomny przeciwnik oznacza mniej kłopotów. Chociaż... martwy przeciwnik oznacza całkowity brak kłopotów! Taak, to mogłoby ułatwić wszystko. No ale to przecież dziecko, a dzieci nie wypada mordować na trzeźwo.
Pierwszy z atakujących klonów miał użyć techniki Mizuame Nabara, dzięki czemu Chisame zostanie przyklejony do powierzchni. Drugi klon miał użyć tej samej techniki, lecz w celu obklejenia całego ciała rekinka.
Pozostałe klony (tj. 10) miały okrążyć Chisame i tłuc go pięściami w razie jakiegoś podejrzanego ruchu czy kumulacji chakry, by ten nie miał okazji do ataku.

Trzy klony, którym jeszcze nie przydzielono żadnych zadań, miały stać się "żywą" tarczą dla Tawashiego, który nie marnując czasu dobył katany i ruszył w stronę Rekinka, w celu pozbycia się jego dłoni. By zdobyć trochę siły, powiększa swoje prawe ramię.


Spoiler:
Hoozuki Sakurai
 

Re: Brama

Postprzez Kurogane Mitsuru » 19 sty 2015, o 22:39

No i co się stało, dupa. Wszystko było ładnie pięknie, do czasu kiedy ktoś nie walną toksycznego bąka. Który wyżarł oczy Mitsu, tak nie ma to jak wyżarte oczy o poranku.

Chłopak zacisnął zęby żeby powstrzymać się od krzyku, następnie przyłożył rękę do oczu. Co prawda ból był wielki, ale nie można z tego powodu się rozpraszać. No tylko tyle że Mitsu jest teraz ślepy i to na zawszę. - Cholera!! No dobra dosyć przeklinania do siebie, trzeba się wziąć w garść. Spójrzmy na to z innej strony, o buddo jaki suchar. Po chwili nasz ślepy jak ślepiec osobnik, uspokoił się. Co prawda oczka jeszcze piekły no ale cóż, trzeba coś zrobić. Tylko co, może chociaż pomóc innym i rozgarnąć mgłę. To będzie dobre na start. Składając pieczęci Tygrys → Wół → Pies → Królik → Wąż, chłopak po chwili wypuszczał powietrzną technikę. Oczywiście nie w jedną stronę. Prawo, lewo i przed siebie. Chciał przynajmniej pozbyć się mgły, żeby reszta ruszyła dupsko i mu pomogła.

Spoiler:
Kurogane Mitsuru
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Obóz

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników