Cela 14

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Cela 14

Postprzez Lokacja » 29 sty 2015, o 20:07

Niezbyt dużej wielkości cela w podziemiach ANBU. Wielkie stalowe kraty, które wysysają chakre przy próbie dotyku, przez co ucieczka przy użyciu technik jest z tego miejsca niemożliwa. W celi znajdują się dwie prycze. Miejsca jest bardzo mało, może na kilka kroków wystarczy i nic poza tym. Ściany z grubego marmuru, więc nie do przebicia za pomocą fizycznej siły. Do tej właśnie celi trafiła osoba Mitsuru. Po jakimś czasie został dołączony do niego Chisame, który wcześniej trafił do szpitala, tam zajęli się jego raną, a następnie odprowadzili go do celi. Jego rana została wyleczona, jednak pozostała po niej duża i głęboka blizna. Na to poradzić nie da się już nic. Trzy posiłki dziennie - śniadanie, obiad i kolacja. Marne, często skwierczy wam w brzuchu. Ile tutaj spędzicie czasu? Nie wiadomo, może i do końca życia? To zależeć będzie tylko i wyłącznie od lidera służb ANBU.
Administrator
 
Posty: 549
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 14:45

Re: Cela 14

Postprzez Kurogane Mitsuru » 29 sty 2015, o 21:41

Mitsuru siedział sobie wygodnie na pryczy, co prawda miał już dość siedzenia w miejscu. Dodatkowo miał gościa, widocznie kogoś jeszcze złapali. Tylko kogo. Ciężko zobaczyć, zwłaszcza jak się nie ma oczu. No ale dobra, tak czy siak. Co teraz, wszystko wydawało się takie głupie. Od samego początku, to wszystko wina Soivon'a. Zamiast wyjść od razu, to musiał wypaplać wszystko.
W sumie co z tym drugim, Chisame.
- Kto tu jeszcze jest? Spytał, następnie spoglądał przed siebie. Czyli pewnie w stronę krat. No cóż za pech, tak stracić oczy. No nie ważne, trzeba żyć dalej. Nawet jeżeli czekają go tortury czy coś innego.
Kurogane Mitsuru
 

Re: Cela 14

Postprzez Hoozuki Sakurai » 30 sty 2015, o 00:12

ANBU NPC MODE

Od zabawy przy bramie minęło już trochę czasu. Na tyle, że zbrodniarze zdążyli nieco do siebie dojść i zadomowić się w nowym mieszkanku. Chyba im się tutaj podobało, bo żaden z nich nie próbował nawet opuszczać tego miejsca! Huehue.
Nadeszła jednak pora by coś zmienić w ich nędznym życiu. Czas na wizytę przedstawiciela ANBU!

Sakurai bardzo chciał tę sprawę załatwić osobiście, lecz niestety coś mu wypadło i musiał wysłać do Celi nr. 14 jakiegoś podwładnego. Oczywiście uprzednio wydając mu wszelkie instrukcje.
Podwładny ten był mężczyzną w jakimś tam wieku - po głosie mogliście wnioskować, że nie miał 10 lat, a jakieś 3 razy więcej.
Mitsuru, jak nie chce Ci się czytać to pomiń sobie aż do akapitu, bo opisuje wygląd ANBU, a przecież nie masz oczu xD
Był dobrze zbudowany, miał około 180cm wzrostu, a spod króliczkowej, porcelanowej maski dało się dostrzec kępek czarnych włosów. Miał na sobie czarny płaszcz - taki, jaki noszą członkowie ANBU. W sumie to nie wyróżniał się niczym szczególnym.. Aha, miał teczkę w dłoni.

-Witam. Dobrze was widzieć, takich grzecznych. Hahahha! Widzieć! To mi się udało, prawda..ee... Mitsuru?- rozpoczął luźno. -Miałem porozmawiać z każdym z was w cztery oczy, ale widzę, że nie trzeba was rozdzielać by móc porozmawiać. Hahahha!. Mężczyzna był w wyraźnie dobrym nastroju. Aha, zapomniałem dodać - stoi poza celą.

-No dobrze... Zacznijmy od tego jakie macie wyroki... Hmmmm...- powiedział już nieco formalniej, przeglądając jednocześnie jakieś akta. -Hoshigaki Chisame. Za zdradę wioski, napaść na funkcjonariuszy ANBU oraz pomoc w ucieczce Kryminaliście Światowej Sławy nakładamy na Ciebie karę pozbawienia wolności na okres lat dziesięciu.- przeczytał, a po chwili zwrócił wzrok na Mitsuru. -Kurogane Mitsuru, Ty natomiast nie ujrzysz światła dziennego przez następne... ahahhahah hahah! Przecież jesteś ślepy! Nigdy go nie ujrzysz, hahahha! To mi się udało...- zaśmiał się chaotycznie -Hah, dobre! Ale okej... Zróbmy to poważniej.. Za próbę ucieczki, napaść na strażnika, pomaganie Soivonowi Yuki oraz czarny kolor Kekkei Genkai zostajesz skazany na.. 7 lat więzienia! Gratulację!- wypowiedział z wielką radością. -Oczywiście wyroki mogą ulec zmianie, tak więc śmiało! Walczmy na słowa! Jakieś powody, dla których miałby skrócić się wasz wyrok? Przedstawcie waszą wersję wydarzeń, a obiecuję, że nie będę się głośno śmiał i przekażę wszystko przełożonemu - co może wpłynąć na wasz wyrok! Zabawę czas zacząć!
Hoozuki Sakurai
 

Re: Cela 14

Postprzez Kurogane Mitsuru » 30 sty 2015, o 00:43

Mitsu siedział sobie spokojnie, do czasu aż nie wpadł jakiś idiota. Zaczął śmiać się z problemu Mitsu, no cóż dość dorosłe zachowanie. Nie ważne, jakoś się to przetrwa.
A jednak Chisame jest w celi, no no. Teraz będzie łatwiej coś zrobić, dodatkowo dostał dziesięć lat. Ciekawie. Po chwili znowu przyszła pora na chłopaka, tym razem kolejne żarty poleciały w jego stronę. Tak było już coraz groźniej. Jakieś czarne kolory, co to rasizm. Pomoc w ucieczce, no weź przestań.
Chłopak nie ruszając się z miejsca, spoglądał przed siebie.
- Co taki śmieć może wiedzieć, kto cię tu idioto zatrudnił.
No ale koniec z uprzejmością, czas się jakoś wywinąć trochę. - Nie pomagałem mu w uciec, chciałem go załapać i zatłuc. To że jakieś ścierwa mi przeszkodziły to nie moja wina.
Można powiedzieć że to prawda, Soivon wystawił ich wszystkich. Tak to jest, jak się gada z obcymi. Dobra trzeba opowiedzieć pierwszą wersję zdarzeń, czyli wszystko. Mitsu nie ma zamiaru siedzieć tutaj przez siedem lat.
- Dlaczego nasz ukochany kage jest na tyle głupi, że nie potrafi powstrzymać osoby która przyznaje się że ucieknie z wioski. To jest dopiero szczyt debilizmu. Soivon postanowił sobie uciec z powodu głupiej zachcianki wojny, on chce szpiegować jakąś inną wioskę. Bo przecież może dojść do wojny, on wyjdzie na szpiegującego bohatera. Przy bramie przeszkodził nam jakiś strażnik, gdyby nie to już byśmy dawno zakończyli sprawę. BO BYM GO ZABIŁ.....
Nerwy trochę puszczają, no ale patrzmy na to pozytywnie. Badum tss
- Po drugie, jeszcze raz powiesz coś na temat oczu... Znajdę cię i zatłukę, nawet jeżeli zajmie mi to całe życie.
No następnie chłopak wstał, tak ślepy może chodzić. Po czym udał się w poszukiwania Chisame. - Te debilny strażniku, gdzie jest Chisame. Muszę go kopnąć.
Kurogane Mitsuru
 

Re: Cela 14

Postprzez Hoshigaki Chisame » 30 sty 2015, o 19:29

Chisame po krótkiej wizycie w szpitalu z której prawie nic nie pamiętał wylądował w celi. Ciągle czuł coś w boku, ale został dobrze wyleczony. Zaopiekowano się nim, chociaż na to nie zasługiwał po tym co zrobił. Mała cela była już przez kogoś zajmowana. Był to Mitsuru. Chłopak nie widział, właściwie nie miał oczu. To było straszne... Chisame mógł skończyć podobnie. Nie zdążył się zebrać w sobie by się odezwać, a już przyszedł jakiś człowiek z ANBU by oznajmić im kilka nieprzyjemnych informacji. Dziesięć lat w więzieniu... To dokładnie tyle ile po tym świecie chodził Mały Rekin. Miał spędzić najlepsze lata swego życia w celi. Ciężko przyjął tę informację. Na dodatek facet chciał żeby się bronili. Chisame nie bardzo wiedział co miałoby go wybawić z tych opresji. Słowa Mitsuru, który chciał się wydostać w ten sposób z więzienia były kłamliwe, ale Mały Rekin przemilczał to. Nie miało to już znaczenia. Powinien przejść do własnej obrony.
- Nie chciałem zdradzać wioski, chciałem komuś pomóc. Ale zrobiłem to. Wiem, jestem zdrajcą. - powiedział skruszony.
- Czy komuś stała się krzywda w czasie... Tam pod bramą? - skoro przedstawiono mu zarzuty i nic o tym nie wspomniano pewnie nikomu nic się nie stało, ale wolał się upewnić.
- Nie chciałem. Wioska jest dla mnie ważna, niemal najważniejsza. Musiałem pomóc przyjacielowi, dlatego na chwilę się odwróciłem od Kirigakure, ale teraz wiem, że to tak nie działa. - Dzieciakowi chciało się płakać. Znów musiał w sobie to dusić bo nie wypadało beczeć przy strażniku przez to, że trafiło się do więzienia.
- Chcę zrobić wszystko co w mojej mocy by odkupić swoje winy. - Trzęsąca się dolna warga raczej nie dodawała mu powagi, ale starał się brzmieć zdecydowanie. Mimo, że chciało mu się płakać. Co mógł bowiem zrobić w takiej sytuacji dziesięciolatek? Na dodatek Mitsuru się do niego niezgrabnie zbliżał w niezbyt przyjaznym celu. Chyba nie był dobrym człowiekiem.
Obrazek
MUSIC THEME
Multikonto. Pierwsza postać: viewtopic.php?p=551#p551
 
Posty: 136
Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 16:03
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Cela 14

Postprzez Hoozuki Sakurai » 30 sty 2015, o 23:47

ANBU NPC MODE

Psychicznie chory pan ANBU uważnie wsłuchiwał się w odpowiedzi, starając się zachować powagę i nie parskać za często śmiechem.
Najpierw zajmiemy się dialogiem z Mitsuru.
-Wiem tyle, ile jest napisane w aktach! A zatrudnił mnie szef ANBU, Ty pół-cyklopie jeden!- odpowiedział na pierwsze zdanie dość nerwowo -Haha, pół-cyklopie! Bo wiesz, cyklop ma jedno oko, a Ty masz zero...
Kurogane ciągnął swój nerwowy monolog dalej. Podczas niego pan ANBU wsłuchiwał się uważnie w każde wypowiedziane słowo - tak, jakby jednak trochę się znał na tej robocie! Taki z niego dobry aktor!
-BIIIIIIIIP! KLAMSTWO! Z tego co wiem, co również chciałeś uciec i współpracowałeś z Soivonem Yuki! W dodatku przyznajesz, że wiedziałeś o jego chęci ucieczki, a nic z tym nie zrobiłeś? Kolejna sprawa.. Teraz przyznajesz, że chciałeś zabić strażnika... Oraz to zdanie "Przy bramie przeszkodził NAM.." czyli utożsamiasz się z "misją" Soivona? - wykrzyczał jak jakiś automat od znajomości prawa. -No nie pomogłeś sobie za bardzo... Hmm... W zasadzie to wręcz sobie przeszkodziłeś... Dopisujemy - "BRAK SKRUCHY". Przejdźmy teraz do Słodkiego Rekinka..

Jego głos stał się nagle milszy - czekał na odpowiedzi. I co jakiś czas się wtrącał.
-Czy komuś stała się krzywda? Kilka drobnych ran oraz zniszczenia materialne. - powiedział szybko -Dopisane masz to już do kartoteki, skoro tak bardzo Cie to interesuje. - jego głos był spokojniejszy niż przy rozmowie z Mitsuru, zapewne przez to, że chłopak przyznał się do wszystkiego i brzmiał jakby było mu przykro. Co prawda ANBU mógłby go równie dobrze nie słuchać, bo jak wiadomo - Dzieci i ryby głosu nie mają, a Chisame byl i rybą i dzieckiem.. No ale nieważne!
-"Na chwile odwrócić o Kirigakure"? A skąd mamy mieć pewność, że to nie nastąpi ponownie, hę?! - wykrzyczał nerwowo-A jeżeli Yuki Soivon wróci, by zniszczyć wioskę?! Co?! Znowu mu pomożesz?!- dodał nerwowo. Zdawało się, że ANBU stracił chęć pomocy małemu, ale wtedy ten dodał zdanie, że chce zrobić wszystko by pomóc wiosce i odkupić swe winy. -No, chociaż jeden z was wykazuje trochę rozumu. Myślę, że będziemy Ci w stanie pomóc, Mały. Ale to dopiero jak Szef wróci z delegacji.- uśmiechnął się do niego i odwrócił na piętach w stronę wyjścia.
-Przekażę wszystko górze i oni zdecydują co dalej z Wami zrobić. Jedno jest pewne.. Wolności jeszcze długo nie zobaczycie. Hahha! Zobaczycie! DOBRE!- zażartowął pod koniec i dał kilka kroków -Mały, postaraj się wbić trochę rozumu swojemu koledze.

Po tych słowach strażnik ANBU wyszedł i zostawił was na jakiś czas samych.
Hoozuki Sakurai
 

Re: Cela 14

Postprzez Kurogane Mitsuru » 31 sty 2015, o 01:09

Idąc przy ścianie chłopak zatrzymał się, zacisnął zęby i przemilczał sprawę. Tylko uderzył pięścią w ścianę.
- Czyżby cię teraz to dręczyło Chisame, po tym wszystkim? Powiedział dość spokojnie, następnie wędrował za głosem Chisame.
- Dobre sobie, byłeś świadomy tego co się wydarzy. Mogłeś jeszcze mu przemówić do rozsądku.
Co raz bardziej chłopak się wnerwiał, widocznie cała ta akcja była z dupy. Raczej była, no cóż jego błąd. - Ja byłem tylko zasłoną na jakiś czas, wiesz jak mam chęć teraz go zabić.
Siadając pod ścianą, chłopak uniósł głowę ku sufitowi. Nabrał trochę powietrza, następnie kontynuował.
- Po co ja się w to wpieprzałem, cała kariera shinobi ulotniła się. Wszystko przez dziecięcą zachciankę.
Można powiedzieć że bardziej przez ten pokój, wioskom się zachciało luzu. Czy może to Mitsu jest niewyżyty, brakuje mu akcji. Wcześniej ręka, teraz oczy. Nie no, jeszcze brakuje nogi i nerki. Wszystko to jedna wielka ściema.
- Z resztą kto zatrudnia takich zidiociałych anbu, nie potrafi nawet przesłuchiwać. Heh śmiać się z czyjejś ślepoty, po prostu ten kraj jest skończony.
Kurogane Mitsuru
 

Re: Cela 14

Postprzez Hoshigaki Chisame » 31 sty 2015, o 13:50

Właśnie, co zrobi Mały Głupi Rekin gdyby przyszło mu stanąć naprzeciwko Soivona? Wierzył białowłosemu, wierzył że robi wszystko dla dobra wioski, chociaż zupełnie się z nim nie zgadzał w kwestii tego jak to robił. Może przecież przyjść dzień, gdzie znów będzie musiał wybrać pomiędzy nim, a wioską. Co wtedy?

Mężczyzna wyśmiewał się ze ślepoty Mitsuru i chociaż Kurogane nie zrobił dobrego wrażenia na Małym Rekinie, to uważał, że agent ANBU nie powinien tego robić. Mimo to nie odzywał się w tej kwestii, niedawno zdradził wioskę, więc nie powinien nikogo pouczać w sprawach taktu i dobrego zachowania. Facet ich opuścił, a Mitsuru zaczął dialog.
- Tak. Dręczy mnie to. - Powiedział Hoshigaki. Zaczął nad sobą trochę bardziej panować. Duży był w tym udział słów oficera ANBU, które dały jakąś nadzieję.
- Próbowałem... To znaczy chciałem... - Mitsuru uderzył w czuły punkt. Wymagał od chłopca zbyt wiele, ale czy świadomie czy nieświadomie pogrywał sobie z wrażliwym dzieciakiem, udało mu się znów wywołać u niego fatalne samopoczucie. Kolejne słowa Kurogane były przesycone złością.
- Sam się na to zgodziłeś. Nie zastanawiałeś się zbyt długo. Szukasz winy w każdym dookoła tylko nie u siebie. Soivon zachował się beznadziejnie, ale nie chciałem by zginął lub by stało mu się coś innego i dlatego zrobiłem to co zrobiłem. Może gdybym choć ułamek sekundy pomyślał zamiast od razu działać byłoby teraz inaczej. - Ból Chisame zelżał, nie mógł się nad sobą użalać w nieskończoność. Empatia nie pozwalała mu przemilczeć dużo gorszego cierpienia Mitsuru.
- Przykro mi, że straciłeś wzrok. Strażnik nie powinien się z Ciebie naśmiewać. - Trochę głupio się tak gadało, ale może Kurogane poczuje się lepiej wiedząc, że nie dla każdego jego tragedia jest powodem do żartu. Hoshigaki naprawdę mu współczuł, mimo że Mitsuru nie robił nic by zyskać czyjąkolwiek sympatię.
Obrazek
MUSIC THEME
Multikonto. Pierwsza postać: viewtopic.php?p=551#p551
 
Posty: 136
Dołączył(a): 25 wrz 2013, o 16:03
Ranga: Tokubetsu Jōnin


Powrót do Obóz

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników