[A] - Notes śmierci część II - Hyūga Zuku

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: [A] - Notes śmierci część II - Hyūga Zuku

Postprzez Hyūga Zuku » 14 gru 2015, o 06:10

-Cóż, zobaczymy jak będzie wyglądać sytuacja na miejscu. Nie wszystkie jest zawsze takie jak się wydaję. Zapamiętaj tę prawdę młoda przyjaciółko... hahaha - skomentował bardzo szybko to co chciała przekazać mu Shima. Hyuga bowiem nie do końca był przekonany czy bezmyślne wyczyszczenie każdego w okolicy jest do końca zgodne z zasadami moralnymi i czy rzeczywiście jest konieczne. Tak czy siak nasza dwójka bardzo szybko przemierzyła całą praktycznie wioskę i w mgnieniu oka znalazła się pod bramą wioski, gdzie w dobrym zwyczaju wylegitymowali się, aby ruszyć w niezbędną podróż i rozpocząć swojej zadanie. To powinno zająć tylko chwilkę i gdy nasza dwójka będzie już za bezpiecznymi murami wioski liścia Jounin chce jeszcze chwilę porozmawiać z kunoichi.
-Myślę, że dobrym pomysłem będzie pochowanie wszelkich oznak, że należymy do sił Konohagakure. Nie byłoby rozsądne pokazywanie każdemu napotkanemu, że mamy na pięku z Shogunem. Powinniśmy również unikać głównych traktów i przemieszczać się po pustostanach i lasach. Co o tym sądzisz? To chyba rozsądne rozwiązania, prawda? - mówiąc to chłopak zdjął z siebie czapkę z symbolem liścia i chował ją do wewnętrznej kieszeni płaszcza. Zsunął również szalik, by nie zakrywał on już całej twarzy. W jednej chwili jego niebieskie włosy przyozdobiły znaczną część głowy i nie były już tak zakryte jak wcześniej. W końcu odrobinę swobody to zupełnie ludzka rzecz nieprawdaż. Zuku ponadto czekał na to co ma do zaoferowania kunoichi i jeśli się zgodzi z jego planem oboje wyruszają w drogę na teren w okolicach jaskini. Nie chcą z pewnością od razu udawać się pod wejście, a raczej znaleźć jakiś pukt obserwacyjny w okolicy. W końcu który shinobi pcha się w ręce wroga nie wiedząc nawet, gdzie tak naprawdę jest. Tak czy siak trzeba było jeszcze przemierzyć kawałek kraju Ognia.
 
Posty: 638
Dołączył(a): 3 wrz 2015, o 23:20
Ranga: Nukenin

Re: [A] - Notes śmierci część II - Hyūga Zuku

Postprzez Rindou Arashi » 14 gru 2015, o 18:51

Czas na trochę akcji.



Skończyłeś odprawę z ludźmi na bramie i byliście gotowi do drogi. Stanęliście w wejściu po czym wymieniliście spojrzenia. Byliście gotowi na ruszenie na misje. Dookoła was można było wyczuć jakąś dziwną energię, przyjezdni nie widzieli co to jest, ale wy i wasze serca dobrze wiedziały. Wyczuliście buzującą Wolę Ognia, która jasno mówiła wam, że dla dobra wioski musicie wykonać to zadanie. Ruszyliście w jednym momencie, nie był to szczyt waszych możliwości, ale biegliście w stronę lasu, w którym już po chwili zniknęliście. Biegliście obok siebie odbijając się od wielkich gałęzi drzew rosnących, po jakimś czasie postanowiłeś zaprezentować swoją błyskotliwą propozycję. Schowałeś czapkę i szalik do płaszcza, a twoje włosy zawirowały w powietrzu niczym u modela na wybiegu. Dziewczyna przyjrzała ci się po czym zagwizdała.

No ładnie, teraz to bym cię nie poznała, chociaż muszę przyznać, że dużo lepiej ci jak włosy falują na wietrze, no i ten pomysł też całkiem niezły.

Ściągnęła swoją opaskę po czym włożyła ją do torby na biodrze. Potem zamknęła i poprawiła, sprawdzając czy na pewno się nie otworzy, stracić w takim momencie wszystkie narzędzia pracy to nie jest coś co shinobi lubi. Szczególnie jak nie wiecie co was może spotkać.

I tak najszybciej będzie jak pójdziemy na miejsce przez las, niestety mapa jest trochę stara i będziemy musieli sami się rozejrzeć z jakiegoś dobrego miejsca. Liczę na ciebie.

Uśmiechnęła się po czym zwróciła swoją głowę w kierunku biegu. Dalsza droga minęła wam w ciszy i skupieniu, albo rozmowie, to już tylko od ciebie zależy gdyż dziewczyna chętnie odpowiadała na twoje pytania, ale sama raczej nie była skora do zaczynania rozmowy. Po niecałych 2 godzinach byliście już na terenie, który obejmowała mapa. Kiedy rozejrzałeś się po okolicy zobaczyłeś jeden dobry punkt obserwacyjny, było to stare, bardzo wysokie drzewo rosnące na wzgórzu jakieś 50 metrów od was. Wystawało o 20 metrów na poziom lasu, więc spokojnie mogłeś się rozejrzeć.
 
Posty: 3039
Dołączył(a): 4 sie 2015, o 00:10
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Hai Jōnin

Re: [A] - Notes śmierci część II - Hyūga Zuku

Postprzez Hyūga Zuku » 15 gru 2015, o 18:55

Mała uwaga ode mnie jako doświadczonego chimu: prosiłbym, abyś wstawiał bardziej rozbudowane opisy otoczenia, bo to co teraz zrobiłeś jest nieco słabe. Mówię to z troski o twoją karierę, gdyż przez tak ubogi opis bądź co bądź obszernego terenu w znacznym stopniu utrudniasz mi życie i to w sposób, który jest właściwie niedopuszczalny na misjach tego poziomu, bowiem gracz powinien zdawać sobie sprawę jak dokładnie wygląda miejsce w którym przebywa. Półtora linijki opisu okolicy to stanowczo za mało i musi to ulec znaczącej poprawie w następnym poście. Chyba wiesz o co mi teraz chodzi, prawda? Z twojego opisu jedynie wynika, że jestem w nieznanym miejscu(które nie wiem na dodatek jak dokładnie wygląda), nie mam pojęcia co mnie otacza prócz ogromnego drzewa 50 metrów ode mnie. Skąd mam niby wiedzieć, czy jest tam polana, tylko las drzew czy ogromne góry? Nie wiem również nic o porze dnia jaka aktualnie panuje w tym miejscu, ani o warunkach atmosferycznych, które po zmianie otoczenia naturalnie mogły zmienić swe wartości. Tyle ode mnie i liczę, że moje uwagi trafią do twojego serca i sprawią, że lepiej będziesz się sprawował w tym aspekcie, bo jak wspomniałem wcześniej jest to jeden z kluczowych elementów pracy chimu.


Muza!

Zuku wraz Shimą wyruszyli więc czym prędzej w odległą trasę na której kresie miało czekać im wymagające zadanie z zagrożeniem, którego jeszcze nie pojmowali, nie rozumieli i nie mogli być siłą rzeczy na nie przygotowani. Skakali z drzewa na drzewo jak na prawdziwych shinobi'ego przystało rozprawiając o dobru wioski, o sytuacji politycznej w jakiej się znalazła niegdyś pełna chwały wioska ukrytego liścia, a dziś będąca lekko w cieniu potężnego Shoguna. Rozprawiali również na tematy natury bardziej ludzkiej takich jak sprawach sercowych i nie tylko. Zuku poruszył w tym czasie znaczącą rolę miłości w życiu, której moc była w jego mniemaniu znacząca. To właśnie te uczucie do bliskiej osoby sprawiało, ze człowiek chciał być silniejszy, by bronic tego co dla niego ważne. Czy była to miłość do wioski, dziewczyny, przyjaciela czy też każdego rodaka nie miało większego znaczenia, gdyż właśnie te więzi sprawiały, że naglę zaczynało osobie na czymś zależeć do bardzo skrajnego stopniu. Lecz my drodzy przyjaciele nie zajmujmy się tym już dłużej, gdyż rozmowa była przeprowadzona w bardzo luźny sposób i nie należy do niej przywiązywać dużej wagi. Gdy tylko nasze dwójka dotarła na miejsce Zuku zwrócił się do swojej towarzyszki tej misyjnej niedoli.
-I o to jesteśmy, nic póki co nie widzę, ale zaraz obraz sytuacji powinien się znacząco zmienić. Widzisz to drzewo? Wejdę na nie i obczaję co i jak z okolicą, a ty za ten czas mnie asekuruj, by nikt nas nie zaskoczył znienacka. Pasuję ci taki podział obowiązków? Super, to do dzieła. - po czym niebieskowłosy zaczął podążać w stronę drzewa uważnie się rozglądając po miejscu w którym przebywał. Nie lubił zasadzek, a te mogły czekać na naszych liściań na każdym kroku. W końcu miejsce to miało swoją nieprzyjemną reputację, lecz należy pamiętać, że w takim lesie (o ile to las) spotkanie kogokolwiek powinno graniczyć z cudem. Jeśli nic się nie wydarzy co wymagałoby natychmiastowej reakcji Jounin'a wchodzi on za pomocą chakry na sam szczyt drzewa i aktywuję byakugana, aby dokładnie przyjrzeć się całemu krajobrazowi. Przygotowanie to najważniejsza część misji, więc nie należało go lekceważyć i tak też postanowił uczynić osiemnastolatek. Zajęcie to zajmie tyle czasu ile będzie trzeba, bo czas póki co nie gonił naszą dwójkę.
 
Posty: 638
Dołączył(a): 3 wrz 2015, o 23:20
Ranga: Nukenin

Re: [A] - Notes śmierci część II - Hyūga Zuku

Postprzez Rindou Arashi » 15 gru 2015, o 22:10

Nutka



Kiedy dotarłeś na miejsce było jakoś koło godziny 15 co znaczyło, że słońce jest już w zenicie. Warunki pogodowe nie zmieniły się zbytnio, poza tym, że oczywiście od obecności słońca zrobiło się cieplej, a tak dalej bezchmurne niebo i delikatny wiaterek, nic co by mogło wam przeszkadzać w działaniu. To co was otaczało można opisać jednym słowem - las. Dookoła was widziałeś tylko i wyłącznie drzewa, były one wszędzie, jedynie na niebie ich nie widziałeś. Zacząłeś szukać jakiegoś dogodnego miejsca aby się rozejrzeć i wtedy wypatrzyłeś wcześniej wspomniane drzewo. Shima tylko kiwnęła na twoje słowa, dając ci do zrozumienia że się zgadza i ruszyliście w kierunku punktu widokowego. Dziewczyna zatrzymała się na dole, na wysokości innych koron i cię osłaniała.

W tym czasie ty, jako osoba obdarzona wspaniałą zdolnością postanowiłeś się rozejrzeć. Uruchomiłeś swoje oczy i zacząłeś się rozglądać. Nie będę opowiadał ci wszystkiego metr po metrze gdyż trwało to wieki. Wspomnę tylko o tym co może cię zainteresować, cała reszta to wysoki, gęsty las liściasty ze zwierzątkami i różnego rodzaju roślinnością. Pierwsze na co zwróciłeś uwagę to zbiornik wodny. Było to jezioro, niby nie za wielkie, ale zdziwiło cię to, że nie było go na mapie, którą dostaliście, dodatkowo kiedy przyjrzałeś się dnu, widziałeś lądowe rośliny, odciski zwierząt, trochę liści, ogólnie rzeczy których nie ma na co dzień w takiej okolicy. Był on jakieś 5-6 kilometrów w kierunku przeciwnym z którego przybyliście. Dalej, jakieś 3 kilometry od was w zupełnie innym kierunku znalazłeś ślady nadpalonych i pociętych drzew, oraz wbitego kunai'a w drzewo. Kolejną rzeczą była wspomniana wcześniej wioska, była ona już na granicy twojej widoczności, mogłeś się jej tylko przyjrzeć z daleka. Była zamieszkała gdyż widziałeś dym z kominów. Mieszkańcy chodzili i robili to co zwykle, pracowali, niektórzy się lenili, typowe wioskowe życie. Była ona w tym samym kierunku co jeziorko.

Później długo szukałeś różnego rodzaju rzeczy, ale nie mogłeś znaleźć nic specjalnego. Tak naprawdę nie mogłeś dokładnie przejrzeć wszystkiego, gdyż zajęło by ci to naprawdę dużo czasu. I tak takie powierzchowne rzucenie okiem zajęło ci 15 minut. Akurat kiedy skończyłeś na gałęzi u szczytu pojawiła się Shima. Spojrzała na ciebie i twoje wytrzeszczone oczy po czym przykucnęła sobie.

Obstawiłam całą okolicę robalami, jak ktoś będzie przechodził to na pewno się o tym dowiemy. A jak poszukiwania, masz już wejście do kryjówki ??
 
Posty: 3039
Dołączył(a): 4 sie 2015, o 00:10
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Hai Jōnin

Re: [A] - Notes śmierci część II - Hyūga Zuku

Postprzez Hyūga Zuku » 23 gru 2015, o 15:39

Zuku zaczął bacznie się przyglądać całej okolicy. Nie znalazł zbyt wielu miejsc, które mógłby go szybko przybliżyć co do lokalizacji kryjówki kultystów, ale przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo, prawda. To co go zastanawiało to duży zbiornik wody, którego nie powinno tu być. Czyżby był to jakiś podstęp sekty, a może niegdyś odbyła się tu ciekawa bitwa dwóch potężnych shinobi w czasach po sporządzeniu dostępnej naszemu bohaterowi mapy. Nie wątpliwie należało zbadać to zagadkowe miejsce, lecz nim tam mógł się udać Hyuga musiał posiadać jeszcze więcej informacji. Chłopak bowiem nie lubił wchodzić na przysłowiowego chama i czekać na to co go może spotkać. Byłoby to co najmniej głupie, a nawet niekompetentne, jak na osobę z jego umiejętnościami. Tak czy siak skan terenu trwał dalej i po chwili kolejne zagadkowe miejsce wpadło w oko naszemu Jounin'owi. Tym razem było to ślady podpalonych i pociętych drzew oraz wbity w ziemie kunai co nie wątpliwie świadczyło o tym, że w tym miejscu odbyła się jakaś potyczka. To również należało sprawdzić, lecz to co w pierwszej kolejności musiał zrobić młodzieniec było udanie się do wioski, aby tam zaczerpnąć wieści prosto z pierwszej ręki. Shinobi liścia zeskoczył więc po 15 minutach z drzewa i podszedł do swojej towarzyszki.
-Doskonała robota, Shima. Tego się po tobie spodziewałem, hehe. Znalazłem kilka miejsc, które warto sprawdzić, ale nim się tam udamy warto zahaczyć o wioskę znajdującą się niedaleko stąd. No dobra trochę nam zajmie tam dotrzeć, ale jestem pewien, że to co tam zobaczymy i usłyszymy pozwoli nam zrozumieć lepiej sytuację w jakieś się teraz znaleźliśmy. Musimy uważać, bowiem widziałem ślady walki, więc pewnie nie jesteśmy pierwszymi, który chcieli odkryć tajemnice tego miejsca. Oczy dookoła głowy i głowa do góry, będzie dobrze, tylko trzeba w to uwierzyć. W drogę... czas nas goni.- po czym Zuku dał znać Kunoichi, że to właśnie ten moment w którym mają wyruszyć. Nasza dwójka za pomocą robali Shimy oraz ciągle aktywnego byakugana nie powinni zostać zaskoczeni i jeśli jakieś zagrożenie się pojawi powinni być jego świadomi, a nawet może zdolni jego uniknąć. Działanie z ukrycia było w tym momencie kluczowe, gdyż fakt, że wróg nie spodziewał się ich przybycia i nie był świadom ich obecności wpływał doskonale na naturę śledztwa jakie chciał przeprowadzić nasz bohater.
 
Posty: 638
Dołączył(a): 3 wrz 2015, o 23:20
Ranga: Nukenin

Re: [A] - Notes śmierci część II - Hyūga Zuku

Postprzez Rindou Arashi » 23 gru 2015, o 19:40

Puśćmy coś dla nutki klimatu.



Skończyłeś wstępny skan terenu po czym przekazałeś informacje swojej towarzyszce. Ona bardzo uważnie słuchała tego co mówisz. Widziałeś kupienie w jej oczach, oraz to jak dokładnie analizuje każde twoje słowo. Żarty, żartami ale kiedy przychodziło do misji, Shima zawsze robiła się poważna i skupiona. No ale chyba to cecha każdego Shinobi, który robi coś więcej niż tylko ganianie za kotami po dachach. Kiedy opowiadałeś uważnie przyglądała się mapie, próbując usytuować miejsca o których wspominałeś gdzieś na niej. Kiedy skończyłeś, musiała wtrącić oczywiście swoje 3 grosze.

Te ślady walki to nic specjalnego, ostatnio bardzo wiele Nuków kręci się w okolicy,być może trafili na tych dziwnych kultystów i zaczęli walczyć. Ruszajmy bo szkoda czasu.

Szybko się zebraliście i ruszyliście w drogę. Do wioski było trochę ponad godzinę drogi, w takim tempie, żeby uważnie się rozglądać i nie zostawiać po sobie żadnych śladów. Rozglądałeś się po okolicy, tak żeby nikt nie miał okazji was zaskoczyć. Około godziny 16 byliście już przy tym dziwnym jeziorze, zatrzymaliście się tu na chwilę, gdyż Shimie coś się nie spodobało. Stanęła przy brzegu i zaczęła zaglądać na dno. Po chwili poprosiła cię, żebyś zajrzał na dno. Kiedy to zrobiłeś, zobaczyłeś ciało bez głowy. Było to bardzo dziwne, osobnik nie wyglądał na ninja, być może był to ktoś z wioski do której zmierzacie. Dziewczyna jeszcze przyjrzała się wodzie. Kiedy zbliżyłeś się do niej miałeś już pewność, ten zbiornik powstał dzięki jakiemuś silnemu Shinobi. Musiał on użyć potężnej techniki Suitonu, gdyż nie wróciła ona do gleby tylko została w tym kraterze. Wasz postój trwał z 10 minut, po czym ruszyliście dalej w drogę.

Mniej więcej kilometr od wioski, stało się coś bardzo dziwnego. Pogoda nagle się zmieniła. Najpierw zobaczyłeś dwa wielkie pioruny, które przeszyły niebo, a chwilę potem niebo zaczęło się robić ciemne i pojawiło się wiele czarnych chmur. Kiedy przyjrzałeś się swoim dalekowzrocznym okiem, zobaczyłeś jakiegoś zamaskowane człowieka w płaszczu siedzącego na dachu budynku w którym jest karczma. Obok niego jest spora dziura prowadząca przez piętro aż do parteru, bezpośrednio pod nią stał koleś w długim, czarnym płaszczu i głębokim kapturze trzymający dwa skrzyżowane kunai'e, to z nich wylatywały te dziwne pioruny. Poza tą dwójką w karczmie było sporo ludzi, którzy teraz chowali się gdzie się dało, żeby tylko uniknąć zranienia. Widziałeś też jedno ciało, leżące w miejscu gdzie jeszcze chwilę temu zespół zabawiał gości lokalu.
 
Posty: 3039
Dołączył(a): 4 sie 2015, o 00:10
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Hai Jōnin

Re: [A] - Notes śmierci część II - Hyūga Zuku

Postprzez Hyūga Zuku » 28 gru 2015, o 13:19


Muza!


Zuku wraz ze swoją towarzyszką czym prędzej ruszyli przed siebie, aby zbadać o co tyle zachodu. Ich pierwszym przystankiem było jezioru w którym coś się nie spodobało robalowej pani. Gdy tylko niebiesko włosy zajrzał swoim wyjątkowymi oczami do środka mógł ujrzeć ciało bez głowy. Było to niezwykle wręcz dziwne i nie zapowiadało miłego powitania w tych stronach. Ponadto chłopak mógł wywnioskować, że jezioro nie postało w naturalny sposób, a raczej było skutkiem potężnej techniki Suiton'u. Nie mniej jednak nie dało się nic wielkiego z tego wywnioskować, więc nasza dwuosobowa grupka ruszyła dalej w nieznane, aby już na miejscu przekonać się co złego może dziać się w tej mrocznej okolicy.
Gdy Zuku wraz z Shimą byli już niecały kilometr od wioski spotkała ich kolejna niemała niespodzianka. Pogoda diametralnie się załamana i stała się nie do zniesienia, jakby wszystkie ciemne istoty chciały wejść na ten świat w tej jednej chwili.
Białooki mógł zauważyć zamaskowaną postać siedzącą na dachu budynku, którym najpewniej była karczma. Jego widok sprawił, że serce mocniej zabiło naszemu bohaterowi, a skupienie umysłu zaczęło być na najwyższym poziomie. Ponadto owy mężczyzna nie działał sam, gdyż jak się szybko okazało miał wspólników. Jeden z nich odpowiadał za wywołanie burzy błyskawic co siłą rzeczy nie wróżyło nic dobrego, a osiemnastolatek już w tej chwili wiedział, że zadanie mocno się skomplikowało. W głowie Hyugi już toczyła się wewnętrzna walka z myślami i emocjami. Chciał on bowiem wiedzieć czegoż to mogą chcieć od biednej części tego kraju te przebrzydłe gnidy.
-Sądzę, że niedługo zrobi się gorąco. Musimy się dobrze przygotować. - mówiąc to Zuku błyskawicznie złożył wymagane pieczęcie i stworzył trzy ziemne klony, które miały służyć mu za asystę podczas tego ciężkiego zadania. Klony jak tylko powstały ustawiły się w szyku za młodym Jounin'em( 1 klon tuż przy Zuku, 2/3 po lewej i prawej stronie w odległości około 3 metrów od oryginału) i ruszyły by wraz z Shimą zbliżyć się nieco do gospody. Gdy nasza parka i mała zgraja podobizn klanowicza będą już bezpośrednio na miejscu chłopak staję tuż przez gościem znajdującym się na dachu. Nie podchodzi zbyt blisko z oczywistych względów, bowiem ważne było sprawdzenie w pierwszej kolejności umiejętności przeciwników, jeśli kimś takim rzeczywiście są owe przybłędy.
-Ty tam na górze? Co tu robisz? Jaki masz cel w niszczeniu tej biednej karczmy? Myślisz, że takie zachowanie zrobi z ciebie kogoś wyjątkowego? Czemu nie zejdziesz na dół ze swoim kumplem i nie zmierzysz się z kimś na swoim poziomie? - mówiąc to chłopak bacznie się rozglądał po okolicy. Nie chciał zastać nieprzyjemnej sytuacji w której zgraja znienawidzonych wrogów wychodzi znienacka. Puki co zadymiarzy było dwóch, a proporcja walki 2 na 2 nie była przecież tragedią, prawda. Zuku swoim byakuganem chciał również sprawdzić potencjał jakim dysponowali nieznajomi. Jego wyjątkowe oko pozwalało mu zajrzeć tam, gdzie zwykłe spojrzenie nie dosięga.

Spoiler:

Chakra:
Zuku: 3850
klon1: 550
klon2: 550
klon3: 550
 
Posty: 638
Dołączył(a): 3 wrz 2015, o 23:20
Ranga: Nukenin

Re: [A] - Notes śmierci część II - Hyūga Zuku

Postprzez Rindou Arashi » 29 gru 2015, o 03:16

Muza!!



Kiedy tylko zobaczyłeś co się dzieje na miejscu, od razu stwierdziłeś, że musicie się tam udać i wyjaśnić tą dziwną sytuację. Działo się tam coś bardzo złego, więc ktoś musiał uratować tych biednych mieszkańców, jak zwykle padło na ciebie, gdyż kto inny może być takim bohaterem. Przekazałeś swojej zamyślonej towarzyszce co się dzieje, po czym zrobiłeś 3 ziemne klony, ustawiły się one w formacji takiej jak przewidziałeś po czym ruszyliście w drogę. Shima biegła tuż za tobą. Widziałeś jak co jakiś czas z jej rąk i ramion wylatują owady, i lecą na pobliskie gałęzie, prawdopodobnie kontynuuje ona znaczenie i zabezpieczanie terenu, w sumie najgorszym było by jak by teraz pojawiła się tutaj jakaś trzecia siła.

Ty bacznie obserwowałeś to co ciągle się działo na dachu i jego okolicach. Zakapturzony człowiek złożył kilka pieczęci po czym pojawiło się tam 20 jego kopii, które stały i oczekiwały na ruch tego na dole. Po czym, kiedy zakończył technikę, zeskoczył on i schował się za jednym z tutejszych budynków, wychylił głowę i oglądał to co się dzieje na szczycie. Spojrzałeś na niego głębiej i dostrzegłeś, że posługuję się on Dotonem i Raitonem. Po chwili nad dachem, tam gdzie pojawiły się czarne chmury zaczęły strzelać błyskawice i formować coś wielkiego. Po chwili stworzyły wielkiego, jarzącego się smoka, który jednym ruchem skosił wszystkie 20 klonów, po prostu po nich przejechał spalając je wszystkie. Kiedy ten atak się zakończył na szczycie dachu pojawił się drugi z podejrzanych kolesi. Tak jak wcześniej wspominałem, miał on na sobie długi, czarny płaszcz z rękawami i kaptur zasłaniający twarz. Miał w rękach dwa kunai'e a na łańcuchu przy pasie wisiała mu dziwna książka wykonana ze skóry. Jego elementy to Suiton i Raiton.

Wasza drużyna zbliżała się do wioski, kiedy te wszystkie wydarzanie miały miejsce, wam zostało ze 100 metrów więc, mogliście działać. Shima patrzyła na ciebie, oczekując twoich rozkazów, twoje oczy dawały teraz wielką przewagę, dodatkowo współpracowaliście już kilka razy i wiedziała, że nie zawiedziesz jej w takim momencie. Nie powiedziałeś co zamierzasz, tylko zrobiłeś 3 ziemne klony i popędziłeś prosto przed siebie, zamierzałeś porozmawiać z kolesiem, który przed chwilą był na dachu, wiec podbiegliście do niego zaskakując go. Kiedy się odwrócił zobaczyłeś młodego chłopaka z blond włosami i przerażoną miną.

Spoiler:


Kiedy tylko was zobaczył, złapał za wakizashi, które miał przy pasie i zmierzył waszą gromadkę wzrokiem. Jednak kiedy zobaczył , że nie jesteście źle nastawieni opuścił broń.

Zaskoczyliście mnie, ale dobrze, że jesteście. Ten koleś oszalał, zabił człowieka w karczmie od tak, chciałem go powstrzymać, ale jest za silny.
 
Posty: 3039
Dołączył(a): 4 sie 2015, o 00:10
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Hai Jōnin

Re: [A] - Notes śmierci część II - Hyūga Zuku

Postprzez Hyūga Zuku » 7 sty 2016, o 21:40


Nie traćmy więcej czasu, akcja czas start!


Zaraz po dotarciu na miejsce Zuku wraz ze swoją towarzyszką musieli działać rozważnie, gdyż nie wiedzieli jakie konkretnie zagrożenie ich czeka. Po dosłownie chwili cała sytuacja zaczęła nabierać nieco koloru, a chłopak wiedział powoli co się święci. Dostrzegł swoim wyjątkowym wzrokiem spoczywająca przy pasie książkę, która jak sądził może mieć coś wspólnego z kultystami i misją na którą go wysłano. Jednakże zobaczenie jej zawartości nie było taką prostą sprawą, gdyż osoba trzymająca ją w dalszym ciągu kontrolowała niezwykle niebezpieczną technikę raiton'u. Dodatkowo z informacji jakie udało się uzyskać na pierwszy rzut oka wynikało, że użytkownik elementu błyskawic nie jest do końca osobą zdrową psychicznie.
-Jesteśmy shinobi Konohy, nie martw się zaraz się tym zajmiemy. Shima zapewnij mi wsparcie swoimi technikami. - powiedział z dużą gamą spokoju i opanowanie, lecz sam Hyuga wiedział, że sytuacja nie wygląda dobrze, oj na pewno nie. Jednakże nie było też aż tak źle, więc można było nieco zawojować.

Nie zważając na zaistniałe niebezpieczeństwo Zuku postanowił zacząć działać, tak by jego nowy przeciwnik nie wyrządził zbyt wielu szkód na terenie karczmy, gdzie przecież znajdowało się tak wielu cywilów. W tym celu niebiesko-włosy chłopak ruszył z wciąż aktywnym byakugan'em składając przy tym błyskawicznie pieczęcie, by po chwili postał w kierunku elektrycznego smoka silną technikę Fūton'u, której celem było zakłócenie przebiegu wrogiej techniki przynajmniej na chwilę, tak by dostęp do przeciwnika był otwarty.
-Fūton: Shinkū Renpa

Spoiler:

W tym samym czasie klony znajdujące się za plecami Zuku również miały spełnić swój mały plan. Cała trójka biegła tuż za Tokubetsu Jounin'em, by w razie czego mogły przyjąć na siebie zabójczy cios. Jednakże nie był to koniec ich obowiązków, gdyż pierwszy z sobowtórów miał w trakcie biegu wyciągnąć rękę w stronę przeciwnika, aby stworzyć kolce wyrastające z ziemi tuż pod wrogim Shinobi.
-Doton: Ganchūsō

Spoiler:

Atak ten w razie, gdyby przeciwnik okazał się silniejszy i szybszy(a zapewne taki jest) miał jedynie zmusić go do zrobienia uniku w którąkolwiek stronę. Gdy to nastąpi drugi z ziemnych towarzyszy miał użyć kolejne doton'owej techniki. Tym razem miały powstać dwie ziemne półkule, których oczywistym zadaniem było zamknięcie przeciwnika w pułapce. Zuku nie spodziewał się wielkich fajerwerków, gdyż wiedział, że nawet powodzenie tej akcji nie mogły być przeszkodą dla użytkownika raiton'u. Poczynania te miały jednak swój istotny cel. Sprawiały, że zamaskowany mężczyzna był zajęty czymś innym niż wykonywanie jakiś niebezpiecznych ruchów.
-Doton: Ganban Kyū

Spoiler:

Ostatni z klonów miał za zadanie trzymać się blisko oryginału i w razie czego mieć w zanadrzu Doton'owe techniki. Było to lekkie zabezpieczenie ze strony Hyuga. Chłopak również miał nadzieję, że jego towarzyszka Shima zrozumie szybko o co chodzi i wspomoże go nieco swoimi owadowymi technikami tak by ryzykowana akcja miała jak największe szanse powodzenia. Nie należy zapominać, że atak ten ma jedynie na celu zmniejszenie dystansu między dwoma shinobi'mi tak by mogło dojść do walki wręcz, w której Tokubetsu Jounin na pewno upatrywał swoje wielkie szanse.

edit zapomniałem o chakrze :
Chakra:
Zuku: 3350
klon1: 200
klon2: 200
klon3: 550
 
Posty: 638
Dołączył(a): 3 wrz 2015, o 23:20
Ranga: Nukenin

Re: [A] - Notes śmierci część II - Hyūga Zuku

Postprzez Rindou Arashi » 8 sty 2016, o 02:06

Walka się rozpoczęła. Zuku szybko ułożył w głowie plan, i wraz z klonami za swoimi plecami ruszył do boju, wyskakując zza rogu, gdzie ciągle obserwowali sytuację. Shima, która była cały czas za nim, zatrzymała się i rozłożyła ręce, a z jej rękawów wyleciała chmara robali. Do kolesia dzieliło cię jakieś 20 metrów, niby niewiele, ale myśląc jak potężną siłą dysponował wasz przeciwnik, to było sporo. Twój przeciwnik stał na szczycie dachu i od razu cię zauważył kiedy tylko wybiegłeś zza ściany. Pierwsze co, to skierował swojego elektrycznego smoka prosto na ciebie, jednak ty już miałeś gotowy plan, szybko złożyłeś pieczęcie i posłałeś w niego potężny podmuch wiatru, który zakłócił jego strukturę i spowodował jego rozpad. W tym czasie twój klon zaatakował go kolcami, planowałeś, że on uniknie gdzieś na bok, jednak nie, twój przeciwnik wyczuł atak kolcami i po prostu wyskoczył do góry. Kiedy był w powietrzu, zobaczyłeś jak nad nim formuje się kolejny elektryczny smok i leci w twoim kierunku. Jest teraz między wami jakieś 10 metrów, z czego do samego budynku zostało ci może z 5. Przy użyciu swoich oczu widziałeś, jak nad tobą w kierunku przeciwnika zbliża się wielka chmara robali, jednak jest na trajektorii smoka, wiec jeżeli czegoś nie zrobisz, to raczej nie dożyją końca ataku.

Spoiler:
 
Posty: 3039
Dołączył(a): 4 sie 2015, o 00:10
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Hai Jōnin

Re: [A] - Notes śmierci część II - Hyūga Zuku

Postprzez Hyūga Zuku » 8 sty 2016, o 17:38

Początkowy plan mający na celu zmniejszenie dystansu powiódł się połowicznie. O ile z początku wszystko szło zgodnie z planem to w końcu coś musiało się zepsuć. Wszystko za sprawą kolejnego raiton'owego smoka, którego stworzył przeciwnik. Należało go zręcznie się pozbyć, przynajmniej na chwilę. W tym celu, gdy smok się formował jeden z klonów zaczął składać szybko pieczęcie by stworzyć ziemną barierę. Zuku sam korzystając z tego, że dzięki naturalnej zasłonie nie był widoczny wszedł szybko pod ziemie nie zostawiając po sobie śladu. Wątpliwe było by jego przeciwnik to zauważył. Następnie ruszył pod ziemią w stronę wrogiego shinobi. W czasie, gdy niebieskowłosy znajdował się w ukryciu jego klony miały robić dywersję. Klon który użył już ziemnych kolców miał złożyć kilka pieczęci i korzystając z podmiany robić w konia o ile to możliwe użytkownika raiton'u. W głównej mierze chodzi o zwrócenie na siebie uwagi, nic więcej. Drugi z sobowtór miał natomiast pobiedź w zupełnie drugą stronę i tam użyć błotnistej techniki. Akcja te również miała charakter dywersyjny i miała sprawić, że przeciwnik nie będzie spodziewał się nikczemnego ataku za placów. Gdy klony zaczęły działać, sam Zuku przemieszał się pod ziemią kierując się w stronę przeciwnika korzystając ciągle z aktywnego byakugana. Wyjątkowe oko pozwalało mu mieć dobre spojrzenia na całą sytuację. Gdy tylko będzie wystarczająco blisko, wynurza się z ziemi za plecami użytkownika raiton'u i przybiera odpowiednią pozę, tak by być w stanie użyć swojej najsilniejszej i najniebezpieczniej dla przeciwnika techniki.
-Jyuuken Hou, Hakke Rokujūyon Shō! - Zuku miał nadzieję, że atak, którego celem było 64 punkty tenktesu w ciele przeciwnika przyczyni się do jego zwycięstwa.

Obrazek



Techniki:
klon2:
Spoiler:

Zuku:
Spoiler:

Klon3:
Spoiler:

klon1:
Spoiler:

Chakra:
Zuku: 2950
klon1: 160
klon2: 200
klon3: 200

Szybkość Zuku na Jūken: poziom (6,5)
 
Posty: 638
Dołączył(a): 3 wrz 2015, o 23:20
Ranga: Nukenin

Re: [A] - Notes śmierci część II - Hyūga Zuku

Postprzez Rindou Arashi » 8 sty 2016, o 19:30

Walka trwa dalej. Pomimo tego, że Zuku był już całkiem blisko, to nie mógł się dorwać do swojego przeciwnika, który teraz był w powietrzu. Jednak miał on swój plan i wiedział jak chce załatwić przeciwnika. Nawet obecność elektrycznego smoka mu nie przeszkadzała, przynajmniej tak można było wywnioskować z jego pewnego zachowania. Ale po kolei. Smok, który zmierzał prosto na niego usmażył przy okazji większość robali, którymi planowała zaatakować Shima, była to dla niej duża strata, ale lepiej to niż Zuku, który został uratowany przez jednego ze swoich klonów.

Reprezentant wioski liścia schował się w ziemi i popędził w ukryciu do miejsca w którym według niego powinien wylądować, właśnie opadający przeciwnik. W tym czasie smok, którego na chwilę zatrzymała ziemna ściana sforsował ją i zderzył się z dwoma stojącymi tam klonami. Jeden z nich zamienił się w błoto i pojawił się obok, jednak drugi został zamieniony w drobny piaseczek. A co z trzecim klonem ?? On w tym czasie odskoczył na bok i stworzył spora błotną falę. Jego celem była dywersja, która szczerze powiedziawszy wyszła całkiem nieźle. Posłał on kilka błotnych ataków w przeciwnika po czym umarł od silnej błyskawicy, która wyleciała ust przeciwnika.

Spoiler:


Widziałeś, jak twój przeciwnik delikatnie się uśmiechnął pod tym swoim głębokim kapturem i wylądował na ziemi, idealnie w miejscu, które przewidziałeś. Zaczął on składać pieczęci, by zająć się twoim ostatnim klonem, jednak nie udało mu się dokończyć techniki, gdyż w tym momencie wysunąłeś się ty i wykonałeś mordercze 64 uderzenia, które zamknęły mu większość tenketsu. On z powodu ran, braku chakry i twojego ataku osunął się na ziemię. Przeciwnik pokonany ale co dalej??
 
Posty: 3039
Dołączył(a): 4 sie 2015, o 00:10
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Hai Jōnin

Re: [A] - Notes śmierci część II - Hyūga Zuku

Postprzez Hyūga Zuku » 9 sty 2016, o 19:49

Walka na szczęście dobiegła końca, a morderczy finał w wykonaniu Zuku musiał robić wrażenia. Jego przeciwnik nie był w stanie wykonywać żadnych technik ninjutsu co oznaczała jego definitywny koniec. Jednakże technika jakiej użył Hyuga nie była śmiertelna, a co za tym idzie niebiesko włosy Tokubetsu Jounin będzie mógł nieco przesłuchać zamaskowanego gościa. W pierwszej kolejności trzeba było się jednak zabezpieczyć. Zuku wyciągnął ze swojego stroju zwój, z którego odpieczętował dwa łańcuchy. Następną rzeczą jaką zrobił było związanie przeciwnika tak by skrępować jego ruchy. Jeden łańcuch miał zawinąć się mocno na nogach, drugi na rękach. Póki co związany tą metodą człowiek nie nadawał się zbytnio do rozmowy, lecz i na to przyjdzie w końcu odpowiednia pora. Ważną sprawą teraz było wyjaśnienie jego powiązania z kultystami oraz zbadanie tej zagadkowej księgi, którą spoczywała przy jego pasie.
-To chyba wystarczy. Shima! Wybacz, że musiałem poświęcić twoje robale, ale tak było prościej. - powiedział chłopak do kunoichi, a po jego minie lekko było widać, że nie do końca to co zrobił mu odpowiadało, ale już tak czasem bywa. Zycie człowieka czy insektów? Wybór jest dość oczywisty. Następną rzeczą jaką zrobił Zuku było zabranie księgi, ktora jak sądzi da mu nieco odpowiedzi. Jednakże nie miał zbytnio czasu tego teraz czytać, więc schował księgę w jednej z wielu kieszeni i podszedł do nieznajomego.
-Hyuga Zuku, a to jest Aburame Shima. Miło poznać, choć okoliczności mogłyby być nieco lepsze. Kim jesteś i co ważniejsze co masz wspólnego z tym związanym człowiekiem? Jak się domyślam pochodzi on z sekty kultystów. Mów co wiesz.




Spoiler:
 
Posty: 638
Dołączył(a): 3 wrz 2015, o 23:20
Ranga: Nukenin

Re: [A] - Notes śmierci część II - Hyūga Zuku

Postprzez Rindou Arashi » 9 sty 2016, o 20:13

Walka się zakończyła. Okolica trochę się uspokoiła, chociaż minie jeszcze trochę czasu, zanim burza się rozwieje. Zuku pierwsze co to postanowił zabezpieczyć swojego przeciwnika. Odpieczętował 2 spore łańcuchy, którymi zawiązał przeciwnika i zabrał mu ciemny, skórzany notes po czym włożył do swojej torby. Koleś był nieprzytomny, więc minie trochę czasu zanim coś z niego wyciągniecie, nie masz nawet pewności czy ocknie się dzisiaj. No ale takie są skutki wyczerpania.

Shima na twoją uwagę zareagowała delikatnym fochem. Wiedziałeś, że niedługo jej przejdzie, ale dobrze też wiedziałeś, że to wielka strata dla kogoś z jej klanu. Kiedy wrócicie będzie musiała poświęcić sporo czasu na zregenerowanie swoich małych, paskudnych przyjaciół.

Razem podeszliście do blondyna, który teraz ściągnął kaptur. Oglądał waszą akcję z przejęciem, ale też lekkim zdenerwowaniem. Kiedy zadałeś pytanie on wysłuchał go bardzo dokładnie po czym, kiedy mu pozwoliłeś, zaczął mówić.

Nazywam się Obiro. Zatrzymałem się tutaj na noc, ponieważ podróżuję w kierunku Otogakure, nie wiem co to za koleś i o jakim kulcie mówisz. Po prostu chciałem go zatrzymać jak wstał od stolika i jednym ruchem zabił człowieka grającego w orkiestrze. Coś mruczał pod nosem, ale nie byłem w stanie usłyszeć co. Kiedy próbował wyjść, to chciałem go zatrzymać i zaatakować... niestety mi się nie udało. To tyle, czy mogę dla was coś jeszcze zrobić??

Chłopak wyglądał na lekko zdenerwowanego, ale nie miałeś żadnego przeczucia, że kłamie. Prawdopodobnie to wszystko jest prawdą a on znalazł się tylko przypadkiem tutaj.
 
Posty: 3039
Dołączył(a): 4 sie 2015, o 00:10
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Hai Jōnin

Re: [A] - Notes śmierci część II - Hyūga Zuku

Postprzez Hyūga Zuku » 10 sty 2016, o 15:33

Jak się okazało chłopak o blond włosach skryty pod kapturem tak naprawdę był najzwyklejszym podróżnikiem, który znalazł się w tym miejscu zupełnie przypadkiem. Z tego wynikało, że Zuku nie miał za bardzo jak się dowiedzieć czegoś więcej, a to nie była dobra wiadomość. Na szczęście udało mu się zdobyć cenną książkę, która po przeczytaniu powinna dać mu szersze spojrzenie na całą sprawę. Nie mniej jednak nie było miejsca na to, a więc trzeba było je znaleźć.
-Myślę drogi Obiro, że powinniśmy udać się do karczmy. Zapewne nie ma tam teraz dużo osób. Odpoczniemy, zjemy coś, napijemy się, a ja będę musiał zastanowić się co dalej. Ty będziesz mógł wyruszyć w dalszą podróż, bo jak sądzę nie masz nic wspólnego z tą sprawą. No więc? - to czy nowa poznana osoba przystoi na propozycję Hyugi nie miało większego znaczenia, bowiem niebieskowłosy chciał w karczmie dokładnie zbadać znalezioną księgę. Oczywiści przeciąga za sobą nieprzytomne ciało łobuza, który narobił tyle szkód. Chyba nikt się nie obrazi, gdy położy go na ziemi związanego. Warto bowiem było mieć na niego oko.
-Gospodarzu... nie musisz się już martwić o tego zbira. Pokonałem go i teraz jest na mojej łasce. Podaj mi proszę coś do jedzenia i picia. To samo Shima? (opcjonalnie Obiro) - zawołał tylko w stronę właściciela Zuku po czym zabierając ciało i rzucając je bez zbędnego przejmowania się na ziemie usiadł przy pierwszym wolnym stoliku i zaczął dokładnie oglądać księgę. Coś mu mówiło, że coś w niej było nie tak, a z raportu ten całej Akimichi wynikało, że to bardzo niebezpieczny przedmiot, który nieco przybliży obecną sytuację. Ciekawe co znajdzie w jej wnętrzu.
 
Posty: 638
Dołączył(a): 3 wrz 2015, o 23:20
Ranga: Nukenin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do A

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników