Sypialnia Kiyomi

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Sypialnia Kiyomi

Postprzez Ex MF 2 » 28 maja 2016, o 22:36

Wszystko to wymknęło się spod kontroli a sam Hokage na pewno nie przypuszczał, ze sprawy nabiora takiego obrotu. Mimo napiętej sytuacji między Shogunatem a władzami wioski, jeszcze nigdy od czasu uzurpacji wioski nie doszło do bezpośredniego konfliktu. Tym razem jeden człowiek zdecydował się skierować swe ostrze przeciwko głowie wioski lecz nie był to czas na rozważanie przyczyn. Kiedy tylko Hokage wpadł z Wagashim do pomieszczenia ten zauważył klona i było to dla niego lekkim zaskoczeniem lecz nie takim jak to, ze sam przebity Hokage zdecydował się zawiązać na Wagashim swój uścisk. Co prawda spowodował tym iż ostrze wbiło się jeszcze głębiej ale miała to być dywersja pozwalająca osiągnąć insektom swojej przybocznej cel. Wagashi wiedząc, ze nie będzie to koniec po jednym pchnięciu był co prawda przygotowany na reakcje swego przeciwnika lecz chyba nie aż w takim stopniu. nim Hokage uścisnał go na dobre ten zdążył ulokować na jego głowie jeszcze jeden cios łokciem i mógł dostrzec jak robactwo za ułamki sekund miało go dopaść. Lokując jeszcze jeden szybki i krótki cios wyrwał się co ułatwiła zdecydowanie druga dłoń ciągnąca za ostrze powodująca przeszywające ból w ramieniu i jednocześnie uniemożliwiła pełny uścisk. Przedstawicielka Aburame byłą oślepiona lecz jej insekty zaczęły dopadać celu wiec ten musiał podjąć szybką decyzję. Wagashi zdecydował się szybkim uskokiem, wydostać się przez okno jednak na jego dradze stanął również klon, który nie zatrzymał go lecz dźgnął swym ostrzem w prawy bok. W wyniku czego mężczyzna w dosyć niekontrolowany sposób wypadł przez okno rozbijając przy tym szybę.
trzeba przyznać, ze wszystko to musiało zrobić niemałe zamieszanie więc problemy nie do końca się skończyły.


Sam Bark Hokage został wręcz rozerwany przez ostrze i bardzo obficie krwawił oraz uniemożliwił jakikolwiek ruch lewym ramieniem. Natomiast na korytarzy nadal znajdowali się samurajowie złapani w iluzję.
Evi oraz Ami powoli odzyskują wzrok.
Evi również krwawi jednak nie tak obficie jak Rokugama, który wymaga natychmiastowej pomocy.
Administrator
 
Posty: 629
Dołączył(a): 11 maja 2015, o 22:17
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Hai Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sypialnia Kiyomi

Postprzez Kohaku Rokugama » 11 lip 2016, o 04:34

Wagashi nie został zatrzymany przez klona staruszka, jednak teraz na głowie mieli poważniejsze problemy, kordon samurajów na korytarzu, oraz rannego władcę wioski ukrytej w liściach. No i co ważniejsze Jinchuriki dziewięcioogoniastej bestii nadal była w niebezpieczeństwie. Ami oraz Evi stojący na zewnątrz dopiero odzyskiwali swój zmysł wzroku, dlatego też nie zdawali sobie być może jeszcze sprawy z tego w jakim stopniu pokaleczony jest bark Hokage. Wreszcie jednak po paru sekundach w głowie staruszka zaczęła układać się wizja ucieczki - nie mogli tutaj zostać, ich rywal, który stawił poważny opór zapewne lada moment tutaj wróci.


- Ami, Evi... Musimy stąd wiać i to czym prędzej! Po tych słowach, złapał się mocno za ramię które było w bardzo złej kondycji. - Ramieniem zajmiemy się później! Teraz nie ma na to czasu...


W jednym momencie dwójka odpowiedziała tylko krótkim skinieniem głową, podbiegając w stronę drzwi - całkowicie ignorując grupkę samurajów walczących z iluzją, która nadal ich dręczyła.


- Zależy nam na czasie, moje klony, wyprowadzą nas z tego felernego hotelu! W jednym momencie obok klona, który przemawiał, pojawiła się kolejna dwójka. - Z pomocą Shunshin no Jutsu, oddalimy się stąd na kilkadziesiąt, albo i kilkaset kilometrów w ułamku sekund, niezauważeni - a zdolności sensoryczne pomogą nam obrać kierunek w którym będzie najmniej potencjalnego zagrożenia - mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko...


Dwójka po raz kolejny jedynie skinęła głową. Osobnik z mieczem w prawej ręce, schował go dosyć sprawnie do pochwy, która przewieszona była na opasce przy lewym udzie, łapiąc Kiyomi ostrożnie przerzucając ją na plecy. Drugi oraz trzeci podbiegając do młodych przybocznych cienia odwrócili się do nich plecami.


- Innego wyjścia nie ma, wskakujcie. - rzekli chórem, tak jakby byli jednym organizmem.


- Tak jest Hokage-sama! - nie próbując nawet przez chwilę polemizować, po prostu wskoczyli na przysłowiowego barana - stróżka krwi z barku Amiego, powoli zaczęła brudzić ubrania klona.


- Ja dam sobie radę bez klona, jednak... Nie mamy zbyt wiele czasu, moja ręka, musi jak najszybciej odpocząć, im więcej się ruszam tym gorzej...

Po paru krokach, Czwórka Hokage, wraz z balastem na plecach wyskoczyła jeden po drugim przez okno, formując jedną ręką pieczęć potrzebną do wykonania Shunshin no Jutsu - chcąc w ten sposób pokonać maksymalny dystans do najdalszego dachu - następnie o ile nic nie stanęłoby im na przeszkodzie, a zdolności sensoryczne by nie zawiodły, zapewne kontynuowali by ucieczkę, wykonując kolejne dwa susy, z pomocą techniki, tak by ostatecznie oddalić się na odległość ~150 metrów.



Dla prowadzącego:

Chakra:
Oryginał:4675-300=4375
Klon:4775/3-300=1291
Klon2:1591-300=1291
Klon3:1591-300=1291
Ami: 8420
Techniki::
Przyboczni:
 
Posty: 53
Dołączył(a): 6 gru 2015, o 20:09
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sypialnia Kiyomi

Postprzez Carla » 14 lip 2016, o 22:07


Od teraz ja tu rządzę kappa


Uciekający samuraj wypadł przez okno... jego kompani uporczywie walczyli z własnymi koszmarami, ale nie o tym była przecież ta historia, prawda? Rokugame, dumny Hokagę wioski liścia bardzo szybko opracował nowy plan, którego celem w skrócie miało być oddalenie się z miejsca zbrodni... nie do końca przemyślany krok... nawet jeśli mówimy o kimś pokroju Hokage. Był to bowiem prosty krok ku zniszczenia konohy, danie pretekstu do przeprowadzenia czystki. Nie mniej jednak los chciał napisać nieco inny... bardziej szokujący, a na pewno zaskakujący scenariusz. Oto mili państwo co się stało...

Wagashi z całą pewnością już pędził by "na kablować" na naszych konoszanin i wyciągnąć stosowne do nich stosowne konsekwencję... jednakże jego plany bardzo szybko zmierzyły się z brutalną rzeczywistością... naglę, nie wiadomo skąd w jego stronę poleciała cała masa kunai'i, które odbiły swoją orężem, lecz po chwili z dwóch stron dwójka bardzo szybkich zamachowców przebiła go na wylot trzymanymi w obu dłoniach katanami... któż to mógł być i co ważniejsze... co się tu do cholery wyprawiało?

Sam Hokagę mógł dzięki zdolnością sensorycznym wyczuć, że były to potężne skupiska chakry... odpowiadające co najmniej poziomowi Jounin'ów, a nawet przekraczające je w pewnym stopniu. Byli to dziwni osobnicy w czarnych płaszczach na których plecach spoczywał dziwny symbol... czarny smok pożerający ludzką czaszkę na czerwonym tle trójkąta. Samuraj bardzo szybko padł trupem, a tuż przed samym obliczem Hokagę(nie dosłownie, dzieli was jakieś 15 metrów jak nie więcej) stanął wysoki mężczyzna o czarnych włosach i specyficznych okularach.
Obrazek
-Udało nam się zdążyć na czas... nierozważnie jest wpadać w takie konflikty Rokugama-sama... sądziłem, że ktoś z pana reputacją okaże się o wiele mądrzejszym człowiekiem. Po co przyprowadziłeś tu Jinchūriki? Mało masz problemów na głowie? Jednakże to twój szczęśliwy dzień... jesteśmy tu po to by posprzątać po zamieszaniu, które narobiłeś... Shogunowi nie spodoba się fakt, że jego podopieczni walczą między sobą... ale gdzie moje maniery... nazywam się Roshiro i tyle ci powinno na tą chwilę wystarczyć... powinieneś zabrać tą dziewczynę najszybciej jak się da... to miejsce nie jest dla niej teraz bezpieczne, a mi zależy, by egzamin przebieg bez żadnych komplikacji... - to co powiedział ten mężczyzna było dziwne, niepokojące i na domiar złego nieprzewidywalne... kim był ten człowiek oraz jaki miał interes w pomaganiu Hokagę? Głowa przywódcy liścia musiała zalać cała masa pytań odnoście tego co się wydarzyło... skąd ten człowiek wiedział co tu się wyprawia, skąd wiedział, że Kiyomi była Jinchūriki... i co ważniejsze... dlaczego ot tak zabił swojego sojusznika jakim był samuraj... to, że pracował dla shogun'a było wręcz oczywiste. Jak chciał na to wszystkie zareagować Kohaku Rokugama?
29.09.2017
DrużynaKato
 
Posty: 233
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 14:21
Ranga: Brak

Re: Sypialnia Kiyomi

Postprzez Kohaku Rokugama » 18 lip 2016, o 22:10

Staruszek oraz wszystkie jego klony, były zdecydowanie zdziwione tym, co właśnie się wydarzyło. Przed ich obliczem ukazała się sylwetka kolejnego okularnika. Fakt jednak, że ten nie zaatakował ich od razu, a zaczął od powitania był naprawdę dziwny dla wszystkich zgromadzony. Klon który trzymał na rękach młodą Kunoichi, wycofał się za dwójkę, która na plecach miała Joninów z liścia. Oryginał wyszedł na przód, spoglądając w oczy osoby, która właśnie się z nim przywitała.


- Konflikty? Ten głupiec, którego parę sekund temu ukatrupiliście próbował pozbawić mnie głowy, a przy okazji rozpocząć konflikt na o wiele większą skalę niż krótka bójka w jednym z tutejszych hoteli. - Skrzywił się mocno, łapiąc lewą dłonią za prawe ramię, które zdecydowanie nie było w najlepszym stanie. - Co do Jinchuuriki... tak się składa, że chciałem powstrzymać tę młodą dziewczynę przed walką na tutejszym egzaminie - jeśli wyszłaby na arenę nie miałbym nawet szansy by ją chronić.


Wzruszył ramionami, spoglądając na Kiyomi, która była na rekach klona. Kolejno skierował wzrok przed siebie tak by znów patrzeć na okularnika.


- Nie zamierzam robić większego zamieszania niż dotychczas - planuje opuścić tę wioskę jak najszybciej - ona nie jest tu bezpieczna. Jeden z moich klonów uda się na arenę, jednak dopiero gdy będę wiedział, że nic jej nie grozi. Jestem Ci winny niemałą przysługę. Mam jedynie nadzieję, że spotkamy się w innych okolicznościach. Na nas już czas...
Tym samym klony wraz z samym cieniem sformowały pieczęć odpowiadającą Shunshin no jutsu, wykonując kolejne kilka szybkich susów próbując oddalić się od centrum wioski.



Chakra:

Oryginał: 4375-300=4075
Klon: 1291-300=991
Klon2: 1291-300=991
Klon3: 1291-300=991
Ami: 8420

Soory za słabą jakość posta, ale nie mogłem się jakoś zabrać do odpisu - jednak nie chce bardziej stopować...
Przyboczni:
 
Posty: 53
Dołączył(a): 6 gru 2015, o 20:09
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sypialnia Kiyomi

Postprzez Carla » 19 lip 2016, o 12:47

Czarnowłosy okularnik lekko się uśmiechnął po wypowiedzianych przez Hokagę słów... nie był to jednak zwykły, miły uśmiech towarzyszący zwykłym ludziom w takiej chwili... ten był o wiele mroczniejszy, a przede wszystkich bardziej sztuczny... nienaturalny.
-Z całą pewnością się jeszcze spotkamy Rokugama-sama, ale teraz nie czas i nie miejsce o tym rozmawiać. Pora tu posprzątać... bywaj... - po tych dość zagadkowych słowach Hokagę w asyście swoich podopiecznych oddalili się od centrum używając odpowiedniej techniki... po kilku sekundach nie było już po nich żadnego śladu. Możecie spytać się stało dalej? Roshiro oraz jego ludzie postarali się, aby wydarzenia dzisiejszego dnia nigdy nie ujrzały światła dziennego... incydent spoczął bowiem w teczce o nazwie "ściśle tajne" przez co niewiele osób wiedziało co się naprawdę wydarzyło tego dnia. Było to jedno z nielicznych poczynań pewnej organizacji w tym okresie, które miało przynieść w przyszłości zagrożenie jakiego nikt się nie mógł spodziewać. Co się tyczy naszych liściaków... to już zupełnie inna historia.



Koniec interwencji fabularnej, a co za tym idzie zmiana tematu dla Hokagę i Kiyomi na miejsce wybrane przez tego pierwszego... w razie potrzeby proszę o kontakt na PW, ewentualnie GG jakbym był jeszcze do czegoś potrzeby... moja rola dobiega końca.
29.09.2017
DrużynaKato
 
Posty: 233
Dołączył(a): 7 mar 2015, o 14:21
Ranga: Brak

Poprzednia strona

Powrót do Egzamin na Chūnina (8)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników