Na rozstaju dróg

Archiwum tematów.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Na rozstaju dróg

Postprzez Yuki Orinoko » 23 kwi 2016, o 18:49

Nie potrafiła się na niego złościć. Ale dlaczego? Przecież na to zasłużył! Ale miał tez przyjazne zamiary. Dlatego tez nie mogła go zmieszać z błotem. Oddychała głęboko. Zmęczyła się troszkę ta podróżą. A jednak przed nimi jeszcze daleka droga. Sprzedała mu jednak kuksańca między żebra. Tak dla zasady.
- Musimy iść. Niedługo się ściemni. - stwierdziła patrząc na aktualną pozycje Słońca na niebie. Mieli przed sobą jeszcze kawał do przejścia. A w dodatku zachciało im się jakiejś dziecinnej zabawy. Ahh ci faceci.
- Fajnie że jednak wybrałeś się ze mną do Konohy - burknęła pod noskiem nie patrząc nawet na chłopaka. W takim momencie okazywała oznaki nieśmiałości? No kto by się tego spodziewał.
W głowie układała sobie wiele ciekawych scenariuszy po powrocie do wioski. Chciała zmienić nieco swój imidź. Do tego czekaly ją ostre treningi o przecież nie mogła być gorsza od Hidariego. Skoro on miał zamiar piąć się w górę to Ori nie chciała odstawać.
Obrazek
 
Posty: 252
Dołączył(a): 5 maja 2015, o 18:21
Ranga: Chūnin

Re: Na rozstaju dróg

Postprzez Uchiha Hidari » 23 kwi 2016, o 19:06

Na szczeście udało mu się ostatecznie jakoś udobruchać dziewczynę. Miał szczęście. Nawet pomimo tego "kuksańca" pod żebra. No cóż, to była cena za śmieszkowanie z emocjonalnych dziewczynek.
- Masz rację, musimy przyspieszyć. - Odpowiedział machinalnie, lecz gy tylko usłyszał kolejne zdanie Ori, uśmiechnął się pod nosem.
- Ha. Czyli jednak! - Założył ponownie ręce za głowę. Liczył, że spotkają się jeszcze w Konoszy. Nie chciał przerywać tej nowej znajomości, nawet pomimo nerwowego chrakterku Ori. W końcu teraz miał zacząć się dla Hidariego prawdziwy trening. Nie był już ograniczony głupią rangą, miał o wiele większą autonomie i... mógł przejść do realizacji swojego długiego planu ucieczkowego.

z/t



Always watchin'
 
Posty: 123
Dołączył(a): 19 lut 2016, o 17:48
Ranga: Chūnin

Re: Na rozstaju dróg

Postprzez Hebi Oroshi » 28 kwi 2016, o 18:35

Hebi stał na szczycie niewielkiego wzniesienia, spoglądając na wioskę migoczącą w blasku wschodzącego słońca. Otogakure której nie widział od tak dawna, niskie zabudowania, i kręte uliczki. Niegdyś ukryte przed światem i innymi istotami, teraz pod ciężka karcącą dłonią shoguna. Uznany za zaginionego, być może nawet uciekiniera, bez domu i przyjaciół, pozostawiony przez nauczyciela. Z wężem o mrocznej barwie który w tej chwili owijał się wokół jego klatki piersiowej... Z nową mocą która została mu przekazana wraz z przestrogą o tym jak niebezpieczne są konsekwencje łamania zasad. Jednak pozostawało jeszcze wiele do nauczenia, pozostawało jeszcze wiele do opanowania. Dopiero rozpoczął drogę w stronę pełnego zrozumienia energii świata... Był jednak na dobrej drodze.

- I co teraz planujesz chłopcze?

Zapytał gad, wystawiając łeb spod kołnierza czarnego płaszcza.
No właśnie, co właściwie chłopak miał w planach, jaki będzie jego kolejny krok... Czy był już gotów.

- Wydaje mi się się że nasza droga zaprowadziła nas tam gdzie mieliśmy się pojawić, radzę Ci się jednak przygotować... Coś czuje że nie będzie to wcale miłe powitanie.

Chłopak okrył swe ciało szczelniej, chroniąc się przed mrozem, po czym odetchnął głęboko, zanikając wraz z nadejściem niewielkiej śnieżnej zamieci porywającej w górę drabinki śniegu.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Na rozstaju dróg

Postprzez Akimichi Chou » 3 mar 2017, o 01:15

Wyłoniła się z zemi daleko od Oto. Właściwie nie wiedziała gdzie jest, dlatego musiała się rozejrzeć. Najpierw jednak potrzebowała odnowić swoje zapasy chakry. Miała jeszcze co nieco uciułane, więc natychmiast opróżniła wszystko co miała w kieszeniach i podręcznym plecaku. Usiadła pod drzewem gdzieś przy drodze i cieszyła się tą chwilą spokoju. Jeszcze przed chwilą była uwikłana w walki z samurajami w obcej wiosce. Była ciekawa jak sytuacja wygląda w innych wioskach. Czy coś stało się w Konoha podczas tego ataku? Miała nadzieję, że atak nie dosięgnął jej wioski. Co gorsza, jeśli raporty pójdą do Konohy to mogą ją ścigać za zabicie samurajów, choć to była drugorzędowa obawa. I samotna poradziłaby sobie, jednak lubiła Konohę. Było po przecież miejsce, gdzie dorastała, co nie zawsze kojarzyło się dobrze, jednak nostalgia na samą myśl powracała.
Gdy odzyskała jako tako siły, powiększyła się na chwilę, żeby zorientować się gdzie właściwie jest i którędy dotrzeć do domu. Tak bardzo chciała zjeść porządny posiłek.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Na rozstaju dróg

Postprzez Hebi Oroshi » 4 mar 2017, o 01:40

Tuż po wydarzeniach które miały miejsce w wiosce dźwięku, Hebi zebrał wszystkie informacje które były mu potrzebne, obiecując wcześniej swą przychylność do służby w imieniu Otogakure. Właściwe to nie wiedział co dalej ze sobą zrobić, z pewnością musiał ruszyć do swojej groty, gdzie oczekiwała na niego tajemnica zdobytego zwoju. Mijając kolejne powalone budynki własnej osady, zastanawiał się nad wieloma rzeczami, spoglądając jednocześnie w mijane twarze... Bez wyjątku gościł na nich smutek i strach, co dla Oroshiego było niezwykle zaskakujące. Przecież wygrali, mieli przewagę nad przeciwnikiem i właśnie to pokazali... Straty w ludziach, wojna zawsze nosi za sobą konsekwencje, jednak czy nie warto zginąć za chwałę własnej wioski?.
Oczywiście ginęli tylko słabi, co było jednoznaczne z podjęciem decyzji że sprawa jest właściwą drogą.
Kilku ludzi najwidoczniej poznało go również z pokazu na fioletowym gadzie, co również kończyło się wzrokiem przepełnionym strachem, a czasem nawet jawną agresją... Hebi niemal czterokrotnie musiał powalić samozwańczego bohatera, w postaci kilku parobków niegodnych miana shinobi. Wreszcie trafił pod bramę dawnego Otogakure, przypominając sobie o przedmiotach zostawionych w dawnym domu. Właściwie to nie było tam nic cennnego, ale kolekcja ziół i zapasowe dawki jadu mogły się przydać. Nie mając zamiaru męczyć się z kolejnymi problemami, Oroshi złożył kilka pieczęci, po czym zniknął w gęstym fioletowym dymie, przenosząc się niemal pod same drzwi dawnego laboratorium... Dawne wspomnienia wróciły wraz ze spojrzeniem na stare ściany... Później korytarz...Kolejne pary drzwi...Jego pokój z niewielkim łóżkiem... Wszystko to było tak znajome, nawet ta dziura w ścianie z której co rano wychodził jego szczur, jego mały włochaty przyjaciel który został zjedzony przez Sowę... Dziwne przypadki losu najbardziej bolą.
Po uzbrojeniu się w zapasy ze schowku, Hebi usiadł na ziemi koncentrując się na otaczającym go świecie. Tak jak dziesiątki razy wcześniej, zauważył zmiany, które dostrojone do jego możliwośći, przerodziły się w aktywowanie trybu mędrca... Chłopak szybko wyszedł z tego miejsca, pozostawiając jednak jednego ze swych mniejszych węży, by pilnował dobytku pod nieobecność właściciela. Po godzinie od wyjścia z dawnej nory, Oroshi oddychał już świeżym powietrzem leśnej drogi kraju dźwięku.
Zostawił daleko za sobą przyziemne sprawy po ataku na wioskę, zresztą jak sam wcześniej powiedział, musiał dowiedzieć się co stało się z resztą wiosek... Z pewnością istnieli ludzie mogący przemieszczać się z prędkością światła, a oni już poznali odpowiedzi na jego pytania. Jednak Oroshi miłował sobie przede wszystkim spokój na szlaku, gdy samotnie odwiedzasz kolejne miejsca, dochodząc do wielu ciekawych pomysłów i teorii. . .
W pewnym momencie chłopak wyczuł coś jeszcze... Jego zmysł senosryczny wskazywał jasno istotę kilkaset metrów dalej. Oroshi poprawił białe kimono w które był ubrany, jako że cenił sobie kulturę osobistą i zmysł własnej estetyki. Zdjął z ramienia opaskę Otogakure, po czym skacząc z drzewa na drzewo, jak bardzo szybka małpa z dziwnymi znakami na twarzy, pojawił się dziesięć metrów od dziewczyny z zaskakującymi technikami, zeskakując prosto z korony drzew. Chłopak zmierzał w stronę Konohy tak jak Ona, jednak wcześniej nie miał pojęcia że pochodzi właśnie z tej wioski.., Chociaż może wcale nie pochodzi...
Chłopak znał na pamięć wszystkie klany tej części świata, jednak nie wiedział z jakiego właściwie była klanu i czy jej pokaz był umiejętnością powszechną. Wyglądała dość dziwacznie, jednak zrobienie na Oroshim złego wrażenia jest chyba wręcz niemożliwe, co też zaowocowało w uniesioną dłoń i szeroki uśmiech na twarzy młodzieńca gdy witał się z niedawną towarzyszką.

- Tak szybko uciekłaś, że nawet nie dałeś mi podziękować za pomoc w obronie Otogakure

Chłopak opuścił ramię, jednocześnie sięgając do kieszeni płaszcza narzuconego na kimono, by wyjąć z niej opaskę wioski, jednocześnie rzucając ją w stronę dziewczyny.

- To taka pamiątka, żebyś nie zapomniała że jestem twoim dłużnikiem
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Na rozstaju dróg

Postprzez Akimichi Chou » 4 mar 2017, o 02:01

Jej mały odpoczynek w jednej chwili zmienił się nieoczekiwanie. Cała umorusana pyłem, dymem i czymkolwiek co było w powietrzu w Oto. Przed jedzeniem jedynie przemyła ręce i twarz niewielką ilością wody, która jej pozostała. Na jej horyzoncie pojawił się chłopak. Wężowy chłopak, z którym jeszcze niedawno spotkała się na misji, a później walczyła ramię w ramię z samurajami. Teraz szedł do niej szeroko uśmiechnięty. Taka zmiana postawy zaskoczyła ją, gdyż wcześniej zdawał się bardziej skryty.
To ciebie gdzieć wciągnęło w trakcie walki. Twój pupil też chyba się znudził walką. Poza tym nie ma za co dziękować, to była kwestia czasu zanim do czegoś dojdzie. wsypała sobie do ust ostatnią paczkę żelków jaką miała, a następnie wstała. Jedną ręką złapała rzuconą w jej stronę opaskę. Kiedy na nią spojrzała zobaczyła znak Oto.
Nie powinieneś mi jej dawać. Pamiątka czy nie, pochodzi z rodzinnej wioski. Nie mogę jej przyjąć. podeszła do niego i oddała ją. Musiała przyznać, że dopiero teraz zobaczyła, że jego wygląd się nieco zmienił. Miał dziwne znaki i w ogóle aparycję. Przy oddawaniu miała zamiar złapać go za rękę. A tak w ogóle to nie mieliśmy okazji nawet poznać swoich imion. Chou, Akimichi Chou. na jej prawym ramieniu zawiązana była dumnie opaska Konohy, co jednoznacznie pokazywało skąd jest. Nie wiem jak ty, ale ja umieram z głodu. Widzę, że bardzo rwiesz się, żeby pomóc w wiosce, ale ja wracam do domu, a w grupie raźniej się idzie. Więc jak?
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Na rozstaju dróg

Postprzez Hebi Oroshi » 4 mar 2017, o 12:02

Hebi uśmiechnął się szeroko na widok poczynań dziewczyny, która najwidoczniej uzupełniała utracone elektrolity w czasie walki. Spokojnie wyciągnął dłoń z kieszeni, po czym wyciągnął ją w stronę dziewczyny, jednocześnie wkładając jej w rękę opaskę otogakure.

- To tylko głupia opaska która teraz nie znaczy więcej niż metal z którego jest zrobiona...

Tym razem nie dając jej możliwości odmowy, odwrócił się na pięcie, po czym przemówił spokojnie idąc dalej w kierunku Liścia. Nie miał zamiaru sprzeczać się o takie drobnostki, w chwili gdy czekały ich ważniejsze sprawy.

- Nazywam się Hebi Oroshi... Jeśli chcesz wrócić do domu to bardzo dobrze się składa, mam zamiar odwiedzić wasze strony żeby pomóc i zebrać informacje dla swojej Kyokukage.

Mieli bardzo mało czasu jeśli nie chcieli przegapić wszystkich ważnych kolejności wioski. Oroshi znał te tereny doskonale, tak że mógł bez problemu poprowadzić nową towarzyszkę zdecydowanie krótszą drogą, oszczędzając kilka godzin... Akimichi, Oroshi pamiętał nazwę tego klanu z zapisków zabranych z piwnic budynku Kage.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Poprzednia strona

Powrót do Zapomniane Wątki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron