Leśny strumyk

Archiwum tematów.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Leśny strumyk

Postprzez Saito » 7 paź 2016, o 02:40

Obrazek

Niedaleko portowej osady położonej na północy Oto no Kuni, znajduje się niewielki strumyczek, do którego łatwo dotrzeć można zbaczając na chwilę z głównego traktu. Wokół rośnie dużo drzew i krzewów, a przez rzeczkę przerzucony został prowizoryczny mostek w postaci ściętego drzewa, na którym można było również usiąść. Panuje tutaj spokojna, wyciszająca atmosfera, a śpiewające ptaki umilą czas każdemu zmęczonemu podróżą wędrowcy. Sama woda jest czysta i w pełni zdatna do picia, więc od czasu do czasu napotkać tutaj można dziką sarnę lub zająca.
 
Posty: 138
Dołączył(a): 19 wrz 2016, o 22:32
Ranga: Brak

Re: Leśny strumyk

Postprzez Mao Uzayashi » 7 paź 2016, o 02:43

Dzisiejsza misja w zasadzie nie należała do najtrudniejszych... Można, by nawet powiedzieć, że poszło gładko, a co najważniejsze... Po dłoniach Jashinisty spłynęło wiele krwi niewiernych. Tym darem mógł odkupić swoje winy, przynajmniej na jakiś czas [...]
- grzebię gdzie nie trzeba, dalej nie idę... - Stwierdził zatrzymując się na środku kłody służącej jako przejście przez rzeczkę. Obrócił się o dziewięćdziesiąt stopni w prawo i zasiadł dupą na kawale drewna, tym samym zamaczając stopy, aż po same kostki. W dupie miał to, co postanowi idący za nim towarzysz. Monotonia spowodowana tą podróżą tym razem wygrała i zmusiła Mao do krótkiej przerwy. Poza tym... W kieszeni miał coś, czego od tak dawna nie miał okazji posmakować. Chłopak zasięgnął do torby uczepionej na biodrze i wyjął z niej prezent od doktorka. W woreczku zapakowana była dość spora ilość ruty stepowej i kilka bibułek niezbędnych do zapoznania się ze smakiem tego afrodyzjaku. Siedemnastolatek miał już sporą wprawę w robieniu skrętów z tego typu specyfików, więc chwycenie w palce gotowej już używki nie zajęło mu zbyt wiele czasu. Wszystko fajnie, tylko co z ogniem? Szybko skierował swoje spojrzenie w kierunku blondyna i zmierzył go spojrzeniem.
- Masz ognia? - Zapytał retorycznie. Wiedział, że ten pali jak smok i nie rozstaje się z zapalniczką choćby na chwilę. Tak więc siedząc sobie na kłodzie, ze stopami zanurzonymi w rzece i z nabitą bletką w ręku... Czekał na odpowiedź Saito.
 
Posty: 131
Dołączył(a): 25 sie 2016, o 15:34
Ranga: Uczeń

Re: Leśny strumyk

Postprzez Saito » 7 paź 2016, o 03:37

Po powrocie na stały ląd i opuszczeniu portowego miasteczka, dwóch geninów udało się z powrotem w kierunku Otogakure no Sato. Dzień powoli się już kończył, a promienie słoneczne przybrały czerwone barwy. Jakby się na tym zastanowić to mieli dwie opcje... albo wrócić do małej wioski kilkaset metrów na północ stąd i znaleźć tam nocleg, albo po zmorku podróżować przez ciemny las, na ślepo podążając przed siebie. Obie alternatywy Hozukiemu wydawały się niezmiernie niewygodne, toteż naturalnie zaczął swoim specyficznym, bądź jak kto woli, chorym umysłem szukać innego rozwiązania. Jego czarnowłosy towarzysz wpadł w tym samym momencie na dosyć ciekawy pomysł. A co gdyby tak po prostu usiąść i zapalić?
- Ty jak chcesz to umiesz coś wykombinować. - pochwalił Mao w typowy dla siebie sposób.
Bez chwili zwłoki usiedli obok siebie zmęczeni na pniaku, rozprostowując nogi. Dzisiejszy dzień był dla nich dosyć ciężki; od samego rana podróżowali, natomiast nieco ponad godzinę temu zmuszeni byli stawić czoła kilkudziesięciu piratom oraz ich statkowi najeżonemu armatami. Na samą myśl o tym Saito znowu zabolało ucho. Słyszał już całkiem dobrze, ale wciąż od czasu do czasu odczuwał nieprzyjemne uczucie związane z odniesioną niedawno raną. Była teraz tylko jedna rzecz, która mogła poprawić jego samopoczucie. Tytoń! Wyjął z kieszeni bibułkę oraz woreczek z wysokiej jakości suszu, który to otrzymał w nagrodę za ochronę przed grabieżą, a następnie wziął się za zwijanie skręta. Chłopak nie zawsze miał dostęp do gotowych już papierosów, więc siłą rzeczy musiał nauczyć się jak prawidłowo samemu takowe tworzyć. Kątem oka dostrzegł, że Mao również coś kombinuje. Blondyn nie zastanawiał się nawet wcześniej, co człowiek-mumia wybrał sobie na trutkę.
- Co to za badyle? - spytał, rozpalając papierosa i jednocześnie wskazując ruchem głowy na woreczek należący do czarnowłosego. Podał mu zapalniczkę i delektując się własnym skrętem, odchylił do tyłu, spoglądając w niebo. Po krótkiej wymianie zdań siedzieli tak jeszcze przez dłuższą chwilę, relaksując w milczeniu. W pewnym momencie Saito wpadł na genialny pomysł. Co on jednak mógł rozumieć przez pojęcie 'genialny'? A no cóż...
- Sram na tę robotę, nie wracam tam. - odezwał się w końcu, tak jakby mówił sam do siebie, po czym strząchnął popiół z papierosa na bok. Nic go nie trzymało w Otogakure, a ostatnimi czasy przyziemne obowiązki niezmiernie go irytowały, stopniowo wyprowadzając z cierpliwości. Poza tym, bycie kimś nawet mniej niż pionkiem Szoguna nie uśmiechało mu się ani trochę. Właściwie rzecz biorąc to, nie uśmiechało mu się być podległym nikomu. Taka już była natura tego buntowniczego młodzieńca. Jedyne czego pragnął to stawać się lepszym niż inni, nic poza tym tak naprawdę go nie interesowało. Satysfakcja po każdej wygranej walce, każdym nieprzytomnym lub martwym przeciwniku była dla niego jak narkotyk. Władze wioski jedynie zabierały jego czas oraz ograniczały rozwój i możliwości marnując cały potencjał chłopaka. To był najlepszy moment na to, aby się uniezależnić i rozwinąć w pełni swe skrzydła, szogunat jeszcze o nim usłyszy.
 
Posty: 138
Dołączył(a): 19 wrz 2016, o 22:32
Ranga: Brak

Re: Leśny strumyk

Postprzez Mao Uzayashi » 7 paź 2016, o 18:05

Siedemnastolatek uśmiechnął się pod nosem słysząc słowa Saito. Ucieszył go fakt, że nie będzie musiał siedzieć tu sam. Nie żeby tego nie lubił, ale jednak do zmroku zostało już niewiele czasu, a Mao nie był zbytnio zaznajomiony z tutejszymi terenami.
- To? - Zapytał przenosząc swe spojrzenie z woreczka, wprost na blondyna. Kontakt wzrokowy nie trwał zbyt długo...
- Chyba nie chcesz wiedzieć... - Stwierdził łapiąc za podaną zapalniczkę. Młody Jashinista bardzo dobrze zdawał sobie sprawę ze swojego nałogu... Wiedział też jak reagują na niego inni, więc wolał pozostawić te informacje dla samego siebie. W końcu to jego brocha, czym się szprycuje. Długo nie czekając chwycił kciukiem i palcem wskazującym za krawędź nabitej bibułki. Resztą palców osłonił jej górną cześć i w końcu rozpalił skręta, od razu zaciągając się łapczywie... Nie dbał o to, jak to wyglądało. Nie mógł powstrzymać się przed ściągnięciem porządnego macha, nie miał okazji zrobić tego od tygodni, więc w sumie nic w tym dziwnego. Wraz ze ściągniętym dymem wypełnił płuca dużą ilością powietrza, przymknął oczy i przytrzymał sobie tą mieszankę przez kilka chwil [...]
- Hmm? - Zadumał słysząc wzmiankę o niewracaniu do wioski. Otworzył oczy i przeniósł jedno z nich w kąt, by spojrzeć na siedzącego obok chłopaka.
- Co masz na myśli? - Zapytał zaraz po wypuszczeniu dymu z ust. Po zadanym pytaniu przeniósł trzymanego w dłoni skręta między zwisające luzem nogi, a przy pomocy drugiej ręki schował woreczek z powrotem do kabury~
.
 
Posty: 131
Dołączył(a): 25 sie 2016, o 15:34
Ranga: Uczeń

Re: Leśny strumyk

Postprzez Saito » 7 paź 2016, o 18:31

Fakt, może i nie chciał wiedzieć. Jeszcze by się uzależnił od kolejnego syfu, które zaburzało jedynie osąd. Bez słowa siedzieli tak jeszcze przez chwilę, dopóki Saito nie zmienił tematu rozmowy na bardziej poważny. Mimo iż wypowiedział te słowa jakby to było nic szczególnego, dobrze wiedział, że jest to dosyć poważna decyzja, a on sam może przez nią zginąć.
- Do odważnych świat należy. - rzucił, słysząc wątpliwości Mao.
Zaciągnął się po raz kolejny papierosem, przez chwilę głęboko się nad czymś zastanawiając, po czym rozwinął myśl.
- Mam dość wykonywania poleceń innych i przez całą resztę życia odpowiadaniem przed kimkolwiek. - zrobił krótką przerwę - W całym tym systemie shinobi nieważne jak daleko nie zajdziesz i jak potężny się nie staniesz, zawsze będzie ktoś stał nad twoją głową, mówiąc ci co i jak masz robić... Jeśli chcesz, możesz spróbować mnie zatrzymać.
Wypowiedział na głos to co zalegało w nim już od dłuższego czasu. Tak naprawdę nie miał z kim o tym wcześniej porozmawiać, a Mao był chyba jedyną osobą, która sprawiała wrażenie, jakby po części podzielała jego zdanie. A może było odwrotnie? Może stoczą teraz bój na śmierć i życie, albo zwyczajnie rozejdą się w dwie strony i nigdy już nie zobaczą? To się miało zaraz okazać.
Po krótkim odpoczynku i wypaleniu papierosa, Saito podniósł się z kłody i zawrócił na północ, w celu znalezienia noclegu w portowej wiosce. Teoretycznie byli jeszcze na misji, a podróżowanie po zmroku byłoby czymś bardzo nierozważnym. Wyglądało na to, że dzisiejsza noc będzie ostatnią, którą prześpi jako prawowity shinobi Otogakure. Po zrobieniu kilku kroków, odwrócił się barkiem do Jashinisty i spytał ostatecznie.
- Idziesz?
 
Posty: 138
Dołączył(a): 19 wrz 2016, o 22:32
Ranga: Brak

Re: Leśny strumyk

Postprzez Mao Uzayashi » 7 paź 2016, o 19:50

Wygląda na to, że Mao nie jest jedyną osobą z Oto, której nie podobała się praca dla Shogunatu. Jashinista nie pierwszy raz zauważył u swojego towarzysza niechęć względem wioski, ale nie spodziewał się z jego strony takiej decyzji.. Złotooki już od samego początku wiedział co odpowiedzieć, jednak pozwolił dokończyć blondynowi swój wywód. Najzwyczajniej w świecie ciekawiły go powody, dla których jedyna kompetentna osoba z Oto chce opuścić rodzimą wioskę. Idąc poprzednią myślą siedemnastolatek siedział spokojnie i upajał się używką. Ostatnim wdechem uspokoił swe do niedawna zszargane zmysły i strzelił z palców zużytą bibułką, wprost w nurt niewielkiego strumyka. Zmierzył spojrzeniem stojącego już w oddali Saito i patrzył się tak na niego przez dłuższą chwilę.
- Baka... - Rzucił kiwając głową na boki. Potrzebował kilku sekund, by podnieść się z kłody i wsunąć dłonie do kieszeni od spodni. Postawił w końcu pierwsze kroki, lecz nie na południe, a północ... Czyli tam, gdzie rządy Shogunatu nie będą więcej męczyły mu głowy [...]
 
Posty: 131
Dołączył(a): 25 sie 2016, o 15:34
Ranga: Uczeń


Powrót do Zapomniane Wątki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników