Okolice ognistej góry

Archiwum tematów.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Okolice ognistej góry

Postprzez Akimichi Chou » 27 lis 2016, o 22:54

Wyszli jakoś z tego całego lochu, wyprowadzając z sobą kuzyna i kuzynkę. Na szczęście po drodze oboje odzyskali przytomność i mogli już we dwójkę skierować się w stronę Wioski. Fartem było, że Arashi miał z sobą leczącego kompana, który pomógł ich uleczyć, bo nie wybaczyłaby sobie, gdyby coś im się stało. O siebie martwiła się w tym wszystkim najmniej. Po odesłaniu rodzinki z powrotem mogła wreszcie spokojnie pogadać z kolegą.
Mogę cię podrzucić gigant expresem do iwy jak chcesz zaśmiała się. No dobra, ale koniec z żartami. Ty jesteś super silny - ja to wiem. Teraz zobacz to, co obiecałam ci przy naszym pierwszym spotkaniu. nagle zaczęła rosnąć i w trakcie rośnięcia wzięła na rękę Arashiego z jeszcze dychającym niestety Wataru. Nagle cała okolica stała się malutka. Las w dole wydawał się strasznie odległy. Właściwie przykrywał całe jej stopy, a oni byli prawie w chmurach.razem z nią oczywiście powiększył się także i młot, ale nie o to chodziło. Patrzyła tylko na minę Arashiego, który pierwszy raz spotykał się (miała nadzieję) z takim fenomenem.
Pomyśl sobie o możliwościach! cieszyła się jak dziecko, a wszyscy mogli podziwiać piękne krajobrazy. Po krótkiej prezentacji pomniejszyła się. Zakręciło jej się w głowie. Oho, zużyłam dziś dużo chakry. Chociaż na całe szczęście nie musiałam brać wspomagaczy. Ale co powiesz, już nie jestem, jak mówiłeś, małą dziewczynką. Raczej wielką babą. po raz kolejny zaśmiała się. Rana na ręce straszliwie ją zapiekła przez co skrzywiła twarz. Mam nadzieję, że tam gdzie cię wsadzą będziesz cierpiał jak ja teraz z moją sparzoną ręką. powiedziała do więźnia zielonego. Podeszła bliżej towarzysza A ty jakie plany na teraz? Lecicie z wielką akcją?
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Okolice ognistej góry

Postprzez Rindou Arashi » 27 lis 2016, o 23:28

Zielonowłosy wyszedł wraz z Chou oraz ledwie dychającym Wataru. Wiedział, że długo już nie pociągnie, więc poprosił dziewczynę, aby ta odwróciła wzrok, po czym w spokoju go dobił, pozwalając jego krzykliwej duszy opuścić ten świat, być może na tamtym będzie się czuł lepiej... Później jeszcze raz spojrzał na jego ciało, po czym zapieczętował go w jednym ze swoich zwojów. Później przyszedł czas na atrakcje od Chou. Przyglądał się jak ta osiągnęła wielkość góry, po czym z podziwem i lekkim strachem spojrzał w jej oczy, które były większe od niego samego... - No no no... wiedziałem, że będzie z ciebie duża dziewczynka... ale bez przesady... przynajmniej wiem do kogo się zgłoszę jak będzie trzeba zdeptać pół kraju... - Zaśmiał się, po czym poklepał ją po dłoni. - A tam od razu super silny... Po prostu nie daje się skopać byle komu... Jest wielu silniejszych ode mnie.. - Przypomniał sobie o kazekage którego spotkał oraz o dziwnym, wężowym chłopaku, który stał się kimś bliskim.. kimś z kim dzielił ideę... - Jeżeli chcesz, to możesz mnie podrzucić do Iwy, oczywiście, jeśli nie masz nic do roboty... Ja muszę oddać tego cwaniaczka do rady, po czym chcę sprawdzić jak wyniki egzaminu... Z tego co wiem, to w tej edycji powinna brać udział moja Kuzynka... a dawno jej nie widziałem... - Delikatnie posmutniał, gdyż tęsknił za tym słodkim stworkiem... Że też przez rok nie miał czasu do niej wpaść... zapewne zabije go za to...
 
Posty: 3039
Dołączył(a): 4 sie 2015, o 00:10
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Hai Jōnin

Re: Okolice ognistej góry

Postprzez Akimichi Chou » 27 lis 2016, o 23:54

A no tak. Przecież trwa egzamin... Byłam na chwilę w Iwie zaraz przed egzaminem i spotkałam kilku chętnych do niego. Jeśli dobrze pamiętam, to poznałam jedną z twoich kuzynek. Chou odniosła wrażenie, że była to bardzo dystyngowana dziewczyna i tak ładnie ubrana, że nie wypadałoby jej pójść do walki. Choć jej obraz mógł już być zmącony zębem czasu. Arashi dobił Wataru, i bardzo dobrze. Zasłużył sobie na to gnojek. Sama chciała go ponownie zapoznać ze swoim młotem, ale nie był to jej problem. Co ciekawe - chłopak zapieczętował ciało w zwoju! Nie musiał dźwigać, tylko trzymał zwój. Ależ to było poręczne.
Odprowadzę cię trochę, bo niestety, trochę już zgłodniałam. Mam mało chakry, a najlepiej uzupełnia się ją, jak wiesz, dobrym obiadem. A co myślisz o moim nowym nabytku, hę? Od razu wyglądam groźniej! wyszczerzyła się od ucha do ucha. Marzyła o kąpieli, choć o krótkim prysznicu. Cieszę się, że chociaż nie wychodzisz z tego bez nagrody. Coś tam udało ci się znaleźć ciekawego. Co za zwój? patrzyła na niego zaciekawiona.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Okolice ognistej góry

Postprzez Rindou Arashi » 28 lis 2016, o 01:10

Zielonowłosy wyszczerzył się, wiedział, ze to jest czas aby pokazać dziewczynie kolejną ze swoich wspaniałych cech... W końcu miał ze sobą wielką porcję swoich ulubionych słodyczy. Wyciągnął inny zwój po czym odpieczętował z niego 10 patyczków z Dango. sam sobie zostawił 3 po czym dał 7 Chou. Znał ją i wiedział, żel lubi jeść i że jest to związane z jej rodzinnymi zdolnościami, dlatego też nie widział w tym nic złego, że je więcej. W końcu taka praca... on bawi się lalkami i robi je z ciał ludzi.. czy to nie jest paskudniejsze niż zjedzenie 10 dango zamiast 2 ??? Jedną kuleczką poczęstował Umę, który leżakował na jego głowie, po czym sam wsunął patyczek do swoich ust... - Nie wiem co to za zwój... mogą być tam jakieś tajne informacje na które nie powinienem patrzeć... Przedstawię go radzie przy raporcie, oni będą wiedzieć co z nim zrobić... - Uśmiechnął się, po czym wrzucił kolejną kulkę do ust.. - Poznałaś Laurie ?? I co u niej ?? Głupio mi trochę... ale po mimo tego, że traktuję ją jak siostrę to ostatnio nie miałem dla niej czasu... - na chwilę posmutniał, jednak szybko mu przeszło i uśmiechnął się... miał już w głowie gotową niespodziankę...
 
Posty: 3039
Dołączył(a): 4 sie 2015, o 00:10
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Hai Jōnin

Re: Okolice ognistej góry

Postprzez Akimichi Chou » 28 lis 2016, o 15:29

Tak! Tak właśnie miała na imię! Szczerze mówiąc to za wiele wtedy nie mówiła, albo mnie zawodzi już pamięć. Były tam 3 inne osoby jeszcze, więc nie miałam okazji pogadać z nią sama. Wyglądała jakby wszystko u niej było w porządku. Nie obwiniaj się, że nie odwiedzasz jej często - taki jest nasz fach. Szczególnie, że ty działasz jeszcze poza tym, to już w ogóle się nie dziwię. Uśmiechnęła się, kierując się w stronę Iwy zgodnie z jej obietnicą o odprowadzeniu chłopaka. Kto wie kiedy teraz się zobaczą. Zawsze pojawiał się znikąd i równie szybko znikał. Mam nadzieję, że ten zwój ci jakoś wynagrodzi tą harówkę. Oby miał jakieś cenne informacje. W ogóle, właśnie! Fajne te golemy robiłeś! To też jakieś marionetki? pamiętała, że nie lubił jak mówiło się na nie lalki, dlatego też pilnowała języka. Z wielką chęcią pożarła podarowane dango, który smakowały jak te, którymi poczęstował ją przy ich poznaniu. Sama zaś poczęstowała żelkami, które wyjęła z kieszeni. Co prawda jej zraniona ręka nieco uprzykszała życie, ale nie przeszkodzi jej w robieniu tego, co najbardziej kochała - jedzeniu żelków.
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin

Re: Okolice ognistej góry

Postprzez Rindou Arashi » 28 lis 2016, o 15:47

Arashi westchnął, po czym odetchnął z ulgą. Cieszył się, że u jego kuzynki nic się nie działo i że była cała i zdrowa... Teraz priorytetem dla niego była ona. Złoży raport, tylko najpierw skoczy do jej mieszkania i sprawdzi co słychać... W końcu... nie był na jej urodzinach... musi jej to jakoś wynagrodzić... Z zamyślenia wyrwała go Chou kolejnym pytaniem. - Golemy ?? Nie... to nie są kukiełki... Nauczyłem się tworzyć takie olbrzymy w opuszczonej świątyni w kraju błyskawic... Bardzo długa historia... ale.. zapewne była byś w stanie stworzyć takiego... - Uśmiechnął się, po czym wrzucił kolejną kulkę do ust i odebrał smaczne jak zawsze żelki od Chou. - Ale i tak przy tobie wymiękają... Możesz takie zgniatać jednym palcem... no.. może dwoma... - Przetarł resztkę ze swoich ust, po czym zatrzymał się i spojrzał na koleżankę... Bardzo ją lubił... niestety musiał ją zostawić w tym momencie, chociaż bardzo nie chciał... śpieszyło mu się... W końcu.. dalej jest na misji.. - Jak będziesz następnym razem planować wyjazd do Iwy, to masz wysłać ptaka... Wezmę urlop... No i wtedy może nauczę cię kilku sztuczek jak chcesz... Tylko... zabierz Kirito... Muszę mu pokazać kilka sztuczek... - Uśmiechnął się jeszcze raz, po czym przytulił się do swojej przyjaciółki. - Chou... jeszcze raz dziękuję za to nieoczekiwane spotkanie... Niestety... mam trupa do dostarczenia... A ty.. ty musisz teraz odpoczywać... Obiecuję, że jeszcze się spotkamy. No i jak zawsze możesz na mnie liczyć. - Poczochrał ją po głowie, po czym przez chwilę jeszcze przyglądał się jej. Będzie za nią tęsknił... Czemu to życie shinobi odbiera wszystkim czas na przyjaciół ?? Dlaczego ?? Pomachał do dziewczyny i posłał jej ostatni uśmiech... W tym momencie Uma skończył składać pieczęcie i obaj rozmyli się w dymie. Teraz pozostał powrót do wioski...

[z/t]
 
Posty: 3039
Dołączył(a): 4 sie 2015, o 00:10
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Hai Jōnin

Re: Okolice ognistej góry

Postprzez Akimichi Chou » 28 lis 2016, o 16:42

No i stało się. Podeszli go granicy i nastał czas ich rozstania. Przyjazny i sympatyczny chłopak zmarkotniał. Poczochrał ją po głowie jak to zawsze miał w zwyczaju. Przy nim czuła się naprawdę jakby miała starszego brata, choć przecież byli w niemalże jednym wieku.
Nie martw się, na pewno cię kiedyś odwiedzę i jeszcze pożałujesz mnie jako gościa! Zjem wszystko w okolicy! zawołała za nim, machając mu na odchodne. Kiedy zniknął w gąszczu drzew, spojrzała na siebie. Matko, ale dałam się sponiewierać... Najpierw błoto, potem jeszcze ten lawowy gnojek. Dobrze, ze go dobił pomyślała. Zajrzała pod opatrunek, żeby upewnić się o stanie liścia. Był czarny, a zgodnie z tym co mówił szczurzy doktor, należało go wtedy zmienić. Tak też zrobiła. Bandaża nie zawiązała tak profesjonalnie jakby chciała, ale musiało to wystarczyć do Konohy. Zarzuciła drugą ręką młot na ramię i skierowała się w stronę domu.

zt
Tutaj, aby utrzymać się w tym samym miejscu, trzeba biec ile sił Obrazek
 
Posty: 905
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 01:24
Ranga: Jōnin


Powrót do Zapomniane Wątki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników