Strefa Walk przy Tymczasowej Siedzibie Rady [Poziom B-A]

Archiwum tematów.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Strefa Walk przy Tymczasowej Siedzibie Rady [Poziom B-A]

Postprzez Takahama Hiroshi » 16 lut 2017, o 14:55

Isamu w końcu wydostał się w końcu z walącego się budynku i wziął głęboki wdech świeżego powietrza. Ledwo udało mu się ujść z życiem, szukając Kyokukage. Już zaczął się zastanawiać czy jest sens szukania jej dalej, kiedy jego wzrok przykuła scena walki tocząca się niedaleko niego. Przez chwilę radny nie mógł uwierzyć własnym oczom, jednak w końcu się ochłonął. Wyglądało na to, że znalazł osobę, której poszukiwał. I do tego musiał się streszczać, gdyż kobieta zdradziła przeciwnikom fakt o jego obecności.
Teraz nie było już mowy o wycofaniu się, choć Isamu nigdy nie traktował tej opcji na poważnie. Chwycił kunai swoją dłonią i ruszył jak najszybciej w stronę pierwszego łucznika. Jeden, szybki cios w tętnicę powinien wszystko załatwić. Radny starał się pozbawić życia jak największą liczbę łuczników, zanim ci zorientują się, co się dzieje. Kiedy w końcu połapią się, że ktoś ich morduje, będąc niewidzialnym, Isamu odskoczy i wykona znak, posyłając ogniste wybuchy w największe skupisko przeciwników, starając się równocześnie nie trafić swoich nowych sprzymierzeńców.

Spoiler:
 
Posty: 815
Dołączył(a): 10 wrz 2016, o 00:37
Ranga: Chūnin

Re: Strefa Walk przy Tymczasowej Siedzibie Rady [Poziom B-A]

Postprzez Dōhito Isao » 19 lut 2017, o 07:15




Były nukenin postanowił nie stać bezczynnie w trakcie ataku Yosuke, momentalnie zaczął przemieszczać się pomiędzy wrogami. Zabijając ich przy tym wężami, które idealnie z nim współpracowały. Samurajowie nie byli w stanie nadążyć nawet wzorkiem za chłopakiem z klanu Hebi, co kończyło się i lotem w różne strony świata. Samo uderzenie powodowało że byli martwi, a ich lekkie pancerze pękały lub odgniatały się ściskając ciało wroga. Krótko mówiąc ich truchła były zmasakrowane do tego stopnia, że ktoś niedoświadczony w bojach mógł się porzygać na ich widok. Jednak popełnił on malutki błąd nie skupiając się od razu na nindży, ponieważ ten ukląkł i wydobył z ziemi spore ilości wody. Tym samym zwrócił na siebie uwagę i już po chwili przed nim znalazł się mężczyzna pogrążony w morderczym tańcu. Na jego widok agent shoguna spanikował i postanowił szybko wypluć z ust wodny pocisk, lecz było już za późno. Oroshi bez problemu zgrabnie uniknął wodnego pocisku, aby tuż za chwile za pomocą gadów złamać mu kręgosłup. Ciecz wokół spowodowała że twarda gleba pod nimi zmieniła się w błoto, więc łatwo było się poślizgnąć. Kyokukage w tym czasie świetnie poradziła sobie z użytkownikiem chakry i pachołami wokół niego. Powietrzna kula wiatru pokroiła wszystkich na kawałeczki, nim shinobi zdołał wyrwać się z iluzji. Od razu zaczęła skupiać się na nadchodzących oddziałach przeciwników, bacznie śledząc ich każde posunięcie. Isamu w tym samym czasie miał zamiar poderżnąć gardło jednemu z oponentów, co dzięki niewidzialności świetnie mu wyszło. Obok niego został ostatni z łuczników, lecz zanim zdążył do niego podejść ten oberwał wodną kulką użytą przez sojusznika. Tak właśnie wspólnymi siłami, mniejszymi lubi większymi, nasza trójka zabiła grupę zdezorientowanych okupantów.



Niestety była to dopiero rozgrzewka, przed nadchodzącą potyczką z trzema przygotowanymi oddziałam. Pierwszy z nich zatrzymał się czterdzieści metrów przed bohaterami tej opowieści, natomiast kolejne skierowały się na flanki. Szybko można było się zorientować, że próbują odciąć drogę ucieczki z placu. Oczywiście poza walącym się budynkiem, lecz raczej nikt nie będzie na tyle niezrównoważony psychicznie, aby spróbować przez niego przejść. Dzięki poświęceniu swoich ludzi, prawie zdążyli osiągnąć swój cel. Ci z przodu postanowili nie czekać, aż reszta zajmie pozycję i zaatakowali. Dwudziestu zwyczajnych ludzi wyciągnęło swe łuki i zaczęło naprężać cięciwy, przygotowując się do oddania strzału. Natomiast czwórka shinobi staneła przed nimi, po czym zaczęła wykonywać różne jutsu. Pierwsza była blond dziewczyna, za pomocą wachlarza wywołała niewielki podmuch wiatru, który po chwili zmienił się w powietrzny huragan. Momentalnie za nią dwójka młodych chłopaków, wykonała wspólnie technikę ognistego smoka. Twór ten wleciał w trąbę powietrzną, łącząc się z nią. W ten oto sposób powstało ogniste tornado, mknące tuż na pozycje trójki nowych sojuszników. Czwartym z nich był starszy mężczyzna, zbytnio nie przejmował się on resztą towarzyszy. Dobył on parę lśniących mieczy, a następnie poprzez ich złączenie wysłał dwa promienie z elektryczności w niebo. Chwile potem w miejscu gdzie kończyły się wyładowania, można było zaobserwować tworzenie się chmur burzowych. Wrogowie po bokach przyjęli postawę obroną, nie wyglądało na to że zaatakują wraz z nadchodzącym monsunem. Kage wioski ukrytej w dźwięku wraz z swym dawnym wrogiem oraz radnym Iwagakure no Sato, musieli działać wspólnie jeśli interesuje ich wygranie tej batalii. Mimo że wojska Shoguna miały przewagę liczebną i pozycyjną, to kto wie czy lada moment nie przybędzie wsparcie. W końcu nie jeden, oddałby życie dla czarnowłosej władczyni Otogakure no Sato.







Spoiler:
Obrazek
Spoiler:
 
Posty: 1033
Dołączył(a): 14 kwi 2015, o 21:15
Ranga: Brak
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Strefa Walk przy Tymczasowej Siedzibie Rady [Poziom B-A]

Postprzez Hebi Oroshi » 21 lut 2017, o 01:30

Chłopak zakończył swój makabryczny taniec, stając u boku Kyokukage i tajemniczego człowieka którego przedstawiła jako towarzysza... Najpewniejszym rozwiązaniem w tej chwili, lub może bardziej najkorzystniejszym dla Shoguna, było wycofanie wojsk z osady zanim ta dziwna para niedawnych wrogów, wykorzysta pełnię swych możliwości. Oroshi zdawał sobie sprawę że to wszystko jest zbyt piękne żeby było prawdziwe, a sojusz który zawarli bardziej kruchy niż lód podczas wiosennych roztopów, może zostać zerwany jak tylko odzyskają władze w Otogakure... Chłopak nie miał złudzeń co do ludzkiej natury, jednak sam wiele razy działał zbyt pochopnie, a to czego chciał dokonać wiązało się z kosztami niewinnych istnień, jednak tak właśnie nauczono go funkcjonować... Lata treningów w zapomnianych kompleksach badawczych, ciężkie i wnikliwe analizowanie umiejętności którymi dysponował jako odłam jednego procenta, z całego ich klanu. Teraz jednak nie było czasu na zbędne martwienie się o przeszłość, gdy teraźniejszość w starała się wynieść ich w ziemię, nową dawką zaskakujących umiejętności...
Oroshi uśmiechnął się do Kyokukage, po czym stworzył kilka pieczęci przegryzając mały palec lewej dłoni.

- Rashamon

Zasyczał pod nosem, po czym przywołał demoniczną bramę, by zatrzymać na jej ścianach mordercze ataki nieprzyjaciela.
W następnej sekundzie po przywołaniu, chciał ukryć się w ziemi za pomocą prostej techniki dotonowej, by następnie dzięki zdolnością sensorycznym uzyskanym wraz z trybem mędrca, kolejno wyłapać oponentów wciągając ich pod ziemię, ostatecznie zaciskając węże na ich szyjach, pozbawiając ostatniego tchu.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Strefa Walk przy Tymczasowej Siedzibie Rady [Poziom B-A]

Postprzez Takahama Hiroshi » 22 lut 2017, o 13:49

Isamu zdołał przynajmniej w niewielkim stopniu uszczuplić zastępy wroga. Było to jednak nic w porównaniu do tego, co robił nieznajomy mu mężczyzna. Minęło może parę minut i cały plac zasłany był trupami. Isamu nie zastanawiając się wiele, ruszył w stronę Kyokukage i jej sojusznika i stanął obok nich. Anulował technikę niewidzialności i skłonił się lekko na przywitanie, obserwując cały czas okolicę, gdzie zbierały się kolejne jednostki shoguna.
Radny wiedział, że jest tu najsłabszą osobą i pewnie będzie służył tu głównie jako wsparcie, ale nie przeszkadzało mu to. Było to lepsze niż zmierzenie się samemu z przeciwnikiem albo bycie martwym. Szczególnie, że ci, którzy teraz się zbliżali, wyglądali na groźniejszych i lepiej zorganizowanych.
Widząc zbliżający się atak wiewiórek, Isamu schował się za bramą przywołaną przez wężowego osobnika. Wyglądała na taką, która odeprze ataki i uchroni go przed obrażeniami. Kiedy tylko atak minie, radny wyskoczy zza bramy i złoży pieczęć, kierując swoją ognistą technikę w najbliższy oddział.

Spoiler:
 
Posty: 815
Dołączył(a): 10 wrz 2016, o 00:37
Ranga: Chūnin

Re: Strefa Walk przy Tymczasowej Siedzibie Rady [Poziom B-A]

Postprzez Dōhito Isao » 24 lut 2017, o 09:33




Oroshi błyskawicznie przyzwał pięć bram, lecz ostatnia była już za polem rażenia techniki. Pomimo tego, bez większych problemów ogniste tornado zostało powstrzymane. Jedynie druga brama doznała powierzchowny zniszczeń w postaci zrażonych zdobień i osmolonej całej reszty struktury. Yosuke uśmiechnęła się do chłopaka, który przed chwilom obronił ją przed silnym atakiem. Następnie pobiegła eliminować przeciwników po lewej, atakowała Taijutsu. Aczkolwiek nie była to zwyczajna walka wręcz, bardziej określało to słowo "kataklizm". Na jej dłoniach pojawiły się niebieskie smugi chakry, a ciało spowiły jakieś dziwne pieczęcie. Eliminowała ona przeciwników jednego za drugim, wgniatając ich w glebe. Nie baczyła ona na swoje rany, które regenerowały się w mgnieniu oka. Zwykli samurajowie wpadli w panikę i próbowali uciekać, chociaż żadnemu z nich się to nie udało. Widać było że kobieta wpadła w niezły szał, w końcu wojska shoguna starały się odebrać jej wszystko co tak kochała. Agencie shoguna wokół niej próbowali unieszkodliwić ją różnymi technikami żywiołu błyskawicy, jednak to nie podziałało. Kyokukage niewzruszona kontynuowała swoją ofensywę i tylko czasami zerkała jak radzą sobie jej towarzyszę. Klamerki trzymające jej włosy pękły, przez co jej rozpuszczone włosy łopotały na wietrze.



Natomiast u wężowego chłopaka sprawy nie miały się tak idealnie, postanowił on atakować z ziemi. Na początku szło idealnie i zabił on w ten sposób kilkoro oponentów, którzy nie mieli większych szans. Niespodziewanie ziemia pod nim rozstąpiła się, na skutek jednego wrogiego użytkownika Dotonu. Nasz bohater był teraz odsłonięty, a jego przeciwnik zaczął już formować kulę ognia. Jednak dziedzic Orochimaru miał sporo farta, okupanci nie przewidzieli że technika doryūkatsu spowoduje zawalenie się budynku. Jego resztki spadły na prawo, przysypując obie strony konfliktu znajdujące się po tamtej stronie. Wielkie ilości cegieł, betonu i metalu, zabiły by każdego normalnego człowieka. Jednakże Oroshi do nich nie należał i jako jedyny to przeżył, a dzięki wyjątkowo elastycznemu ciału mógł bez problemu uwolnić się z gruzów. W tym samym czasie radny Iwagakure no Sato, wyskoczył przed barierę i zaatakował ognisty atakiem. Jego płomienie mknęły tuż na pozycje oddziału pierwszego, trawiąc wszystko na swojej drodze. Użytkownik Raitonu szybko zasłonił swoich towarzyszy wodną barierą, ale nie mógł objąć nią łuczników obok. Skutkiem tego było spłonięcie dwudziestu samurajów, ich krzyki można była usłyszeć z daleka. Gdy jutsu wygasło zostały po nich jedynie spalone ciała, śmierdzące spaleniznom na całą okolice.




Kilka chwil potem na placu rozszedł się dźwięk rogu, zwiastujący przybycie posiłków. Z pobliskich uliczek zaczęli spływać shinobi z emblematami nuty na swych ochraniaczach, szybko pokonali oni niedobitki oddziałów shoguna. Nie mieli oni z tym zbytnich problemów, ponieważ wróg był w rozsypce po działaniach trójki ninja. Po stracie kontaktu radiowego musieli zorientować się że ich przywódczyni jest w tarapatach, lecz przedarcie się przez centrum nie należało do najłatwiejszych rzeczy. W całej okolicy zapanowała wymowna cisza, pomimo zwycięstwa poległo dziś wielu dobrych ludzi. Większość tu obecnych straciło dziś kogoś bliskiego przez zdradziecki atak samurajów, aczkolwiek nawet pyrrusowe zwycięstwo, wciąż jest wygraną. W sercach mieszkańców Otogakure no Sato pojawiło się światełko nadziei, na lepsze jutro. Były nukenin wydostał się z resztek siedziby byłego okupanta, pierwszy czym zobaczył była dłoń Yosuke i jej szczery uśmiech. Jak dalej potoczy się ten kruchy sojusz, o tym przekonamy się już w kolejnej przygodzie. Jak na razie obie strony spełniły swoje deklaracje i chłopak mógł działać z ukrycia oraz przypadła mu brudna robota.

Obrazek
Spoiler:
 
Posty: 1033
Dołączył(a): 14 kwi 2015, o 21:15
Ranga: Brak
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Strefa Walk przy Tymczasowej Siedzibie Rady [Poziom B-A]

Postprzez Hebi Oroshi » 24 lut 2017, o 11:56

Hebi Oroshi, wojownik z klanu węży... Okłamywany, ścigany, wreszcie złapany i zabity. Wydawało się że jego opowieść miała się zakończyć i zapewne w istocie było to nawet wskazane, zważając na ilość zbrodni jakie popełnił. Teraz jednak wydostając się na światło dnia, spod gruzów wiekowych budynków zawalonych jak domki z kart, młodzieniec odwzajemnił uśmiech osoby która czekała już na niego z wyciągniętą dłonią.
Kobieta o czarnych włosach i krwistej barwie ust kontrastującej z bladą skórą. To ona jako pierwsza zauważyła jego spaczenie otaczające umysł od kilku lat... Być może jej pomoc była mu potrzebna, jednak wtedy nie do końca rozumiał powagi mroku jakiemu się poddawał. Ludzie którzy go otaczali znikali jeden po drugim... W jego przypadku czas nie miał większego znaczenia, zawsze tu będzie, jeśli nie w tej to innej postaci... Widmo którego nie sposób było zrozumieć.
Chłopak podał dłoń kobiecie, po czym wyrwał się z kleszczy pokaźnych głazów. Z zaciekawieniem spoglądał na tereny które ich otaczały i dziesiątki jeśli nie setki martwych ciał ścielące wszystko w zasięgu wzroku... Ilu sam zabił, do ilu śmierci się przyczynił.

- Zajmie sporo czasu zanim ogarniesz ten bajzel...

Przemówił posępnie stając u boku wysokiej kobiety.
Wiedział że nie będzie go tutaj by obserwować działania podjęte przez nową kyokukage, nową jeśli chodzi o wiedzę którą musiała zdobyć by stać się lepszym władcą... Hebi wróci, jednak najpierw musiał jeszcze coś załatwić.

- Może to słaby moment... Ale muszę sprawdzić co dzieje się na granicach naszego kraju... Czy możemy teraz zająć się częścią umowy sprzed tej wspaniałej walki?

Obiecała mu wiedzę i obietnicy miała dotrzymać... O ile to nie był kolejny podstęp.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Strefa Walk przy Tymczasowej Siedzibie Rady [Poziom B-A]

Postprzez Madarao » 24 lut 2017, o 17:34

Kyokukage otaksował swoim zmęczonym, choć ciągle czujnym spojrzeniem przybyłe posiłki, a potem Oroshiego; jej jeszcze niedawnego wroga, z którym teraz miała się układać. Toczyła wewnętrzną bitwę, co do słuszności swojego postępowania. Bo i owszem, dało się wyciągnąć z tego wszystkiego pewne plusy, ale minusy pozostawały i należało je zniwelować. Jeszcze nie tak dawno sama toczyła bitwę z Hebim, w wyniku której główny budynek administracyjny ucierpiał, a wiele osób postradało życia. Nie wiedziała czy mogła mu ufać. Oroshi również nie miał tej pewności.
Deklaracje mogły być tylko pustymi słowami, a przyznawanie się do wszystkich swoich błędów to czysta gra aktorska. Yusuke przystając na układ, mogła wykorzystać dziedzica wężowego klanu i ostatecznie pozostawić z niczym. Ale wówczas doszłoby do kolejnego starcia i to prawdopodobnie na znacznie większą skalę niż poprzednio - to było bardziej niż pewne. I aż strach pomyśleć, co by było, gdyby zwycięzcą okazał się Hebi Oroshi.
Jednakowoż Kyokukage była kobietą dumną i słowną, zatem nawet jej charakter nie pozwalał na krętactwo i matactwo. Koniecznie musiała zdecydować czy jako Cień Dźwięku ma kierować się dobrem ogółu, czy osobistymi przekonaniami. To nie było takie oczywiste, jak mogłoby się wydawać, ale koniec końców, po dłuższym milczeniu, podjęła decyzję.
Spoojrzała prosto we wrzecionowate źrenice Hebiego i westchnęła, chcąc zebrać myśli do kupy.
- Dotrzymam umowy, rzecz jasna. Chcę natomiast wiedzieć, co jest jej przedmiotem. Innymi słowy - czego żądasz? Mówiłeś o wiedzy, ale bez żadnych konkretów.

Techniczne Konto: zbieram wyceny PZ za fabułę od oceniających anonimowo i upubliczniam wycenę. Nie decyduję o wartościach, nie negocjuję. Na to konto proszę nie wysyłać wiadomości prywatnych, to skutkuje natychmiastowym Warnem.
Osoba odpowiedzialna: Cheshire
Temat próśb: Tu gracze argumentują swoje osiągnięcia fabularne.
Temat wynagrodzeń: Tutaj odpisuje tylko Madarao, to lista wynagrodzeń za fabułę.
Administrator
 
Posty: 528
Dołączył(a): 11 maja 2015, o 22:17
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Strefa Walk przy Tymczasowej Siedzibie Rady [Poziom B-A]

Postprzez Hebi Oroshi » 24 lut 2017, o 22:50

Chłopak uśmiechnął się do Kyokukage, która najwidoczniej przeszła w tej chwili do trybu zimnej kalkulacji. Zaczęła zdawać sobie sprawę ze swych słów dopiero w chwili gdy opadły emocje walki, gdyż trudno nie zdawać sobie sprawy jak wielką ufnością miała obdarzyć członka klanu Hebich. Oroshi wiedział jednak że było to konieczne, nawet jeśli już nie z samego zysku wiedzy, to by lepiej opiekować się tym miejscem... Powoli zbliżył swą dłoń do zasłoniętego czoła, po czym odwiązał niedawno powieszoną opaskę, na powrót chowając ją do kieszeni płaszcza.

- Chce informacje o wszystkich klanach w wiosce, nawet tych które ostatnimi czasy dołączyły ze zniszczonych osad... Powiesz mi również gdzie znajdują się ukryte placówki badawcze naszej wioski, oraz nad jakimi projektami obecnie pracują... Muszę poznać informacje o ukrytych zwojach i skarbach przechowywanych poza wzrokiem jakiegokolwiek shinobi... Wszystkie organizacje z jakimi mieliśmy styczność, oraz te z którymi w przyszłości wciąż masz zamiar współpracować...

Hebi oblizał usta, po czym spojrzał prosto w oczy władczyni, starając się pokazać prawdę tego co zaraz miał oznajmić.

- Muszę poznać wszystko by wypełnić swoją część obietnicy... Chce pomóc Ci w podtrzymaniu porządku tej osady, jednak by to zrobić nie może mieć tajemnic... Mój klan pomagał zakładać tę wioskę, z ryżowego punktu handlowego zbudowaliśmy prawdziwą siłę militarną... Zobaczysz jak blask Otogakure wkrótce znów zalśni na tle innych wielkich osad...

Hebi miał tylko nadzieję...
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Strefa Walk przy Tymczasowej Siedzibie Rady [Poziom B-A]

Postprzez Madarao » 25 lut 2017, o 14:36

Uważnie wsłuchała się w słowa wypowiadane przez Hebiego, a na jej twarzy pojawiły się oznaki mieszanych emocji. Rozmowę Kyokukage i dziedzica najpotężniejszego klanu Otogakure no Sato słyszała także część przybyłych shinobi, głównie joninów. Yusuke spojrzała przelotnie po ich twarzach, ale szybko odwróciła wzrok, ujrzawszy nieukontentowane twarze. To delikatnie powiedziane. Wiadomo, że raczej nikomu nie było w smak oddawać najcenniejsze informacje posiadane przez wioskę osobie, która jeszcze do niedawna była jej wrogiem, a i być może jest nim nadal.
Kobieta przegryzła wargę i skrzyżowała ręce na piersiach. Musiała podjąć decyzję, która przyniesie same korzyści lub sprowadzi na wioskę cień. Długo znała już Oroshiego, praktycznie od czasów, kiedy zaczynał jako słaby i niedoświadczony genin. Tylko, że ten genin mógł teraz zatrząść całą wioską, gdyby nie dostał tego, co chce. Był niczym nieobliczalny szantażysta, albo rozpłakane dziecko, które chce dostać lizaka. Jedno i drugie porównanie nie mijało się zanadto z prawdą.
- Zgoda. - odpowiedziała w końcu, a ci, którzy stali w pobliżu, odwrócili głowy ze wstydu i urażonej dumy, a także i z wściekłości. Oni na pewno nie ufali wężowemu chłopakowi.
- Wszystko czego potrzebujesz znajduje się w tajnych archiwach pod wioską, wejdziesz do nich przez klapę w pomieszczeniu na najniższej kondygnacji mojej siedziby. Zaufam ci ten pierwszy i mam nadzieję, że nie ostatni raz. - dodała, a następnie spojrzała po swoich podwładnych. Wszyscy patrzeli na nią z wyrzutem, cała elita Otogakure wyglądała jakby mieli się rzucić na Kyokukage, rozedrzeć na strzępy za winy jakie popełniła wcześniej, za obecne i przyszłe.
Ktoś tam splunął, ktoś zacisnął pięści, a ktoś inny odszedł dalej, nie chcąc być dalej świadkiem całej tej sytuacji.
Kobieta zwróciła głowę do swojego rozmówcy, wmówiwszy sobie, że czas ją osądzi. Czas i ludzie.
Cóż... kości zostały rzucone.

Techniczne Konto: zbieram wyceny PZ za fabułę od oceniających anonimowo i upubliczniam wycenę. Nie decyduję o wartościach, nie negocjuję. Na to konto proszę nie wysyłać wiadomości prywatnych, to skutkuje natychmiastowym Warnem.
Osoba odpowiedzialna: Cheshire
Temat próśb: Tu gracze argumentują swoje osiągnięcia fabularne.
Temat wynagrodzeń: Tutaj odpisuje tylko Madarao, to lista wynagrodzeń za fabułę.
Administrator
 
Posty: 528
Dołączył(a): 11 maja 2015, o 22:17
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: ANBU

Re: Strefa Walk przy Tymczasowej Siedzibie Rady [Poziom B-A]

Postprzez Hebi Oroshi » 25 lut 2017, o 22:14

Hebi rozglądał się zainteresowany, spoglądając w twarze swych pobratymców którzy jawnie okazywali niechęć do Kyokukage... Właściwie to cała fala krytyki brała się stąd że rozmawiała z użytkownikiem klanu Hebich, tym samym który jeszcze pół roku temu widniał jako zbieg z Otogakure, pod hasłem: zdecydowanie niebezpieczny...
Oroshi nie miał zamiaru teraz robić z tym cokolwiek, gdyż uzyskał to po co właściwie walczył w imię osady. Mimo że nie planował niczego niecnego, a obietnice które złożył były uczciwe... To minie trochę czasu zanim wróci do łask innych ludzi. Chłopak skłonił się przed przywódczynią, po czym przemówił spokojnym głosem w którym trudno było doszukiwać się oszustwa.

- Dziękuję za zaufanie... Zabiorę się teraz za dokumentowanie swojej wiedzy, później ruszę w strone kraju ognia by zorientować się w sytuacji... Jeśli moje przypuszczenia są właściwie, to mamy doczynienia z masowym rozkazem ataku...

Hebi odwrócił wzrok, spoglądając z zamyśleniem na oddalający się dym znad zniszczonej wioski...

- Uważaj na siebie w tym czasie... Mimo że wygraliśmy to starcie to w cieniu ukrywa się znacznie gorszy wróg...

Chłopak nie myślał o cielesnej istocie którą można pokonać byle techniką... Kyokukage podjęła w ostatnim czasie wiele błędnych decyzji, teraz musiała pokazać własną siłę w obliczu nadchodzącego... Przyjaźń z chłopcem nie przyniosła jej zbyt wielu fanatyków, jednak dotrzymana obietnica gwarantowała lojalność węża.

- Wrócę najszybciej jak tylko się da... Nie daj się zabić do tego czasu

Uśmiechnął się do niej na koniec, po czym ruszył we wskazanym kierunku. Nie znał dokładnie tajemnic wioski, jednak gdy już poznał miejsce ukrycia pergaminów... Cała ta kryjówka wydała się bardzo przewidywalna.
Obrazek
 
Posty: 1146
Dołączył(a): 28 kwi 2015, o 15:09
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Akatsuki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Strefa Walk przy Tymczasowej Siedzibie Rady [Poziom B-A]

Postprzez Madarao » 26 lut 2017, o 15:38

- Nie mylisz się ani trochę. - rzuciła na odchodne - Tuż przed naszym spotkaniem otrzymałam telegram z Iwy i Konohy. U nich sytuacja jest identyczna do naszej, nie wiem jednak jak im się poszczęściło. I czy w ogóle. - dodała, po czym zniknęła wraz ze swoimi podwładnymi. Oroshi zmysłem sensorycznym mógł wyczuć, że znajdują się teraz całkiem niedaleko, bo jakieś sto metrów stąd. W każdym razie bohater Dźwięku pozostawiony sam sobie nie miał innego wyjścia, jak tylko udać się do swojego celu.
Spacerek do siedziby Kyokukage nie trwał długo, a i żadne problemy po drodze się nie pojawiły. Okolica była nadzwyczaj spokojna. O wiele spokojniejsza niż godzinę temu, a z tym również bezpieczniejsza. Oroshi zatem niedręczony przez nikogo, mógł dotrzeć do siedziby nader szybko.
Kiedy jednak dotarł do budynku, jego zmysłu poinformowały braku czyjejkolwiek obecnosći, co było o tyle dziwne i podejrzane, że nikt nawet nie fatygował się, by chronić tajne archiwa. Nawet jeśli wszystkie siły były zaangażowane w konflikt, to jednak tych dwóch shinobi powinno strzec tajemnic wioski. Władze najwyraźniej były zbyt pewne siebie, albo głupie. W każdym razie Hebi miał ułatwione zadanie.
Zejście do niższych kondygnacji i odnalezienie klapy nie było przeszkodą. W zasadzie jedyne nad czym musiał się namyślić, to odsunięcie.... dywanu z klapy. I tyle. Jakież to było proste!
Po chwili dziedzic wężowego klanu zszedł niżej, po drabince. Trafił, o dziwo, nie do oświetlonego, zadbanego pomieszczenia, a do ciemnej, podziemnej jaskini. Całe jego szczęście, że gdzieniegdzie paliły się pochodnie i nie musiał polegać wyłącznie na zmyśle dotyku, który i tak mógłby okazać się zwodny.
Spacerując korytarzami Oroshi nie wyczuwał żadnego źródła chakry, ani nie słyszał niczego, co i tak nie usypiało jego czujności. Był zbyt doświadczony, by dać się nabrać na byle pułapki.
Ale w końcu Hebi dotarł do odpowiedniej części podziemnego konpleksu. Jego oczom ukazało się gigantyczne pomieszczenie wypełnione regałami, stosami rulonów i opasłych tomów. Chłopak naprawdę miał w czym przebierać, chociaż bardziej interesowały go te konkretne dziedziny. Trochę czasu zajęło mu znalezienie tego, co szukał, bo nikt jakoś nie postarał się, by to wszystko jakoś uporządkować.




MF otrzymuje:
1PE
135Ryo
Techniczne Konto: zbieram wyceny PZ za fabułę od oceniających anonimowo i upubliczniam wycenę. Nie decyduję o wartościach, nie negocjuję. Na to konto proszę nie wysyłać wiadomości prywatnych, to skutkuje natychmiastowym Warnem.
Osoba odpowiedzialna: Cheshire
Temat próśb: Tu gracze argumentują swoje osiągnięcia fabularne.
Temat wynagrodzeń: Tutaj odpisuje tylko Madarao, to lista wynagrodzeń za fabułę.
Administrator
 
Posty: 528
Dołączył(a): 11 maja 2015, o 22:17
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: ANBU

Poprzednia strona

Powrót do Zapomniane Wątki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników