Wioska Atsutane

Kraj, który dawno temu z pomocą pewnej organizacji, przejął kontrolę nad Tym Krajem.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Arashi Kenji » 14 wrz 2020, o 10:56

Chłopakowi udało się chyba uświadomić rudowłosą, że nie jest jej dana przyszłość kunoichi, więc zaczęła dopytywać o przeszłość Kenjego. Idealna okazja to pochwalenia się i zaimponowania miejscowym, kto by przepuścił taką okazję.
Najniebezpieczniejsza sytuacja... Oprał dłoń na rękojeści katany i przez moment jakby zamyślił się sięgając pamięcią w przeszłość, długo to nie trwało, bo chłopak tak na prawdę ukończył zaledwie jedną misję C, jednak nikt nie musiał o tym wiedzieć.
Wydaje mi się, że było to podczas jednej z misji, na której musiałem walczyć z porywaczem małego chłopca, który został uprowadzony z domu dziecka w naszej wiosce. Mężczyzna znał techniki shionobich przez co walka była zacięta. Na szczęście udało mi się zwyciężyć i przestępca trafił do więzienia, a chłopiec bezpiecznie wrócił do domu. Wtedy otarłem się o śmierć... Zakończył szybko zdanie jakby dając do zrozumienia, że nie chce wnikać w szczegóły. Oczywiście tutaj delikatnie historia została podkoloryzowana, ale kto to wiedział? Na pewno nie wieśniacy, którzy zajmują się pracą na roli.
W międzyczasie Tawagoto zerknął na czarnuszka wspominając o miejscowych zawodach w siłowaniu na rękę. Kto by pomyślał, że takie atrakcje są organizowane na wsi, na pewno nie Kenji.
Chętnie spróbowałbym swoich sił w takich zawodach, chociaż żadnym mocarzem nie jestem. Polegam raczej na swojej zwinności. Niby Shinobi są silniejsi od przeciętnego zjadacza chleba, jednak tutejsi mieszkańcy pracowali na roli całymi dniami, przez co zapewne mieli nie lada krzepę, więc nie było sensu się wywyższać za bardzo.
Sytuację uratowała kobieta, która sprowadziła wzorkiem chłopaka do tego stolika, wspomniała o przyjęciach organizowanych przez Tanakiego i tutaj trzeba było iść za ciosem. Przeniósł wzrok na Akane dodając.
Przyjęcia z zamkniętą listą gości powiadasz? Takie imprezy są najlepsze, w najbliższym czasie jakieś będzie organizowane Uśmiechnął się delikatnie w stronę Akany wyczekując odpowiedzi.
W międzyczasie wtrąciła się rudowłosa kobieta, która próbowała uciąć temat.
Geri, wydaje mi się, że każdy chciałby chociaż raz znaleźć się na takim przyjęciu, chociażby z ciekawości. Przeniósł wzrok na drugą kobietę, może od niej też uda się czegoś dowiedzieć.
Tanaka... rozumiem, że to jakaś ważna persona w waszej wiosce?
 
Posty: 94
Dołączył(a): 9 lip 2020, o 10:33
Ranga: Genin

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Hyūga Eijiro » 14 wrz 2020, o 14:41

- Jak najbardziej! - odparł Eijiro z lekkim uśmiechem i miał nadzieję na dużą porcję.
- A jednak... Różne plotki można usłyszeć w różnych zakątkach świata, prawda? - uśmiechnął się.
- Cóż, a będę miał lepszych konkurentów? - podniósł nieco brew. - Oj, to nie dobrze... Akurat w takiej chwili... Czyli nie wie Pan, gdzie się może podziewać? - nieco sposępniał. Ciekawe co tak naprawdę się wydarzyło...
- No wie Pan, to chyba oczywiste... Trzeba się najpierw zorientować, nim już będzie za późno, no nie? - zaśmiał się. -Rozumiem, warto zapamiętać. Dziękuję... A jeszcze, gdzie go będę mógł spotkać? - powiedział Karczmarzowi, a kiedy dostał swoją kolację zapłacił za nią i dodał od siebie napiwek za udzielone mu wskazówki. Jeśli jednak mężczyzna nie miał już nic ciekawego więcej do powiedzenia, to zjadł to mu podano, jednocześnie starając się posłyszeć jeszcze może jakieś ciekawe informacje na temat Tanaki od innych rozmawiających w budynku, a później uda się do pokoju, skąd zamierza wypatrzeć z pomocą byakugana dom zleceniodawcy według mapy dołączonej do zlecenia i wskazówek karczmarza, by dobrze go przeszukać - a nóż natrafi na coś interesującego. Później jednak po prostu idzie spać, aby z samego rana móc pójść do głównego celu ich misji.

Zdolność klanowa a widoczność (w dal):
S - 15000 m
Wokół głowy (359 stopni):
S - 140 m
Obrazek


Mogę poprowadzić misje D-A i sędziować walki.
Akceptuję samodzielki - w razie czego proszę o kontakt na gg :D
 
Posty: 738
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Yamanaka Aiko » 15 wrz 2020, o 14:27

Po nitce do kłębka - misja rangi B
Konoszańska drużyna 17
20/ ?


Kenji
Jak chłopiec wcześniej zauważył, jego rozmówcy byli ludźmi, którzy nie mieli wcześniej do czynienia z shinobi - dlatego była duża szansa, że opowieść, nawet jeżeli będzie zmyślona, usatysfakcjonuje ciekawość grupy. Wszyscy, łącznie z Akane, która dotychczas była na uboczu, wlepili spojrzenia w jasnowłosego shinobi, który opowiadał o tym, jak brawurowo uratował chłopca z rąk porywaczy. Geri westchnęła z wyraźnym rozmarzeniem.
- Ahh, Kenji-kun, jesteś taki odważny! Na pewno piszą o Tobie ballady, co? - chyba faktycznie niewiele wiedziała na temat życia shinobi i tego, że takich czynów od nich oczekiwano. Zerknęła na znajomych, jakby potrzebowała znaleźć potwierdzenie.
- Taki czyn na pewno zainteresuje Pana Tanakę.. kto wie, może zaprosi Cię na imprezę zamkniętą? On lubi otaczać się ciekawymi ludźmi... - dodała, na co jej mąż kiwnął w zamyśleniu głową.
- No nie wiem czy to będzie takie proste... widziałem ostatnio jakąś grupę kręcącą się przy jego domu. Chyba nie dostali zaproszenia, bo nie wyglądali na szczęśliwych... - odpowiedział mężczyzna w zamyśleniu, kompletnie nie zdając sobie sprawy z tego, że to co powiedział może być istotne dla chłopca; tym bardziej, że urwał temat i po prostu upił kilka łyków z kufla.
- Tanaka-san to najbogatszy człowiek we wsi. Ma taki majątek, że nie musi parać się pracą w polu, a jego dom jest większy od naszych dwóch razem wziętych. - odezwała się Akane, delikatnie nachylając się w kierunku Kenjiego. - Złośliwi mówią, że rządzi wszystkim i wszystkimi w okolicy... ale ja tam go szanuję. Choć córce to szczerze współczuję.

Eijiro
Gdy karczmarz precyzyjnie polerował swoje kufle, co jakiś czas zerkając z zainteresowaniem w stronę białookiego, w polu widzenia pojawiła się gospodyni, która przyniosła duży kubek z gorącą, zieloną herbatą. Właściciel lokalu nie zakładał, że dobre nazwisko Tanaki dotarło aż do Konoszy, co jednak sprawiło, że jego respekt w stosunku do "sołtysa" znacznie wzrósł. Wciąż był tylko właścicielem lokalu, a jeżeli nazwa ich Wioski stanie się sławna... kto wie ile klientów trafi do jego karczmy!
Na samą tą myśl uśmiechnął się pod nosem.
- Wielu chłopa ze wsi próbowało, ale nikt nie jest wystarczająco dobry...- skwitował, wzruszając lekko ramionami. Mniej-więcej w tym samym czasie pod sam nos Hyuugi wjechał pokaźny talerz z parującym, aromatycznym mięsem i dużą porcją warzyw. Nagle jakby przypomniał sobie jeszcze o czymś, bo przestał polerować szkło i zerknął zastanowieniem na mężczyznę.
- Ale byli tacy podobni do Ciebie, wiesz, Wojownicy. Gadali o tych zaręczynach, chyba coś poszło nie tak, bo byli strasznie wkurzeni... nawet nie zapłacili za rachunek, gbury jedne. No ale takiemu to strach uwagę zwrócić, już machnąłem ręką, myślę, życie i zdrowie ważniejsze od kasy... - po jego głosie dało się wywnioskować, że jest absolutnie oburzony tamtym zajściem.
- Dom Tanaki leży na wzgórzu, bez problemu trafisz tam pan. Taka duża chałupa, największa ze wszystkich we wsi. - rzucił, jakby to była oczywista oczywistość.
Więcej informacji na temat Tanaki nie udało się usłyszeć. Goście w karczmie byli zbyt pijani, by ich rozmowy miały jakikolwiek sens, stopniowo też rozchodzili się do domów... albo na własnych nogach, albo wpierani ramieniem kompana.

Co zobaczył Byakugan: Wnętrze domu bogato zdobione, widoczny przepych i kasa na każdym kroku. Pokoi więcej niż domowników. W domu obecny Tanaka - mężczyzna w średnim wieku przy kości, aura jaka go otacza "jestem ważnym człowiekiem". W kuchni przesiaduje pochlipująca żona, wpatrująca się w zdjęcie młodej dziewczyny - najpewniej zaginionej córki.
Co rzuciło się w oczy to pokój-sypialnia, w którym panował straszny bałagan - z półek otwartej szafy wypadały ubrania, najwyraźniej należące do młodej dziewczyny, co udało się wywnioskować po ich rozmiarze, kroju. Szafki komody stojącej w tym samym pokoju były otwarte.
"See I walk beside the still waters and they restore my soul
but I can't walk on the path of the right because I'm wrong "

Obrazek
x ; x ; voice

Chętnie poprowadzę misje D, uczę się prowadzić C-B. Można pisać na dc lub pw o/

Prowadzone wątki: 3/2

Spoiler:

Spoiler:

MK: Yōgan Shion
 
Posty: 499
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Arashi Kenji » 15 wrz 2020, o 22:23

Podkoloryzowana opowieść o swojej pierwszej misji C najwyraźniej zrobiła spore wrażenie na zebranych, taki był zresztą zamysł. Oczywiście największym entuzjazmem wykazała się rudowłosa kobieta, która chciała zostać kunoichi.
To mój obowiązek. Nie liczę na żadne ballady, ani sławę, robię co do mnie należy i tyle. Skwitował krótko zachwyt Geri.
Chciał skomentować możliwe zaproszenie na jedną z imprez ich zleceniodawcy, jednak mąż rudowłosej nagle wspomniał o grupce kręcącej się przy domu Tanaki. Niezadowoleni z braku zaproszenia na imprezę, być może chcieli na nim zemścić i dlatego porwali jego córkę? Ale to już były tylko domysły młodego czarnuszka - miejscowi raczej nic więcej nie będą wiedzieli, bo niby skąd.
Kenji przerzucił wzrok na Akanę, która nachyliła się w jego stronę tłumacząc status społeczny Tanaki, co miało sens. Byle chłopa z pola nie byłoby stać na wynajęcie shinobich.
Rozumiem... bogacz z kiepskim charakterem, częste połączenie. Mruknął jakby sam do siebie. Rozejrzał się po karczmie wzrokiem, ludzie zaczynali się zbierać do domów, Eijiro również się zmył, czas było kończyć pogawędkę. Po chwili chłopak wstał i przeciągnął się leniwie chwytając za katanę, którą zawiesił na plecach.
Dziękuję za miłą rozmowę, jednak godzina już późna, a szmat drogi za nami. Czas na odpoczynek. Uśmiechnął się delikatnie w ich stronę jakby na pożegnanie.
Do zobaczenia! Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. Po czym ruszył w stronę pokoju, w którym zapewne siedział mistrzu albo już raczej spał. Zdjął całe żelastwo z siebie i ułożył obok łóżka, samemu kładąc się do spania, trzeba było wypocząć przed porankiem.
 
Posty: 94
Dołączył(a): 9 lip 2020, o 10:33
Ranga: Genin

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Hyūga Eijiro » 15 wrz 2020, o 23:48

Eijiro udało się przeskanować wnętrze domu Tanakich, przy okazji obserwując co robi jego właściciel oraz jego żona, która widocznie płakała martwiąc się o swoją córkę. Zauważył też pokój dziewczyny, w którym panował niezły rozgardiasz - być może to nie było porwanie, a ona sama postanowiła uciec? Czas pokaże.
Po zakończonych oględzinach postanowił po prostu się położyć i poczekać na Kenjiego, po którego w razie czego będzie musiał pójść, bo kto wie, czy nie będzie miał ochoty zabalować. Na szczęście długo nie musiał czekać i chłopak pojawił się w ich pokoju.
- Dowiedziałeś się czegoś ciekawego? Z tego co mi się udało ustalić, to faktycznie trzeba uważać na tego Tanakiego, bo to prawdopodobnie typowy bogaty buc. Karczmarz dawno nie widział jego córki. Podobno zjawiła się też tam grupa "wojowników", którzy prawdopodobnie chcieli prosić o jej rękę, ale chyba coś poszło nie po ich myśli, bo odeszli wkurzeni. Z tego co zaobserwowałem byakuganem, to też nie wygląda na miłego, za to jego żona opłakiwała swoją córkę - widocznie się martwi. Ponadto w prawdopodobnie jej pokoju był niezły rozgardiasz - i albo ktoś tam czegoś szukał, albo to ona postanowiła uciec i na szybko zabierała jakieś swoje rzeczy. No, ale reszty dowiemy się jutro. - opowiedział swojemu uczniowi, po czym chciał wysłuchać tego co on ma do powiedzenia.
- Dobra, czas spać. Dobranoc. - odpowiedział mu na koniec i obrócił się na drugi bok. Zamierzał jutro wczas wstać, żeby jeszcze skoczyć na dół na jakieś śniadanie - oczywiście podwójna porcja paru potraw i po wyżerce mogli ruszyć do domu Tanakiego.
- Dzień dobry Tanaki-sama. Nazywam się Eijiro Hyuga, Tokubetsu Jonin Konohy, a to mój towarzysz Arashi Kenji. Stawiamy się u Pana/i (w zależności przez kogo) zgodnie z przyznaną nam misją. - przywitał się z lekkim ukłonem, kiedy zostały im otwarte drzwi i czekał na rozwój wydarzeń.
Obrazek


Mogę poprowadzić misje D-A i sędziować walki.
Akceptuję samodzielki - w razie czego proszę o kontakt na gg :D
 
Posty: 738
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Yamanaka Aiko » 20 wrz 2020, o 20:12

Po nitce do kłębka - misja rangi B
Konoszańska drużyna 17
23/ ?


Nie rozpisujmy się zatem - reszta wieczoru minęła raczej spokojnie. Nawet gdyby chcieli, nie za bardzo mieli możliwość uzyskania więcej informacji od innych osób, gdyż karczma stopniowo pustoszała; być może dlatego, że następny dzień był dniem pracującym i trzeba było wcześnie wstać, co by pójść w pole i zająć się owcami. Panowie mogli wymienić się doświadczeniami i przemyśleniami, by następnego dnia wstać wcześnie rano i po posiłku, udać się dalej.
Z racji, że dostali mapkę na której były wskazówki w dosyć jasny sposób rozpisane przez Inoue (która nie omieszkała zostawić niewielkiego serduszka w rogu), bez większego problemu dotarli do domu zleceniodawcy. Prawdę mówiąc bez mapki również nie mieliby większego problemu ze znalezieniem go - dom w istocie, wyróżniał się znacznie na tle pomniejszych, parterowych chałupek. Stał również na wzgórzu, a dookoła panowała aura typu "tu mieszkają ważni i wpływowi ludzie". Niezbyt przyjemna zresztą, ale w sumie kto co lubi.
Drzwi dosyć szybko zostały uchylone przez mężczyznę, który nijak pasował do wystroju i klimatu domostwa. Jego strój i aparycja sugerowały, że jest tu bardziej pomocnikiem niż mieszkańcem.
- Oh, więc panowie są tymi shinobi z Liścia? Proszę, Tanaka-sama czeka na państwa.- skłonił się lekko, wpuszczając mężczyzn do środka. Sprawiał wrażenie, jakby broń dzierżona przez Kenjiego nieco go przerażała.

Wewnątrz domu utrzymywała się podobna aura co na zewnątrz - widać było, że właściciel domostwa dorobił się. Czy legalnie czy nie - to już nie było zagadnienie do roztrząsania na ten dzień, mieli inne sprawy na głowie. Z racji, że Eijiro wcześniej przeskanował budynek swoim super okiem mógł domyślić się, gdzie podążacie - do gabinetu Tanaki. Przed samym wejściem zatrzymał się i spojrzał na Kenjiego oraz jego senseia.
- Muszę was poprosić, żebyście pozostawili broń przed wejściem. O, tutaj. Odzyskacie ją gdy tylko wyjdziecie z gabinetu.- powiedział głosem takim, jakby miał wyćwiczoną tą formułkę na pamięć. Dopiero, gdy zdecydowaliście się zostawić broń, uchylił drzwi, byście mogli wejść do środka. Jeżeli nie zgadzacie się na zostawienie broni - akcja stop.

Weszliście do gabinetu a za biurkiem siedział otyły mężczyzna. Jego mina sugerowała, że nie jest zachwycony, ale nic dziwnego; nie codziennie twoje dziecko zostaje porwane. W każdym razie wiadomo jedno - Inoue słusznie zauważyła w notatce, że to buc.
- Noż, kurwa, myślałem że nigdy tu nie przyjdziecie. Jeszcze przysłali ślepego? Kurwa... jak ślepy ma znaleźć moją córeczkę... - ciepłe powitanie, nie ma co. Chyba zdał sobie sprawę że przegina, bo ukrył twarz w dłoniach i głośno westchnął.
- Ehhh, przepraszam, ostatnio jestem mocno podkurwiony. Więc Konoha was przysłała, tak? Moja malutka córeczka została porwana. Moje jedyne dziecko. Musicie ją odnaleźć. - w jego głosie słychać było, że jest mocno podłamany całym tym zajściem.

Spoiler:
"See I walk beside the still waters and they restore my soul
but I can't walk on the path of the right because I'm wrong "

Obrazek
x ; x ; voice

Chętnie poprowadzę misje D, uczę się prowadzić C-B. Można pisać na dc lub pw o/

Prowadzone wątki: 3/2

Spoiler:

Spoiler:

MK: Yōgan Shion
 
Posty: 499
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Arashi Kenji » 20 wrz 2020, o 21:10

W pokoju na chłopaka czekał Eijiro, który chciał jeszcze ustalić szczegóły czego udało mu się dowiedzieć - w sumie logiczne.
Jeżeli chodzi o Tanakiego, to zdanie mieszkańców są raczej podobne. Bogaty buc, tak jak wspomniał mistrz... jednak część z nich go szanuje, albo się go boi, ciężko stwierdzić. O córce niestety niczego nie udało mi się dowiedzieć. Co do wspomnianej grupy "wojowników" ludzie, z którymi rozmawiałem widzieli ich albo jeszcze jakąś inną grupę ludzi, którzy kręcili się przy domu Tanakiego wyglądając na wyraźnie wkurzonych, być może postanowili wrócić i siłą wziąć dziewczynę. Tak jak mówisz, dowiemy się reszty jutro. Bez zbędnego przeciągania tej rozmowy postanowił położyć się do łóżka i pójść spać.
Z samego rana wstał razem z Eijiro, ogarnęli się i ruszyli w stronę rezydencji zleceniodawcy. Po dotarciu na miejsce postanowił gadanie zostawić mistrzowi o ile nikt go nie zagadnie. W drzwiach przywitał ich jakiś parobek Tanakiego, nic dziwnego skoro był bogaty - ten zaprowadził ich pod drzwi wcześniej informując jednak o konieczności pozostawienia broni przed wejściem. Ten pomysł już się nie spodobał za bardzo chłopakowi, jednak biorąc pod uwagę opinię ludzi postanowił za bardzo się nie stawiać - zerknął jedynie na swego mistrza pozostawiając mu wybór, jeżeli ten na to przystał to rozebrał się z całego żelastwa i wszedł do środka, a jeżeli nie to nie.
/Jeżeli zostawiliśmy broń i weszliśmy do gabinetu cd.
Po wejściu do pomieszczenia oczom czarnuszka ukazał się grubasek siedzący za biurkiem, któremu już od samego początku chyba dwójka shinobich nie przypasowała do gustu. Mało go to jednak interesowało, stanął sobie pod ścianą z założonymi rękoma na klacie i obserwował rozwijającą się sytuację nie odzywając się bez potrzeby.
 
Posty: 94
Dołączył(a): 9 lip 2020, o 10:33
Ranga: Genin

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Hyūga Eijiro » 21 wrz 2020, o 00:17

Kiedy w końcu dotarli do domu Tanaki to zaczęło mu się wydawać, że o czymś zapomnieli... Tylko co to było?
W każdym razie drzwi otwarł im mężczyzna, który był pewnie kimś w rodzaju służącego Tanaki.
- Tak dokładnie. - odpowiedział.
Zaprowadził ich na górę, po czym kazał zostawić broń, na co Eijiro spojrzał na niego z ukosa. Tak jakby jej potrzebował, żeby komuś coś zrobić.
- Cóż, niech Pan uwierzy, że jeśli bym chciał komuś coś zrobić, to katany użył bym w ostateczności. Przyszliśmy tutaj, aby pomóc, a nie robić burdy... Ale niech będzie, jednak nie będę tracił czasu na rozbieranie się z całego ekwipunku. - odpowiedział mężczyźnie i odstawił w wyznaczone miejsce broń. Ściąganie teraz wszystkiego zajęło by mu masę czasu, dlatego nie zamierzał tego robić.
Po wejściu przywitał ich Tanaka bardzo miłymi słowami. Wytłumaczył się jednak dość szybko i przeprosił, toteż zostało mu to darowane mimo uszu.
- Dzień dobry Tanaki-sama. Tak dokładnie, zostaliśmy przysłani z Konohy, przybyliśmy najszybciej jak to możliwe... A jeśli chodzi o ślepca, to mogę Pana pocieszyć - aktualnie nikogo takiego w drużynie nie mamy. A jeśli miał Pan na myśli mnie, to mogę spokojnie zapewnić, że akurat jeśli chodzi o wzrok to nie mam sobie równych. - odpowiedział spokojnie.
- Oczywiście, rozumiemy Pańskie zdenerwowanie i dołożymy wszelkich starań, aby ją odnaleźć. Może Pan nam powiedzieć do czego i jak do tego doszło? Kiedy zniknęła? - dodał i zapytał. Musieli się dowiedzieć czegoś więcej.
Obrazek


Mogę poprowadzić misje D-A i sędziować walki.
Akceptuję samodzielki - w razie czego proszę o kontakt na gg :D
 
Posty: 738
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Yamanaka Aiko » 21 wrz 2020, o 03:11

Po nitce do kłębka - misja rangi B
Konoszańska drużyna 17
26/ ?


Tanaka nie wyglądał na przekonanego słowami Eijiro na temat swoich umiejętności, jednak co tu dużo mówić... nie miał styczności z shinobi i nie wiedział, jak bystry wzrok mają przedstawiciele klanu Hyuuga. Nawet, jeżeli w wiosce miał pewien status, wątpliwe, by poza Wioską dalej go utrzymywał. A może? No cóż, tego raczej się nie dowiemy.
Akihito Tanaka, bowiem tak nazywał się ich zleceniodawca, kiwał się na krześle. Po chwili oboje shinobi mogli się zorientować, że w pomieszczeniu unosi się zapach alkoholu.
- Od czego by tu zacząć... - odezwał się przeciągle, nie patrząc ani na jednego, ani na drugiego z mężczyzn. Wzrok Tanaki wlepiony był w okno, jakby wyglądał za nie i liczył, że jego córka lada moment pojawi się w nim i do niego pomacha. -... moja ukochana Chichiro została porwana. Co tu kurwa więcej mówić? Dwa dni temu wchodzę do jej pokoju, a tam chuj, nie ma jej. Burdel w pokoju, jeszcze ślad krwi na podłodze. Pewno te gnoje ścierwa co ich szef chciał rękę mojej ukochanej dziewczynki dostać ją porwały. Pogoniłem i psami poszczułem to przyszli i wzięli jak swoją. - westchnął. Widać było, że pomimo swojego paskudnego charakteru żywi ciepłe uczucia w stosunku do dziewczyny.
- Ładna, inteligentna, ustawiona... czego chcieć więcej.- jego głos załamał się. Spojrzał w stronę Eijiro.
- Czego jeszcze potrzebujecie wiedzieć? Tracicie czas. Jeszcze, kurwa, tego brakuje, żeby mi ją wywieźli gdzieś. Se gadamy a mogą już dawno być w drodze w pizdu. - znów się uniósł. Szybko jednak zszedł z tonu, wiedząc, że nie rozmawia z pierwszymi lepszymi parobkami.
"See I walk beside the still waters and they restore my soul
but I can't walk on the path of the right because I'm wrong "

Obrazek
x ; x ; voice

Chętnie poprowadzę misje D, uczę się prowadzić C-B. Można pisać na dc lub pw o/

Prowadzone wątki: 3/2

Spoiler:

Spoiler:

MK: Yōgan Shion
 
Posty: 499
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Arashi Kenji » 21 wrz 2020, o 18:18

Czarnuszek stał sobie dalej oparty o ścianę z założonymi łapkami na klacie wysłuchując bluzgów i zdenerwowania Tanakiego próbując wychwycić z nich jakieś informacje, które rzeczywiście mogły się przydać. Jak się okazało w pokoju dziewczyny panował spory syf jakby po walce? Miało to pokrycie z tym co dnia poprzedniego powiedział Eijiro. Swoją drogą chłopak zastanawiał się jak to możliwe, że był w stanie to zobaczyć - co prawda wspominał coś o Byakuganie ten jednak nie bardzo ogarniał czym on jest, a jakoś wcześniej nie przyszło mu do łba, żeby dopytać co trzeba będzie zmienić jak tylko wyjdą z tego domu szaleńców. Mężczyzna co jakiś czas podnosił swój ton, jednak szybko się opanowywał w końcu wydzieranie mordy na osoby, które przyszły mu pomóc nie jest najmądrzejsze. Po całym wywodzie Tanakiego zerknął jedynie na Eijiro pytająco, coś na zasadzie "Możemy się już stąd zmywać?". Nie było sensu się odzywać, jeszcze wkurzyłby jakimś głupim tekstem zleceniodawcę, także cały czas gadkę pozostawiał dla Hyugi.
 
Posty: 94
Dołączył(a): 9 lip 2020, o 10:33
Ranga: Genin

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Mariko » 22 wrz 2020, o 22:13

W pewnym momencie Mariko poczuła się zmęczona i choć próbowała z tym walczyć, po prostu musiała się zdrzemnąć. Na początku nic nie mówiła, widziała, że reszta była wypoczęta i duma jej na to nie pozwalała, ale z czasem zaczęła ziewać tak mocno, że dalsze działania nie miały sensu. Nie była w stanie wyciągnąć żadnych informacji od mieszkańców wioski Atsutane, a w obecnym stanie tylko by przeszkadzała. Może nie była wybitnie inteligentna, ale umiała ocenić stan rzeczy. Nienawidziła swojego kruchego ciała trzynastolatki, które tak szybko domagało się snu.
Przeprosiła drużynę i udała się do jej pokoju, gdzie niemal od razu rzuciła się na łóżko. Zastanawiała się jak będzie wyglądać ich zadanie; odszukanie zaginionej córki brzmiało dla niej skomplikowanie. Nie była najlepszą osobą do takich zadań, wolałaby po prostu pokonać jakiegoś bandytę i wrócić do wioski, ale misję były różne, a rada w końcu powierzyła im coś trudniejszego i nie mogli zawieść. Miała wyrzuty sumienia przez to, że musiała się wycofać już na samym początku, ale co mogła zrobić? Pozostało jej tylko mieć tylko nadzieję, że następnego dnia okaże się bardziej użyteczna. Choć Sensei ich ostrzegał przed wplątywaniem się w walkę, wiedziała, że gdy do takiej dojdzie, nie będzie grzecznie trzymać się z tyłu. Co to za Kunoichi co chowa się za innymi? Ranga była wysoka, ale w końcu miała świetną okazję by udowodnić, że do czegoś się nadaje.
Noc minęła jej spokojnie, chyba nawet aż za bardzo, bo gdy się obudziła, sąsiedni pokój był pusty. Zeszła na dół by zobaczyć czy jej przyjaciele nie jedzą czasami śniadania, ale tam również ich nie było. Poczuła się zawiedziona faktem, że nikt jej nawet nie obudził. Myślała, że byli drużyną, a ci po prostu ją tam zostawili i ruszyli dalej. Na szczęście Mariko wiedziała gdzie ich szukać, więc zabrała najpotrzebniejsze rzeczy i udała się w ich kierunku.

eluwina, who's back kappa
Obrazek
MK: Kaguya Tsuki, Uchiha Rakena
 
Posty: 99
Dołączył(a): 5 cze 2020, o 13:57
Ranga: Genin

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Hyūga Eijiro » 22 wrz 2020, o 23:10

- Rozumiem. O której to było godzinie, jak Pan wszedł do tego pokoju? Widział Pan córkę w tamtym dniu? Ktoś cokolwiek widział? Skoro to było porwanie, to może sąsiedzi coś widzieli, rozmawiał Pan z kimś? Jakaś straż w wiosce? - zaczął od podstawowych pytań, na które odpowiedzi jeszcze nie padły, a było to dość istotne.
- Kim w ogóle byli Ci ludzie, o których Pan mówił? To jacyś bandyci? Wie Pan skąd przybyli lub gdzie mogli się udać? - w końcu trzeba było znaleźć jakiś trop.
- Czy mogę również porozmawiać z Pańską żoną? Potrzebujemy jak najwięcej informacji. - dodał.
Po wysłuchaniu odpowiedzi Tanakiego postanowił zrobić jeszcze 2 klony.
- Wy w tym czasie wyjdźcie na zewnątrz, obadajcie teren dookoła w poszukiwaniu jakichś śladów. Jak już skończę to was powiadomię i gdzieś się spotkamy. - powiedział do Kenjiego i dwóch klonów. Jeden musiał też wyjść po Mariko - no właśnie o niej zapomniał!! Trzeba było w końcu obudzić śpiocha.
- Trzeba wypytać jeszcze sąsiadów, czy cokolwiek ktoś widział... Może jednak nie wspominajmy o porwaniu, skoro Karczmarz nic nie wiedział, to pewnie Tanaki nie będzie chciał tego rozgłaszać. - powiedział klon, kiedy już wraz z Kenjim byli na zewnątrz.
Drugi klon natomiast poszedł szukać Mariko, która powinna się gdzieś na niego po drodze napatoczyć.
- O tu jesteś Śpiochu. Właśnie po Ciebie szedłem. - przywitał się z dziewczyną i opowiedział co udało im się już dowiedzieć, a także powiedział jakie mają teraz zadania wraz z Kenjim.
Spoiler:
Obrazek


Mogę poprowadzić misje D-A i sędziować walki.
Akceptuję samodzielki - w razie czego proszę o kontakt na gg :D
 
Posty: 738
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Yamanaka Aiko » 23 wrz 2020, o 20:04

Po nitce do kłębka - misja rangi B
Konoszańska drużyna 17
30/ ?


Jak się na szczęście okazało, stan Mariko nie był poważny - to nie była żadna choroba, a zwykłe zmęczenie, które zniknęło niczym ręką odjął, gdy obudziła się następnego ranka. Karczmarz od razu poznał dziewczynę, która towarzyszyła Eijiro i Kenjiemu i nie omieszkał się jej napomknąć, gdzie poszli, co tylko było dodatkowym potwierdzeniem dla niej i mogła natychmiast udać się w miejsce zamieszkania zleceniodawcy.
Kenji - gadkę pozostawiłeś swojemu senseiowi. A szkoda, może dowiedziałbyś się czegoś, o czym Eijiro akurat nie pomyślał? W końcu co dwie głowy to nie jedna!
Zleceniodawca, w istocie, był strasznym bucem. Sytuacja w jakiej się znalazł, kompletnie mu nie odpowiadała - kręcił się w swoim miejscu, jakby siedział na czymś bardzo niewygodnym. Nie był przyzwyczajony do przesłuchać, w końcu to on rządził w okolicy i nikt nie śmiałby go potraktować w taki sposób. Wiedział jednak, że odnalezienie córki wymaga współpracy, dlatego po prostu od czasu do czasu wydawał z siebie jakieś mruknięcie czy westchnięcie.
- A bo ja kurwa wiem. To był... wieczór może. Ta, wieczór. Wiesz pan.. trochę wypiłem tego dnia, świętowaliśmy udany kontrakt z jednym z dostawców tkanin. No i z Chichi żeśmy się trochę posprzeczali... poszła do siebie do pokoju i zamknęła się tam. Minęła godzina, druga, trzecia, a ona nie wychodziła... myślę, pójdę, bo pewnie głodna jest, akurat była pora kolacji. Drzwi zaryglowane, dopiero z pomocą służby udało mi się je wyważyć. Wchodzę a tam bajzel, jakby tornado przemknęło! Pewno walczyła z nimi. Chyba nie spodziewali się, podda się bez walki... gnoje. - ostatnie słowo niemal wypluł.
- Pogadałem z kim trzeba, pewno że tak. Od razu wysłałem ludzi za pościgiem, ale gówno znaleźli. - odpowiedział na kolejne pytania. Wyprostował się.
- Poprosiłem tylko o dyskrecje. Może u was w Wiosce jest inaczej, ale wiesz pan jak to bywa w małej wsi... plotki się szybko rozchodzą. - przyznał, rozwiewając szybko wątpliwości, które narodził się w głowie Eijiro.
- A tamte gnoje... to na pewno oni. Nawiedzali mnie od czasu do czasu... Co się okazało? Że liderowi ich bandy wpadła w oko moja Chichi. Co więcej, bezczelny poprosił mnie oficjalnie o jej rękę! Ha, w życiu bym się na to nie zgodził! Takiemu plebsowi moją córeczkę oddać? No i tego wieczora też przyszli, wygoniłem i psami chciałem poszczuć... a wkurwieni byli... panie, żebyś pan ich widział! Jakbym wiedział, że to się tak skończy, to bym od razu straż wezwał. A tak to chuj, przegapiłem. Jak tylko coś się stanie mojej dziewczynce.. zatłukę jak psów. - jego głos się załamał; ukrył twarz w dłoniach.
- Moja żona jest pewnie w pokoju u Chichi, służba wskaże wam drogę. Jest strasznie załamana, ale może powie wam więcej niż ja, bo jak mówiłem, tego wieczora byłem trochę pijany i może coś mi umknęło...
Wszystko jasne? No, to do dzieła.

Spoiler:
"See I walk beside the still waters and they restore my soul
but I can't walk on the path of the right because I'm wrong "

Obrazek
x ; x ; voice

Chętnie poprowadzę misje D, uczę się prowadzić C-B. Można pisać na dc lub pw o/

Prowadzone wątki: 3/2

Spoiler:

Spoiler:

MK: Yōgan Shion
 
Posty: 499
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Arashi Kenji » 23 wrz 2020, o 22:39

Kenji stał sobie pod ścianą wysłuchując tego co się wydarzyło w noc porwania, a właściwie wieczór. Tanaki w dniu porwania najwyraźniej popił trochę bardziej niż "trochę" skoro nawet nie był pewny co do pory dnia, w którym mu córkę porwali. Najpierw się posprzeczali - nic dziwnego z takim ojczulkiem - po tym dziewucha poszła do pokoju, a po paru godzinach okazało się, że zniknęła. Oczywiście ojczulek swoim zachowaniem sprowokował lidera jakieś bandy okolicznych przestępców, no bardzo inteligentnie. "Ludzie" Tanakiego nic nie znaleźli podczas pościgu... banda wieśniaków pracująca na roli nic nie znalazła? Szok.
Eijiro zrobił sobie dwa klonasy i stwierdził, że genin idzie z jednym z nich rozejrzeć się po wiosce - chłopakowi to jak najbardziej pasowało, nie musiał męczyć się z tym nadętym gburem, więc skinął jedynie głową porozumiewawczo do mistrza i ruszył za jego klonem ku wyjściu, po drodze oczywiście odbierając całe żelastwo, które zostawił przed wejściem do gabinetu.
Jasne, w końcu zadowolenie zleceniodawcy jest ważniejsze niż znalezienie jego córki, jeśli powiedzieć ludziom prawdę, to na pewno byliby skorzy do pomocy... ale dobra, jak wolicie. Poprawił katanę przewieszoną przez plecki i zerknął ponownie na klona mistrza.
Sensei, które okno jest od pokoju Chichiro? Raczej znasz rozkład domu, prawda? A najlogiczniej będzie zacząć od domu, który jest najbliżej jej okna. O ile dostali się jakoś do jej pokoju to pewnie właśnie jej oknem, największa szansa że ktoś coś widział będzie właśnie tam. Powiedział z dumą tłumacząc swój tok rozumowania, w końcu miało to jakiś sens prawda?
Po uzyskaniu odpowiedzi od Eijiro ruszył w stronę domu, który zgodnie ze wskazówką mistrza był najbliżej okna uprowadzonej. Stanął przed drzwiami i zapukał spokojnie oczekując na otwarcie, jeżeli nikt nie pofatygował się to trzaskał w nie trochę mocniej, aż do skutku. Po otwarciu drzwi dodał szybko, aby wyprzedzić wszelkie pytania.
Witam, przepraszam za najście. Arashi Kenji, shinobi Konohy, czy widział/a Pan/Pani (Zależy kto otworzy) córkę Tanakiego w przeciągu ostatnich dwóch dni? Gdzieś zniknęła i ojciec martwi się o swoje dziecko. Skończył swoją gadkę i spokojnie założył ręce na klatę oczekując na jakiś odzew.

Spoiler:
Ostatnio edytowano 24 wrz 2020, o 00:48 przez Arashi Kenji, łącznie edytowano 1 raz
 
Posty: 94
Dołączył(a): 9 lip 2020, o 10:33
Ranga: Genin

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Mariko » 24 wrz 2020, o 00:44

Po drodze do Tanaki, Mariko natrafiła na swojego mentora, który powiedział jej czego się dowiedzieli. Wyglądało na to, że Chichiro została porwana przez jakąś grupkę bandytów, a zadaniem drużyny było ją znaleźć. Ślady krwi w pokoju wyraźnie mówiły o tym, że doszło do walki i różowowłosa miała nadzieję, że dziewczynie nic się nie stało. Nie rozumiała jak można było być tak podłym, żeby posunąć się do czegoś takiego i wiedziała, że musi dać im solidną lekcję. Żeby tak się jednak stało, musiała przejść przez nudniejszą część zadania, którą było zbieranie informacji. Ta jej się za bardzo nie podobała, ale nie mogła jej po prostu przeskoczyć. Gdy Sensei polecił im przejście się po sąsiadach i zorientowanie się w sytuacji, pokiwała głową na znak, że rozumie i zapukała do drzwi w pobliżu domu zleceniodawcy. Jeśli ktoś jej otworzył to przedstawiła się i przybrała na twarz szeroki uśmiech.
- Dzień dobry, jestem Mariko! Szukam Chichiro, to moja... dobra koleżanka. Nie widziałam jej od paru dni, a jej ojciec za mną nie przepada i nie chce ze mną rozmawiać - przyznała. Tylko taki plan jej przyszedł do głowy, wyraźnie usłyszała by zachowywała się dyskretnie i właśnie tak zamierzała zrobić. Już teraz to zadanie sprawiało jej trudność; ukrywanie prawdy nigdy nie było jej mocnym atrybutem. - Może coś pan/i słyszał(a)? Każda informacja się przyda. Muszę się z nią zobaczyć - odparła, patrząc na swojego rozmówcę z wyczekiwaniem.
Obrazek
MK: Kaguya Tsuki, Uchiha Rakena
 
Posty: 99
Dołączył(a): 5 cze 2020, o 13:57
Ranga: Genin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Tamten Kraj - Ka no Kuni

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników