Wioska Atsutane

Kraj, który dawno temu z pomocą pewnej organizacji, przejął kontrolę nad Tym Krajem.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Wioska Atsutane

Postprzez Yamanaka Aiko » 2 wrz 2020, o 22:31

Obrazek
Jedna z lepiej rozwiniętych wiosek na północy Ka no Kuni, co wywnioskować można po stosunkowo zadbanych domostwach oraz sposobie bycia i zachowywania się lokalnej ludności. Względnie nowo powstałe miejsce, do którego mieszkańcy sprowadzili się w poszukiwaniu ciszy i spokoju od zgiełku większych miasteczek. Wioska, którą otaczają gęste pola żyta i pszenicy - nie można odmówić jej uroku. Większość ludzi zajmuje się rolnictwem oraz hodowlą owiec.
Samozwańczym rządzącym w Wiosce jest starszy mężczyzna Akihito Tanaka - pomimo swojej specyficznej osobowości, jest uznawany za wpływowego człowieka, któremu to większość mieszkańców chce się przypodobać. Jego dom wyróżnia się na tle małych, skromnych domostw - stoi na niewielkim wzgórzu, jest urządzony z przesadzonym przepychem.
 
Posty: 499
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Yamanaka Aiko » 2 wrz 2020, o 23:07

Po nitce do kłębka - misja rangi B
Konoszańska drużyna 17
4/ ?


Jak pomyśleli tak zrobili. Na szczęście wychodziło na to, że nie mieli żadnego opóźnienia - Kenji, uzbrojony po same pachy, najpewniej gotów byłby wyruszyć w trasę natychmiastowo po wstaniu z łóżka, a Mariko - ze swoim gorącym zapałem nawet nie myślała o szczegółowych przygotowaniach.
Korzystali ze szczegółowo mapy, dzięki czemu doskonale wiedzieli którędy iść, żeby nie zbłądzić. Gdyby lepiej przyjrzeli się mapce, w górnym rogu mogli dostrzec narysowane atramentem serduszko - co najlepiej było gestem ze strony Inoue.
Droga, choć nie należała do najkrótszych, przebiegła im stosunkowo spokojnie, a jedynymi zagrożeniami jakim potencjalnie mieli stawić czoła były jelenie czy dziki, co w przypadku tak zdolnej grupy geninów, pod skrzydłami jeszcze zdolniejszego senseia, Hyuugę Eijiro nie stanowiło najmniejszego problemu.
Gdy po jakimś czasie dotarli do wioski, powoli zaczynało się ściemniać. Odczuwali zmęczenie, jednak nie na tyle, by koniecznie musieć odpocząć - w razie potrzeby mogli odsapnąć w karczmie, która jako jedna z nielicznych wioskowych atrakcji, dopiero wieczorami zaczynała tętnić życiem. Domki były stosunkowo podobne, ot parterowe chałupki, otoczone ogródkami z ziołami i kwiatkami. Jedno z domostw wyróżniało się najbardziej, swoim wystrojem i umiejscowieniem - stało na wzgórzu.
"See I walk beside the still waters and they restore my soul
but I can't walk on the path of the right because I'm wrong "

Obrazek
x ; x ; voice

Chętnie poprowadzę misje D, uczę się prowadzić C-B. Można pisać na dc lub pw o/

Prowadzone wątki: 3/2

Spoiler:

Spoiler:

MK: Yōgan Shion
 
Posty: 499
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Hyūga Eijiro » 3 wrz 2020, o 11:13

- Nie, to nie test. To zwykła misja. - odparł.
Eijiro słuchał to dwójka ma do powiedzenia i ciężko westchnął. Mariko, która miała totalnie gdzieś zagrożenie i Arashi, który niby ma się słuchać, ale uważa, że i tak sam sobie poradzi.
- Zakładam, że potraficie używać technik do maksymalnie rangi C. Na misji B mogą się trafić nawet shinobi, którzy używają technik rangi A. Rozumiecie już, jaka tu występuje różnica sił? - powiedział poważnie.
W międzyczasie wśród tłumu przy bramie zlokalizował znajomą Yamanake, która również go zobaczyła i nawet mu pomachała. Odpowiedział tym samym, dodając przy okazji uśmiech. Wyglądało na to, że i ona wyruszała na misję, toteż czas na rozmowe będzie kiedy indziej.
Kiedy odeszli już kawałek od wioski, nakazał chwilowy postój.
- Żeby wam to zobrazować. Użyje techniki rangi B. Jeśli któryś z was zniszczy tą ścianę za pierwszym atakiem, to pozwolę mu walczyć. - złożył pieczęci i wytworzył dwie ściany z boku drogi i odpalił sobie fajkę, po czym stanął z założonymi rękami i czekał aż coś zaprezentują.
- Swoją drogą Kenji, nie mieliśmy jeszcze okazji dłużej porozmawiać. W czym się specjalizujesz? Jakie są Twoje słabe strony? - zapytał chłopaka. W końcu umiejętności Mariko już mniej więcej znał, natomiast jego mógł widzieć tylko podczas egzaminu, a tam niezbyt wiele pokazał.
Później, kiedy już byli w pobliżu miejscowości, do której mieli dotrzeć, postanowił użyć byakugana w trybie widzenia w dal, aby zlokalizować źródła chakry, które swoją wielkością mogły wyróżniać się spośród cywili. Ponadto przeszukał od razu okolice wioski, aby zrobić to samo i sprawdzić, czy nie ma tam czegoś niestandardowego. Oczywiście zrobił to zanim dotarli na miejsce, żeby nie pokazywać swoich umiejętności nieznanym ludziom.
Później, kiedy byli już na miejscu, trzeba było znaleźć pokój, żeby mogli się przespać.
- Trzeba się przespać, misję zaczniemy jutro z rana. Chodźmy do karczmy. - powiedział uczniom i ruszył do karczmarza, aby wynająć pokój, przy okazji obserwując ludzi, którzy byli w środku.

Spoiler:
Obrazek


Mogę poprowadzić misje D-A i sędziować walki.
Akceptuję samodzielki - w razie czego proszę o kontakt na gg :D
 
Posty: 738
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Arashi Kenji » 3 wrz 2020, o 22:48

No i ruszyli w drogę, oczywiście Hyuga musiał wyprowadzić z błędu zbyt pewnego siebie czarnuszka i nie bardzo kontaktującą Mariko, co było zrozumiałe dwóch napuszonych geninów nie zbyt chyba rozumiało powagę misji rangi B.
Rzeczywiście, nie pomyślałem o takiej przepaści, która może dzielić mnie, a ewentualnego przeciwnika.
Krótko skomentował wypowiedź Eijiro uświadamiając sobie, że ma 100% racji. Ruszył za swoimi kompanami na pierwszą wspólną misję. Daleko nie zaszli, zaledwie kawałek po oddaleniu się od wioski sensei zarządził postój i małą demonstrację siły, a raczej nie siły swoich uczniaków. Nagle jego oczom ukazały się dwie ściany, a jego zadaniem było rozbicie jednej z nich tylko jednym ciosem, po krótkiej chwili zastanowienia postanowił spróbować chociaż przeczuwał, że to była podpucha Eijiro, aby udowodnić że są jeszcze miernotami.
Niech będzie. Ustawił się na przeciwko jednej ze ścian wyciągając łapki przed siebie, dookoła których pojawiła się jasna poświata, po chwili wystrzelił jeden "piorun" prosto w ścianę wyczekując na efekt.
Niezależnie od tego co się stało ruszył dalej w drogę z resztą drużyny. Nagle został zagadnięty przez nowego mentora, co miało sens.
No cóż. Jak już pewnie zauważyłeś władam Raitonem, oprócz tego Suiton... na dokładkę Kenjutsu. Średni i bliski dystans, w tym się czuję dobrze. Słabe strony...Iryōjutsu, znam ledwie podstawy z akademii z przymusu i Genjutsu. Wspominając o Kenjutsu poklepał rękojeść katany z uśmieszkiem na twarzy.
Po dotarciu do wioski został zaproponowany odpoczynek, dobre posunięcie. Nie było sensu na siłę się forsować, a wypoczęty shinobi to sprawny shinobi. Na słowa apropo karczmy przytaknął jedynie głową i ruszył za resztą do jej wnętrza.

Spoiler:
Ostatnio edytowano 7 wrz 2020, o 00:53 przez Arashi Kenji, łącznie edytowano 2 razy
 
Posty: 94
Dołączył(a): 9 lip 2020, o 10:33
Ranga: Genin

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Mariko » 4 wrz 2020, o 00:49

- Hah? Poziom A? Każdego można pokonać jeśli tylko będzie się ciężko pracować! Nie traktuj nas w ten sposób tylko dlatego, że jesteśmy Geninami- spojrzała na Senseia z wyrzutem, kompletnie nie rozumiejąc, dlaczego ten tak mocno ostudzał jej entuzjazm. Czy to źle, że chciała pokonać wroga? Oczywiście, nie była jakoś nadzwyczajnie silna, ale skoro została wysłana na tę misję, to ktoś uwierzył w to, że będzie w stanie sobie na niej poradzić. Była Kunoichi i nie zamierzała kryć się po kątach gdy mogła coś zrobić. Przecież gdyby faktycznie była taka słaba to nikt by jej nie przydzielił zlecenia tej rangi. Wiedziała, że będzie trudno, ale przecież nie była sama! Na poprzedniej misji Sensei pozostawił ich samych sobie, ale teraz chyba nie zamierzał się biernie przyglądać, więc nie było się o co martwić.
- Pierwszy atak? Dobra! - zawołała i ruszyła wojowniczo na ścianę. Nie miała pojęcia czemu Eijiro postawił aż dwie. Może miał za dużo chakry? Gdyby potrafiła używać technik pewnie też by się tak popisywała. Nawet do głowy jej nie przyszło, że każde z nich miało rozwalić po jednej. Po prostu ruszyli na tę samą. Gdy znalazła się w wystarczającej odległości, wyskoczyła w powietrze i wycelowała w nią wyprostowaną pięścią. Miała nadzieję, że zgrała się z Kenjim, który w tym czasie miał użyć jakieś innej techniki. Od samego Raitonu starała się trzymać z daleka i mogła mieć tylko nadzieję, że ich siła okaże się wystarczająca by się przebić.
- Ale dopiero co odpoczywaliśmy, chodźmy dalej - westchnęła, gdy przywódca zarządził postój w karczmie. Niezależnie od tego czy udało im się przedostać przez ścianę czy nie, w końcu dotarli do wioski, gdzie dwójka chciała się zatrzymać na noc. Jej się to nie uśmiechało, ale wiedziała, że nie ma co z nimi dyskutować i potulnie weszła do środka.
Spoiler:
Obrazek
MK: Kaguya Tsuki, Uchiha Rakena
 
Posty: 99
Dołączył(a): 5 cze 2020, o 13:57
Ranga: Genin

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Yamanaka Aiko » 4 wrz 2020, o 15:48

Po nitce do kłębka - misja rangi B
Konoszańska drużyna 17
8/ ?


Trafił mu się ambitny, narwany duet geninów - Eijiro miał nie lada wyzwanie w poskromieniu tej dwójki, nie ma co. Dobrym pomysłem był postój, na którym w jakiś sposób mógł zaprezentować swoje umiejętności, jak i również zorientować się, z czym ma do czynienia.
Pomimo, że genini uderzyli w jedną i tą samą ścianę (choć Hyuuga najpewniej spodziewał się, że każdy z nich zaatakuje oddzielnie), niewiele mogli jej zrobić. Mogło zdawać się, że zaatakowali jednocześnie, więc ich siła się skumuluje, nie wiedzieli jednak, że pełna i stuprocentowa synergia była czymś, co albo posiadałeś jako dar wrodzony, albo musiałeś wyćwiczyć to w sobie i no cóż... oni akurat potrzebowali zdecydowanie więcej czasu, niż jedna czy dwie wspólne misje - te ułamki sekund, które były pomiędzy ich atakami były decydujące.
Dzięki Byakuganowi, Eijiro mógł wykryć pojedyncze, silniejsze źródła chakry - byli to najpewniej shinobi, którzy przejazdem zatrzymali się w okolicy. Nic wyjątkowego, żadna anomalia - chłopak mógł być spokojny.
Pójście do karczmy było dobrym pomysłem; zgodnie z notatką od Inoue, zleceniodawca był dosyć specyficznym człowiekiem i nie wiadomo jak zareagowałby na grupkę shinobi, którzy o tej porze zawracali mu głowę... nawet, jeżeli on sam zlecił ich przybycie. Karczma okazała się dobrym punktem startowym - okoliczni mieszkańcy gromadzili się wewnątrz, by przy piwie czy innych wysokoprocentowych trunkach przedyskutować różne rzeczy i wydarzenia, które miały ostatnimi czasy miejsce. Tym bardziej, była duża szansa, że usłyszą to i owo na temat zaginięcia córki Tanaki... plotki tworzyło się łatwo - a nuż okaże się, że któraś z nich ma ziarenko prawdy?
- Dzień dobry szanowny panie. - przywitał karczmarz Eijiro, zerkając to na chłopaka, to na towarzyszących mu geninów. - Wyglądacie na strudzonych wędrowców... to co, ile pokój przygotować? - zagadnął go, wyczuwając w przybyłych Konoszan źródło pieniędzy.
W międzyczasie mogli dosłyszeć dochodzące urywki rozmów, prowadzonych przez mieszkańców.
Aranżowany ślub...
Kandydaci...
... ten Tanaka

Spoiler:
"See I walk beside the still waters and they restore my soul
but I can't walk on the path of the right because I'm wrong "

Obrazek
x ; x ; voice

Chętnie poprowadzę misje D, uczę się prowadzić C-B. Można pisać na dc lub pw o/

Prowadzone wątki: 3/2

Spoiler:

Spoiler:

MK: Yōgan Shion
 
Posty: 499
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Arashi Kenji » 7 wrz 2020, o 18:19

Wszedł pewnym krokiem do karczmy, która zaczynała tętnić życiem. Wieczór, wieśniacy po całym dniu pracy chcieli jakoś odreagować, a że była to zapewne jedyna okoliczna atrakcja to nie pozostało im nic innego niż pójście do karczmy i zapicie trudów dnia codziennego, no i oczywiście plotki, ploteczki, które nie bardzo interesowały Kenjego - każdy zawsze dodaje coś od siebie i ze zwykłego powiewu wiatru tworzy się burza, która mogła zmieść całą wioskę z powierzchni ziemi.., nie było to pewne źródło informacji. Po wejściu do środka i rozejrzeniu się podeszli do właściciela przybytku, który przywitał ich z uśmiechem od razu proponując pokoje - wiadomo zauważył w nich zarobek, słusznie zresztą.
Wydaje mi się, że dwa wystarczą? My zajmiemy jeden i jeden będzie dla Mariko. Zerknął na dwójkę obok siebie, nie wypadało raczej im wszystkim spać w jednym pomieszczeniu, jeszcze ktoś sobie by coś pomyślał. Decyzja należała już do Eijiro, chłopak rzucił luźną propozycję czekając na reakcję reszty.
 
Posty: 94
Dołączył(a): 9 lip 2020, o 10:33
Ranga: Genin

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Hyūga Eijiro » 8 wrz 2020, o 09:52

Eijiro po przeskanowaniu wioski mógł odnaleźć paru shinobi, jednak prawdopodobnie byli oni zwykłymi podróżnikami, dlatego przynajmniej na razie nie trzeba było się nimi przejmować.
Po wejściu do karczmy cała drużyna mogła zauważyć jak życie tam tętniło. Był wieczór, więc nie trudno się dziwić, że przesiadywało tam tyle ludzi. A oprócz nich był tam, jak nie trudno zgadnąć - alkohol. To zaś łączyło się w jedną całość, toteż podchmieleni mieszkańcy mogli rozpocząć plotkowanie - a to wiązało się zaś z przydatnymi informacjami dla drużyny 17.
- Myślę, że to dobry pomysł... W takim razie poprosimy dwa, jeden 1-osobowy, drugi 2-osobowy. - odpowiedział Kenjiemu i karczmarzowi.
Wtedy przypomniało mu się coś ważnego. Miał przecież zdać raport! Dlatego chciał dostać jak najszybciej kluczyk do pokoju.
- Postarajcie się czegoś dowiedzieć, karczma to całkiem dobre źródło informacji - ludzie po alkoholu dużo mówią... Ja muszę skoczyć coś załatwić, niedługo wrócę. - powiedział do reszty drużyny i poszedł do pokoju.
Tam upewniwszy się, że nikt go nie podsłuchuje użył Gentōshin no Jutsu, aby pojawić się w gabinecie radnego Sho. Miał zamiar mu przedstawić raport z ostatniej misji. Po pojawieniu się na miejscu rozejrzał się dookoła, aby sprawdzić, czy nikogo nie ma w gabinecie - czy mu nie przeszkadza i miał zamiar się do niego zwrócić, przywitać się i przeprosić za nagłe "wparowanie" do środka.
Później natomiast chciał wykonać 9 klonów, odwołać 8, a następnie stworzyć kolejne 2. Jeden z najmniejszą ilością chakry miał chwilę poczekać i pilnować reszty, kiedy oni mieli rozpocząć medytację i zacząć zbierać chakrę natury w celu wejścia w tryb mędrca.

Spoiler:


Spoiler:
Obrazek


Mogę poprowadzić misje D-A i sędziować walki.
Akceptuję samodzielki - w razie czego proszę o kontakt na gg :D
 
Posty: 738
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Yamanaka Aiko » 8 wrz 2020, o 20:07

Po nitce do kłębka - misja rangi B
Konoszańska drużyna 17
11/ ?


Plotki, jak to słusznie Kenji zauważył, bywały mylące, często podkoloryzowane - tym bardziej przez ludzi, dla których jedyną rozrywką było wieczorne wyjście do karczmy i wypicie kufla piwa w towarzystwie znajomych. Czasem jednak, odpowiednio wyselekcjonowane i wysłuchane oraz ułożone w jedną całość mogły być cennym źródłem informacji i Eijiro doskonale zdawał sobie z tego sprawę, gdy zlecił geninom wysłuchanie, bo, jak słusznie zauważył, ludzie po alkoholu robili się gadatliwi i wylewni.
- Oh, się wie szefuniu! Pokoje są gotowe, zaraz zlecę przygotowanie świeżej pościeli i banie z ciepłą wodą, ah ta pogoda wcale nas nie rozpieszcza ostatnio... - świergolił karczmarz, wygrzebując spod lady dwa kluczyki, by zaraz to wcisnąć im w ręce. O tym, że bania z ciepłą wodą była dodatkowo płatna, rzecz jasna zapomniał napomknąć - cóż, przypadki chodzą po ludziach.

Kenji
Z racji, iż zapał Mariko nieco wystygł, dziewczyna zorientowała, że czuje się zmęczona i potrzebuje pójść na górę. Pomimo usilnych starań utrzymania pozycji pionowej, jej oczy zamykały się samoistnie - dlatego zapewniwszy, że wierzy w umiejętności kolegi z drużyny, powędrowała do pokoju, by zażyć odrobinę snu. Chłopak został sam - jednak czym było wyciągnięcie informacji od cywili, których stan upojenia alkoholowego z każdą chwilą stopniowo wzrastał?
Wrzawa, śmiechy, plotki i ploteczki. Gdyby Kenji rozejrzał się uważnie po karczmie, dostrzegłby dwie grupy, najbardziej wyróżniających się osób na tle innych. Pierwsza z nich, składająca się z trójki, rozweselonych młodzieniaszków - po tym ile opóźnionych kufli stało na ich stole można było wywnioskować, że siedzą tu od dłuższego czasu i dobrze się bawią. Głośno się zachowywali, niewychowane gnoje.
Druga grupa - dwie pary, najpewniej małżeństwa; siedziały i rozmawiały spokojnie. Jedna z kobiet zerkała w kierunku genina, wyraźnie zaintrygowana jego wyróżniającą się aparycją.
Kolejnym człowiekiem, który mógłby zwrócić uwagę chłopca był zakapturzony mężczyzna typu czarny koleś w kącie wali sobie w prącie , którego twarz oświetlana była jedynie nikłym blaskiem świecy. Cóż... do wyboru do koloru, twój ruch Kenji!

Eijiro
Sensei udał się do pokoju, by pogadać z Sho. No i najpewniej by się to udało, gdyby nie to... że w gabinecie nie było nikogo. Fotel, na którym niegdyś przesiadywał Sho był pusty. Cicho i głucho. Sama atmosfera dawała dziwne poczucie, że coś jest nie tak, że coś się wydarzyło i nie było to nic przyjemnego. Tym bardziej, że uwagę Hyuugi zwróciły porozwalane dookoła papiery - rozgardiasz, jaki panował w pokoju nie był codziennym widokiem dla tego pomieszczenia.
"See I walk beside the still waters and they restore my soul
but I can't walk on the path of the right because I'm wrong "

Obrazek
x ; x ; voice

Chętnie poprowadzę misje D, uczę się prowadzić C-B. Można pisać na dc lub pw o/

Prowadzone wątki: 3/2

Spoiler:

Spoiler:

MK: Yōgan Shion
 
Posty: 499
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Arashi Kenji » 8 wrz 2020, o 23:23

Eijiro stwierdził, że ma coś ważnego do załatwiania i ulotnił się do pokoju zostawiając dwójkę geninów z zadaniem zebrania informacji od pijanych miejscowych. Mariko tryskająca jeszcze chwilę temu energią i narzekająca na pomysł odpoczynku stwierdziła, że jednak jest zmęczona i również musi iść do pokoju zostawiając całą robotę czarnuszkowi - standardowo. Świetny przykład drużynowej współpracy czy coś, ale nie było co narzekać tylko zabrać się do pracy.
Kenji rozejrzał się po wnętrzu karczmy, gdzie od razu rzuciła mu się w oczy grupka trzech młodziaków, najpewniej mających już sporo w siebie wlane biorąc pod uwagę ich zachowanie, postanowił odpuścić... jeszcze wynikłaby jakaś spina, bitka i zadyma - bez sensu, a i Eijiro nie byłby pewnie zadowolony z takiego zebrania informacji. Zakapturzony mężczyzna, który siedział samotnie przy blasku świecy raczej też nie był dobrym wyborem do pogaduszek. Została grupka czterech osób, dwie babeczki i dwóch chłopa. Jedna z nich przyglądała się geninowi - to już był jakiś punkt zaczepienia czy coś.
Czarnuszek podszedł powolnym krokiem do stolika, przy którym siedziały dwie parki rozmawiając. Uśmiechnął się delikatnie do nich zerkając na każdego z osobna.
Witajcie, przepraszam że przeszkadzam. Nazywam się Arashi Kenji, mógłbym wam zabrać chwilkę? Stał sobie wyczekując na jakąkolwiek reakcję. Jeśli pozwolono mu kontynuować dodał.
Razem z drużyną wracamy z misji, osiądziemy w waszej pięknej wiosce na najbliższe dwa dni w ramach odpoczynku. Jak się domyślacie nie jesteśmy miejscowi, dzieje się może coś ciekawego w okolicy? Wypadałoby jakoś zapełnić sobie ten czas. Leciał na żywioł, wspominając o drużynie i misji poprawił ochraniacz na czole, który dawał jasno do zrozumienia, że jest shinobim Konohy, a nie jakimś bandziorem. Raczej normalne pytanie skoro teoretycznie mieli spędzić dwa dni w nieznanym sobie miejscu.
 
Posty: 94
Dołączył(a): 9 lip 2020, o 10:33
Ranga: Genin

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Hyūga Eijiro » 8 wrz 2020, o 23:35

Eijiro był zaniepokojony tym co spotkał w gabinecie Sho. Zamiast niego zastał pusty gabinet, w dodatku w środku był ogromny rozgardiasz. To nie było podobne do Aburame, który zawsze miał wszystko poukładane. Czyżby coś mu się stało? Chłopak miał tylko nadzieję, że nie... To byłaby już kolejna bliska osoba, którą by stracił. Tego byłoby za wiele. Musiał to sprawdzić. Czym prędzej zasiadł do medytacji i skupił się wraz z klonami, aby zgromadzić jak najwięcej energii natury. Kiedy klony zebrały odpowiednio dużą ilość energii natury, odwołał je wchłaniając ich chakrę i aktywował tryb mędrca, natomiast klon, który ich ubezpieczał miał wyruszyć do Konohy z pomocą techniki latania, aby być tam szybciej. Sam musiał jednak dokończyć swoją misję, przynajmniej na razie. Zszedł na dół, żeby zorientować się nieco co się wydarzyło i co robią jego podopieczni.
Postanowił jeszcze podejść do karczmarza.
- Tak właściwie miałbym pytanko. Słyszałem o ślubie, który organizuje niejaki Tanaka. Wie Pan coś więcej o tym? - zapytał miło.

Spoiler:


Spoiler:

/ zt klon 1


Obrazek


Mogę poprowadzić misje D-A i sędziować walki.
Akceptuję samodzielki - w razie czego proszę o kontakt na gg :D
 
Posty: 738
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Yamanaka Aiko » 9 wrz 2020, o 04:34

Po nitce do kłębka - misja rangi B
Konoszańska drużyna 17
14/ ?


Kenji
Chłopiec rozważając za i przeciw każdej z grup, musiał podjąć decyzję, która z nich wydawała się najodpowiedniejsza do rozmowy. Maszyna losująca zdecydowała na dwie pary, rozmawiające swobodnie i w przyjemnym dla ucha tonie - bez wulgaryzmów, spokojnie i uprzejmie. Jedna z pań co jakiś czas ukradkiem zerkała w stronę genina, wyraźnie zainteresowana jego personą. Jakie miała myśli, jakie plany - czy w ogóle jakieś pojawiły się w jej głowie... cóż, odpowiedź na to pytanie znała tylko i wyłącznie ona. Raczej nie zakładała, że do nich podejdzie - dlatego starała się skupić na rozmowie z towarzyszącymi jej ludźmi, nie mogąc jednak powstrzymać się, by co jakiś czas posłać spojrzenie w jego kierunku.
- Witaj Kenji! - odezwał się jeden z jegomościów, jakby odruchowo przesuwając się, by chłopiec mógł usiąść przy stole z nimi. - Ja jestem Tawagoto, to moja małżonka Geri... - wskazał na rudowłosą kobietę, siedzącą tuż obok niego; uniosła dłoń w geście przywitania -...a to Akane i jej brat, Kosuke - przedstawił siedzących naprzeciwko mężczyznę i kobietę, której wzrok przyciągnął go do tego stolika; uśmiechnęła się do niego uroczo.
- Oh, więc jesteś shinobi? Opowiesz nam coś więcej o tym? To musi być strasznie ciekawe, by tak podróżować i walczyć... ale jednocześnie niebezpieczne, prawda? - zagadnął go Kosuke, przyglądając się mu z zainteresowaniem. Nic dziwnego, że byli zaintrygowani; najpewniej rzadko kiedy widzieli shinobi, a ich życie polegało na doglądaniu plonów.
- Ja bym chciała, mówiłam Ci wiele razy Tawagoto, że byłabym genialną kunoichi. - wtrąciła się Geri, szybko przerzucając wzrok na Kenjiego. - Myślisz, że miałabym jeszcze szansę? Mam co prawda dwadzieścia lat... a to pewnie trzeba uczęszczać od dziecka do Akademii, prawda? Ahh, gdybym tylko wcześniej o tym pomyślała... - mruknęła bardziej do siebie niż do genina; upiła solidny łyk piwa z kufla, jakby chciała zapić swoje smutki i zaprzepaszczone szanse na zostanie shinobi.
- Kochanie, ale Ty nawet nie potrafisz ściąć pszenicy równo, a co dopiero jakbyś miała trzymać w dłoni miecz... - zaczął Tawagoto, na co obaj panowie wybuchnęli gromkim, przyjaznym śmiechem; najwyraźniej mieli swój własny insidejoke z tym związany, bo Geri westchnęła teatralnie, spoglądając szybko na genina.
- Oh, hmm... dobre pytanie. Mamy super muzeum owiec, mieści się w samym centrum wioski. Byliście tam? To jedna z głównych atrakcji, co prawda nie mamy ich zbyt wiele... ale ta jest naprawdę super. A widzieliście może wystawę strachów na wróble wuja Kenshina? - zarzuciła dwoma pomysłami, które jako pierwsze przyszły jej do głowy.

Eijiro

Eijiro miał złe przeczucie i nie ma co się temu dziwić - nawet, gdyby każdy dokument i papier ułożony był od linijki, atmosfera panująca w gabinecie była na tyle ciężka i specyficzna, że każdy domyśliłby, że stało się coś strasznego. Tym bardziej Hyuuga, który doskonale wiedział, z czym wiąże się i czym grozić może życie shinobi. Słuszna decyzja, by jeden z klonów udał się do Wioski, by skontrolować to, co się tam wydarzyło.
Jak wszyscy wiedzą, karczmarz jest najlepszym źródłem informacji - gdy tylko Eijiro podszedł do niego, ten sumiennie wycierał jeden z kufli. Zerknął na chłopaka, jakby zastanawiał się nad czymś bardzo intensywnie.
- Łoooo panie, to z tego powodu pan tu przybył? Nie myślałem, że córka Tanaki jest taką partią, że nawet shinobi z Liścia będą się o nią ubiegać... - postawił wypucowany kufel na blacie.
- To co? Piwko? Grzaniec? Paskudna pogoda dziś...


Spoiler:
"See I walk beside the still waters and they restore my soul
but I can't walk on the path of the right because I'm wrong "

Obrazek
x ; x ; voice

Chętnie poprowadzę misje D, uczę się prowadzić C-B. Można pisać na dc lub pw o/

Prowadzone wątki: 3/2

Spoiler:

Spoiler:

MK: Yōgan Shion
 
Posty: 499
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Hyūga Eijiro » 9 wrz 2020, o 17:48

Eijiro był trochę zestresowany tym co spotkał jako hologram, ale póki co nie chciał sobie tym zawracać głowy. Musiał skupić się na misji. Zauważył, że Kenji postanowił przysiąść się do jakichś ludzi - prawdopodobnie chciał wyciągnąć od nich informację. I dobrze.
Po zjawieniu się u karczmarza ten pomyślał, że Hyuga jest kolejnym pretendentem do zostania mężem córki Tanakiego, co trochę poprawiło mu humor i nawet się uśmiechnął.
- Cóż, strzelił Pan w dziesiątkę... Kiedyś trzeba się ustatkować. - odpowiedział i lekko się zaśmiał.
- A dziękuję, raczej stronię od alkoholu, jednak poproszę zieloną herbatę i może jakiś specjał waszej kuchni. - odparł na propozycję.
- To co... Zna Pan Tanakich? Jacy oni są? A jego córka? - zapytał i wyjął sobie papierosa, pytając przy okazji czy może sobie tutaj zapalić.
Obrazek


Mogę poprowadzić misje D-A i sędziować walki.
Akceptuję samodzielki - w razie czego proszę o kontakt na gg :D
 
Posty: 738
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Arashi Kenji » 9 wrz 2020, o 18:45

Jak się okazało chłopak wybrał nie najgorzej, ludzie uprzejmi i chętni do rozmowy - zabawa trwa. Kenji widząc chłopa, który zrobił mu miejsce przysiadł się do stolika wysłuchując spokojnie imion każdej osoby, która wchodziła w skład "przesłuchania", jedno małżeństwo i rodzeństwo, zapewne przyjaciele. Kiwnął do każdego z nich w geście przywitania. Kosuke od razu zasypał go pytaniami odnośnie bycia shinobim, no cóż zapewne nie mieli wcześniej okazji wypytać nikogo o takie rzeczy.
Zgadza się, jestem Shinobim Konohy. Coś mogę opowiedzieć...
Zanim zdążył rozwinąć myśl wtrąciła się rudowłosa kobieta, która jak się okazało była niewiele starsza od czarnuszka i w dodatku zawsze chciała być kunoichi i cyk kolejna osoba zasypała go lawiną pytań, tutaj chłopak jednak postanowił szybko uciąć jej mrzonki.
Zgadza się, należy uczęszczać do akademii shinobi już od dziecka, którą kończy się zależnie od predyspozycji w wieku około trzynastu lat, czasami szybciej. Szczerze mówiąc wątpię, byś miała jeszcze szansę przystąpienia do niej w takim wieku... dzieci o wiele szybciej przyswajają nową wiedzę.
Nie miał zamiaru robić złudnych nadziei kobiecie, jednak po chwili zreflektował się, że miał się czegoś dowiedzieć, a smutni ludzie nie sprzyjają opowiastką.
Geri, prawda? Nie przejmuj się, życie shinobi czy kunoichi wcale nie jest takie świetne jak mogłoby się wydawać, musimy wiele poświęcić, aby cały czas doskonalić swoje umiejętności... no i cały czas ludzie potrzebują naszej pomocy, przez co o czasie wolnym można zapomnieć.
Starał się wyjaśnić, że bycie ninja to nie latanie z mieczem całymi dniami i szpanowanie jakim to jest się fajnym, co prawda sam był jeszcze geninem, który nie przeżył jakieś mega traumy, ale coś tam kumał pomału ze świata - w końcu miał te siedemnaście latek to i mózg inaczej zaczynał postrzegać pewne rzeczy. Komentarza Tawagoto nie skomentował, tylko delikatnie się uśmiechnął. przy okazji ściągając katanę z pleców i położył ją przy nodze, aby móc wygodniej usiąść. Po chwili rudowłosa dała dwie propozycje spędzenia czasu, zupełnie nie to czego oczekiwał Kenji, ale cóż... trzeba było kontynuować podchody.
Nie zdążyliśmy nigdzie jeszcze pójść. Dopiero zaszliśmy do waszej wioski i od razu trafiliśmy tutaj w poszukiwaniu noclegu. Obie propozycje brzmią ciekawie, jednak miałem na myśli coś bardziej... imprezowego? Tak to dobre słowo, być może jakaś lokalna uroczystość, z tańcami, pięknymi kobietami i siłowaniem na rękę, o!
No chłopak popłynął ewidentnie, ale nie miał innego pomysłu jak nie zapytać wprost, a nakierować wieśniaków na kwestię ślubu. Po zakończeniu wypowiedzi zerknął z delikatnym uśmiechem na Akane oczekując na jakąś odpowiedź.
 
Posty: 94
Dołączył(a): 9 lip 2020, o 10:33
Ranga: Genin

Re: Wioska Atsutane

Postprzez Yamanaka Aiko » 14 wrz 2020, o 01:01

Po nitce do kłębka - misja rangi B
Konoszańska drużyna 17
17/ ?


Kenji
Pojawienie się przy stoliku shinobi z Konohy wywołało mocne poruszenie. W istocie, ludzie w okolicy nie mieli zbyt wielu okazji by zobaczyć shinobi na własne oczy, a tym bardziej by z nim porozmawiać - dlatego grupa do której dosiadł się chłopak była zadowolona, że to właśnie ich wybrał; istniała duża szansa, że powiedzą mu to, co chciał wiedzieć, musiał tylko odpowiednio zagadać.
- Jaka szkoda! Pomaganie innym ludziom brzmi naprawdę super... - westchnęła Geri przeciągle. Pomimo swoich słów, nie wyglądała na szczerze zawiedzioną. - Ale fakt, to musi być strasznie niebezpieczne... jaka była najniebezpieczniejsza sytuacja w której się znalazłeś, Kenji-kun? - wlepiła w niego wzrok, układając wygodnie łokcie na blat, by wesprzeć podbródek na dłoniach.
Propozycje, które podrzuciła mu kobieta nie były zbyt pasjonujące, ale cóż... wychodziło na to, że ich definicja rozrywki była nieco inna od niego - kompletnie nie załapali, o czym mógł myśleć genin. A może lepszym źródłem informacji okazaliby się upite, młodsze towarzystwo?
Tawagoto zerknął na chłopaka, gdy ten wspomniał o czymś bardziej interesującym niż muzeum owiec.
- Imprezowego powiadasz... w sumie Taguchi organizuje zawody w siłowaniu się na rękę, co prawda odbywają się one co piątek, ale myślę, że jak zagadamy go, że shinobi z Konohy chce wziać udział to przesunie datę... co o tym myślisz Kosuke? - rzucił porozumiewawcze spojrzenie do kolegi, na co ten uniósł dłonie w geście poddania się.
- Oj nie nie, nie ma mowy, nie namówisz mnie... po tym jak nadwyrężyłem sobie nadgarstek, do dziś boli mnie na załamanie pogody... - zaśmiał się.
- Tanaka-san czasem organizuje przyjęcia... - wtrąciła się nagle Akane, prostując się. - Ale niełatwo się tam dostać, ma swoją zamkniętą listę gości. - wyjaśniła, poprawiając kosmyk, który spadł na jej twarz. Geri parsknęła.
- Chciałabyś iść na imprezę dla tych bogatych sztywniaków? Ugh, Akane, załamujesz mnie czasem.- odpowiedziała jej rudowłosa z wyraźnym obruszeniem.

Eijiro
Karczmarz wydawał się być zawiedziony, że nie udało mu się podsunąć chłopakowi alkoholu (póki co oczywiście; istniała ogromna szansa, że będzie próbował) jednak kiwnął głową, szykując zamówienie, o którym wspomniał Eijiro.
- To co, baraninka w sosie z kurek może być? - mrugnął do niego, po czym rzucił porozumiewawcze spojrzenie stojącej nieopodal gospodyni; ta niemal od razu ruszyła od kuchni, by przygotować wspomnianą wcześniej potrawę. Karczmarz wrócił do wycierania kufli, chyba bardziej dla samego faktu zajęcia czegoś rękoma, niż z rzeczywistej potrzeby wypolerowania szkła, które tak czy siak błyszczało od samego początku.
- Nie spodziewałem się, że nazwisko Tanaki jest znane poza Atsutane... - rzucił, a w jego głosie pobrzmiewało szczere zdziwienie. Zerknął na Eijiro, jakby starał się rozszyfrować, co mu chodzi po głowie.
- No to masz pan ambicje... Tanaka nie odda córki pierwszemu lepszemu. - dodał. - Fajna dziewuszka, krzepę w ręku ma... chociaż coś dawno jej nie widziałem. Może chora czy co. - wzruszył lekko ramionami; wyglądało na to, że fakt zaginięcia dziewczyny nie był znany okolicznym mieszkańcom.
- A co, ciekawisz się pan, jakich teściów będziesz miał? Panie... - zaczął przeciągle, patrząc na niego wyczekująco, sugerując że nie zapoznał się jeszcze z jego imieniem.
- Tanaka-san to taka wiesz pan... ważna osoba. Ale to dobry człowiek, smykałkę do interesów ma. Choć nie wybacza, jak naciśniesz mu na odcisk to lepiej wynieść się z miasteczka, bo nie odpuści.
"See I walk beside the still waters and they restore my soul
but I can't walk on the path of the right because I'm wrong "

Obrazek
x ; x ; voice

Chętnie poprowadzę misje D, uczę się prowadzić C-B. Można pisać na dc lub pw o/

Prowadzone wątki: 3/2

Spoiler:

Spoiler:

MK: Yōgan Shion
 
Posty: 499
Dołączył(a): 7 gru 2014, o 22:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin
Specjalna Ranga: Lider Klanu

Następna strona

Powrót do Tamten Kraj - Ka no Kuni

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników