Bramka nr 56. Yuki Aiano

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Bramka nr 56. Yuki Aiano

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 29 lip 2020, o 17:46

Jesteś sama, nie jest to dobre rozwiązanie no ale jakoś tak wyszło. Stoisz na pagórkach, jest ich w cholere, tam pagórek, tu pagórek. Pagórek na pagórku, dużo pagórków. Sprawa wygląda tak, że masz na Południowy wschód od siebie wieżę i musisz się tam dostać i jeszcze komuś zabrać zwój. No cóz, jakoś trzeba sobie radzić.

5 minut przed 12 . Z głośników zamontowanych na bramkach rozległ się głos kobiety -Dobrze, Pora zacząć egzamin, kiedy furtki zostaną otwarte a przez głośniki usłyszycie gong, to czas do startu.- I tak faktycznie po 5 minutach się stało. Furtka została wcześniej otwarta przez chunnina będącego obok i pilnującego aby nie wystartowali za wcześnie.
BANK
PZ



Spoiler:


Obrazek
 
Posty: 818
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Bramka nr 56. Yuki Aiano

Postprzez Yuki Aiano » 29 lip 2020, o 22:55

Niestety Ai została sama na polu walki. Pokręciła głową i spojrzała na teren. Pagórek, pagórkiem pogania.. serio? Sama? Atak z każdej możliwej strony. Blisko wieża. Będzie trzeba znaleźć jelenia od którego będzie trzeba złapać za zwój i szybko do wieży. dodała do siebie samej. Chunnin po pięciu minutach otworzył bramkę czas na czekanie na gong. Znaleźć się jak najbliżej osoby. Znaleźć co trzeba i do wieży. Boże jakie to upierdliwe. dodała do samej siebie. Chunnin, który z nią tam był za pewne machał z głową z niedowierzania, że ta gada do samej siebie. Kiedy gong nastąpił ta ruszyła przed siebie.
W momencie, kiedy znalazła się na wyższej górce niż była obecnie w jej głowie pojawiło się pytanie, aby po chwili powiedzieć je na głos.. w momencie kiedy znalazła się na wyższej górce niż była obecnie. W którą najlepiej stronę się ruszyć aby kogokolwiek znaleźć. dodała. Poszła na wschód aby po lewej stronie nadal widzieć wieże. Dwa zwoje.. ja sama.. no pojebana sytuacja.. Jakie to irytujące dodała i ruszyła przed siebie. Szła po prostu szybszym tempem. Trzeba trzymać energię nim zdechnie do zero procent. W razie czego ma techniki obszarowe. A czy ktoś jej wklepie to już inna kwestia. Plany awaryjne zawsze się znajdą.
 
Posty: 85
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 01:40
Ranga: Genin

Re: Bramka nr 56. Yuki Aiano

Postprzez Fūka Afuro » 30 lip 2020, o 17:39

Dziewczę miało pecha, los zachciał sobie z niej zakpić i zostawił ją samą w tak ważnej chwili, no ale nic - nie było co płakać, trza było działać. Aiano udała się na wschód, kunoichi przeszła przez pagórki i znalazła się na w miarę równym - wręcz pustynym odcinku terenu. Miejsce to zdawało się być dobrze ukryte przed światem, otoczone było pagórkami i górami z wszystkich stron, będąc zamkniętym w ogromnym, pustynym talerzu, toteż wątpliwe aby ktoś ją tu znalazł, niestety jednak nie było tu również niemal żadnej roślinności, czy tam cienia, ot sucha ziemia i piach więc jednak pomimo względnego bezpieczeństwa miejsce to nie było idealnym placem kampingowym, dalej na wschodzie dostrzegała coś w rodzaju koryta rzeki.


1. Rodzaj zwoju wysłany na PW
2. W razie hide użyj proszę ghide=25
3. Pytania kieruj na PW albo Discorda Pumpkin#1104
Ostatnio edytowano 30 lip 2020, o 23:53 przez Fūka Afuro, łącznie edytowano 1 raz
MK: Kumari, Uchiha Ko, Kurosawa Schin'ichi, Momo Terumi.
 
Posty: 614
Dołączył(a): 9 maja 2016, o 03:41
Ranga: Chūnin

Re: Bramka nr 56. Yuki Aiano

Postprzez Yuki Aiano » 31 lip 2020, o 00:17

Aiano miała jeden z ważniejszych problemów dla samej siebie. Los chciał i tak ją ukarał, że została sama na polu bitwy. Kiedy szła sobie nieco szybciej czuła jak słońce daje jej po głowie a ramiona po piętnastu minutach wędrówki postanowiły spiec się do granic możliwości. Miała jeden piękny zwój. Potrzebny będzie ten, który zjednoczy wszystko w jedną całość. Żeby coś ugrać musiała znaleźć osobę z drugą połówką. Będzie musiała wejść za chwilę w las aby móc nieco więcej rzeczy ogarnąć. Za dzieciaka łaziła po drzewach, wie co jadalne jest co nie. Teraz w terenach bojowych się jej przyda.
Aiano idąc z górki na pagórek i odwrotnie dostrzegła dosłownie skrawek koryta rzeki, który znajdował się od niej spory kawałek terenu na północ. Spojrzała na niebo, wyciągnęła palec ku górze, lekko naśliniła go. I to była jedynie chwila. No to przez najbliższe parę godzin nie będzie wiało Czas skierować w kierunku koryta rzeki. Za pewne jakiś łoś się tam trafi szukający pragnienia. spojrzała w lewą stronę. Po raz kolejny zaczęła gadać sama do siebie. Chyba jej słońce za bardzo przygrzało..
I szła dalej przed siebie. Brała za cel rzekę. Byle dalej przy drodze, przy sobie bliżej wieży. Trzy dni.. tyle jej wystarczy. Aby nic jej nie zjadło. Szła już tym razem przy cieniu. Między drzewami, uważała pod nogi.
 
Posty: 85
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 01:40
Ranga: Genin

Re: Bramka nr 56. Yuki Aiano

Postprzez Fūka Afuro » 31 lip 2020, o 17:53

No, żadnych drzew i cienia akurat na tym fragmencie trasy nie było, toteż lodowa Panna musiała męczyć się marszem w pełnym słońcu, jako że sam dzionek zdawał się wkraczać w decydującą fazę. Dzięki sprawnemu tempu po jakiejś godzinie Yuki znalazła się przy upragnionej rzeczce - wokół jej koryta rozkwitała roślinność, wreszcie jakaś ładna trawka, wszelkiego rodzaju krzaczki oraz niewielkie drzewka - wreszcie nieco cienia. Rzeka zdawała się być całkiem rwąca - ledwie kilka set metrów dalej, był drobny wodospad a z niego rzeczka spadała do jeziora, by dalej ponownie płynąć mniej więcej w stronę widocznej cały czas wieży. Nieźle - z daleka można by przypuszczać iż, to całkiem dobra trasa, tym bardziej, że z każdej innej strony były tylko martwe pagórki i pustynie. Jedynym problemem był fakt, iż jeśli Yuki chciała podążać za rzeką to musiała by znaleźć sposób na bezpieczne zejście po stromym klifie/wodospadzie dodatkowo zdążyło już jej zaschnąć w gardle.


1. Brak atutu przetrwanie - utrudnia takie rzeczy jak odnajdowanie jadalnych dzikich owoców, rozpalanie ognisk itp. - Jest możliwe poradzenie sobie bez atut jednak trzeba liczyć się z ryzykiem.
MK: Kumari, Uchiha Ko, Kurosawa Schin'ichi, Momo Terumi.
 
Posty: 614
Dołączył(a): 9 maja 2016, o 03:41
Ranga: Chūnin

Re: Bramka nr 56. Yuki Aiano

Postprzez Yuki Aiano » 31 lip 2020, o 23:28

Pełne słońce, zero wiatru i słońce gurowało coraz wyżej chcąc pokazać, że ono jest najważniejsze i dać po palić. Aby tylko ludzie, którzy byli razem z nią w tym padołku mogli jakoś przeżyć. Ai jak na razie była na dobrej drodze do przeżycia. W torbie miała jedną pełną butelkę wody a druga była pusta. Odkręciła butelkę wody, upiła dwa mniejsze łyki wody, zakręciła butelkę, po czym schowała do torby, która wisiała na lewym biodrze, zaś ramie torby znajdowało się na prawym ramieniu. Swoje podstawowe przybory miała w torbie. Dwa jabłka, wodę, nożyk, dwa bandaże do ewentualnego tamowania jakichkolwiek ran. I techniki medyczne w dłoniach. Ucięła kunai'em kawałek bandażu. Odkręciła pustą butelkę, nałożyła bandaż, nalewała wody a jednocześnie oddzielała muł z niego aby była sama czysta woda w butelce. Kiedy nalała do pustej butelki wody a mógł strzepała obok rzeki, sięgnęła po napełniona butelkę, zakręciła i wsadziła do torby.
Bandaż zamoczyła w rzece, wycisnęła i przetarła kark. odczekała chwilę aż bandaż wyschnie na kamieniu i wsunęła do torby. Dłońmi ujęła wodę i ochlapała się po twarzy. Nieco schłodzona postanowiła pójść dalej w teren. Szła wzdłuż rzeki, aby mieć lepszy kont patrzenia. Starała się za wszelką cenę znaleźć chłodniejsze miejsce, a także iść już w cieniu. Słońce górowało i dawało się we znaki. czyli jest kolo trzynastej lub czternastej. Słońce jest na tyle wysoko, że dopiero za sześć godzin będzie dopiero chłodniej. Trzeba znaleźć miejsce na ewentualny nocleg w cieniu i nie dać się zabić. Aiano załączył się tryb szukania już czegoś na później. A także, czuwała nad sobą samym, aby nie potrzebnie nie wpaść w jakąś tandetną pułapkę. Zaczyna być to coraz bardziej upierdliwe. Głupia pogoda.. mogło by być nieco mniej temperatury. Jak moja Matka.. jak przychodzi co do czego to parzy jak Lawa ale jak mija parę godzin to potulna jak baranek.. ludzie to jednak uparte stworzenia. Ai wdała się w ojca. Miała wrażenie, jakby czuła, że zaczyna ją już nic nie ruszać. Szła przed siebie aby znaleźć dobry punkt zaczepienia. Im dalej tym lepiej. Trzeba zacząć powoli szukać i badać teren. Może znajdzie, jakiś poszlak. By znaleźć łosia z innym zwojem.
 
Posty: 85
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 01:40
Ranga: Genin

Re: Bramka nr 56. Yuki Aiano

Postprzez Fūka Afuro » 1 sie 2020, o 18:37

Yuki dzięki przezorności miała z sobą butelkę, toteż napicie się nie było żadnym problemem i skutecznie ugasiło pragnienie. Gorzej z jedzonkiem - gdzieś się te jej jabłuszka zapodziały. Żołądek od czasu do czasu informował kunoichi, iż warto by go było napełnić, jednak skoro porządnie się najadła przed samym egzaminem to na ten moment nie było to nic poważnego, na domiar tego zdażało jej się ziewnąć - wszak było okropnie nudno a sama wędrówka po czasie zaczęła robić się nużąca, tak czy owak Aiano dotarła pod sam wodospad wspomiany w poście powyżej("...Jedynym problemem był fakt, iż jeśli Yuki chciała podążać za rzeką to musiała by znaleźć sposób na bezpieczne zejście po stromym klifie/wodospadzie.")


Info: Yuki podróżuje od rozpoczęcia się egzaminu czyli już +7 godzin. Wieczór zbliża się nieubłaganie. Ta "tura" była najkrótsza, trwała jakies 20 minut.



1. Zerkam to wcześniejszych postów i widzę tu: viewtopic.php?f=533&t=12407&p=141527#p141527 że Yuki wzieła z sobą butelkę z wodą, jednak o jabułkach nic nie zostało wspomniane - toteż ich nie ma.
MK: Kumari, Uchiha Ko, Kurosawa Schin'ichi, Momo Terumi.
 
Posty: 614
Dołączył(a): 9 maja 2016, o 03:41
Ranga: Chūnin

Re: Bramka nr 56. Yuki Aiano

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 2 sie 2020, o 01:39

POST CZYSTO INFORMACYJNY DUŻYMI LITERAMI ABY KAŻDY WIDZIAŁ


Z racji, że niektórym MG pomylili się w czasach, nie będę wskazywał na kogo także opierdółkę dostaje każdy i nikt. Robimy normalizację czasu. Każdy z graczy w poście który jest na dzień 02.08.2020 oraz każdy MG na ten sam dzień i tą samą godzinę odnośnie postów.

Tutaj daję rozpiskę danych dni oraz godzin odnośnie posta dnia.

Daty dnia i Nocy:
1 Dzień. 29-01 Noc 0.2-04
2 Dzień 05-08 Noc 09-11
3 Dzień 12-15 Noc 16-18

1 Post dnia 8.00-10:30
2 Post dnia 10:30-13:00
3 Post dnia 13:00-15:30
4 Post Dnia 15:30-18:00
1 Post Nocy 18:00-22:40
2 Post Nocy 22:40-3:20
3 Post nocy 3:20-8:00

MG i gracze w grupach mają się dogadywać odnośnie długości czynności i ewentualnych dopisów. Każda grupa ma dociągnać dzisiaj do 1 posta nocy.
BANK
PZ



Spoiler:


Obrazek
 
Posty: 818
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Bramka nr 56. Yuki Aiano

Postprzez Yuki Aiano » 2 sie 2020, o 16:05

Aiano spojrzała na zawartość swojej torby. Szlak zapomniała kupić jednak tych jabłek? Zdawało się jej iż brała jabłka z targowiska w centrum Iwy.. Czyżby zapomniała kupić? I w tym momencie Aiano ogarnęła jedna zła nowina. Nosz kurwa.. wiedziałam, wodę wzięłam.. to co potrzebne mam ale o jabłkach zapomnieć? W tym miejscu czuje się zażenowana. powiedziała do siebie samej. Słońce coraz bardziej zachodziło, temperatura spadała co raz bardziej. Zaczęła się rozglądać za ewentualnym noclegiem. Weszła bardziej w las. Cudem było to, że przed wyruszeniem w teren zwany egzaminem zjadła solidny ramen i zapiła sokiem pomarańczowy. Dobrze zrobiła, że najadła się.. ale rano będzie czuła, że żołądek będzie potrzebował jedzenia. Przy rzece raczej nikt jej nie zaatakuje. Postanowiła znaleźć w okolicy suche patyki, (suche liście, trawy, sucha kora obdarta z drzewa, rozdrobnione szyszki, cokolwiek suchego i palnego),a także większe kije aby zrobić z rana małą dzidę do łapania ryb. cztery metry od rzeki zrobiła prowizoryczne ognisko. Z kamieni zrobiła okrąg, dała suchą trawę z okolicy lasu na środek kółka, wzorkiem szukała całkiem ostrych kamieni z torby wyciągnęła saszetkę w której znajdowały się nasiona. Rozerwała papierową torebkę z nasionami tak aby te dalej tam były. Chciała tylko kawałek papieru aby mieć ogień. Niestety gdyby miała w genach ogień a nie lód to szybciej by ognisko rozpaliła. Jeśli ktoś się zgubił w czytaniu. Aiano nadal przebywa przy jeziorze ale w okolicy jest w stanie znaleźć cokolwiek co będzie mogła rozpalić i stworzyć tego ognisko.
Między suche patyki wsadziła kawałek papierowej torebki, zaś z ostrych kamieni ( coś ala krzesiwo) próbowała wykrzesać ogień. Próbowała działać tak jak jej rodzice ją uczyli. Chodź Ai dawała sobie radę nawet z najtrudniejszymi rzeczami. Tak możliwe, że ognisko ją pokona. Skutecznie próbowała wydobyć z krzesiwa ogień i rozpalić ognisko. Aby móc mieć światło na noc. Miała jeszcze obok siebie jakieś suche patyki, które będzie chciała wykorzystać w późniejszym etapie ogniska. Jeśli by krzesiwo, które znalazła wśród kamieni zapaliło kartkę papieru.. Tworzyła ogień metodą prób i błędów.
Potrzebowała, chociaż na trochę usnąć, podładować baterie.. Aby móc jutro wejść w las i znaleźć ludzi, którzy mają inny zwój niż ona. Robiło się coraz ciemniej. Czuła, że noc na świeżym powietrzu da jej do myślenia. Gdyby udało się podpalić ognisko, Ai dorzuca nieco suchego mchu, aby się zajął i ognisko stało dłużej. Z Teren był w miarę płaski więc Ai mogła się usadowić metr od ogniska, torbę z siebie ściągnąć. Zapięciem torby od strony zewnętrznej strony nie do kamieni. Z lekka się rozciągnęła i położyła się na płaskiej nawierzchni kamieni. Tak aby siebie przy okazji nie uszkodzić. Patrzyła w niebo. Westchnęła, ręce dała pod głowę i podziwiała niebo.
 
Posty: 85
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 01:40
Ranga: Genin

Re: Bramka nr 56. Yuki Aiano

Postprzez Fūka Afuro » 3 sie 2020, o 15:14

Przygotowania do ogniska zajęły ledwie jakieś 20 minut, jednak rozpalenie ognia? To była mordęga. Pomimo wielu prób nie zbyło żadnej iskry, a gdy w końcu Aiano zdołała uzyskać ogień, ten zgasł przy pierwszym podmuchu. Masakra. Zrobiło się ciemno a powietrze zimniejsze, szykowała się całkiem paskudna noc, jednak ostatecznie dzięki wielu próbą członkini rodzinny Yuki zapanowała nad ogniem! Ognisko było stosunkowo niewielkie - ale dawało ciepło oraz światło. Acz przez całą tą robotę nie miała kiedy złowić jakiś ryb, toteż z obolałymi dłońmi siedziała przy ognisku opok wysuszonego drzewa - w okolicy było sporo patyków, gałęzi i liści z krzaków, toteż paliwa dla ognia było wystarczająco, jednak o schronieni przed ewentualnym wiatrem bądź deszczem można było pomarzyć. Na niebie można były bez problemu ujrzeć gwiazdy, więc przynajmniej pogoda zapowiadała się na całkiem przyjemną.
MK: Kumari, Uchiha Ko, Kurosawa Schin'ichi, Momo Terumi.
 
Posty: 614
Dołączył(a): 9 maja 2016, o 03:41
Ranga: Chūnin

Re: Bramka nr 56. Yuki Aiano

Postprzez Yuki Aiano » 3 sie 2020, o 23:15

Aiano po przygotowaniu w miarę dobrego ogniska, dorzucała co jakiś czas suchych patyczków, które jedynie zwiększały ogień. Dziewczyna zasnęła pod gołym niebem z torbą pod głową, przy ognisku. Co jakiś czas się budziła, gdyż płomyki ognia muskały jej skórę. I dorzucała co jakiś czas suchego tworzywa do ognia, aby podtrzymać go nadal. Ostatecznie zasnęła. Czy spała długo ? Tego ona sama nie wiedziała. Położyła się na boku, aby widzieć ognisko. Poczuć ciepło bijące od niego. Noc była spokojna, niebo gwiaździste. Nie zanosiło się póki co na brzydką pogodę. Przez sen gdzieś ziewnęła. Kamienie okazały się wyjątkowo wygodne jak na teren w którym się znajdowała. Obudziła się jakiś czas później. O zegarku mogła zapomnieć, nie wiedziała która jest godzina. Wzięła większy wdech i się dźwignęła. Torbę spod głowy od razu założyła przez głowę w taki sposób aby ramię torby wisiało na jednym ramieniu. Poczuła jak bardzo ma suche gardło, więc postanowiła wyciągnąć butelkę, odkręcić, napić się, nieco, zakręcić i schować do torby. Sięgnęła po patyk, którego dzień wcześniej naostrzyła za pomocą kunai'a. Czas na nowo rozpalić ognisko, zjeść i iść w teren.. trzeba by znaleźć kogoś. Od razu rozejrzała się wokół siebie. Aby zawiesić na czymś oko. Westchnęła. Ujęła prowizoryczną dzidę w rękę i rozejrzała się po rzece. Skupiła chakrę w stopach i weszła na taflę wody spokojnym krokiem. Widząc pływającą rybkę wbiła dzidę w rybę. Jeśli by się nie udało za pierwszym razem to robi to do skutku nadal utrzymując chakrę na stopach. Jakie to upierdliwe.. powiedziała do siebie. Jeśli ostatecznie udało się jej nabić rybkę na dzidę, zaczęła rozpalać na nowo ogień, usuwając nie które już wyczerpane patryki. I wykonywała te sem czynności co dnia poprzedniego. Kunaiem zdrapała łuski z ryby, która była napita na " dzidę", próbowała usmażyć rybę. punkt kontrolny zapisany, punkt umiejętności gotowania do góry.. zajebiście. zaśmiała się sama do siebie w momencie kiedy, trzymała dzidę i smażyła rybę. Jeśli rybka się usmażyła z dokładnością. Ai przecięła ją kunai'em w dłuż linii brzucha, dopiekła jeszcze chwilę i skonsumowała jedzenie. Młoda Kunoichi po wykonaniu wszystkich porannych czynności. Zgasiła ognisko, umyła ręce z ryby w rzece, przemyła twarz i poszła jak najdalej od rzeki. Już nie szła wzdłuż jej linii, zdecydowała się zmienić kierunek i szła tak jak do wieży. Mając przełożoną torbę przez ramię. Ruszyła nieco szybszym tempem, aby jak najszybciej znaleźć się w cieniu.
 
Posty: 85
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 01:40
Ranga: Genin

Re: Bramka nr 56. Yuki Aiano

Postprzez Fūka Afuro » 4 sie 2020, o 19:20

Kładąc się przy ognisku Aiano zasnęła coby odzyskać nieco sił - sen miała dość kruchy jednak udało jej się zmrużyć oczy a gdy wreszcie zasnęła całkowicie straciła poczucie czasu. Wybudziła się w środku nocy, gwiazdy były wówczas zasłonięte przez ciemne chmury, zimny wiatr zwiastował gwałtowną zmianę pogody i dał kunoichi znać, że brak schronienia może się na niej negatywnie odbyć. W oddali ujrzeć można było błyski na niebie, usłyszeć zaś rozległe huki - to nie był najlepszy czas na łowienie ryb, było ciemno, ognisko wygasło i wszystko wskazywało na to, iż już za moment dziewczynę czeka nie lada prysznic - tyle dobrze, że zdążyła przed tym choć trochę pospać.
MK: Kumari, Uchiha Ko, Kurosawa Schin'ichi, Momo Terumi.
 
Posty: 614
Dołączył(a): 9 maja 2016, o 03:41
Ranga: Chūnin

Re: Bramka nr 56. Yuki Aiano

Postprzez Yuki Aiano » 5 sie 2020, o 13:14

Aiano obudziła się w najmniej dobrym momencie. Gwiazdy zasłoniły, duże ciemne chmury, zerwał się nader zimny wiatr, co zwiastowało gwałtowną zmianę pogody. No masz Ci kurwa los.. no to nici ze spania pod gołym niebem dodała do siebie. Jednak wszystko zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni, gdyby miała walkę, pogoda byłaby po jej stronie. Wykorzystanie wody w tym momencie byłoby idealnym osiągnięciem. Kilkanaście dobrych i dużych kałuż będzie dla niej dobre. Jedynie co jej pozostało, to brać nogi za pas pod drzewa, jeśli jakieś w okolicy najbliższej znajdzie. Aiano przynajmniej mniej więcej się wyspała.. jej ciało przynajmniej będzie nieco wypoczęte. Wzięła większy wdech piersią. I zniszczyła błyskawicznie ognisko, zakryła kamieniami i ruszyła szybszym tempem w kierunku drzew czy gdziekolwiek aby mogła usiąść i przeczekać nadchodzącą burzę. Przecież jutro jak będzie tak samo parno jak dzisiaj to będzie masakra.. duchota taka, że nie będzie czym oddychać.. przynajmniej ktoś może kopnie w kalendarz.. zaśmiała się do samej siebie.. I szła szybkim krokiem do najbliższego ukrycia się przed burzą.
 
Posty: 85
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 01:40
Ranga: Genin

Re: Bramka nr 56. Yuki Aiano

Postprzez Fūka Afuro » wczoraj, o 05:30

Aiano schowała się pod drzewem, wkrótce zaś z nieba zaczął padać coraz to mocniejszy deszcz, który trwał i trwał nie ustępując ani na moment. Kałuże zdecydowanie było sporym plusem dla kogoś kto korzystał z suitonu. Minęło dziesięć minut, potem dwadzieścia, godzina, półtora - i dalej trwała... Skryta pod drzewem Yuki i tak była już całkiem przemoczona - początkowo liście i gałęzie pomagały jej ochronić się przed wodą z czasem jednak te całkiem przemoczone nie chroniły już przed niczym W każdym razie, padało, już na tyle długo, iż zaczął się poranek a końca burzy widać nie było. Czy był sens próbować ją przeczekać?
MK: Kumari, Uchiha Ko, Kurosawa Schin'ichi, Momo Terumi.
 
Posty: 614
Dołączył(a): 9 maja 2016, o 03:41
Ranga: Chūnin

Re: Bramka nr 56. Yuki Aiano

Postprzez Yuki Aiano » wczoraj, o 22:47

No zaje.. kurwa biście.. ta pogoda jest dziwna.. czasem słońce, czasem deszcz.. a teraz na domiar złego. Dzień z deszczem. Ogniska ni w czapki nie odpalę, najeść się nie najem.. trzeba wejść w ten teren nieco głębiej.. dodała sama do siebie. Czuła, że drugi dzień tej pięknej wycieczki będzie lepszy niż kiedykolwiek. Aiano postanowiła, że uda się bliżej wieży. I tak zrobiła kierowała się bliżej wieży. Po drodze szukając czegoś co mogłaby zjeść. Jadalnych owoców, cokolwiek co mogłaby nasycić brzuch. Mimo przemoczenia musiała iść dalej przed siebie. Wyciągnęła butelkę wody, powoli odkręciła, mocno w dłoniach trzymała zakrętkę, napiła się, zakręciła i wodę schowała do torby, uważając aby ta jej z ręki nie wypadła. Westchnęła. I ruszyła przed siebie.. pogoda jedynie ją dobijała..
 
Posty: 85
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 01:40
Ranga: Genin


Powrót do Egzamin na Chūnina (17)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników