Siła (Atrybut)

Tutaj przenoszone są ważne na forum tematu, które przestały być aktualne.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Hide Yugakure » 7 sty 2018, o 21:50

Hide niestety zdążył się już przekonać, iż jego klasa preferuje ninjutsu, bądź nienawidzi taijutsu. Tak czy siak musiał wziąć udział w lekcji. Dziś walka w okręgu i trzeba wypchnąć przeciwnika poza okrąg bądź zmusić go do poddania się. -Hide, zapraszam Cię jako pierwszego. Powiedział sensei wskazując na chłopaka stojącego samego z tyłu. Bez słowa wszedł do ringu i zatrzymał się na samym środku. -Czy ktoś ma ochotę walczyć z Hide? zapytał się nauczyciel chociaż było to bez znaczenia, gdyż było wiadome że nikt. -Dobrze więc. Hide na dzisiejszej lekcji ja będę Twoim przeciwnikiem. Powiedział sensei i wszedł do okręgu. Hide zrobił tylko dwie rzeczy. Uśmiechnął się i ukłonił. Walka była dość długa gdyż nauczyciel chciał dać uczniom przykład ninjutsu, a Hide jakoś się tym nie przejmował gdyż dobrze się bawił. Oczywiście większość ataków Hide spęzła na niczym i dostał nieźle w kość ale za każdym razem sensei mówił co Hide zrobił źle. Walka się skończyła a Hide poobijany poszedł do pielęgniarki z uśmiechem i krwią na ustach.
 
Posty: 16
Dołączył(a): 5 sty 2018, o 14:23
Ranga: Uczeń

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Kumojin Hinako » 14 sty 2018, o 20:50

Dzisiejsza lekcja miała polegać na sparingach taijutsu. Hinako nie była zbytnio zadowolona, z drugiej strony nadarzyła się okazja jaką ciężko było jej przepuścić - chłopak wybrany na jej przeciwnika dawno już wpływał jej na nerwy i to był najlepszy moment by dać mu nauczkę. Stanęła na środku ringu, przybierając własną pozycje bojową. Jej planem było wykorzystanie własnych atutów klanowych by szybko wygrać bezpośrednie zwarcie, łapiąc dłonie przeciwnika oboma rękoma i wykorzystując pozostałe cztery do złapania go za ubranie i przerzucenia przez ramię by pozbyć się go poza ring.
-Start! - Rozległ się głos Sensei a chłopak od razu ruszył na Hinako, która gotowa była przechwycić jego wstępny atak i przejść do wykonania swojego planu. Reszta klasy przyglądała się sparingowi a chłopcy głośno krzyczeli kibicując chłopaki aby nie dał się dziewczynie.

Wyszło jej przynajmniej częściowo - faktycznie udało się jej unieruchomić nadgarstki przeciwnika jednak chwilę po tyk jak wyłoniła swoje pozostałe kończyny spod płaszcza rozbiegły się prześmiewcze krzyki z sali.
-Aoikumo, Aoikumo! Chłopcy krzyczeli przezwisko, którego Hinako personalnie nienawidziła od małego dziecka. Zdekoncentrowało ją to na tyle wystarczająco, że jej przeciwnik nie miał najmniejszego problemu by podciąć jej nogi a następnie bez wysiłku wyrzucić poza ring. Gdy Hinako zorientowała się, że przegrała, popatrzyła się po klasie i uciekła prawie z płaczem z sali.
Przez kolejne wieczory nawet po akademii ciężko ćwiczyła w domu dla wyzbycia się nagromadzonej frustracji.
 
Posty: 26
Dołączył(a): 8 sty 2018, o 07:15
Ranga: Genin

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Akimichi Takuya » 14 sty 2018, o 21:31

W końcu przyszła kolej na coś ciekawego. W tym tygodniu zajęcia skupiały się na poprawie tężyzny fizycznej klasy i sensei ogłosił sparingi. Pary miały być losowane, więc nie wiadomo na kogo się trafi, ale i tak nie powinno być jakoś bardzo źle. Chociaż z drugiej strony Takuya wiedział że nie ma tu nikogo kto mógłby mu jakoś zagrozić podczas tak prostego sparingu. W końcu został wywołany na środek areny i stanął przed swoim przeciwnikiem. Szkoda tylko że miał on jakieś 1,70m wzrostu, co wyglądało komicznie przy ponad dwóch metrach Akimichiego. W końcu nauczyciel wydał polecenie do walki i przeciwnich Takuyi zaatakował jako pierwszy. Niestety jego ataki nie zrobiły wrażenia na chłopaku, który w końcu złapał go w ramiona i po prostu wyrzucił z areny. Tak o to Takuya wygrał swój pierwszy pojedynek.
 
Posty: 140
Dołączył(a): 12 sty 2018, o 20:23
Ranga: Genin

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Sōseji Oya » 19 sty 2018, o 23:57

- Kto wpuścił to dziwadło do akademii? Myślałem, że cyrk jest gdzie indziej.
Chłopak ze starszej klasy zaśmiał się wraz ze swoimi kolegami i koleżankami, kiedy tylko na boisku akademii pojawiło się rodzeństwo Soseji. Oya chciał już mu coś odwarknąć, ale zaraz uspokoił go jego brat, który powiedział mu, ze nie warto. Jednak w pewnym momencie ktoś podłożył im nogę, powodując, że oboje przewrócili się na ziemię. Wtedy to wstali z ziemi i spojrzeli na osobę, która to zrobiła. Zdecydowanie była od nich wyższa, ale nie przeszkadzało to im w tym, aby spuścić mu łomot. Bo przecież było ich w końcu dwóch. Kiedy Oya uderzał chłopca pięściami po całym ciele, zaraz do pomocy dołączył Ome, który uderzył go głową. Cała trójka przekrzykiwała się nawzajem, a zgrabnie ułożone koło wokół nich zwiastowało wkrótce problemy od strony nauczyciela. I tak się właśnie stało. Patrzący na rodzeństwo z obrzydzeniem mężczyzna wziął tylko pobitego chłopaka do higienistki. Wszyscy patrzyli się na nich, jakby byli największym złem. Ome wyszeptał, że powinni już iść.



Siła D
 
Posty: 41
Dołączył(a): 17 sty 2018, o 23:46
Ranga: Uczeń

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Suihō Josuke » 27 sty 2018, o 20:45

Gdy usłyszałem że kolejnym naszym zadaniem nie ucieszyłem się. Walka wręcz nie jest moją ulubioną dyscypliną, chociaż od razu wiedziałem kogo będę chciał na swojego przeciwnika.
- No dobra śmieszku, zobaczymy czy Ci teraz będzie do śmiechu.
Pomyślałem i uśmiechnąłem się w duchu. Pierwsi zerwali się uczniowie których konikiem była walka na pięści.
- Dobra niech Ci lepsi się wyszaleją ja poczekam na moją zdobycz.
Minęło kilka walk. Niektóre były widowiskowe inne po prostu przeciętne. W końcu zauważyłem że chłopak który przez całą Akademię się ze mnie podśmiewał podniósł rękę. Od razu zgłosiłem się krzycząc
Ja !! Ja, chcę teraz!!
Sensei wywołał mnie z uśmiechem na ustach. Po minie mojego przeciwnika można było wywnioskować że nie jest z tego zbytnio zadowolony. Gdy Mistrz dał znak do ataku poczekałem aż mój przeciwnik zaatakuje. Gdy biegł w moją stronę zauważyłem że zwrócił prawy bark do tyłu. W poprzednich walkach gdy dzieciaki tak robiły atakowały zazwyczaj prawą ręką, jedynie Ci bardziej zaawansowani markowali cios.
- Powinno pójść gładko.
Pomyślałem i gdy przeciwnik dobiegał i zaczął wyprowadzać cios prawą ręką tak jak wcześniej myślałem zablokowałem go, a następnie złapałem jego rękę, obróciłem się i spróbowałem go przerzucić poza ring. Niestety zaparł się porządnie na nogach i uderzył mnie lewa ręką w nerkę. Jęknąłem lekko
- Trochę zabolało, ale następnym razem Cię załatwię.
Odskoczyłem i odwróciłem się z powrotem do przeciwnika. Ten dumny i pewny siebie nie czekając zaczął biec w moją stronę ponownie. Nie patrzyłem już którą ręką będzie chciał zaatakować po prostu czekałem aż będzie wystarczająco blisko by wykonać swój plan. Gdy dobiegł na odpowiednią odległość i próbował znów wyprowadzić cios zacząłem robić pad na plecy ze zgiętą prawą nogą. Impet jego który nie miał na czym się wyładować sprawił że ten wpadł brzuchem na moją stopę. Następnie zgiąłem jeszcze bardziej nogę leżąc już na ziemi, aby przeciwnik przeleciał prze mnie cały czas oparty na mojej stopie. I gdy był już pod odpowiednim kontem wyprostowałem nogę z największą siłą jaką tylko zdołałem z siebie wykrzesać. Przeciwnik wyleciał w powietrze i runął dopiero poza ringiem. Uśmiechnięty wstałem i otrzepałem się z piachu. Spojrzałem na niego z wyższością, a Sensei ogłosił moją wygraną.

Siła D
 
Posty: 172
Dołączył(a): 23 sty 2018, o 00:24
Ranga: Genin

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Hyūga Gozo » 29 sty 2018, o 02:14

Po kolejnych nudnych zajęciach teoretycznych mieliśmy fajne zajęcia na świeżym powietrzu, zajęcia z walki wręcz, w tym czułem się jak ryba w wodzie. Szybko przebrałem się w strój do ćwiczeń i ruszyłem na plac treningowy. Na początku Sensei podzielił nas w pary i kazał przećwiczyć podstawowe uderzenia, szło mi całkiem nieźle lecz co chwile łapałem się na tym że ustawiam swoje ciało tak jak do technik klanowych, które pokazywał mi mój ojciec. Po próbnych ćwiczeniach Sensei kazał nam stoczyć spokojny pojedynek, zabronione było używanie jakichkolwiek technik. Po pierwszej wymianie ciosów wiedziałem że mam nad swoim przeciwnikiem przewagę szybkości , niestety on był silniejszy więc musiałem się skupić by go pokonać. Po uniknięciu prawego sierpowego wyprowadziłem lewą ręką cios w podbródek partnera, niestety nie trafiłem. Odskoczyliśmy do tyłu i ruszyliśmy na siebie z determinacją w oczach, teraz albo nigdy, już miałem wyprowadzić uderzenie kolanem w przeponę przeciwnika a on celował pięścią w moją głowę gdy pojawił się między nami Sensei i nas rozdzielił.
- Dobra walka.
Powiedziałem po czym odeszłam na bok by przemyśleć co zrobiłem nie tak.
Obrazek
 
Posty: 15
Dołączył(a): 25 sty 2018, o 11:15
Ranga: Uczeń

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Yamanaka Inotari » 30 sty 2018, o 00:05

Sensei Seo spojrzał na wszystkich zgromadzonych w około narysowanego kręgu. - Rozstąpcie się trochę - powiedział obracając się i rzucając spojrzenie na każdą stronę.
- Wiecie jakie ćwiczenia czekają was dzisiejszego dnia, sprawdzimy jak sobie radzicie w walce, bez jutsu, bez broni. Tylko wasza siła i spryt. Macie wypchnąć przeciwnika z kręgu, lub zmusić by się poddał, mogę też przerwać walkę jeśli uznam to za stosowne. - Przejechał ręką po brodzie by po chwili odwrócić się za siebie i z wielką pewnością siebie wskazać na jednego z uczniów. Trafił na tego na którego chciał, wskazanym uczniem był Takano.
Nim Seo zdążył coś powiedzieć Takano stał już gotowy w środku okręgu.
- Chciałem powiedzieć, że pierwszym walczącym będzie Takano, jestem ciekaw które z was go pokona, do tej pory jest jednym z najlepszych w klasie, sprawdźmy czy przoduje i w tej dziedzinie. Sprawdzimy jak długo wytrzymasz.
Inotari stojąca w tłumie obok Arakiego wzdrygnęła się słysząc słowa wypowiedziane przez Senseia, złączyła ręce i splotła palce
- Powodzenia Takano, jestem pewna, że poradzisz sobie!
- Dalej pokaż im! - kibicował koledze stojący obok dziewczyny Araki.
Inotari zerknęła na senseia który wybrał już przeciwnika z którym zmierzy się Takano, nim zdążyła spostrzec, Seo już ogłosił rozpoczęcie pojedynku. Dwóch chłopaków na środku zaczęło się okładać, obydwaj wyczuwali przeciwnika.
Młoda Yamanaka wpatrywała się w ruchy wykonywane przez Takano, wydawał się on unikać ciosów z wielką gracją.
Widząc wyczyny kolegi z ławki Arakiemu opadła szczęka i na chwilę zaniemówił, gdy już doszedł do siebie wsadził ręce do kieszeni nachylając się nad uchem koleżanki.
- Mhm, ja też tak potrafię, zobaczysz, jestem pewny, że nie pokona go nikt nim ja się tam zjawię. - Powiedział dosyć znudzony Araki. Jakby piorunem strzelił trzeci przeciwnik z jakim mierzył się Takano padł, a Sensei wskazał na Arakiego mówiąc - Teraz ty.
- Nande, Nande!? - Ja nie chcę, ja tylko tak żartowałem, mogę poczekać na swoją kolej. - Wzbraniał się Araki wyraźnie zażenowany swoim wiecznym kuszeniem losu.
Inotari skrzyżowała ręce na piersi i z dosyć pouczającym tonem zwróciła się do kolegi - Widzisz, mówiłam ci już kilka razy, powinieneś czasem siedzieć cicho, zamiast się tak popisywać. - Kończąc zdanie pogroziła mu palcem, było to jednak tylko na pokaz bo cały czas kibicowała popisującemu się koledze.
- Przed chwilą byłeś tak skory do stoczenia pojedynku z Takano, myślisz, że nie słyszałem? Ale właściwie masz rację, pokonał już trzech przeciwników i nawet się nie spocił. Zrobimy inaczej, Araki, Inotari. Zaatakujecie go we dwójkę.
- Nani!? - Wyraźnie zaskoczona Yamanaka spojrzała na swojego nauczyciela. - Ale, Seo-san, ja nie mam z Takano żadnych szans. - Zagryzła wargę poprawiając za chwilę włosy.
- Myślisz, że nie wiem o tym jak skrycie podziwiasz wszelkie wybryki Arakiego? Zobaczymy jak poradzicie sobie w duecie przeciwko swojemu koledze z ławki.
Wyraźnie zawstydzona Inotari zarumieniła się nieco, w tej samej chwili spojrzała na uśmiechającego się katem ust Arakiego, jednak starała się nie spoglądać w jego stronę, a raczej unikać jego spojrzenia, bo tylko bardziej się czerwieniła.
- Seo Sensei, to nie tak... - Zaczęła się tłumaczyć, jednak nim zaczęła mówić więcej jej partner z Duetu przerwał jej mówiąc - A jak?
- No właśnie jak? - Powtórzył po nim Sensei.
- Ugh... Eee, no ja... To skomplikowane. - Czerwona Yamanaka cofnęła się nieco rozglądając się po śmiejących się twarzach zgromadzonych w około, nawet uczniowie którzy dostali łomot od Takano uśmiechali się.
- No dobra, kontynuujmy, iku zo!
- Aż boje się pomyśleć co mnie czeka jutro po tym wszystkim, ugh, niech oni o tym najlepiej zapomną... - Powiedziała Ino wchodząc w krąg zaraz za Arakim. Na środku czekał już na nich Takano który całkiem szybko przeszedł do działania.
Pierwszy cios który zadał nie dał dwójce czasu do myślenia, obojgu udało się odskoczyć, mimo to, żadne z nich nie spodziewało się, że zaatakuje on tak szybko.

Araki ruszył pierwszy, najpierw zamarkował cios pięścią jaki chciał oddać w stronę kolegi, jednak w ostatniej chwili pochylił się i próbował go podciąć. Takano jednak przewidział ten ruch i dwoma sprawnymi ciosami uderzył Arakiego, ten padł na ziemię, nie były one jednak na tyle silne by całkowicie go powalić.
- Ey, Inotari, otrząśnij się i mi tutaj pomóż!
Dziewczyna pokręciła głową na boki by się rozbudzić, a następnie odezwała się w stronę kolegi przyjmując pozycję bojową
- Hai!
Dziewczyna przygotowała się do biegu, okrążyła Takano w chwili w której Araki zajął go w zwarciu, spróbowała wyprowadzić cios. W tej samej chwili jednak Takano zniknął, odskoczył na bok, Araki zaskoczony nie zdążył zareagować, jego koleżanka również, przez co ten pierwszy dostał prosto w twarz, całkiem niespodziewanie od swojej koleżanki.
- Wybacz Araki to był wypade...
- Nie ważne, walczymy dalej. - Odparł on przygotowując się do kolejnego natarcia.
Tym razem oboje zaatakowali Takano frontalnie, Inotari stanęła z Takano twarzą w twarz, złapała go za ręce starając się go zatrzymać w miejscu i unieruchomić na czas ataku ze strony Arakiego.

Samotny przeciwnik jednak był nieco silniejszy i zaczął przepychać dziewczynę w kierunku końca okręgu, gdy ta spostrzegła, że niedługo odpadnie podskoczyła starając się przeskoczyć Takano co się jej udało, a on sam ruszył do przodu z impetem swojej siły. W tej samej chwili od strony dziewczyny ruszył na niego Araki, nie starał się on jednak zadać bezpośredniego ciosu. Zależało mu jedynie by wpaść na niego i wytrącić go z równowagi. - Son’na! - Powiedział Takano spostrzegając nacierającego na niego kolegę.
Ku zaskoczeniu wszystkich obaj, Araki, oraz Takano znaleźli się poza ringiem, pierwszy z nich jedynie zamarkował próbę przepchnięcia za pomocą łokcia, rzucił się na Takano starając się go objąć w pasie i przepchnąć powalając całym swoim ciężarem. Takano nie był w stanie nawet zareagować.
- Brawo, udało się wam, pokonaliście go. W czas zauważyliście, że nie macie z nim szans w bezpośrednim starciu.
Pamiętacie jak wam kiedyś powiedziałem, że prawdziwą siłą shinobi jest ich liczebność, a samotny ninja nie jest wart wiele?
- Sensei Seo wypowiadając te słowa oparł dłonie na swoich biodrach, przyjmując tym samym dosyć dumną pozę.
- To jest właśnie to, współpraca między wami, a innymi ninja pozwoli wam pokonać większość przeciwności i przeciwników, jak silni by oni nie byli. Dobrze, wracamy do ćwiczeń, następni. - Wskazał na dwójkę kolejnych studentów którzy weszli do kręgu i rozpoczęli walkę między sobą.
Inotari, Araki, oraz Takano usiedli z boku studiując uważnie ruchy pozostałych studentów.
 
Posty: 195
Dołączył(a): 23 sty 2018, o 20:50
Ranga: Genin

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Mizore » 8 lut 2018, o 23:40

- Woah, Mizore, jak tam?
- Kim jesteś?
- Strasznie się denerwuję, a ty?
- Odejdź.
- Nie jestem zbyt dobra w ofensywie, ty też?

- Ty tępa idiotko…- Mizore spojrzała na blondynkę powoli. – Naprawdę myślisz, że nie wiem o co ci chodzi? – Prowadziła dialog w myślach. Zachowanie uczniaków było zbyt przewidywalne. Będą chodzić i szukać słabych punktów kryjąc to za pięknym uśmiechem, a potem wykorzystają to w walce.
Spoglądała obojętnie po tłumie. Nie miała jakiegoś wybitnego talentu do obserwacji, ale w chwili obecnej nie potrzebowała go do stwierdzenia, jakie kto ma podejście i nastrój. Większość walk także pozostawiała wiele do życzenia. Kurebayashi odnosiła miejscami wrażenie, że w ruchach przeciwników nie ma najmniejszego sensu i wykonywane są one losowo. Oczywiście było jej dane dostrzec kilka perełek. Otwierała wtedy oczy szerzej starając się wyłapać każdy możliwy ruch i plan. Gdyby niektórzy się postarali, poleciałoby wiele krwi. Tyle samo, ile Mizore znalazła wczorajszej nocy w jednym z pokoi. Utkwiony w pamięci widok motywował ją do walki.
- Kurebayashi! Zbliż się!
Aplauzu nie było, był za to pogłos obaw i drwin. Przeciwnikiem białowłosej był osobnik dość solidnej postury. Z jej obserwacji wynikało, że nie będzie to walka, a seria ciosów i uników. Dziewczyna trenowała dużo, ale nie była na tyle głupia by próbować stawiać na rzeczy, w których jej przeciwnik ma przewagę. Tutaj trzeba było postawić na unik i tylko na unik. Jej przeciętność ułatwiała sprawę, gdyż na pierwszy rzut oka, można było się spodziewać klasycznych ruchów i prób wypchania za linię.
Walka się rozpoczęła. Mizore stanęła jak najbliżej granicy, podczas gdy chłopak podjął prostą szarżę. Dziewczyna wiedziała, że ten ma zamiar wyprowadzić cios lewą ręką. Może i ukrył to świetnie podczas samego ataku, ale zapomniał powstrzymać charakterystycznego drżenia ręki tuż przed. Gdy znalazł się wystarczająco blisko, Mizore dosłownie rzuciła się mu pod nogi zwijając się w kulkę, czym sprawiła, że pan berserker dosłownie się o nią potknął i wyleciał poza okrąg.
- Kurebayashi, nie spodziewałem się! – Rozbawiony sensei nie wiedział, jak ma zareagować. Dziewczyna skinęła mu tylko głową czując niesamowitą dumę z samej siebie.
- Przemyślany atak, żałuję, że nie mogłem zobaczyć cię w dłuższej akcji. Może przy następnej walce.
Mizore milczała. Walka. Słowo klucz, na którym skupiła się większość osób. Zakładając z góry, że trzeba się bić, potraktowali wypchnięcie z kręgu jako dodatkową informację. Mizore zrobiła odwrotnie, bo w końcu było to dla niej dużo łatwiejsze. Problem stanowił jednak fakt, że teraz, gdy poznali jej „strategię” będzie musiała poćwiczyć coś innego. Zaliczone, to zaliczone. Kropka.
 
Posty: 11
Dołączył(a): 19 gru 2017, o 20:15
Ranga: Uczeń

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Zotto » 26 lut 2018, o 02:05

Kolejny dzień egzaminów sprawnościowych.
Gdy pojawiłem się na miejscu, zastałem nie małą grupkę dzieciaków stojących na około zakreślonego czerwoną linią okręgu. Nad grupą młodych geninów gurował sensei.
-Witam młodego pana-przywitał mnie.
-Dziś kolejny test sprawnościowy-
-Wejdź do kręgu, zaraz przydzielę ci sparingpartnera-
Zgodnie z poleceniem wszedłem w środek ringu. Rozglądałem się po rówieśniczych twarzach, aż wreszcie jedna z nich zbliżyła się do mnie na krok. Pucułowaty chłopak wyciągnął do mnie rękę. Miał minę tak głupawo pewną siebie, aż nie chciało mi się na nią patrzeć. Grubas zaczął po prost iść w moim kierunku. Ja ostrożnie przesuwałem się do tyłu, aż do granicy wytyczonego pola. Przeciwnik przyspieszył i wyciągnął ręce do przodu. Ja ugiąłem nisko nogi i znalazłem się pod obcym ciałem, by cała swoją siłą unieść gościa i przerzucić za siebie. Po wszystkim otrzymałem kolejne zaliczenie.
 
Posty: 20
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:36
Ranga: Uczeń

Re: Siła (Atrybut)

Postprzez Shiin Lai » 18 mar 2018, o 22:26

Kolejny trening taijutsu i sparing. Od czasu do czasu to się działo, jednak Lai nigdy nie miał odpowiedniego przeciwnika i na pewno nie tego, którego chciał. Ćwiczył bardzo dużo, by nie odstawać od pozostałych i przez to przerósł inne dzieciaki swoimi umiejętnościami, jednak nieustannie wyczekiwał walki ze swoim przyjacielem, na którą sensei ciągle nie pozwalał.
- No dobrze. Wybierzmy w takim razie przeciwników.- Sensei zaczął wymieniać kolejne osoby, dobierając je do siebie poziomem umiejętności, by na końcu zostawić czwórkę najsilniejszych osób w klasie. Spojrzał przeciągle na Mira i Laia, po czym skinął lekko głową.
- Dziś będziecie ze sobą walczyć. Pamiętajcie jednak, tylko taijutsu, żadnych kunai i innych technik. Walczycie na pięści, aż jeden nie położy drugiego. Spróbujcie się nie pozabijać, nie chciałbym przerywać Wam w środku walki.- Wszyscy zrobili jedno, duże koło, robiąc miejsce dla tej dwójki. Miała to być jedna z najciekawszych walk tego dnia, która prawdopodobnie w końcu rozstrzygnie spór, który z nich jest tym lepszym.
- Doczekaliśmy się, co?- Mir przyjął odpowiednią pozycję, posyłając przeciwnikowi uśmiech. Lai w odpowiedzi skinął głową, a uśmiech zniknął z twarzy chłopaków, zastąpiony całkowitym skupieniem. Przez dłuższą chwilę jedynie się okrążali, jakby obawiając się przed pierwszym krokiem. Lai był tym, który w końcu to zrobił i z zaskakującą szybkością dopadł do przeciwnika. Walka była dość chaotyczna, ciężko było śledzić wszystkie ruchy uczniom, chociaż mistrz nie miał z tym większych problemów. Walczyli zaciekle, próbując przewyższyć, jeden drugiego, zyskać przewagę. Nie wyglądało na to, by ta miała się pojawić. Obydwoje byli na wysokim, acz prawie identycznym poziomie, więc rozstrzygnie się to gdy któryś w końcu opadnie z sił. Pierwsze oznaki były widoczne już po kilku minutach, chociaż amok w jaki wpadli, nie pozwalał im zwrócić w ogóle na to uwagi. Jakie było zaskoczenie, gdy obydwoje, w tym samym momencie, dosięgli siebie prawym sierpowym, by zaraz opaść bez sił na ziemię.
- No, wygląda na to, że mamy remis. Nie dowiemy się kto lepszy.- Sensei mruknął z rozbawieniem i pomógł wstać, a później zaprowadził na ławki nieopodal, by inni uczniowie mogli zacząć sparingi, a oni wypocząć.
Uczucia, co? W moim przypadku ich nie ma. Nie wspominałem Ci, gdy pierwszy raz się spotkaliśmy? Jestem wężem. Zimnym mięsem, pozbawionym serca. Mój język wije się wprzód i w tył, wiecznie w poszukiwaniu nowej ofiary, zdobyczy. A jeśli spodoba mi się to, co znajdę, pożeram je w całości.

Obrazek
I'm the one who beats the wind and the loneliness.

PZ


Jeśli Ci się nudzi, chcesz pogadać, bądź chcesz bym poprowadził dla Ciebie jakąś misję, pisz śmiało na chacie, pw bądź gg.
 
Posty: 182
Dołączył(a): 17 mar 2018, o 10:46
Ranga: Genin

Poprzednia strona

Powrót do Archiwum

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron