Pole treningowe ogólnodostępne

Obrazek
Iwagakure no Sato jest ukrytą wioska Kraju Ziemi. Znana z wyśmienitych użytkowników Dotonu jak i klanów o wyjątkowych zdolnościach Kekkei Genkai. Jest jedną z pięciu głównych sił militarnych świata shinobi. Władana jest przez Tsuchikage.
Obrazek
Obrazek

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Sabataya Goemon » 25 kwi 2018, o 17:34

Bōgyo-Ryū

Dzisiaj przyszła pora na dokształcenie się w dziedzinie Taijutsu. Goemon doceniał te wszystkie chakry i inne dziwa ich świata, ale jednak Taijutsu to było coś, co przemawiało do niego najbardziej. Może był leniwy i pozbawiony motywacji ale nawet on dostrzegał przewagę uderzenia kogoś w twarz, nad jakąś niepewną techniką która mogła zawieść. Tak więc dzisiaj postanowił na kawałku drewna, potrenować defensywne zbicia i odtrącenia, oferowane przez styl bogyo. W połączeniu z jego tsujteganem, własnie ten styl wydawał się najkorzystniejszy. Tak więc po całym dniu uderzenia w pień a także odbijania odbitych od drzewa shurikenów, wrócił do domu. Był geniuszem nawet w Taijutsu i już opanował tą technikę.

Dainamikku Entorī

Na stylu walki jednak nie mogło się skończyć. Goemon potrzebował swojej własnej techniki. I tak się składało że taką techniką, dysponował. A raczej wiedział o jej istnieniu i postanowił ją przećwiczyć. Tak też wyciągnął jeden z shurikenów i rzucił nim w drzewo, mając zamiar od razu po tym, zasypać drzewo gradem ataków. Co prawda drzewo nie mogło być zaskoczone shurikenem, bo było tylko drzewem, ale trening ten miał wyrobić w Goemonie odpowiednią koordynację ruchów i szybkość ciosów. W końcu opanował odpowiednie ruchy i mógł wrócić do domu. To był kolejny dobry dzień dla młodego genina.
 
Posty: 53
Dołączył(a): 4 kwi 2018, o 23:18
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Aishi » 21 maja 2018, o 17:09

-Myślałem, że już tu nie trafię... W końcu po długim spacerze dotarł na miejsce. Zobaczył ogromne jezioro i uśmiechnął się pod nosem. W końcu po długiej przerwie mógł przystąpić do treningów. Na myśl o swojej poprzedniej misji w kraju Fal, przeszedł go dreszcz. Zmierzył się tam z o wiele silniejszymi od siebie... Tak naprawdę, sam został nieźle poturbowany, czego pamiątkę ma na plecach, po wybuchowej notce. Ugryzł się w wargę. *Byłem całkowicie bezsilny...* Co z tego, że wykonał misję, dostał awans, skoro czuł się nadal bezsilny? W dodatku myśl o tym, że wioska chce współpracować z kimś takim, jak Miro. Podszedł do jeziora. -Nie wierzę, że wioska zamierza chronić takiego gnojka...
W głowie pojawił mu się obraz dwójki przewoźnikó, z którymi miał sposobność się poznać, atakujących staruszka. -Khhh... Ze względu na misję nie mógł nic z tym zrobić...
*Ochłoń... Ochłoń... Musisz się powstrzymać, następnym razem będziesz działać. Pamiętaj o swojej własnej obietnicy...* To powinno byc dobre. Dopóki nie stanie się odpowiednio silny nie przywdzieje swojego nowego uniformu Chunina... Nie, to by była nagroda za nic. Musiał na nią zapracować. Musiał zapracować na to, aby go szanowano i żeby jego głos się liczył.
Podszedł do jeziora i wszedł na taflę wody, zmierzając ku środkowi. *Tamta wybuchowa notka... Pojawiła się znikąd, następnym razem to się nie zdarzy. Muszę mieć technikę, która pozwoli mi zwiększyć swoją obronę... Dlatego czas w końcu wziąć się do pracy...*
Suiton: Shokushu
Zamknął oczy i zaczął składać wcześniej ustalone przez siebie pieczęci. Na początek, tak jak zawsze wykonywał tą czynność, aby lepiej zapamiętać znaki, które wykonywał. Nie chciał popełnić żadnego błędu. - Małpa... Zając ... Koń ... Ptak ... Tygrys ... Ptak ... Małpa. Dobrze. Był gotowy, aby zacząć pracę z chakrą. Zaczął ją kumulować i wysyłać powoli do wody, mając w głowie obraz macek ośmiornicy. Nie było to łatwe zadanie. Utworzenie jednej graniczyło z cudem, a utrzymanie jej z jeszcze większym. Ale w końcu się udało, ale kiedy puścił pieczęć, macka rozpłynęła się. Rozumiał, że pieczęć jest fundamentem, dlatego zaczął od nowa. Po kilkunastu minutach były już dwie macki, trzy i na końcu, czwarta. Więcej nie mógł stworzyć. Samo to wystarczająco go zmęczyło, ale czas na jeszcze więcej. One nie miały służyć do obrony. Zaczął nimi manewrować, co okazało się o wiele łatwiejsze niż samo ich uformowanie. Wszystko zależało od jego percepcji, zwinności i ostrożności. Teraz czuł się nieco bezpieczniej. Na pewno nikt go nie zaskoczy.
Ale to jeszcze nie koniec, czas na inne techniki. Dobrze wiedział, że jego arsenał technik jest mały. Musiał również zwiększyć swoją ofensywę, aby stanowić zagrożenie, a nie pośmiewisko.
Suiton: Suidan no Jutsu
Kolejna technika Suitonu, gdzie wypluwa się wodę w postaci strumienia. Tym razem technika jest o wiele bardziej niebezpieczna, strumień jest szybszy i silniejszy. Nie ma co tracić czasu, czas zabrać się za dalszy trening. Pieczęci było mało, w dodatku już wiedział, jak wykorzystać chakrę w żołądku, aby wypluć strumień wody. Jedynym problemem było zmienienie szybkości i siły, nad czym spędził około godziny, żeby technika w końcu mu wyszła. Poczuł również, że zabiera ogromne ilości chakry, to spowodowało, że musiał na następne pół godziny przysiąść, ponieważ czuł, że padnie z braku sił. Dwie techniki, tak bardzo chakrożerne, nie powinien ryzykować omdleniem.
Suiton: Suiryūdan no Jutsu
Kiedy odpoczął ruszył ponownie na strumień. Czas na kolejną technikę. Tym razem naprawdę śmiertelną. Pamiętał co przeczytał w zwoju na jej temat. Technika Suiryūdan no Jutsu była zaawansowana i ciężka do wykonania, długo trzeba było się również do niej szykować. Ale efekt... Chciał wiedzieć, czy na pewno jest taki, jak został przedstawiony. Sama sekwencja pieczęci była okropnie trudna do wykonania. Gubił się w połowie i musiał zaczynać od nowa. Jeszcze raz i jeszcze. Do skutku. Kiedy to już zapamiętał i miał opanowane, zaczął ogromne ilości chakry skupiać znowu w wodzie, najpierw powoli, póxniej coraz szybciej tworzył strumień wody w powietrzu. Stróżka potu spłynęła mu po plecach. Zaczął formować wodę w ogromnego smoka z wody. Efekt był niesamowity. Teraz jedynie zapanować nad techniką... I poszła. Na 50 metrów! Litry wody zderzyły się z pobliskimi drzewami, wyrywając je z ziemi. Niesamowite! Ta technika była kwintesencją ofensywy!
Suiton: Suikōdan no Jutsu
Chwila oddechu i kontroli. Opanowanie się... Wyciszenie... Dobrze... Teraz można iść dalej... Ostatnia technika, której chciał się nauczyć również była niebezpieczna i dalekodystansowa. Było o wiele mniej pieczęci niż przy poprzedniej, ale już w głowie mu się mieszało, na szczęście ogarnął się i pozwolił swoim dłonią układać poprawne pieczęcie. Po tym, jak z ostatniej techniki dowiedział się, jak cisnąć strumieniem wody, teraz nie miał problemu, żeby wykonać tę technikę i się jej nauczyć. Po prostu skupił chakrę i posłał uformowany strumień przed siebie, bardzo szybki, a przede wszystkim z ogromną siłą. Bał się sam tych technik, które opanował. Stał się teraz niebezpiecznym przeciwnikiem... Czuł, że staje się coraz silniejszym... Czyżby przyszedł czas, żeby pójść jeszcze dalej w swoim życiu?
Zobaczymy... Narazie czas wrócić do domu...
z/t
 
Posty: 225
Dołączył(a): 2 kwi 2018, o 12:39
Ranga: Chūnin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Komugi » 22 kwi 2019, o 17:52

Trening x3

Spoiler:



Było to jedno z trudniejszych zadań na dziś, jeżeli chodzi o trening obronny. Samotna walka z cieniem, ostatecznie z kukiełką treningową. Ciężko przed tym się bronić, ale jakoś trzeba sobie radzić. Zwłaszcza, że ona musi stać się troszkę silniejsza. Nadciągające misje będą coraz cięższe, a ona mało co potrafi po za machaniem stalowym kijem. Dlatego też nie ociągając się przystąpiła do podstaw obrony, która polegała na ustawianiu się w odpowiedniej pozycji. Jakby jeszcze miała towarzystwo, byłoby o wiele lepiej i skuteczniej. Niestety sama musiała sobie radzić i to jak najlepiej, inaczej niczego się nie nauczy. Tak więc trzeba dać z siebie sto procent, jak nie lepiej. Styl defensywny, który jest trenowany w samotności. Jest to po części śmieszne, ale nie pozostało nic innego. Ciężka praca i nic więcej. Stawianie odpowiednich kroków, podstawowe ustawienie rąk do blokowania. Odpowiednia praca mięśni, nie można też zbytnio się rozluźniać. Chociaż styl opiera się na miękkich ruchach, to trzeba użyć odpowiednio mięśni żeby zablokować cios.
Trening trwał do wieczora, nie był on zbytnio wymagający. Jednak było można odczuć pewne zmęczenie, nawet jeżeli tak mało się zrobiło samemu.



Spoiler:


Dziś wyjątkowo dziewczyna ma zamiar się wypocić i wymęczyć, na trening ofensywnym. W końcu będzie mogła dać się ponieść emocjom i trochę rozerwać, będzie to trening idealny.
Na polu znajdywało się kilka kukieł, które były idealnie przystosowane do dostawania łomotu. Tym bardziej nikt nie będzie płakał jak się zniszczą, czy też zostanie z nich trochę sianka.
Wpierw jednak Komugi przystąpiła do rozgrzewki, która jest wymagana przed każdym treningiem. Dobre rozgrzanie mięśni pozwoli lepiej przeprowadzić ćwiczenia, bez jakiś komplikacji. Dlatego też rozciąganie i przysiady, machanie łapkami i podskoki. Kiedy minęło koło trzydziestu minut, kunoichi była gotowa. Gotowa do naparzania kukiełki, która stała na przeciw niej. Zgodnie z instrukcjami jakie otrzymała, rozpoczęła wyprowadzanie prostych ciosów. Jeden za drugim, gdy tylko popełniła błąd zaczynała od początku. Byle by dopracować uderzenie. Wiadomo, że źle wyprowadzony cios może zaszkodzić. Tak więc tutaj nie ma miejsca na błędy, zwłaszcza że w życiu nigdy nic nie wiadomo.
Po kilku godzinach uderzania w kukiełkę, w ruch poszły nogi. Po kolei uderzając w górną część kukły. Wpierw prawa, później lewa noga. Trening był bardzo męczący, ale Komugi liczyła na późniejszy progres, który bardzo się jej opłaci. Dlatego też nie miała zamiaru zmniejszać serii, tylko brnąć do celu.
Chwilę odpoczywając od kukły treningowej, kunoichi postanowiła wyprowadzać proste ciosy i kopnięcia w pustą przestrzeń. Tak samo kopnięcia z wyskoku i podcięcia z obrotu. Pot lał się jak z wodospadu, a mięśnie odrobinę narzekały ze zmęczenia. Jednak ona czuła się jeszcze na siłach, tak więc postanowiła nie przerywać tak dobrego treningu. Zwłaszcza, że mogła się wyżyć od dłuższego czasu. Większość misji nie wymagało od niej zbytniego wysiłku, dlatego też postanowiła wyładować całą kumulowaną w sobie energię.
Gdy dzień dobiegał końca, Komugi w końcu postanowiła przerwać ćwiczenia i zabrać się z powrotem do domu. Żeby wejść pod prysznic i porządnie się wyspać na nadciągający kolejny dzień.




Spoiler:


Wraz z nastaniem nowego dnia, Komugi znów nawiedziła pola treningowe. Tym razem wraz z Sasumata u swojego boku, jej ulubioną jak do tej pory bronią. Co prawda posiadała ją od dłuższego czasu, ale mało nią pracowała. Dlatego też wypadałoby się trochę nauczyć walczyć bronią białą, zwłaszcza że Taijutsu już trochę zna. Przyszłą jednak pora na Jikujutsu, które też się jej przyda. Zwłaszcza, że może spokojnie łączyć z Tai.
Nie zwlekając młoda dziewczyna chwyciła Sasumate w swoje dłonie, następnie udałą się katować kolejną kukłę treningową. Nawet jej się żal zrobiło tych kukieł, ile one musiały już przejść. #WolnośćDlaKukiełTreningowych
Nie myśląc długo nad przyszłością kukiełek, Komugi rozpoczęła płynne uderzenia. Na pewno chciała popracować nad silnymi i precyzyjnymi uderzeniami, żeby nie popełniać błędu i sobie nie zaszkodzić. Bo wiadomo, że źle wyprowadzone uderzenie może nadwyrężyć mięsień. Sasumata była o tyle fajnym kijem, że miała swoje zakończenie w kształcie litery U. Dzięki czemu można było nią zablokować z łatwością miecze oraz w sumie większość rodzai broni białej. No ale to nie wszystko, spokojnie można było kogoś nią przybić do ściany i ograniczyć ruchy. Złapanie w takie sidła może też być niebezpieczne, zwłaszcza powodu tych małych stalowych kolców. No jednak gdy ofiara nie będzie się szarpała, to nic się jej nie stanie zbytnio. Świetna broń do blokowania, atakowania i kontry. Pyszności na polu bitwy.
Uderzenia i wymachiwanie bronią zajmowały Komugi cały dzień. Na pewno nie traciła czasu na pokazowe sztuczki, typu kręcenie kijaszkiem wokół własnej osi. Czy też wywijanie nim na prawo i lewo bez sensu.
Kiedy kolejny dzień dobiegał końca, Kunoichi udała się do domu. By dać sobie długi i solidny odpoczynek, po ostatnich kilku dniach.

z/t
 
Posty: 28
Dołączył(a): 21 kwi 2019, o 12:30
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Kurogane Souei » 29 kwi 2019, o 16:21

Souei przysiadł na chwilę by po prostu odpocząć, zatrzymać się, wziąć parę głębszych oddechów i zrelaksować się. Ej ty długo mam jeszcze tu tak stać - zawołał chłopiec, którego starzec zwerbował jakieś piętnaście minut temu. A no tak, zapomniałem o nim - pomyślał staruszek przyglądając mu się uważniej.

Enshō No Kaze
Pamiętasz jak się umawialiśmy? - zawołał do niego Souei. Jasne że tak - krzyknął chłopak biorąc zamach i rzucając w jego stronę kunai, który minął się z celem o jakieś ładne dziesięć metrów. Rzucaj wtedy kiedy podniosę rękę baranie - wrzasnął starzec widząc jak chłopak przymierza się do kolejnego rzutu.
Skupienie i rozluźnienie - umysł starca oczyścił się ze wszystkich zbędnych myśli by po chwili ten mógł unieść do góry rękę. Widząc to chłopak cisnął w niego kunaiem. Fūsajin no Jutsu - mruknął pod nosem Souei, a dookoła niego zerwał się mocny wiatr, który zmienił nieco trajektorię lotu kunaia. Dla staruszka było oczywistym co to oznacza. Ponownie uniósł rękę do góry by znów użyć tej samej techniki jednakże tym razem przelewając więcej chakry. Efekt był taki jakiego się spodziewał, wiatr całkowicie odepchnął broń.

Udało się - krzyknął do niego dzieciak. Taa, chodź tutaj - odkrzyknął starzec machając do niego. I będzie tak jak się umawialiśmy? - spytał. Tak, nie powiem twojej mamie że nasikałeś na dom tamtego mężczyzny - na dźwięk tych słów uradowany dzieciak odwrócił się na pięcie i ruszył w swoją stronę.

Dendō Hando
No dobra, teraz coś z innej beczki - pomyślał staruszek patrząc na swoje dłonie. To chyba trochę jak z chodzeniem po drzewach czy też wodzie, wystarczy przelać odrobinę chakry i ją utrzymać - Souei przymknął lekko oczy by łatwiej było mu się skupić. Tak jak kiedyś przy nauce Ki Nobori no Shugyō wyobraził sobie delikatną poświatę emanującą już nie tylko z jego stóp ale i dłoni. Dendō Hando - mruknął pod nosem czując lekkie mrowienie w kończynach. Trudno było mu stwierdzić czy się udało, a testowanie tej techniki na tamtym dzieciaku wykraczało poza granice etyki Cóż pozostaje spróbować jeszcze raz tym razem z większą ilością chakry - jak pomyślał tak zrobił. Druga próba zdecydowanie mu nie wyszła ponieważ technika była wtedy wysoce niestabilna. To chyba tyle - mruknął pod nosem i ruszył w stronę wioski.


Techniki:
Spoiler:




z/t
Obrazek
 
Posty: 22
Dołączył(a): 26 mar 2019, o 13:20
Ranga: Genin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Kōseki Dākukirā » 14 cze 2019, o 21:51

Doton no Jutsu
Gdy tylko Kōseki odkrył że ma predyspozycje do panowania nad żywiołem ziemi od razu chciał się nauczyć technik związanych z nim, padło na Doton no Jutsu, technika która umożliwia schowanie się oraz przemieszczanie pod ziemią. Z racji że technika nie wymaga pieczęci mógł on natychmiastowo schować się pod ziemią, jedyną wadą była dziura która po nim pozostawała. Od razu zabrał się do praktyki aby jak najefektywniej zacząć używać owej techniki.


Spoiler:
 
Posty: 272
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Kōseki Dākukirā » 23 cze 2019, o 21:43

Shinjū Zanshu no Jutsu
Dākukirā po nauczeniu się techniki Doton no Jutsu od razu zabrał się za kolejną technikę Shinjū Zanshu no Jutsu. Aby ją wykonać potrzebował on znać technikę którą się nauczył niedawno, owe Jutsu pozwalało wciągnąć przeciwnika pod ziemię, uniemożliwiając mu ruch. Przygotował sobie manekina i ćwiczył na nim praktyczne zastosowanie owej techniki do etapu aż zaczęło przynosić efekty.

Ishi Maru no Jutsu
Następnym celem Iwijczyka było wyuczenie się techniki czysto ofensywnej Ishi Maru no Jutsu, dlatego szybko łapiąc teorie wykonania tej techniki zajął się praktyką, technika która pozwalała wyrwać z gruntu kulę ziemi wymagała dobrej kontroli chakry. Nie czekając Kōseki zabrał się za część praktyczną nauki. Po krótkim czasie Dākukirā potrafił wyrwać z ziemi dosłownie malutką kulkę, widać było że zajmie mu to sporo czasu zanim opanuje tą technikę.

Spoiler:
 
Posty: 272
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Kōseki Dākukirā » 6 wrz 2019, o 18:22

Koseki wyszedł z domu pod wieczór i udał się na pole treningowe. Miał ostatnio trochę wolnego czasu dlatego postanowił wykorzystać go na trening. Gdy przybył w owym miejscu nie zastał nikogo. Dla niego tak było lepiej, pełen motywacji zabrał się do treningu.

Dochū Senkō
Dochū Senkō Idealnie zgrywała się z techniką którą już zna mianowicie Doton no Jutsu dzięki tej technice jego przemieszczanie się pod ziemią było szybsze, a także zasób czynności które mógł dzięki niej wykonać się zwiększały. Nie czekał długo i schował się w ziemi trenując ową technikę chciał jak najszybciej nabyć praktyki w stosowaniu tej techniki.

Dākukirā wszedł w posiadanie zwoju z technikami swojego klanu, szczególnie niektóre go zainteresowały więc postanowił je opanować

Kesshō: Rokkaku Shuriken: Ranbu
Technika dzięki której możemy stworzyć shurikeny z kryształu nad którymi mamy dużą kontrolę wydaje się bardzo użyteczna podczas walki, dlatego nie czekając Dakukira wykonał odpowiednią pieczęć i uformował kilka shurikenów z kryształu. Nie był one jakiejś dobrej jakości a i kontrola shurikenów pozostawiała wiele do życzenia, jednak nie zrażał się z tym i kontynuował swój trening.

Shōton: Kesshō Hari
Druga z technik pozwalała stworzyć w okół przeciwnika sferę igieł która potrafi go zatrzymać, zranić lub nawet zabić. -Może być bardzo przydatna.- pomyślał Koseki po czym odłożył zwój i na jednym z manekinów treningowych postanowił ją wypróbować. Utworzył odpowiednią pieczęć i starał się stworzyć igły z kryształu, ku jego zaskoczeniu technika zakończyła się sukcesem, manekin został w niej uwięziony dlatego Iwijczyk poćwiczył ją jeszcze tylko przez chwilę po czym przeszedł do ostatniej techniki

Shōton: Omiwatari no Jutsu
Technika tworząca długi rząd dość wysokich kryształów w walce potrafi być użyteczna na wiele sposobów, właśnie dlatego Koseki ją wybrał. Zabrawszy się od razu do treningu wykonał najpierw pieczęć, przyłożył ręce do ziemi i spróbował wykonać ową technikę. Technika nie sprawiła mu wiele problemu, udało się ją wykonać za pierwszym razem, jednak w wykonaniu Dakukiry była mało efektywna. Jedyne czego tutaj brakowało to treningu jej co chłopak postanowił robić już do końca dnia.

Spoiler:
 
Posty: 272
Dołączył(a): 4 cze 2019, o 19:46
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Kamaboko Gonpachiro » 20 maja 2020, o 13:24

Idealne miejsce do tego, by potestować nową techniczkę a i żeby reszta ekipy potestowała swoje. Toteż siłą rzeczy Kamaboko to właśnie w to miejsce, sprowadził Kage, byłego kage i Gluten. Generalnie stanowili całkiem ciekawą zbieraninę podchmielonych osób. No, nie wszyscy byli podchmieleni, ale mniejsza o to.-No to jesteśmy-Powiedział i samemu wziął się za testowanie Kuchiyose no jutsu, po tym jak to w swym domu podpisał się na zwoju otrzymanym od przyjaciółki. Próbował za bardzo nie przeszkadzać reszcie, ale też się trochę przyglądać co oni tam kombinują z tymi całymi technikami Suitonu. Bo to mogło być interesujące... lub nie.
Hajsy tu

MK: Terumi Terumi, Maji Doppo
 
Posty: 139
Dołączył(a): 21 lut 2020, o 02:52
Ranga: Chūnin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Sabataya Shuten » 20 maja 2020, o 13:36

Musi coś zrobić z tym zwojem, bo przecież go tak nosić nie może przez resztę życia. Jak go zostawi w domu, to powinno być w porządku. Ostatecznie Orino nic nie mówił, że musi go mieć przy sobie. Sam też swojego nie nosił, a jaszczurkę przyzwał. Ale to problem na później, teraz trzeba było się zająć innymi rzeczami. Mianowicie techniką, która jak sam Kage stwierdził, była całkiem użyteczna. A użyteczne i przydatne rzeczy to coś, co Shuten z chęcią sama przygarnie. Tylko Suiton ma takie coś? Bo póki co to jedyne, z czym jej się ten żywioł kojarzył to robienie za fontannę za dziesięć różnych sposobów i strzelanie łbem jakiegoś lwosmoka z jeziora. I to tyle. W każdym razie teraz jedyne, co mogła, to stanąć w odpowiednim miejscu i obserwować. Nawet swoje magiczne, klanowe oczy włączy, by lepiej widzieć. Tak na wypadek, jakby cała ta prezentacja techniki miała sprzątnąć jednocześnie pół placu z powierzchni ziemi i wywołać jakieś dodatkowe efektu specjalne, które przysłoniłyby jej widok. Może powinna się bardziej odsunąć w takim razie?
MK: Chousokabe Shouko | Gashi Yakuri
Obrazek
Tsūjtegan: 3000m w dal / 300m widzenia sferycznego
 
Posty: 300
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 21 maja 2020, o 01:38

W końcu dotarli na pole treningowe ogólnodostępne. Hyakuzawa stanął sobie nieopodal zbiornika wodnego i tak sobie stał. -Dobra, Shuten i Gonpacho odsuńcie się bo może być tutaj niezły burdel. Prosiłbym aby pierwszy jebnął we mnie najbardziej śmiercionośną techniką kiedy tylko powiem. Nie niszczmy jednak bardzo jakoś tego pola więc może niech to nie będzie jutsu co wysadzi całą wioskę.- Po chwili odszedł jeszcze kawałek. -izukagami no Jutsu- Rzekł a następnie stworzył przed sobą wodne lustro, postawił je tak aby patrzyło na Orinosuke. -Można napierdalać.- Powiedział krótko, nie ważne czego teraz użyje Orinosuke to i tak zostanie skontrowane.

Spoiler:
BANK
PZ



Spoiler:


Obrazek
 
Posty: 753
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Dōhito Orinosuke » 21 maja 2020, o 23:01

Jeszcze w domu Gonpachiro okazało się, że Shuten podpisała pakt ze szczurami. Interesujące zwierzęta, aczkolwiek Orinosuke dalej wolał zostać przy swoich jaszczurkach. Po opuszczeniu domu Kamaboko udali się na ogólnodostępne pole treningowe. Tam Tsuchikage miał zademonstrować wodną technikę, którą chciał się podzielić z dziewczyną. Gdy Dōhito usłyszał, że ma wybrać najbardziej śmiercionośną technikę i uderzyć nią w Hyakuzawę zrobił wielkie oczy. Jak to tak?
- Ale Tsuchikage... jesteś tego pewien? - tylko to wydobyło się z jego ust.
Atak na najważniejszą osobę w wiosce nie był czymś co Orino uważał za dobry pomysł. A co jeśli coś pójdzie nie tak? Przecież wtedy Iwa straciłaby Kage! Na czole Jōnina pojawiły się niewielkie krople potu. Być może było to wynikiem zdenerwowania. Jednak kiedy zauważył spokojnego Hyakuzawę, a po chwili lustro które się przed nim pojawiło uspokoił się nieco. Musiał być pewien, że nic mu nie grozi. Chyba, że zwariował. Przez chwilę zastanawiał się czego użyć. Tsuchikage mówił o tym, aby techniką nie zniszczyć wioski, więc glina odpadała. Wybór padł na fuuton. Nie była to może nie wiadomo jak mocna technika, lecz za jej pomocą możliwe było zabicie przeciwnika. Uznał, że jutsu musi być też widoczne dla oka tu zebranych. Ostatecznie złożył dwie pieczęci i zebrał chakrę w płucach. Po chwili pojawiła się przed nim wietrzna kula, która zaczęła przybierać coraz większy rozmiar. Nagle zobaczył jak z lustra wychodzi jego podobizna używając dokładnie tej samej techniki! Dwie wietrzne kule zderzyły się, a nikomu nic się przy tym nie stało.
- Dobrze, że nie wykorzystałem swojej gliny. Podwójny wybuch mógłby zniszczyć wioskę! A tak swoją drogą, interesujące jutsu Tsuchikage. Będziesz miała z niego pożytek Shuten. - powiedział.
Następnie zwrócił się w stronę Hyakuzawy:
- Jesteś w stanie w ten sposób skontrować każdą technikę?
Gdy usłyszał odpowiedź spojrzał na Gonpachiro i zagadał:
- Jak Ci idzie?

Spoiler:
 
Posty: 471
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Kamaboko Gonpachiro » 22 maja 2020, o 20:39

Przyglądał się temu co to wyczynia ich kage i no, było to całkiem ciekawe. Trochę zbyt flashy, no i mało wygodne, ale całkiem użyteczne. Ale no, Kamaboko to się za bardzo na jutsu nie znał, a na suitonie to w ogóle się wcale nie znał. Zaraz po zaprezentowaniu techniki, podszedł do niego Cheetos, pytając jak mu idzie. Ah, złoto a nie człowiek, złoto!-Kuchiyose no jutsu-Powiedział przyzywając szczura. Chyba tego samego co Shuten, ale pewnie nie był.-Iwa, ojczyzna moja. Pełna jest-I nie zdążył opowiedzieć wiersza do końca bo szczur chyba przeczuwając co się święci, zniknął. Szlag.-W sumie wypowiadanie nazw technik to straszny obciach-Mruknął zauważając że wcześniej takowej nie wypowiedział.-Co jeśli nie użyje krewi do przywołania? Co jeśli spróbuję przywołać więcej niż jedno zwierzę? Co jeśli pieczęć zrobię na własnym ciele?-Zalał senseia kolejną sekwencją pytań. To jutsu było dziwne, chciał je w pełni zrozumieć. A przede wszystkim chciał dać swojemu senseiowi szansę poczucia się jak prawdziwy sensei!
Hajsy tu

MK: Terumi Terumi, Maji Doppo
 
Posty: 139
Dołączył(a): 21 lut 2020, o 02:52
Ranga: Chūnin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Sabataya Shuten » 23 maja 2020, o 01:16

Instrukcje posłane w kierunku Orinosuke były całkiem jasne i klarowne. Ich treść zaś sprawiała, że jakiekolwiek "no, stań dalej" skierowane do niej było niepotrzebne. Śmiercionośna technika? W wykonaniu człowieka, który rozsadził kilku ludzi na poprzedniej misji? No, to chwila. Stanie na szczycie jakiegoś wzgórza kilometr stąd i tak poogląda efekty. Niestety nie miała aż takich możliwości, to też posłusznie odeszła jeszcze kawałek dalej, skąd mogła obserwować wynik starcia dwóch... Takich samych technik? Więc to tak... W zasadzie efekt postawienia wodnego lustra był czymś, czego mogła się spodziewać, jednak w środku była nieco zaskoczona, że są wodne techniki nie polegające na zabawie w hydrant. Nie, żeby własnie takich "nietypowych" z trzech nie znała. Technika Hyakuzawy prezentowała jednak kompletnie inny poziom użyteczności.
- W to niewątpię. - odpowiedziała na uwagę senseia podchodząc blżej. Teraz, skoro efekty technik tak jakby ulotniły się, nie groziło to stratą kończyny. Lub trzech.
-Ta technika... Ma ona jakieś ograniczenia? Jest coś, czego nie skopiuje? - zapytała zainteresowana poświęcając niemal całą uwagę Tsuchikage - Wygląda tak, jakby głównym jej celem było kopiowanie... Bo ja wiem, pocisków? - czy jak to tam inaczej nazywają się te techniki, które polegają na dystansowych atakach wszelakim cholerstwem. W każdym razie ciężko jej było sobie wyobrazić, by ta technika, która rzecz jasna była świetna, miała skopiować ataki Taijutsu. Bo... Jak? Jakby to miało wyglądać Może potrafi, ale ciężko jej to było sobie wyobrazić. A skoro Hyakuzawa uznał, że chce się z nią tąże podzielić, to wolała dopytać o szczegóły. Głupio byłoby jej użyć nie tak przez brak wiedzy i wylądować na rencie. Ninja w ogóle przysługiwało coś takiego jak renta?
MK: Chousokabe Shouko | Gashi Yakuri
Obrazek
Tsūjtegan: 3000m w dal / 300m widzenia sferycznego
 
Posty: 300
Dołączył(a): 6 lut 2020, o 14:16
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 23 maja 2020, o 01:31

Wyskoczyła kopia Orinosuke i sparowała jego technikę. Uff jednak nie było tak źle jak mógł się Hyakuzawa spodziewać. -Jeżeli to jest ta śmiercionośna technika co ma nie wysadzać to radzę doszkolić się z zakresu innych technik.- Hyakuzawa wolał jednak aby oprócz gliny Orinosuke korzystał także z czegoś innego. Następnie zaczęły się pytania o tą technikę. Hyakuzawa uśmiechnął się tylko i powiedział. -Nie spotkałem jeszcze techniki, której by to nie skopiowało. Pierwszym wymaganiem jest to aby technike wycelować we wroga, musi się w nim odbić. Po drugie trzeba także pamiętać o tym, że technika kopiowana może niszczyć większy obszar niż punktowe uderzenie także mimo jej zablokowania możemy dostać swoim ogniem.- Następnie założył dłonie na biodra
BANK
PZ



Spoiler:


Obrazek
 
Posty: 753
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Pole treningowe ogólnodostępne

Postprzez Dōhito Orinosuke » 24 maja 2020, o 21:53

Gonpachiro radził sobie całkiem nieźle. Udało mu się przywołać szczura, co oznaczało, że nauczył się nowej techniki i od teraz będzie mógł korzystać z pomocy tych pociesznych zwięrzątek, Zadał mu też kilka pytań, na które Orino odparł:
- Jeśli nie użyjesz krwi to prawdopodobnie z przywołania nici. Nigdy nie próbowałem przywołać naraz więcej niż jedno stworzenie. Myślę, że też to raczej nie wypali. A jeśli pieczęć zrobisz na swoim ciele to cóż, jeśli zwierzę jest duże może Cię zgnieść.
Dalej skupił się na Hyakuzawie i jego słowach. Wydawało się, że ta technika suitonu jest wyjątkowa. W zasadzie wyglądało na to, że z samym żywiołem wody niewiele ma wspólnego. Z pewnością jest to ciekawa umiejętność godna osoby rangi Kage. Na chwilę Orinosuke odpłynął myślami od rzeczywistości. Wyglądało to tak jakby przestał obserwować co się dzieje dookoła i był w zupełnie innym świecie.
 
Posty: 471
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Iwagakure no Sato

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników