Pole Treningowe Numer 1

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Pole Treningowe Numer 1

Postprzez Yogan Shingo » 6 mar 2016, o 00:05

Niewielka polanka pośród murów dzielnicy klanu Yogan. Na samym środku widnieją dwa, drewniane pale, na których można trenować taijutsu. Wokół nich jest udeptane koło o średnicy czterdziestu metrów, a dalej jest trwa i chodniki, którymi można dojść do domów członków klanu.

---

Gdy Shin już wypoczął po egzaminie i zadaniu wyznaczonym w sklepie zdecydował się trochę potrenować. Na sam początek zdecydował się na jedną z podstawowych technik elementu doton, który posiadał podobnie jak każdy w jego klanie. Wypluł papierosa, a następnie przygasił go butem i wyjął z kieszeni niewielki zwój oznaczony znakiem ziemi.
-Obym go nie zniszczył, bo dziadek mnie zabije -Odrzekł cicho, po czym zaczął studiować.
Technika o nazwie Renga no Jutsu polegała na stworzeniu najprostszej bariery z ziemi. Prawie każdy jest w stanie ją wykonać, a Shin nie jest wyjątkiem. Jako że zapoznał się już z wykorzystywaniem dotonu to technika wyszła mu za pierwszym razem. Wykonał jedynie dużą ilość pieczęci i po chwili wyrosłą przed nim ziemna ściana, która po chwili się rozpadła.
-No to wracamy do domku
 
Posty: 386
Dołączył(a): 4 mar 2016, o 20:25
Ranga: Chūnin

Re: Pole Treningowe Numer 1

Postprzez Yogan Shingo » 8 mar 2016, o 10:39

Kolejna misja wykonana i kolejne pieniążki do kieszeni, a Shin zapaliwszy papierosa udał się na pole treningowe wraz z dwoma zwojami, które pożyczył od dziadka, który zajmował się klanową biblioteką. Położył je pod palami na środku pola i zrzucił z siebie bluzę, a następnie tworzył pierwszy z zwojów.

Pierwsza technika pochodziła z dziedziny żywiołów, a dokładnie żywiołu ognia. Był to drugi jaki posiada każdy z klanu Yogan, co pozwala w przyszłości na opanowanie elementu lawy. Shin przeczytał dokładnie teorię techniki, a następnie zapamiętał potrzebne pieczęci. Technika nosi nazwę Bakufū i polega na stworzeniu niewielkiego podmuchu ognia, nie jest może to zbyt silna technika, ale na zwykłym bandziorów powinno być wystarczające. Shin ustawił się i skupił chakre w ustach, a następnie przy jej użyciu zamienił wydychane powietrze w ogień. Początkowo stworzył tylko niewielki płomyk z ust, ale w miarę szybko to opanował i już po piątej próbie mógł otworzyć drugi z zwojów.

Drugi wypożyczony zwój zawierał już technikę z elementu ziemi, a dokładnie to Doton no jutsu, czyli kolejne podstawowe jutsu, które może nie raz uratować człowiekowi życie. Polega ona jedynie na tym że użytkownik ma możliwość wejścia pod ziemię i przemieszczania się w niej. Jednak po użyciu techniki pozostaje dołek w miejscu w którym użytkownik wszedł pod ziemię, a więc ktoś z odpowiednią wiedzą może zgadnąć gdzie jest przeciwnik. Shingo ponownie stanął na środku pola i skoncentrował się na przepływie chakry. Tym razem technika wyszła mu za pierwszym razem, ale nadal poświęcił kilka minut więcej aby przyzwyczaić się do poruszania pod gruntem.

Po wykonaniu treningu zapalił kolejnego papierosa, założył bluzę, a następnie zabrał zwoje i udał się do dziadka aby mu je zwrócić.
 
Posty: 386
Dołączył(a): 4 mar 2016, o 20:25
Ranga: Chūnin

Re: Pole Treningowe Numer 1

Postprzez Yogan Shingo » 9 mar 2016, o 11:05

Nadszedł czas na kolejny trening Shina. Od razu wyjął pierwszy zwój, który oznaczony był symbolem klanu Yogan. Zwój ten zawierał dwie podstawowe techniki klanowe, które bazowały na sile kauczuku. Może nie mają one dużej siły, ale na pewno przydadzą się podczas ratowania siebie, lub kogoś innego. Shin otworzył zwój i zaczął czytać o pierwszej technice, czyli Yōton: Gomudama. Jutsu to polegało na stworzeniu bardzo wytrzymałej, gumowej piłki, w której można schronić siebie lub kogoś innego. Shin złożył pieczęć ptaka a następnie skupił chakrę w ustach, po chwili spróbował wykonać technikę, ale jedynym efektem było poplucie się gumową i elastyczną substancją. I tak przez kilka następnych razy, aż w końcu udało mu się wykonać tą pozornie prostą technikę. Druga zapisana technika to było Yōton: Gomunawa. Była ona prostsza niż pierwsza, ale równie użyteczna. Polega ona na stworzeniu gumowej liny, która można dowolnie manipulować. Shingo wiedział już jak wykonywać techniki kauczuku więc i te ćwiczenia nie zajęły mu dużo czasu. Poćwiczył jeszcze szybkość generowania liny, a także sprawdzał jej zasięg, aż w końcu zabrakło mu chakry i musiał udać się do domu aby odpocząć.
 
Posty: 386
Dołączył(a): 4 mar 2016, o 20:25
Ranga: Chūnin

Re: Pole Treningowe Numer 1

Postprzez Yogan Shingo » 10 mar 2016, o 10:41

I tak o to po długim odpoczynku w gorących źródłach Shingo udał się z powrotem do dzielnicy klanowej i tam wstąpił do biblioteki dziadka. Wziął od niego kolejny zwój oznaczony symbolem Yogan i udał się na swoje pole treningowe, które z treningu na trening jest co raz bardziej zdewastowane.

Otworzył zwój i zaczął czytać o ostatniej technice rangi D czyli Yōton: Sekkaigyō no Jutsu. Technika ta wytwarza gęstą i ciężką substancję, która po połączeniu z wodą zamienia się w cement i unieruchamia przeciwnika. Niestety potrzebna jest woda, a więc Shin w tej sprawie jest uzależniony od swoich towarzyszy, jednak w razie co zdecydował się jej nauczyć. W porównaniu do innych technik musiał zmienić chakre tak aby powstała ta dziwna substancja, a nie guma jak zawsze. Na początku lekko się dławił i miał problemy z wypluciem tej substancji, ale w końcu nabrał wprawy i mógł oddać zwój, a następnie wrócić do domu.
 
Posty: 386
Dołączył(a): 4 mar 2016, o 20:25
Ranga: Chūnin

Re: Pole Treningowe Numer 1

Postprzez Yogan Shingo » 10 mar 2016, o 15:16

Po długiej rozmowie z swoim wujkiem i usłyszeniu o jego ostatniej misji Shin zdobył jeszcze większą motywację do treningów. Od razu wybiegł z domu i podążył do dziadka od którego wybłagał o silniejszą technikę Youtonu niż dostawał dotychczas. Po dwudziestu minutach był już na polu treningowym i czytał intrukcje dotyczące pierwszej techniki w której wytwarza się lawę, a nie cement lub kauczuk. Jutsu nazywa się Yōton: Yōgan Katamari i polega na wypluciu lawy w kierunku przeciwnika. Kierunek opadania gorącej substancji nie pozwala na wyskoczenie w powietrze co bardzo ogranicza sposoby ucieczki. Shingo stanął na środku pola i wziął za cel jeden z drewnianych bali, które kiedyś wbił do trenowania. Złożył pieczęć ptaka, a następnie po brodzie spłynęła mu strużka lawy. Ponownie spróbował wykonać technikę, ale wykorzystując więcej chakry i już po chwili drewniany bal stał w lawie i się palił.
 
Posty: 386
Dołączył(a): 4 mar 2016, o 20:25
Ranga: Chūnin

Re: Pole Treningowe Numer 1

Postprzez Yogan Shingo » 12 mar 2016, o 23:35

Po powrocie z misji Shin od razu udał się do domu i tam wziął prysznic, a następnie poszedł spać. Był zmęczony, ale bardziej psychicznie niż fizycznie. Walka sama w sobie nie była zbyt skomplikowana, ale jednak zabicie kogoś wymagało pewnego skupienia.

Z samego rana Shin pobiegł do dziadka i pełen energii wypożyczył od niego zwoje z technikami dotonu i jeden zwój z techniką kauczuku. Następnie udał się na pole treningowe i tam rozpoczął rozgrzewkę. Po godzinie ćwiczeń zabrał się za naukę nowych technik do swego arsenału. Na początek poszła technika tworząca gumowy walec o dużej wytrzymałości, w którym mieściły się dwie osoby. Świetne do ochrony dwójki ludzi przed jakimś wybuchem, ale zapewne zbyt często nie będzie z tego korzystał, jednak zawsze warto mieć coś takiego. Kilka razy wykonał tę technikę i dopiero gdy uznał że wszystko jest okej to przeszedł do kolejnej techniki, którą była doro kawarimi no jutsu. Zasada działania taka sama jak zwykłe kawarimi, ale zamieniało miejscami z błotem, które było o wiele łatwiejsze do znalezienie niż kamień czy kawał drewna, a dodatkowo pozwalało to unieruchomić na chwilę przeciwnika, jeśli ten zaatakował wręcz. Ta technika świetnie by się przydała podczas ostatniej walki, ale na szczęście jakoś mu się udało zabić tę dziewczynę. Jako że miał już doświadczenie z zamianą miejscami to nauka tej techniki nie zajęła mu zbyt dużo czasu i po kilkunastu próbach mógł przejść do ostatniej już techniki. Druga technika o naturze ziemi to Shinjū Zanshu no Jutsu, a była ona tak prosta że to aż śmieszne. Wystarczyło użyć pierw doton no jutsu, a następnie wciągnąć przeciwnika pod ziemię, aż po szyję. Nieskuteczna na innne osoby znające doton no jutsu, ale reszta może mieć nie małe problemy z wydostaniem się. Kolejna technika, która mogłaby mi się przydać na ostatniej misji. Podobnie jak inne techniki i tą opanował w bardzo krótkim czasie, trenując na pożyczonych manekinach.

Po treningu musiał pozakopywać dziury w polu treningowym i dopiero wtedy mógł wrócić do domu i odpocząć.
 
Posty: 386
Dołączył(a): 4 mar 2016, o 20:25
Ranga: Chūnin

Re: Pole Treningowe Numer 1

Postprzez Yogan Shingo » 20 mar 2016, o 16:58

Shin w końcu miał czas na ostatni trening przed swoim pierwszym Egzaminem na Chuunina. Zamierzał poznać resztę technik dotonu, a także miał przy sobie dwie książki z podstawowymi informacjami o budowie człowieka, a także o udzielaniu pierwszej pomocy.

Na pierwszy ogień poszła technika Ishi Maru no Jutsu, polegająca na wyrwaniu z podłoża kuli ziemi, a następnie na rzuceniu nią w przeciwnika. Jednak według Shina nie była to tylko technika ofensywna, albowiem można było jej także użyć do zasłony przed słabszymi technikami, na przykład natury katonu. Chłopak szybko rozpoczął trening polegający na skupieniu chakry, a następnie wyrwaniu ziemi z jej pomocą. Dodatkowo trzeba było utrzymać ziemię w odpowiedniej formie, aby się nie rozpadała. Początkowo było to dośc trudne, ale mężczyzna szybko nabrał wprawę w tej technice i zabrał się za następną.

Dopiero teraz Shin zorientował się że opanował już wszystkie techniki, do jakich miał aktualnie dostęp, a więc wyjął pierwszą książkę z kieszeni i zaczął ją czytać. Tytułem jej było Kihon Iryō no Kenmei, czyli podstawy anatomii człowieka. Wiedza ta była wręcz elementarna dla każdego shinobiego, no bo w końcu co to za ninja, który nie wie gzie jest serce? W środku znajdowały się dokładne obrazki i opisy umiejscowienia najważniejszych organów. Był także opisane skutki tego co by się stało jeśli uderzy się w te miejsca. Shin szybko pochłonął całą ta wiedzę i złapał za kolejną książkę, która tym razem nosiła tytuł Ōkyū no Shirōto. Tym razem Shin czytał o tym jak przeprowadzać pierwszą pomoc. Zakładanie odpowiednio bandaży, tamowanie krwotoków i prowadzenie resuscytacji krążeniowo-oddechowej, a także nastawianie złamanych kończyn. Dodatkowo pisało tam także o tym jak przeprowadzać takie zabiegi na sobie i ostrzegało o tym że często taka pomoc nie wystarczy, ale za to pozwala poszkodowanemu na przeżycie do czasu pojawienia się jednostki medycznej.

Po zapoznaniu się z całą tą wiedzą Shin zabrał wszystkie zwoje i oddał je dziadkowi, a następnie ruszył w kierunku bramy.
 
Posty: 386
Dołączył(a): 4 mar 2016, o 20:25
Ranga: Chūnin

Re: Pole Treningowe Numer 1

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 25 mar 2019, o 17:45

Misja zakończona powodzeniem. Także Hyakuzawa po częściowym nakazie od Jonina, który zlecił mu wysprzątanie pola treningowego numer 3 udał się do biblioteki i wypożyczył dla siebie zwój z techniką Katon Bakufū. W końcu był na jakiejś misji także poziom trudności pewnie będzie się ciągle zwiększał więc sam Hyakuzawa musiał progresować. Tak więc udał się na pole treningowe klanu Yogan jednak nie na to, które sprzątał gdyż go miał dość a na jedno z innych. Siadł sobie na trawie i zaczął czytać o tej technice. Plusem był brak pieczęci co oznaczało brak uczenia się ich na pamięć. Tak więc młody wstał i podszedł na środek pola zostawiając książkę w miejscu w którym siedział. Zaczął skupiać chakrę w ustach wydychając powietrze. Dla niedoświadczonego shinobi nie było to proste zadanie jednak sama technika też nie była zbyt wymagająca także chłopakowi udało się ją szybko pojąć a następnie odstawić książkę do biblioteki.
 
Posty: 222
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Chūnin

Re: Pole Treningowe Numer 1

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 1 maja 2019, o 04:13

Wolność, słodka wolność. Hyakuzawa odbył rozmowę z nowym Tsuchikage, który postawił mu dość mocne ultimatum. Trzeba się było więc zacząć szkolić gdyż następna misja już wisiała w powietrzu. W tym celu młodzieniec wypożyczył z biblioteki kilka książek z opisanymi technikami.

Pierwszą techniką było Dochū Eigyo no Jutsu, które polegało na wejściu pod ziemię, jak wiadomo najlepszą obroną jest nie danie się trafić także Hyakuzawa postanowił nauczyć się tej techniki zamiast robić ściany przed sobą. Z racji iż nigdy nie uzywał Dotonu to mieszanie tej chakry było dla niego czymś nowym. Nie to aby było to niemożliwe gdyż potrafił już wymieszać chakrę Katonu tworzac Bakufu jednak tutaj chakra była rozprowadzana w inny sposób.

Drugą techniką było Shinjū Zanshu no Jutsu, tutaj sprawa była już ułatwiona z racji na pierwszą technikę jakiej się nauczył. Także będąc już na polu treningowym wbił się pod ziemię poprzednią techniką i ruszył powoli się przedzierajac pod ziemią do manekina, który stał sobie gdzieś tam w polu. Technika może nie zbyt efektowna ale na pewno skuteczna gdyż po tym jak dłonie Hyakuzawy dotknęły manekina i go złapały został on wciągnięty pod ziemię.

Kolejną techniką już po wyskoczeniu z ziemi była pierwsza technika klanowa w tym zestawieniu. Mianowicie Yōton: Gomudama Polegała ona na wypluciu sporej ilości kałczuku powstałego poprzez zmieszanie chakry Katonu i Dotonu a następnie uformowania z niej dużej piłki, która to miała zapewnić ochronę osobie bądź obiektowi który był w środku. Największym problemem było zmieszanie dwóch rodzajów chakry jednocześnie w ustach jednakowoż szybko mu się to udało. Tak samo jak z kolejną techniką czyli Yōton: Gomunawa, tutaj natomiast zamiast kulki trzeba było uformować linę z kałczuku, była dość gruba ale to nie był problem.

Kolejnym na liście było Yōton: Sekkaigyō no Jutsu, tym razem nie był to kauczuk a coś na rodzaj cementu, który to leciał około 15 metrów po wypluciu, technika miała ten minus, że jej ilość nie była dużo większa niż ciało człowieka także trzeba było tym trafić

I ostatnia technika, krem de la krem klanu Yogan czyli plucie lawą. Yōton: Yōgan Katamari tak się zwała ta technika, był kauczuk, był cement to czas na ciekłą lawę, którą można schłodzić aby zablokować drzwi. Z racji na duża ilość mieszanej chakry i zmienianej jej formy oraz ogólnych upodobań klanu Yogan nie było większego problemu aby wykonać tą technikę.
 
Posty: 222
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Chūnin

Re: Pole Treningowe Numer 1

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 20 maja 2019, o 01:51

Informacja o egzaminie na Chunnina rozbrzmiała po wiosce niczym informacja o promocji na jedzenie w jednym z barów. Sama informacja trafiła do Hyakuzawy, który to powrócił co dopiero z misji zleconej przez Tsuchikage, tego samego który go pytał jak to możliwe w jaki on sposób jest jeszcze Geninem także trzeba było to zmienić. Co prawda z przymusu ale jednak. Jednakowoż nie samym egzaminem człowiek żyje. Został mu do odwiedzenia sklep o ile będzie mu się chciało do niego isć oraz trening, który był obowiązkowym etapem na drodze Hyakuzawy w drodze do Sunagakure. Także chłopak wypożyczył dwa zwoje z technikami, które go interesowały z biblioteki i zabrał się za naukę. Szło mu trochę opornie aczkolwiek udało mu się po pewnym czasie przyswoić techniki ze zwojów. Jedną była Ganchūrō no Jutsu a drugą Gansetsukon. Mogły okazać się mu one niezbędne podczas egzaminu chociaż to było zależne już tylko od niego samego i od tego na kogo trafi. Wypadałoby jeszcze zajrzeć do Tsuchikage aby go powiadomić o jego decyzji.

Z/t
 
Posty: 222
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Chūnin

Re: Pole Treningowe Numer 1

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 20 cze 2019, o 03:21

To był ciężki egzamim. Hyakuzawa znowu trafił do szpitala gdzie był leczony przez samą Kazekage ale to już było. Chłopak wrócił do domu, przebrał się i ruszył dupsko do biblioteki gdzie wziął kilka zwojów z technikami i ruszył na pole treningowe na którym niegdyś ćwiczył Shingo ale niestety z racji iż zostawił Hyakuzawę na misji i stał się poszukiwanym shinobim no to już tutaj nie uczęszczał. Hyakuzawa chyba przejmie jego pole treningowe. Tak czy siak trzeba było rozpocząć naukę czegokolwiek aby nie stać w miejscu gdyż trzeba było też udać do Tsuchikage aby porozmawiać z nim o kilku rzeczach. Tak czy siak chłopak usiadł na ziemi i zaczął czytać o technikach, których miał się nauczyć a potem postarał się je wykonać

Techniki:
Yōton: Yōkai no Jutsu 10Pn
Yōton: Gomuheki 10 Pn
Ittō-Ryū 6 Pn
Iwa Bunshin no Jutsu 5 Pn

31PN
 
Posty: 222
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Chūnin


Powrót do Yōgan

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników