Podziemne laboratorium

Główny szpital w Konohagakure no Sato, właśnie tu kurują się ranni na misjach shinobi. Duża część tutejszych medyków to specjalnie wyszkoleni shinobi.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Podziemne laboratorium

Postprzez Hyūga Eijiro » 24 paź 2019, o 01:11

Obrazek
Podziemne laboratorium
Laboratorium Wioski Ukrytej w Liściach mieści się w szpitalnej piwnicy. Aby się do niego dostać należy zejść po jednej klatce schodowej poniżej parteru, a następnie udać się na sam koniec korytarza, który sam nie wygląda zbyt przyjemnie - można by rzec, że jest rodem z horroru. Obskubane ściany, odpadający tynk, nie do końca działające oświetlenie - w zasadzie panujący półmrok i mrugające gdzieniegdzie k, stojące tu i ówdzie zepsute łóżka, a do tego mnogość drzwi prowadzących do licznych magazynków czy schowków nie zachęca do odwiedzania tego miejsca. Na samym końcu tego nieprzyjemnego korytarza znajdują się podwójne drzwi, które prowadzą do laboratorium - co zresztą jest na nich napisane. Jako, iż miejsce to jest niedostępne dla zwykłych cywili, przed wejściem przesiaduje strażnik, który pilnuje, aby pacjentom czy odwiedzającym czasem nie zachciało się zwiedzać niedostępnych dla nich pomieszczeń.
Po przekroczeniu głównych drzwi wchodzi się do specjalnej śluzy, w której z reguły zakładane są specjalne fartuchy, czepki, czy ochraniacze na buty, a także przeprowadzana jest dezynfekcja osób wchodzących i wychodzących. Dopiero po tym etapie można wejść do laboratorium, gdzie przeprowadzane są różne badania nad lekami na dane choroby, czy też nad samymi chorobami, a raczej wirusami, czy bakteriami, które je powodują. Bada się tu również krew pobraną od pacjentów. Samo laboratorium jest podzielone na poszczególne pomieszczenia odpowiednio przystosowane do danych rodzajów badań.
Obrazek

 
Posty: 290
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Chūnin

Re: Podziemne laboratorium

Postprzez Hotaru Igni » 25 paź 2019, o 13:30

Wyglądało na to że recepcjonistka była w jakiś sposób poirytowana. Pewnie nadmiar pracy. Igni jednak otrzymał najważniejszą informację, jaką było to gdzie są lekarze którzy znają nieco bardziej temat. Podziękował więc i ruszył dalej, mając również nieco niewesołą minę. Ruszył do ludzi którzy zapewne potrafią stwierdzić co pomogło by im w pracach nad ukończeniem leku. Choć Martwiło Igniego kolejne ale czy udzielą informacji. To była ich praca. Zupełnie jak by w razie epidemii lekarze nie udzielali informacji wojsku które pomagało przy ich operacjach. Nie byli zwykłymi geninami po akademii czyli szeregowymi. A rangi shinobi nie miały zbyt wiele stopni, kage był już przecież generałem generałów, a obecnie takowego nie było w ich wiosce co zgodnie z wioskowymi zasadami spłycało drabinkę dowodzenia. Każdy Jonin mógł tymczasowo przejąć jego obowiązki w jakiejś sprawie. W końcu Kage był jedynym w swoim rodzaju niezastąpionym elementem drabiny dowodzenia. Jonini to zapewne generałowie, a chunini to kapitanowie, zazwyczaj mniejszych drużyn aczkolwiek nadal. Tak rozumiał to Igni. Drugą kwestia jest to ile wiedzą na temat tej zarazy, miał nadzieję że są w stanie ustalić chociaż przybliżone pochodzenie takie czy jest zwierzęce(jakiś jad), roślinne(choćby trujące pyłki), chakrowe. A może są naprawdę w ciężkiej sytuacji i to jakieś bakteryjnie/wirusowe cholerstwo. Takie informacje były istotne aby nie wparować do bazy przeciwnika i przypadkiem nie zniszczyć jedynego ratunku na tą chorobę. Igni oczywiście nie wiedział dokładnie czego się spodziewać, jednak wiedział że medycyna to skomplikowane cholerstwo. I prawdopodobnie nawet zniszczenie źródła nie sprawi że wszyscy wyzdrowieją. Najlepszą opcją był by lek, lub coś sprawiającego że organizmy same zwalczają skutki tego czegoś. Istotnym według Igniego wydawał się jeszcze jedna sprawa czy chorują i zwierzęta. W końcu być może to całe cholerstwo zostało wyprodukowane inżynieryjnie. Właśnie takie informacje Powinien gromadzić szpital, znaczy się placówka gdzie bada się tą chorobę. Chunin jednak na razie spokojnie w ciszy zszedł do poziomu laboratorium. Napotykając strażnika do którego od razu powiedział spokojnie.
- Chunin Hotaru Igni, w sprawie choroby. A to Chunin Hyūga Eijiro i Chunin Gashi Touryhouha- Podsumowując 3 osoby które mogły być kaptanami drużyn. Podczas gdy oficjalny kage nie istniał.
 
Posty: 236
Dołączył(a): 20 cze 2016, o 00:10
Ranga: Chūnin

Re: Podziemne laboratorium

Postprzez Gashi Touryhouha » 25 paź 2019, o 23:45

Widząc całą tą sytuację Touryhouha poirytował się nieco, Jego towarzysze nie brali go na poważnie w momencie gdy próbował wychwycić jakieś istotne fakty. Być może nie zdawali sobie z tego sprawy, ale żeby rozwiązać całą tą zagadkę trzeba było podejść w sposób niestandardowy. Póki co robili to samo co mógł zrobić każdy Junin, medyk, czy nawet inni chunini. Nie rozumiał dlaczego efekt ich działań miałby być inny niż ludzi którzy próbowali przed nimi w ten sam sposób. Powiedział to już na samym początku do swojego kuzyna i nie zamierzał tego powtarzać. Całę przedsięwzięcie dla niego nie miało większego sensu, póki robili wszystko w sposób tak łatwy do przewidzenia i zgodny z prawem. Jeśli ktoś zarabiał na tym krocie to z całą pewnością nie miał problemów żeby opłacić paru, albo nawet parunastu lekarzy żeby udzielali tylko takich informacji, które nie będą w stanie mu zaszkodzić. Dodatkowo ludzie bezpośrednio od tego nie umierali, mieli tylko więcej pracy, co znaczyło że zalazło by się pewnie paru takich, którzy za grosze zgodzili by się siedzieć w milczeniu, tylko po to by mieli gdzie pracować. Trójka jego towarzyszy jednak podchodziła do tego w bardzo płytki sposób, pójdziemy do szpitala, po szpiegujemy trochę i sprawa jak nic sama się rozwiąże. Ręce opadały, ale Gashi, jak to Gashi lubił podążać swoją ścieżką, która pozwalała mu się jak najmniej napracować i osiągnąć przy tym jak najlepszy wynik, bądź pozwolić by ktoś inny za niego się napracował. -Chcemy pomóc w rozwiązaniu przyczyny bądź przyczyn choroby.-Dodał po wypowiedzi Igniego, która nie mówiła po co przybyli. Przypuszczał że strażnik nie będzie chciał ich wpuścić, ale co do tego akurat miał całkiem spore wątpliwości. Były stosunkowo małe szanse że strażnik może być przez kogoś opłacony bo miał najmniejszy wpływ na rozwiązanie zagadki, no i widząc co się dzieję mógł ich przepuścić nawet jeśli by przepisy mu na to zabraniały, wierząc że czwórka przyczyni się w jakiś sposób do poprawy sytuacji.
 
Posty: 132
Dołączył(a): 18 wrz 2017, o 17:41
Ranga: Chūnin

Re: Podziemne laboratorium

Postprzez Hyūga Eijiro » 27 paź 2019, o 08:55

Toury chyba zadał poważne pytanie na temat tego powiązania wszystkich chorych ludzi, bo wyglądał na niezbyt zadowolonego prześmiewczymi tekstami od Białowłosego i Blondasa, co trochę zdziwiło Eijiro, w końcu już o tym mówił jeszcze w parku. Czyżby jego kuzyn miał aż tak słabą pamięć?
Cała czwórca po odpowiedzi Pani z recepcji szybko skierowała się ku laboratorium, które miało mieścić się w piwnicy. Zeszli więc po schodach, a widok jaki zobaczyli nie był zbytnio zachęcający. Widać było, że to miejsce nie jest szczególnie zadbane, ani teoretycznie zbyt często odwiedzane - a przynajmniej takie miało sprawiać wrażenie, prawdopodobnie by nikt postronny tu się nie zbliżał.
Chłopaki przeszli szybko do celu i stanęli przed strażnikiem mowiąc po co tu przybyli i kim są. Eijiro ukłonił się nieco w ramach powitania, kiedy został przedstawiony przez Igniego. Miał nadzieję, że strażnik nie będzie robił problemów i wpuści ich do środka, a tam może w końcu dowiedzą się czegoś przydatnego. Białowłosy zastanawiał się, czy nie powinien użyć Henge, aby podmienić się w poznanego niegdyś Tokubetsu Jonina, niejakiego Yamanaka Inozę, aczkolwiek nie wiedział, czy to nie spowodowało by niemałych kłopotów dla chłopaka, jak nie dla całej drużyny, a nie chciał mieć do czynienia z tym człowiekiem, wystarczyło, że już raz prawie zabił i tak już ledwo żywego Igniego.
Obrazek

 
Posty: 290
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Chūnin

Re: Podziemne laboratorium

Postprzez Kusabana Sou » 27 paź 2019, o 14:00

Sou został postawiony w niesprzyjającej sytuacji. Po przejściu klimatycznymi korytarzami w stronę laboratorium, natrafili na ochroniarza. Igni wyparował kwestie, zdaje się gorącokrwisty chłopak, nie ujmując w niej wzmianki o najstarszym z nich.
Z jednej strony mogła być to ignorancja, a z drugiej specjalnie pozostawione miejsce na własnoręczne wypełnienie niedomówienia. Bo pytanie rodzące się w głowie stojącego przy wejściu faceta jest, "Kim jest ten czwarty, co to idzie sobie z nimi, ale nic o nim nie wspomnieli?". Więc teraz trzeba dobrze strzelać.
Wszystko zależy jak traktuje swoje zajęcie. Ciężko stwierdzić kim jest ten człowiek, bo to nie zwyczajny bramkarz klubowy. Czy jest to jedyna praca jaką wykonuje, a może jest to jedynie chwilowa robota do odbębnienia i zmieniają się co jakiś czas? Czy wie że jest kimś kto ma nad nimi teraz władzę i jak to na niego wpływa? W jakim jest obecnie nastroju i jaka atmosfera panuje wokół?
Ja jestem z nimi. - Blondyn dopowiedział z uśmiechem. Jeśli strażnik jest osobą, która siedzi godzinami na dole, a obecnie panuje niezły zgiełk przez chorobę, jest szansa że całkiem sporo ludzi przechodzi przez laboratorium i on jedynie machnie ręką.
- Swoją drogą, sporo ludzi nad tym pracuje? - Zapytał niby poufnie. Jest szansa, że nie będzie mu się chciało odpowiadać na żadne pytania jakiemuś debilowi i po prostu ich wpuści. Bo kto zadaje takie pytania, jak wcześniej się przedstawiali niczym jacyś ważniacy i będą zaraz w środku? Gorzej, jak się okazałoby że to jakiś Jōnin.
 
Posty: 17
Dołączył(a): 8 lut 2018, o 14:51
Ranga: Genin

Re: Podziemne laboratorium

Postprzez Nara Rin » 27 paź 2019, o 16:53

Strażnik się roześmiał - Chuuniny myślą, że coś pomogą, dobre sobie. No ale dobra, chodźcie za mną - powiedział i kiedy chciał je otworzyć one się same otworzyły a w progu stanęło dwóch naukowców w swoich długich białych fartuchach labolatoryjnych, którzy trzymali rękach zapalone papierosy, najwidoczniej chcieli wyjść na fajkę. -... A wiesz kiepsko... - mówił jeden z nich kiedy zobaczył czwórkę shinobi. - Ishi, co to za jedni i czemu chcesz ich wprowadzić? - zapytał jeden z nich - A no doktorze Okabe miałem ich już do Pana prowadzić, podobno chcą pomóc w sprawie epidemii. - odpowiedział znany już im z imienia Ishi - Doktor Habilitowany Okabe Rintaro, szef tego całego zespołu badającego tą epidemię. No to powiedzcie chłopcy jak chcecie mi pomóc? I na jakim poziomie jest wasza wiedza medyczna, bo chyba nie chcecie mi zawracać głowy bez żadnych umiejętności? - zapytał, a następnie wziął do ust papierosa i wydmuchał chmurę dymu, jego współpracownik już kierował się schodami do góry
 
Posty: 1919
Dołączył(a): 29 sie 2017, o 22:26
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Podziemne laboratorium

Postprzez Hotaru Igni » 27 paź 2019, o 17:44

Igni doskonale znał ten syndrom strażnika, zapewne jakiś osobnik który przez większość czasu siedział na tyłku grzejąc fotel i grubiejąc w oczach. Ale w końcu turlać też się dało dość szybko. Wyuczony tego że nic nie da się zrobić. Tylko co mógł by zrobić zwykły strażnik? No własnie niewiele. Oznaczało to że albo był shinobi, albo był nikim. Zwykłą mobilną kamerą. Igni popatrzył na niego jedynie poważną miną. Nawet jonin doskonale zdawał by sobie sprawę że nawet genin mógł być w pewnych okolicznościach niezłą bombą. Mogącą nieść zagrożenie dla wszystkich. Dlatego bywali oni zawsze ostrożni. Igni jednak nie był jakimś szaleńcem który zaraz spalił by szpital z niewinnymi ludźmi który właściwie nic złego nie zrobili. Choć gdyby próbował zapewne był by to wielki problem. Z racji na to że raczej zrobił by to z zaskoczenia. Jest to sytuacja w stylu, a będę sobie obrażał kogoś kto ma broń palną przy pasie. Ryzykowne. A przede wszystkim zbyteczne. W konoha jednak chyba panował jakieś chore przekonanie że tylko wyżsi rangą coś mogą, a może było to innego pochodzenia nie rozumiał tego procederu.
- Zatem czyń swą powinność.
Odpowiedział nieco z kretesem, fochając się na strażnika. Udało się im jednak dotrzeć do Doktora, podobno habilitowanego. Nie miał zielonego pojęcia że są tacy, w tym świecie jednak. Najwyraźniej stał taki przed nim.
- Witam, jesteśmy grupą która zamierza podjąć się śledzenia ludzi sprzedających lek. Pozwoli pan że panu to wytłumaczymy specjalizujemy się w dochodzeniach. Przybyliśmy zasięgnąć się opinii specjalistów aby wiedzieć czego szukać jeśli uda się nam znaleźć ich siedzibę, lub też laboratorium, dlatego własnie że nie jesteśmy wyspecjalizowani w medycynie tutaj przybyliśmy po poradę, w ostateczność kogoś kogo zabrali byśmy ze sobą. Co do naszych umiejętności, jeden jest sensorem, drugi jest Hyuga. Jest pan raczej świadomy że bez najmniejszego problemu wytropili byśmy pana w drodze do domu? -
Zamilkł na chwilę.
- Ja za to specjalizuję się w zaporach ogniowych. W razie gdybyśmy zostali wykryci. A ten jest typowym nisko profilowym szpiegiem. Nikt go nie zna, nawet swoi w konosze, trudno o lepsze kwalifikacje. -
Co do tego szpiega nie był pewien, cholera wie czy on nie pracuje dla tych od trucizny, ale będzie na niego uważał. Nigdy nie ufaj szpiegom.
 
Posty: 236
Dołączył(a): 20 cze 2016, o 00:10
Ranga: Chūnin

Re: Podziemne laboratorium

Postprzez Gashi Touryhouha » 27 paź 2019, o 20:48

Póki co nie działo się nic co byłoby nie do przewidzenia, strażnik się z nas podśmiewał trochę, ale w sumie to okazał się skory do współpracy, na swój sposób. Zachowanie to było częściowo zrozumiałe bo ludzi podobnych do nas mogło przychodzić więcej, a on musiał decydować kogo może wpuścić. Niestety o doktorze jakimś tam, który otworzył drzwi raczej nie można było tego powiedzieć. Staruszek zaczął od lekceważenia nas, a to świadczyło że shinobii z niego śmiechu wart, jeśli w ogóle ten gość był shinobii. Toury był nauczony trzymać język za zębami, dlatego choć emocje nieco w nim podskoczyły nie dał tego po sobie pokazać. Wciąż doktorek mógł przejrzeć na oczy, tym bardziej że wypowiedź Igniego dała mu do myślenia. Niestety ludzie, którzy zajmowali wyższe stanowiska w hierarchii bardzo często obrastali w cudze piórka i często zdarzało im się nie traktować poważnie tych niżej w hierarchii. Ciężko było powiedzieć skąd się to bierze, być może winą był brak Hokage, który mógłby ich wszystkich ustawić do pionu, a może po prostu niektórzy byli nic nie wartymi śmieciami. Gashi chwilami miał myśli że powinien opuścić wioskę, tylko po to by uwolnić się od tej hierarchizacji i nie czuć na sobie spojrzeć osób mających się za lepszych. Póki co jednak odrzucał tego typu myśli, była to trudna decyzja, niosąca wiele konsekwencji i nie wiedział czy poradził by sobie w innym środowisku. Chociaż idąc innym tropem mógł się zabawić i konsekwentnie pozbywać się tych wadliwych trybów w społeczeństwie ku swej uciesze.
-Lepiej niech Pan doktor powie nam na jakim poziomie jest Jego medycyna skoro sprawa wygląda jak wygląda nie powiem od kiedy i póki co jedyne co można zaobserwować to wzrost liczby ludzi w stanie agonalnym.-Gashi dość brutalnie postanowił odbić piłeczkę, ale na Jego twarzy nie pojawiły się żadne emocje, tylko zimny spokój. Oczywiście chłopak miał o wiele więcej do powiedzenia, jednakże to mogłoby od razu przekreślić ich szanse na uzyskanie jakichkolwiek informacji, a nawet mogłoby się skończy wyrzuceniem za drzwi.
 
Posty: 132
Dołączył(a): 18 wrz 2017, o 17:41
Ranga: Chūnin

Re: Podziemne laboratorium

Postprzez Hyūga Eijiro » 28 paź 2019, o 01:56

Niestety, tak jak można było przypuszczać strażnik postanowił wyśmiać trójkę chuninów nim pozwolił im pójść dalej. Stawało się to coraz to bardziej uciążliwe, w końcu nie byli byle geninami, choć i biorąc pod uwagę to, że słynny Naruto, o którym tyle słyszał i który stał się legendą, był nim formalnie przez bardzo długi okres czasu, w zasadzie niewiele przed zostaniem Hokage dopiero dostał awans na Jonina, dlatego nie rozumiał takiego traktowania przez dotychczas spotkane osoby. Zresztą doktor, który pojawił się zaraz za drzwiami nie był wcale lepszy. Wszystko wskazywało na to, że Ci ludzie są zbyt zadufani w sobie, pytanie tylko czy to przez swoją pozycję w społeczeństwie, czy po prostu są zmęczeni całą tą sytuacją i sądzą, że skoro tylu nie dało rady, to i trójka młodych chuninów i jeden starszy genin nie da rady.
- Jeszcze się zdziwicie...- pomyślał chłopak, nie chcąc już nic dopowiadać. Igni raczej dość dobrze wyjaśnił sytuacje, a jego kuzyn dość mocno pocisnął doktorowi, dlatego wolał nie dorzucać oliwy do ognia kolejnymi tekstami. Zaraz zresztą znalazł by się ktoś, kto by chciał użyć swojej wyższej pozycji społecznej, tylko dlatego, żeby pokazać ile to on może, jak to miało miejsce kiedyś w szpitalu, ale akurat na jednej z sal, choć i wtedy próbował raczej dyplomatycznie wyjść z sytuacji.
Nie warto było angażować w to więc więcej słów. Białowłosy postanowił więc poczekać na reakcję doktorów. Niestety z tego co się orientował, to żaden z nich nie był biegły w sztuce medycznej, co prawda nie znał umiejętności Sou, ale zakładając, że i on nie potrafi Iryojutsu, to byli w dość nieciekawej sytuacji, aczkolwiek w słowach Hotaru było sporo racji, bo podczas realizowania drugiej części planu faktycznie mogli natrafić na coś ważnego, a bez żadnej informacji od tych badaczy mogą to po prostu przypadkiem pominąć.
Swoją drogą, "Nisko profilowy szpieg" jak go określił Igni też był dość ciekawą postacią. Zjawił się nie wiadomo skąd, rzeczywiście nikt nic o nim nie wie, po za tym jak się nazywa i jaką ma rangę - o ile to w ogóle była prawda, nie zna jego prawdziwych intencji, a jakby nigdy nic pozwolili mu dołączyć do grupy i zająć się sprawą zarazy. A co, gdyby faktycznie okazał się szpiegiem, ale takim, który pracuje dla tych typów spod czarnej gwiazdy i w tej właśnie chwili inwigiluje w jakim obecnie punkcie znajdują się badający lek? Wprawdzie, gdy się na niego patrzyło wyglądał zupełnie niewinnie, wręcz chciało mu się zaufać. Eijiro sam nie wiedział, co do końca powinien sądzić o tym człowieku, jednak nie znał go kompletnie, więc wolał na wszelki wypadek mieć na niego oko. Lepiej niech teraz odgrywa swoją rolę i pomoże im w zdobyciu informacji, a gdy opuszczą szpital wypadało by go trochę przycisnąć, by choć trochę więcej można było się o nim dowiedzieć.
Obrazek

 
Posty: 290
Dołączył(a): 2 sty 2018, o 03:25
Ranga: Chūnin

Re: Podziemne laboratorium

Postprzez Kusabana Sou » 28 paź 2019, o 22:46

Hej, udało się! Jesteśmy w środku. - Poklepując się po plecach, pomyślał Sou. Przeszli przez "bramkarza", czy to gburowatego osiłka, czy też zwyczajnego shinobiego na takiej służbie nie miało już znaczenia, fart czy nie fart są w laboratorium. Chłopak czuł się podniesiony na duchu i ciężko mu to było ukryć, gdyż wychodząc z domu po fajki nawet nie domyślał się że w zasadzie nie robiąc nic specjalnego, uda mu się zrobić cokolwiek ciekawego.
Nieco ostygł, jak z resztą reszta grupy, po dość cynicznym podejściu napotkanych badaczy, ale że przyszło mu się przypatrzeć pozostałym i ich reakcją, w zasadzie zdał sobie sprawę że są wyprowadzeni z równowagi.
Sou postanowił podejść do piwnicznych z trochę bardziej otwartej dłoni. Wyprostował się i przywodząc na myśl, że jest liderem zorganizowanej paczki wystąpił do przodu, przy okazji wykorzystując że wygląda na najstarszego.
Przepraszam za resztę, ale proszę nas nie lekceważyć. Może i lepsi kandydaci do pomocy mogliby się tu zgłosić. Może i nawet się zgłosili... - Poprawił się, gdy przeszło mu przez myśl że doktor habilitowany mógł już niejednego obarczyć poważnym zadaniem, szczególnie jeśli byli to osobnicy zaufani, w przeciwieństwie do TUKSa*. Ciężko o zorganizowanie działań bez jasnego przywódcy, więc ciężko o oficjalne rozkazy nas tu przywodzące. Ale każdy z nas jest shinobim pochodzącym stąd i chce pomóc w zakresie jakim pomóc może najlepiej. - Sam nie wiedział, że właśnie przedstawił się w świetle trochę zbyt patriotycznie rycerskim, ale kto wie... - Dlatego proszę, byście wzięli nas na poważnie.- Skończył, po sekundowej pauzie, mając nadzieję że coś tym przedstawieniem wskóra.


Spoiler:
 
Posty: 17
Dołączył(a): 8 lut 2018, o 14:51
Ranga: Genin

Re: Podziemne laboratorium

Postprzez Nara Rin » 29 paź 2019, o 01:36

Mężczyzna głośno westchnął słysząc, że żaden z nich się nie zna na iryojutsu. - Widzę, że macie dobre chęci chłopcy ale bez znajomości anatomii człowieka i biologii nie zrozumiecie nawet o czym będę do was mówić. Chcecie się na coś przydać w sprawie choroby? To zacznijcie węszyć wśród samych handlarzy tym lekiem, a ty - wskazał na Touryhouhe - Nie próbuj mnie przesłuchiwać! Zostałeś pewnie nie dawno chuuninem i już myślisz, że możesz się wtykać nos w nie swoje sprawy! Dla twojej wiadomości wyniki badań są tajne, dostępne dla oczu od co najmniej tokubetsu jounina. Ale już ogólnikowo odpowiadając na twoje pytanie bo pewnie mnie będziecie o to zamęczać. Nadal nie udało nam się opracować szczepionki, jedyna dobra informacja to ta, że ofiar śmiertelnych choroby jest bardzo mało. -
 
Posty: 1919
Dołączył(a): 29 sie 2017, o 22:26
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Podziemne laboratorium

Postprzez Hotaru Igni » 31 paź 2019, o 00:07

Igni widział że cała ta sytuacja chyba nie była najlepszym pomysłem dane były tak tajne że aż zbyt tajne. Wyglądało na to że nie chcą się z nimi dzielić niemal że żadnymi danymi. Dodatkowo ostatnie co usłyszał było najbardziej niepokojące. - To cholerstwo ma ofiary śmiertelne... mam nadzieję że są to ofiary pośrednie, gdy coś innego zabiło chorych i na tą plagę. Bo jeśli ona sama w sobie zabija sprawa jest cholernie nieciekawa. - Ten doktor i tak nic nie powie. Nic na to nie poradzimy. Sou wydawał się być rozsądnym chłopakiem a przynajmniej to co mówił było bardzo rozsądne. W przeciwieństwie do Gashiego jednak jego złość była zrozumiała, sam właśnie tłumił złość i bezsilność w sobie. Igni spokojnie odwrócił się od doktora, jedno było pewne sprawa była dosłownie zła. A struktury wioskowe działały żałośnie teraz doskonale to wiedział. Przepływ informacji nie działał. A sprawiało to że gdyby kryzys był gwałtowniejszy zapewne wszyscy by już nie żyli. Gdyby miał jakąkolwiek władzę zapewne by to usprawnił. Jednak co zrobić. Igni ponownie obejrzał się w kierunku doktora i powiedział do niego.
- Rozumiem więc zbyt mało znaczymy, szkoda że sprawi to że będziemy błądzić po omacku, kiedy choroba będzie zabijać kolejnych ludzi. - Igni zdawał sobie sprawę że jeśli węszenie się powiedzie to nie będzie już odwrotu, nie będą mieli jak przekazać informacje, więc będą zdani na siebie. Doktor wydawało mu się że utracił nieco zdolność przypuszczania co może się wydarzyć. Jednak co zrobić. Igni odpowiedział doktorowi.
- Nie ma co tracić czasu. - Igni zamierzał zwyczajnie rozpocząć poszukiwania sprzedawcy, aby następnie wytropić jak takowy będzie powracał do swojej siedziby czy też innego pasera którego znów będą śledzić. W tym przypadku mógł polegać tylko na kompanach. Nie był najlepszym tropicielem.
 
Posty: 236
Dołączył(a): 20 cze 2016, o 00:10
Ranga: Chūnin

Re: Podziemne laboratorium

Postprzez Gashi Touryhouha » 31 paź 2019, o 21:28

Wiedziałem że trochę przesadziłem zbyt dosadnie ubierając w słowa myśli o tym jak niewiele nas doktorek robi, ale nie czułem przez to się wcale gorzej. Byłem głęboko przekonany że skoro tak nie wiele udało mu się osiągnąć w kwestii walki z zarażą, nie powinien się zasłaniać rangą w przypadku, gdy ktoś chciał mu po prostu pomóc. Koniec końców doktorek nie powiedział praktycznie nic przydatnego i dowiedzieliśmy się właściwie tylko ze wśród zarażonych są nawet ofiary śmiertelne. On nie jest w stanie nam w żaden sposób pomóc, zapewne nie ma nawet pomysłu jak poradzić sobie z tą zarazą.-Pomyślałem i odwróciłem się na pięcie. Igni miał całkowitą rację, nie było sensu tracić więcej czasu w tym miejscu, dziwiło mnie tylko że nadal chciał pomóc, pomimo że tak naprawdę nikt nie chciał naszej pomocy.
-Przesłuchiwać? Gdybym miał przesłuchiwać to zamiast ciebie wybrałbym kogoś kto mógłby mieć jakieś przydatne informacje w tej sprawie.-Pozostawało nam iść i szukać sprzedawców tego leku, którzy mogli coś wiedzieć, bądź po prostu mogli przypadkiem zaprowadzić nas do kogoś kto coś wiedział.
-Chodźmy już stąd, tutaj niczego się nie dowiemy.-Poprowadziłem kolegów drogą ku wyjściu że szpital, prosto na siarczysty mróz. Nie miałem ochoty dłużej przybywać w miejscu pełnym chorych ludzi, bo sam czułem się jeszcze gorzej, a po wyjściu że szpitala od razu rzuciłem.
-To co? Czas trochę po kręcić się po wiosce i poszukać sprzedawców?

z/t +Hyuga,Hotaru i Kusabana
 
Posty: 132
Dołączył(a): 18 wrz 2017, o 17:41
Ranga: Chūnin

Re: Podziemne laboratorium

Postprzez Nara Rin » 13 lis 2019, o 21:50

Klony obserwowały jej dwie uczennice, a tymczasem Rin poszła szukać kogoś, kto też zajmuje się badaniem epidemii. No, a gdzie lepiej poszukać informacji o kim takim jak nie w labolatorium? W sensie, jeśli ktoś chciał się czegoś dowiedzieć to pewnie tam właśnie się najpierw udał, kunoichi nie chciała przeszkadzać naukowcom w pracy. Tak więc Nara zeszła do piwnicy szpitala i udała się ku strażnikowi pilnującemu drzwi. Jego informacje powinny wystarczy.
- Witam, Nara Rin, Tokubetsu Jounin Konohy - przedstawiła się dziewczyna - Mam takie pytanie, czy nie kręcił się tu ostatnio ktoś kto szukał informacji o chorobie? - zapytała, równie dobrze to mógł być ślepy trop i nikogo tu nie było albo był inny strażnik ale zapytać nie szkodziło
- Witam, a tak było tu takich czterech. Chcieli wejść do środka ale doktor Okabe z nimi tu porozmawiał w czasie przerwy - odparł strażnik
- Wspaniale, a wiadomo gdzie się obecnie znajdują? - zapytała Nara
- Niestety nie, ale poszli szukać handlarza - odparł
- No cóż, dobre i to. Dziękuje za informacje - odparła dziewczyna i ruszyła w stronę wyjścia. Nie było to dużo ale może znajdzie tą całą czwórkę. Po wyjściu z podziemi popyta się innych może ktoś ich widział.
z/t
 
Posty: 1919
Dołączył(a): 29 sie 2017, o 22:26
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei


Powrót do Szpital

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników