Siedziba Kyokukage

Sporej wielkości budynek w którym znajdują się biura Kyokukage i jego podwładnych. Tutaj też pracują radni Otogakure no Sato.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Abumi Kin » 28 sty 2020, o 01:43

W ciszy, która zapadła, Kin był znowu pierwszą osobą, która postanowiła wypowiedzieć się na słowa Kyokukage. W sumie nie zastanawiał się za często dlaczego nadal był shinobi. Rządy Mumeia były według niego po prostu niesprawiedliwe i nie chciał też bezcelowo rozlewać krew innych ludzi. Podrapał się jeszcze raz po głowie i wypowiedział się spokojnie. — Nie wiem. Nie wiem czy po takim czasie nadal jestem dobrym shinobi, czuję, że moje zdolności trochę zardzewiały, ale jeśli wioska potrzebuje wszystkich rąk do pracy, aby ustabilizować ją — piszę się na to. Chciałbym jednak wiedzieć jakie będą nasze cele? Będziemy wykonywać tylko misję czy może Kyokukage ma wobec nas jakieś szczególne plany... em... zamiary... cokolwiek dającego mi poczucie, że nie będę żałował. Proszę wybaczyć, jestem ostrożny. — Kin uśmiechnął się ostrożnie i czekał na odpowiedź Arina.

 
Posty: 13
Dołączył(a): 25 sty 2020, o 01:27
Ranga: Uczeń

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Hoshigaki Ishina » 29 sty 2020, o 01:48

Rzeczywiście, cała zgraja była dziwaczna. Himiko okazała się być konkretnie postrzelona, a tylko jej słowa utwierdziły Ishinę w tym przekonaniu. Chciałaby trzymać się od niej z daleka, niby taki medyczny umysł, ale jednak wzbudzała jej niepokój. Może z czasem uda jej się znaleźć jakiś wspólny język, albo chociaż opcję by się nie pozabijać?
Następnie padło pytanie od Kyokukage. Przez długi moment milczała, na tyle długo, że chyba Kin poczuł się zobowiązany coś powiedzieć. Ishina natomiast zastanawiała się, czy poradzi sobie z takimi wspomnieniami? Czy będzie wystarczająco dobra, by zrealizować swoje cele? Zacisnęła pięści, zagryzła swoje rekinie zęby bijąc się tak z myślami.
- Czy chcę kontynuować moją drogę ninja? Tak, dlatego tutaj przyszłam... - Spojrzała nieco zdenerwowana na swojego kage. Być może nie czuła się pewna w całości, ale nie miała zamiaru rezygnować, oj nie.
- Ale też, żeby się dowiedzieć co dalej z nami. Po tym co się stało czy dalej będziemy działać i mogli nosić opaskę z symbolem Oto. - Wiedziała, że wioska jest w złym stanie. Jakby nie patrzeć, wszyscy ucierpieli w wyniku ostatniego starcia.
- Z resztą czy Kyokukage-sama naprawdę widzi w nas jakiś potencjał? - Nawiązała do pytania postawionego przez Kina, ale także słów kage.
- Jeśli tak, to w porządku... Udowodnię, że wodny bąbel nie służy tylko do topienia własnej wioski. - A teraz drobne wspomnienie niedawnej sytuacji z walki Arina.
 
Posty: 73
Dołączył(a): 18 mar 2018, o 23:10
Ranga: Genin

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Fuuka Himiko » 29 sty 2020, o 20:58

I w końcu przyszła kolej na Himiko, która aktualnie obgryzała paznokieć i cicho szeptała coś pod nosem. W końcu przykucnęła i dźwięki z jej ust zaczęły wydobywać się jeszcze szybciej, ale dla osoby postronnej nie miały one żadnego znaczenia. Jednak w końcu podskoczyła i wyciągnęła przed siebie dłoń z wystawionym do góry kciukiem.
-Jasne, że tak. Nie rozumiem, czemu byśmy nie mieli kontynuować, czegoś, co dopiero zaczęliśmy. - W końcu byli dopiero na linii startu. Czemu mieliby zrezygnować w takim momencie? Wyścig jeszcze się nie zaczął.
-Jednak... - Znowu zaczęła ogryzać paznokieć. -Czy Pan Potężny Niszczyciel Jashinistów będzie w stanie mi pomóc z moimi zainteresowaniami? Nie wygląda Pan na takiego, co łata ludzi, a raczej na takiego co wysyła ich do łatania. - Zaczęła obskakiwać dookoła najstarszego w pomieszczeniu w celu dokładnego go obejrzenia. Cały czas kiwała głową, po czym pacnęła pięścią w otwartą dłoń.
-W sumie, nawet jeśli nie to i tak jako Kage może mi Pan pomóc na inne sposoby. - Pokiwała energicznie głową.
-A więc tak! Chcę kontynuować karierę ninja jako Pańska uczennica. - Uśmiechnęła się szeroko, odsłaniając wystające kły.
 
Posty: 12
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 17:12
Ranga: Uczeń

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Uchiha Arin » 30 sty 2020, o 01:02

Arin wysłuchał swoich podopiecznych, ich zdania były jak gradient, od kompletnego braku chęci współpracy do nadgorliwej chęci rozwoju. Różnili się od siebie, ale to był dobry znak, potrzeba było osób które mają własny charakter, różne spojrzenia na świat i ten sam cel, to coś, co potrzebne jest do osiągnięcia szczytu
-W każdym człowieku, który dopiero rozpoczyna swoją drogę można zobaczyć potencjał, ludzie rodzą się z nim, tracąc go lub wykorzystując wraz z tym jak ich życie mija. To miejsce, ta wioska, również rozpoczęła swoją drogę. Dlatego właśnie potrzebuję osób, które dopiero zaczynają się uczyć, które nie zostały przeżarte przez stary system. Urodzić się, pójść do akademii, pomóc staruszce, złapać kota, zabić trzysta osób których się nawet nie znało i umrzeć z kataną w brzuchu, nie widząc za co się umarło. Wioski nie powinny funkcjonować w ten sposób, nie powinny tworzyć mięsa armatniego. Wioski powinny być na tyle silne, żeby nikt nie chciał ich atakować. To, że byłem Tamtej Nocy sam a teraz jestem w tym płaszczu, oznacza słabość fałszywej siły. Ale czego oczekiwać, kiedy ludzie szli za wodzem, tylko dlatego że się go bali. I walczyli po jego śmierci tylko dlatego, że nie wierzyli w to że już go nie ma?-Zatrzymał się na chwilę, biorąc oddech-Wracając do moich planów, wioska musi zdobyć potęgę militarną, gospodarczą i społeczną. Planuję wiele wypraw po świecie, żeby umocnić jej pozycję na mapie świata. Obserwując dobre rozwiązania z innych wiosek, można je zaimplementować Tu. Świat nie opiera się tylko na czterech wioskach shinobi i jednej osadzie nukeninów. Uznałem więc, że takie wyprawy będą dobrą okazją na zyskanie wiedzy, której na zwyczajnych misjach próżno szukać.
Jednak w całym tym wszystkim, najbardziej "przeszkadzała" mu Himiko, która była nadzwyczaj nadpobudliwa. Postanowił teraz jej teraz poświęcić kilka słów wyjaśnienia
-Cieszę się, że masz taki zapał do pomocy. Musze cię jednak zasmucić, jesteś w ogromnym błędzie. Jedną z moich specjalności jest właśnie medycyna. Myślę, że będę w stanie pomóc ci i z tym.
Uśmiechnął się szczerze, bo miał prawo być odczuwać takie emocje. Coś mu jednak się przypomniało... Tak, zapomniał o jednej ważnej sprawie...

Parę sekund po zniknięciu w wirze, wrócił do swojego gabinetu ku zapewne zdziwieniu swoich nowych uczniów z małym pieskiem
-Przywitaj się Shiro

Spoiler:

MK: Haretsu Shimeji, Ragi
Nie odpowiadam na gg a na discordzie/pw nie mam zamiaru odpisywać na rzeczy które można znaleźć na forum.
 
Posty: 688
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Jinchūriki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Hoshigaki Ishina » 2 lut 2020, o 02:15

Ishina chyba pierwszy raz poczuła się doceniona przez osobę, która nie była członkiem jej rodziny. Co jak co, ale zawsze mogła liczyć na wsparcie najbliższych, którzy tak jak ona mieli niebieską skórę i niecodzienny wygląd. Natomiast obcy zwykli oceniać ją z góry, nie będąc przy tym ani optymistami, ani chociaż uprzejmymi ludźmi. Dlatego przyjemne ciepło rozlało się we wnętrzu dziewczyny, uspokajając ją. Zatem będzie mogła dalej nosić opaskę z symbolem nuty. Mimowolnie pogłaskała ją dłonią, jakby delikatny skarb, o który należało dbać... Tylko czy nie była już zepsuta odrobiną systemu, który ją liznął? Na razie wolała nie mierzyć się z tym pytaniem.
- Wyprawy? Wiedza? Brzmi rozsądnie. - Właściwie to ten pomysł nawet jej się spodobał, chociaż nie okazywała tego tak mocno po sobie. Chociaż Kyokukage zrobił na niej dobre wrażenie, to wciąż nie była w pełni przekonana czy może mu w pełni ufać. Dalej z tyłu głowy miała obraz tamtej walki, natomiast zgadzała się z nim w wielu kwestiach. Pewnie to tylko kwestia czasu, by przekonać się do nowego przywódcy. Znacznie bardziej jej odpowiadał, niż ktoś kto kazał urządzać rzeźnie w akademiach.
Chwilowe zniknięcie w wirze wprawiło kunoichi w konsternację. Ale jak? Skąd on? Nie rozumiała co się stało, bo pojawiło się zwierzątko w gabinecie. Dobrze, że nie miała fobii, bo inaczej pewnie skuliłaby się w kącie do reszty.
- Shiro? W sumie dobrze, że to pies, a nie kot. - Kąciki ust nieśmiało uniosły się w takim żarcie, którego niekoniecznie musieli zrozumieć. W końcu to koty uwielbiały gryźć ryby, a psy nie przepadały za mięsem z wody. Powoli podeszła do zwierzaka, przypatrując mu się intensywnie. Wyglądał na sympatyczne stworzonko, taki najzwyklejszy pies.
- Czy Kyokukage-sama ma już jakiś konkretny cel dla potencjalnej wyprawy? - Zapytała ostrożnie, może wypadałoby się przygotować na taką ewentualność?
 
Posty: 73
Dołączył(a): 18 mar 2018, o 23:10
Ranga: Genin

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Abumi Kin » 2 lut 2020, o 16:34

Kin wykrzywił usta słysząc to wszystko. Był nadzieją na nowe jutro dla tej wioski, ale nadal nie był przekonany. Ciężko było mu myśleć co powinien zrobić. Tamci zapewne już podjęli swoją decyzję, ale on... Ech, to nie była prosta i łatwa droga. Ale mógł się też dużo nauczyć od nowego Kyokukage. Póki co jednak milczał, czekając aż skończy. W momencie, kiedy pojawił się pies, Kin spokojnie uklęknął na kolano i pogłaskał ostrożnie zwierzaka po głowie. A kiedy... się zgodzi to nawet wziął go na ręce. Popatrzył się na Arina zamyślonym wzrokiem, a potem odpowiedział spokojnie. — Co z tego zyskam? Póki co słyszę tylko, że wioska zyska. Nie jestem samolubem, ale w przeciwieństwie do innych w tym pokoju nie chcę stracić tego na czym mi najbardziej zależy - rodzinie i samorealizacji. Wioskę można jeszcze lepiej ulepszyć, ale potrzeba mi trochę czasu, aby pomyśleć co można poprawić. Jeśli dam radę, zostanę może i nawet lepszym konstruktorem niż mój ojciec, a jest jednym z najlepszych w moim klanie. Więc pozostaje moje pytanie - co z tego zyskam? Jakie profity zdobędę jako ja, ale pomogą też równocześnie wiosce. — Dalej głaskał psa po głowie, przyglądając się jednak teraz jemu. Miał całkiem miękkie futro.

 
Posty: 13
Dołączył(a): 25 sty 2020, o 01:27
Ranga: Uczeń

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Fuuka Himiko » 3 lut 2020, o 23:36

Nowy kage wygłosił kolejną długą przemowę. Widać lubił dużo mówić, ale czy poprze to jakimiś działaniami? Póki co, nie radził sobie najlepiej. Chociaż pozbył się ciemnej strony osady to doprowadził do śmierci zbyt wielu cywili. Himiko nie przeszkadzała ich śmierć, ale miała mieszane uczucia co do obecnych słów nowego przywódcy wioski. Na dodatek, opowiada o Oto jakby znał ją od zawsze, ale czy naprawdę był jej shinobi? Czy miał prawo zasiadać na tym stanowisku? Wiele pytań, a tak mało odpowiedzi. Jednak nie poruszała tych tematów. Jeszcze nie teraz. Chociaż nie do końca podobała jej się władza kogoś nieznanego, kogoś z zewnątrz, to wolała jego od wyznawców tego gównianego jashina.
-Tutaj akurat Kin ma trochę racji. Wioska, wioską, ale czy my, jako przyszła główna siła wykonawcza Pana pomysłów zyskamy coś na tym? Techniki? Większość z nich jest ogólnodostępna w bibliotekach. Wiedza? Jest wiele sposobów na jej zdobycie. Pieniądze? Za misje są na tyle wysokie stawki aby shinobi nie musiał narzekać na biedę. Lepsze miejsce do życia? Tylko w jakim kierunku chce Pan rozwinąć wioskę. Chce Pan postawić na gospodarkę, czy może na pokaz sił militarnych? A może ma Pan pomysł na jakieś wstrząsające światem wynalazki, czy też posiada Pan jakieś niesamowite odkrycia? Oto nie ma za wiele do zaoferowania innym wioskom i ciężko będzie umocnić jej pozycję, a tym bardziej wybielić mroczne karty historii wioski. - Psem się nawet nie zainteresowała. Wolała koty i dziwnych ludzi.
 
Posty: 12
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 17:12
Ranga: Uczeń

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Uchiha Arin » 4 lut 2020, o 01:00

Arin w tym momencie widział potencjał już w tylko jednej osobie, która siedziała przed nim. Najspokojniejsza, najbardziej zdystansowana i realnie postrzegająca obowiązki jakie może mieć shinobi. Nie mógł jednak wybuchnąć, byli to początkujący, którzy jeszcze nic nie zrobili wbrew temu, co wymagane jest od żołnierza. Jednak ich wieczne dopytywania się, co będą z tego mieli, wprawiały go w pewną konsternację. Dlaczego byli tak siebie pewni, przecież ledwo co skończyli akademię...no oprócz Kina, który się nie udzielał jako wojskowy, dostał kategorię i udaje że jest w rezerwie...
-Ja, ja... JA. Wiecznie słyszę tylko Ja. Tak jak mówisz Himiko, jeżeli będziecie patrzyli tylko na siebie, to pieniądze i badziewne techniki, to jedyne co dostaniecie. Nic do was nie dociera. Shinobi, który chce osiągnąć szczyty, musi walczyć dla większego dobra. Dla pieprzonej sprawiedliwości, której nie ma na tym świecie!
Krzyknął uderzając pięścią w stół
-Dla równości, której brak przyczynił się do tylu ofiar, których ciała były tak rozpieprzone, że nie można było ich poskładać do kupy. To, co mogę wam oferować, ponad to co przynosi wam listonosz w torbie na listy, to brak poczucia niemocy, kiedy znów światu się popieprzy w głowie. Jeżeli chcecie walczyć tylko dla swojej korzyści, to tam są drzwi i zostanie wam przydzielony szeregowy nauczyciel. A jeżeli ktoś z was nie chce być żołnierzem, niech teraz odłoży swój ochraniacz. I tak mu jest niepotrzebny.
Wstał i odwrócił się do okna, przez które było widać ogromne drzewo, które przypominało swoją obecnością o wydarzeniach sprzed nie tak dawna...

MK: Haretsu Shimeji, Ragi
Nie odpowiadam na gg a na discordzie/pw nie mam zamiaru odpisywać na rzeczy które można znaleźć na forum.
 
Posty: 688
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Jinchūriki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Abumi Kin » 4 lut 2020, o 17:30

To nie jest ja, lordzie. Wybacz, że wytykam Ci pomyłkę, ale mylisz się. Dla mnie najważniejsza jest, tak jak wspomniałem, rodzina i samorealizacja. Jeśli mogę się realizować jako shinobi i pomagać tym samym także mojej rodzinie, uznam, że twoja oferta jest dobra. Jednak myli mnie obecnie twoje nastawienie wobec mnie i moich, być może, przyszłych towarzyszy. Nie rozumiesz nas, którzy musieli odejść w cień i przyglądać się jak inni giną, nie wychylając się, aby także samemu nie skonać. Byliśmy tak naprawdę tylko pyłkiem i marionetką dawnego Kage. Jak mam Ci zaufać od pierwszej rozmowy i powiedzieć "idę za tobą, wodzu". To nie jest takie proste. — Kin spokojnie głaskał psa, przyglądając mu się. Kyokukage pokazywał brak zrozumienia dla niego i być może innych osób. Oczywiście, nie kwestionował nastawienia innych, ale sam czuł, że nie mógł za wiele osiągnąć pod tyranią Shotaro. Dlatego odszedł od czynnej służby i zamierzał zająć się kowalstwem i pomocy klanowi. Teraz miał ponownie szansę na zmianę. Ale nie mógł łatwo zaufać Arinowi. — Mówisz pięknymi słowami, oczywiście. Ale takie same słowa dawał nam Shotaro, takie same słowa dawali nam inni kage. Pomnik, który stworzyłeś to zarazem symbol dawnego terroru i odrodzenia. Wielu ludzi zginęło. Niewinnych i winnych. Czuję po prostu, że potrzebuję więcej czasu, aby cię poznać. Tyle, czcigodny Kyokukage. Teraz już znasz moje nastawienie do całej tej sytuacji. Mogę być częścią drużyny, ale nie licz na to, że zaufam Ci od pierwszej misji, mając na barkach też swoich towarzyszy. Wioska za dużo już wycierpiała, abym musiał ufać każdemu jak dawniej.

 
Posty: 13
Dołączył(a): 25 sty 2020, o 01:27
Ranga: Uczeń

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Hoshigaki Ishina » 6 lut 2020, o 00:04

Zaskoczyła ją nieco postawa Himiko oraz Kina. Miała wrażenie, że to czego ona szuka, nie pokrywa się z tym czego oni pragną. Nie miała ani odwagi, ani zamiaru krzyczeć. O ile na upartego jeszcze mogła zrozumieć Kina, który chciał wspierać swoją rodzinę, o tyle Himiko wydawała się być zapatrzona w siebie i własne pragnienia... Tylko czy oni wszyscy nie byli tacy? Mieli swoje cele i chcieli ich realizacji?
Słysząc burę od Arina, nie dziwiła mu się ani trochę. Ciągle wspominała o tamtym ataku, o tej tragedii. Rzeczywiście, Ishina nie chciała już nigdy widzieć takiego bólu. To wszystko w połączeniu z pragnieniem akceptacji sprawiało, że dalej pragnęła być ninja.
- Ktoś kto widział tą kościaną rzeźnię na własne oczy, już nigdy nie zapomni tego widoku... Tego nie da się zapomnieć. - Wspomniała, mając przed oczami ten widok i Arina, który próbował to wszystko powstrzymać.
- Też nie chcę być już tego świadkiem. Nigdy więcej takiego bólu i śmierci bezbronnych cywilów. - Mówiła to z całą pewnością, patrząc intensywnie w oczy swojego Kyokukage. Nie odpuści sobie tej szansy na zmianę swojego życia na lepsze.
- Jestem gotowa na każde wezwanie. - Potwierdziła, że może brać udział w każdej akcji, jeśli tylko jej mierne umiejętności będą potrzebne.
 
Posty: 73
Dołączył(a): 18 mar 2018, o 23:10
Ranga: Genin

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Uchiha Arin » 6 lut 2020, o 18:32

Co do jednej osoby był pewny, dwie jednak musiały zostać poddane głębszej ocenie, na którą teraz wolał nie poświęcać czasu. Miał sporo do załatwienia. Ostatni raport o wybuchach również go zaniepokoił... wszyscy ludzie mówili o demonach, jednak czy to były rzeczywiście one? Na to odpowiedzi jeszcze nie miał...
-Kin, Himiko. Z waszą dwójką jeszcze będę chciał porozmawiać w przyszłości. Teraz wyjść.
Odpowiedział im, nie odnosząc się już do tego co mówili. Widział już przed sobą idealnego kandydata, był nim Ishina. To ona będzie przyszłością tej wioski, reszta to zwyczajni szeregowcy walczący dla kasy...lub siedzący pod kloszem ojca. Nic złego dla wioski nie robili, ale też nie sądził, żeby byli stworzeni do bycia Jego uczniami...
-Ishina. Ty zostajesz.
Podszedł do niej, kiedy już wszyscy wyszli z gabinetu. Następnie stworzył prostego moku bunshina, oddając mu niewielkie ilości chakry. Kiedy ten już usiadł na miejscu Arina, oryginał złapał ją za ramię i uśmiechnął się przyjaźnie
-Pójdziemy na mały spacer
I kiedy wymówił te słowa, on i Ishina zniknęli w wirze chakry, którego koszty wytworzenia były regenerowane chakrą Gedo Mazo...

Spoiler:

Klon: 500Pch

z/t -> viewtopic.php?f=133&t=4872&start=45

MK: Haretsu Shimeji, Ragi
Nie odpowiadam na gg a na discordzie/pw nie mam zamiaru odpisywać na rzeczy które można znaleźć na forum.
 
Posty: 688
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Jinchūriki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Kaguya Kaito » 11 lut 2020, o 22:24

Kaito postanowił udać się do siedziby Kyokukage. Chciał zameldować o skończonej misji. Mogło się okazać też, że przyszła pora na awans. Chłopak bardzo mocno trenował, aby być w stanie rozwinąć się do tego stopnia. Ranga TJ chodziła mu po głowie od jakiegoś czasu. Ale z drugiej strony była też bardzo problematyczna. Wiązała się ze zwiększoną uwagą każdego shinobiego, a tego Kaito wolał unikać jak ognia. Postanowił, że powierzy swój awans komuś innemu niż sobie - przeznaczeniu może nawet. Wioska ostatnio przeżyła poważny kryzys. Chciał się dowiedzieć, co takiego nowy kage dla nich planował. Podczas misji wiele wydarzeń umknęło mu i nie mógł brać w nich udziału, dlatego też czuł się bardziej neutralnie. Jego klan nie popisał się podczas tego dnia. Kaito musiał przyjąć to na klatę. Zapukał do drzwi Kyokukage i czekał na swoją kolej.
 
Posty: 108
Dołączył(a): 23 maja 2018, o 00:28
Ranga: Chūnin

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Shiin Yukio » 12 lut 2020, o 18:23

Pomijając już te wszystkie dziwne i niespotykane rzeczy, które ostatnio się wydarzyły. Czyli co, niejaki Arin został nowym Kage i to z niespodziewanie wielkim poparciem? Wypadałoby więc się z nim spotkać, zobaczyć chociaż jak wygląda i sprawdzić, na jakim poziomie stoi jego charyzma. Jeśli chodziło o sam stosunek chłopaka do osoby, która wzięła się znikąd, to był on neutralny. Prawdę mówiąc, było mu wszystko jedno, kto rządził, byleby Yukio nie był ograniczany. Był jedynie nieco podejrzliwy i miał ku temu powody, w końcu nikt go nie znał. Pofatygował się więc do budynku Kage, by zdobyć trochę informacji. Nie tylko o nim, ale także też o stanie wioski, gdyż za dobrze nie było. Na koniec tej całej farsy brakowało jedynie, by jakaś Iwa ich zaatakowała.
.

Obrazek

Spoiler:
 
Posty: 122
Dołączył(a): 9 kwi 2019, o 00:14
Ranga: Chūnin

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Uchiha Arin » 12 lut 2020, o 22:29

Klon siedział, przeglądając jak zwykle kartoteki shinobi w wiosce. W międzyczasie rozmawiał z kolejnymi to geninami, jednak nie było w nich tego potencjału co w Ishinie... Zawsze patrzyli tylko na siebie, tylko ich własne korzyści. Byli zwyczajnymi shinobi, którzy tak długo jak będą opłacani, będą walczyć dla dobra wioski. Przynajmniej nie byli to źli ludzie, ale jednostki specjalnej z nich nie będzie...
-Chwila!
Krzyknął, kiedy ktoś zapukał do drzwi. Wolał pozbierać porozrzucane papiery, nawet nie ze względu na to że ktoś by zobaczył że je czyta, wolał ograniczyć możliwość wycieku danych a z poukładanych papierów ciężko było coś "przypadkowo" wciągnąć do kieszeni.
-Już już, proszę wejść!
Powiedział, kiedy usłyszał drugie pukanie. Wyczuwał dwa źródła chakry oczekujące na niego, więc otworzył drzwi i wpuścił dwóch shinobi do środka, dając im znać żeby sobie usiedli
-Co was tutaj sprowadza? Jak się nazywacie, jaka jest wasza ranga...
Powiedział, siadając po swojej stronie biurka na swoim fotelu. Nie miał włączonego sharingana, w razie próby ataku na jego osobę, polegał tylko na zmyśle sensorycznym... ale miał nadzieję, że skoro przyszli w środku dnia, nie chcą raczej go atakować, tylko porozmawiać o czymś bardziej... pokojowym.

MK: Haretsu Shimeji, Ragi
Nie odpowiadam na gg a na discordzie/pw nie mam zamiaru odpisywać na rzeczy które można znaleźć na forum.
 
Posty: 688
Dołączył(a): 21 wrz 2016, o 22:53
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Jinchūriki
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Siedziba Kyokukage

Postprzez Kaguya Kaito » 12 lut 2020, o 23:10

Kaito długo nie musiał czekać, aż zostanie wpuszczony do środka. Zaraz pojawił się też jego kolega z misji. Razem byli na misji, przez co nie byli świadkami widowiska w wiosce. Drzewo wyrosło i mogli na to patrzeć tylko z oddali. Kaito stanął na przeciwko Arina w odległości, która pozwalała mu na poczucie przestrzeni osobistej.
- Kaguya Kaito, Chuunin - powiedział chłopak spokojnie, jakby od niechcenia. Trochę mu nie pasowało, że nowy Kage sobie tak od razu rozkazywał, a widzieli się pierwszy raz i pewnie jeszcze nie mieli do siebie pełnego zaufania. Sam Arin wyglądał na trochę zestresowanego, jakby oczekiwał ataku. Kaito również śledził sensorem poczynania Kage.
- Zakończyliśmy właśnie misję, która miała na celu wybicie szpiegów, którzy mogliby roznieść informację o słabym stanie Oto - w drodze wyjaśnienia, zaznaczył Kaito. To był początek jego przemówienia, ale nie główny cel, dla którego się tam pojawił.
- Chciałem się przekonać, czy rzeczywiście masz dobro Oto na uwadze w swoich działaniach. Wychowałem się w tej wiosce i bardzo mi na niej zależy. Następnie pojawiasz się ty i wywracasz wszystko do góry nogami. Jestem ... zaniepokojony. Zwłaszcza, że nie byłeś mieszkańcem naszej wioski i nagle mianujesz się kage. Wiem, że nie powinienem w taki sposób rozmawiać z kage swojej wioski, ale to wszystko jest po prostu dziwne. Po co się tutaj pojawiłeś?
Kaito wiedział, że nie miał szans w pojedynku z Arinem. Wielu próbowało i wielu zginęło. Chciał poznać motywację Arina. Nie mógł zaufać byle komu, kto przychodzi i nagle wygłasza piękne przemówienia. W głosie Kaito było słychać pustkę. Nie mógł sobie tego wszystkiego logicznie poukładać w swojej głowie.
- Jestem w stanie stanąć na głowie dla swojej wioski. Czy ty byłbyś w stanie to zrobić dla nas?
Kolejne pytanie, które pojawiło się w głowie Kaito. Czy ktoś mógł czuć przywiązanie do wioski, w której dopiero co się pojawił? Czy istniały słowa, które sprawiłyby, że Kaito od razu uwierzy w wersję Arina?
 
Posty: 108
Dołączył(a): 23 maja 2018, o 00:28
Ranga: Chūnin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Siedziba Kyokukage

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników