Re: [CE XVI] Walka IX: Yamanaka Mei

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny, Sędziowie 1

Re: [CE XVI] Walka IX: Yamanaka Mei

Postprzez Nanoha » 12 kwi 2020, o 10:47

Genini zajęli miejsca na trybunach, a po chwili mężczyzna ponownie zaczęła mówić. - Proszę państwa, mamy nietypową sytuacje! Dwójka shinobi nie dostała możliwości się wykazania w swoich walkach gdyż ich przeciwnicy je poddali, tak więc zostaje ustanowiona dodatkowa walka między nimi! Proszę przywitać Yamankę Mei z Konohy i Kaia z Oto! - wykrzyczał a tłum zaczął wiwatować, w końcu zobaczą jak walczy ta dwójka. Oczywiście kibice byli w większości po stronie Kaia.
Gdy genini już znaleźli się na arenie mężczyzna zwrócił się do nich. - Zasady są proste, walczycie tak długo aż co najmniej jeden z was nie padnie na ziemie, ktoś z was się nie podda lub ja nie uznam, że walka dobiegła końca. Możecie próbować się zabić lecz jeśli ktoś z was zaatakuje swojego przeciwnika po zastopowaniu przeze mnie walki zostanie on zdyskwalifikowany. Zrozumiano? Tak? To dobrze. Hajime! - krzyknął i odskoczył do tyłu dając dwójce shinobi miejsce na walkę.


Kai jest to chłopak mniej więcej w wieku 15 lat. Na plecach ma katanę.
Kilka informacji organizacyjnych.
Wasza odległość od siebie to 5 metrów.
Stadion ma średnice 100m i znajdujecie się na jego środku.
Arena na wschodzie ma mały staw z piaszczystą plażą, na północy znajduje się 5 kamieni, a na zachodzie jedno drzewo.
Wątek może zostać przejęty przez innego sędziego.
Każdy ma 24h godziny na odpis od poprzedniego postu, brak odpisu równy jest pominięciu tury.
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 1382
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Re: [CE XVI] Walka IX: Yamanaka Mei

Postprzez Yamanaka Mei » 14 kwi 2020, o 23:42

Mei została wywołana po raz drugi. Tak myślała, że awans nie przyjdzie jej aż tak łatwo. Wkroczyła na arenę, raz jeszcze upewniwszy się że krajobraz areny pozostał taki sam. Zapoznała się z nim już wcześniej - podczas ostatniego pojedynku na wiersze który niestety musiała odpuścić. Wszystko się zgadzało więc zaczęła lustrować swojego przeciwnika. Sędzia nawijał dość długo więc miała wystarczająco dużo czasu by zauważyć młodzieńczy wiek i wystającą katanę z za pleców. Mało kto w dzisiejszych czasach nosił tak nieporęczną broń na plecach, jeszcze mniej ludzi robiło to w celu zmylenia przeciwnika, a jeszcze mniej ludzi należało do grona genninów. Dlatego z góry założyła że jej przeciwnik będzie próbował skrócić walkę do bezpośredniego starcia. Posiadała cały asortyment do skutecznej obrony przeciwko temu typu przeciwnikowi, była też szybka i zwinna więc nie obawiała się aż nadto. Natomiast problemem był długi kawał żelastwa który służył jako przedłużenie dłoni. Tak dużym mieczem, tak mały chłopak musiał posługiwać się oburącz, więc zakładała, że będzie używał raczej drobnych technik bez użycia pieczęci o małej szkodliwości. Przyzwyczaiła się już do chakry przeciwnika, więc nie było mowy o pomyłce związanej z dużym tłumem na trybunach. Niezależnie od warunków - to ona miałaby przewagę na polu bitwy. Zanim sędzia zdążył skończyć, wyciągnęła jeszcze jedną kuleczkę chilli i rozgryzła. Tak dla pewności, że będzie choć w częsci odporna na gen-usera.
Początek walki. Nie zwlekała jak poprzednio. Nie miała zamiaru się ociągać i pokazywać swojej wyższości. Tym razem nie miała zamiaru lekceważyć przeciwnika zgodnie z zasadą wchodzenia do tej samej rzeki.
Usłyszała start i od razu sięgnęła po dwa granaty dymne rzucając je pod siebie, drugą ręką chwyciła kunai z notką wybuchową. Wyrzuciła kunai pod siebie, tak by wbił się w ziemię w miejscu gdzie stała a gdzie teraz była spowita zasłoną dymną i odskoczyła do tyłu. Skupiła chakrę, złożyła dwie pieczęcie i aktywowała technikę klonowania w promieniu 100m. Wezwała 200 klonów, zapełniając całą arenę klonami które poruszały się chaotycznie i symulowały atak i uniki. Była sensorem i doskonale znała chakrę przeciwnika. Mogła wyczuć czy zbliżył się do miejsca rażenia czy nie i w zależności od tego aktywować notkę lub też zostawić ją na polu bitwy nie wzruszoną. Jeżeli przeciwnik zbliży się do notki - wtedy ją aktywuje.
Poruszała się podobnie jak klony oddalając się od przeciwnika lekko po skosie na zewnątrz areny. Cały czas była skupiona i wyczuwała jego chakrę by odpowiednio zareagować. Chciała najpierw sprawdzić czy posiada również jakieś umiejętności sensorskie. Dlatego ukrywała się wśród klonów symulując jedynie pozorne ataki klonami. Bez umiejętności wykrywania chakry, przeciwnik nie byłby w stanie jej dostrzec. To był swoisty test czy warto było używać tego typu technik w walce i sprawdzić jakimi umiejętnościami dysponuje przeciwnik.



___________________________________

- 1 kunai z przypiętą notką wybuchową
- 2x granat dymny
- Pigułka chilli


_________

Chakra: 2000 - 400 +150 = 1750

_________
Użyte techniki:







Spoiler:



_________________________

Plan:
Spoiler:
Ostatnio edytowano 16 kwi 2020, o 21:55 przez Yamanaka Mei, łącznie edytowano 2 razy
 
Posty: 96
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Chūnin

Re: Re: [CE XVI] Walka IX: Yamanaka Mei

Postprzez Nanoha » 17 kwi 2020, o 14:37

Przeciwnik chciał od razu ruszyć na swoją przeciwniczkę jednak gdy zobaczył granat dymny odskoczył pięć metrów do tyłu i zamierzał czekać, aż dym opadnie lub zostanie rozwiany. Nie szarżował na przód, zbyt obawiał się pułapki zastawionej przez Mei, cóż jak widać dobrze przewidział. Gdy pojawiły się oboro, chłopak zaczął się wycofywać pod ścianę. Niestety dla Mei nie pojawiły się one na całej arenie, gdyż zasięg tej techniki był zbyt mały, nadal jednak promień czterdziestu metrów to dość sporo. Najwidoczniej chciał zmniejszyć ilość stron, z której mógł zostać zaatakowany. Dzięki temu, że klony symulowały ataki, chłopak wpadł co to za technika nadal jednak był uważny, wszak każdy z tych klonów to mogła być Mei.
Odległość chłopaka do ściany 15 metrów.
Odległość między Mei a chłopakiem 40 metrów.
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 1382
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Re: [CE XVI] Walka IX: Yamanaka Mei

Postprzez Yamanaka Mei » 18 kwi 2020, o 21:58

Mei wyczuła jak przeciwnik cofa się. Oddala od mocno zagęszczonego na obszarze aż osiemdziesięciu metrów. Technika miała zasięg w postaci promienia czterydziestu, więc jeżeli stanęła by na środku - objęła by niemal całą arenę.
Wiedziała, że przeciwnik ją wypatruje, nie sądziła by została wykryta więc dalej próbowała szczęścia w swojej dziwnej grze. Ruszyła na przeciwnika wraz z wszystkimi klonami inicjując niby atak. Użytkownik techniki się przemieścił więc zasięg techniki również się zmienił. Przeciwnik pewnie dostrzegł by epicentrum całego zamieszania gdyby spojrzał z nieba, natomiast na wprost mógł widzieć jedynie szarańcze biegnącą ku niemu. Wiedziała że by zaatakować musiała skrócić walkę do pół dystansu. Nie chciała jedna ryzykować wykrycia i zmiany walki w walkę bezpośrednią więc pozostawała nadal w ukryciu. Nie zaatakowała przeciwnika, biegła jak większość klonów. Klony które znalazły się 10m od przeciwnika symulowały atak. Reszta krążyła wokół niego. Mei chciała doprowadzić do sytuacji żeby to przeciwnik znalazł się w środku a na około niego krążyły klony biegając dookoła. Stara taktyka o której przeczytała w jakiejś mądrej książce. Okrążyć przeciwnika i wykorzystać naturalne braki w strefie widoczności.


____________________________________________


Chakra: 1750 - 400 +150 = 1500

_________
Użyte techniki:


Spoiler:



_______________

Plan:

Spoiler:
 
Posty: 96
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Chūnin

Re: Re: [CE XVI] Walka IX: Yamanaka Mei

Postprzez Nanoha » 19 kwi 2020, o 20:21

Gdy chłopak zauważył ruch klonów zmienił nieco swoje poruszanie i rzucił się biegiem w stronę ściany. Najważniejsze dla niego było dostać się pod nią. Co mu się udało, cudem bo cudem, a w zasadzie dzięki swojej dużo większej szybkości, dobiegł do ściany. Następnie zrobił jedną rzecz, rzecz która ułatwi mu walkę. Wiedząc, że klony, a przynajmniej te, nie potrafią chodzić po ścianach wskoczył na nią i wdrapał się na wysokość dziesięciu metrów. Następnie zaczął obserwować wszystko z góry. Teraz Mei musiała być uważna by nie dać się zauważyć swojemu przeciwnikowi. Z drugiej strony teraz ma go jak na talerzu, pytanie tylko czy to dobrze wykorzysta.
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 1382
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Re: [CE XVI] Walka IX: Yamanaka Mei

Postprzez Yamanaka Mei » 22 kwi 2020, o 04:46

Mei była wolniejsza od przeciwnika co praktycznie uratowało tą walkę z jego perspektywy. Okrążony nie miał by praktycznie żadnych szans na obronę. Przeciwnik mimo swojego młodego wieku wydawał się bardzo sprytny. Nie pokazał wiele umiejętności, a praktycznie żadnych ale zaprezentował że potrafi szybko myśleć i planować. Najwidoczniej znał tą technikę, wiedział że klon nie wejdzie po ścianie przy użyciu chakry. Wybrał więc najlepszą z możliwych opcji zarówno do obrony jak i do przygotowania ofensywy. W końcu z tej perspektywy mógł ją mieć jak na widelcu.
Dziewczyna natomiast też była sprytna, a przynajmniej za taką się uważała. Może dlatego nie odsłoniła się od razu, przeprowadzając jakikolwiek atak frontalny i zdradzając swoją prawdziwą pozycję. O nie.
Widząc co robi młody pretendent do tytułu chunina, rozkazała całej tej szarańczy na bieg prosto w stronę muru w rozproszeniu około 20m tak by dziesięć metrów w prawo i jak w lewo od przeciwnika znajdowały się klony. Oczywiście na ziemi.
Ćwierć klonów miała dobiec do samej ściany a potem wyskoczyć w górę imitując atak. Druga ćwiartka miała wyskoczyć na przeciwnika już pięć metrów przed ścianą.
Dwie pozostałe miały dobiec dwa metry przed ścianę a następnie jedna ćwiartka miała wyskoczyć w prawo a druga w lewo. Mei wiedziała, że nie potrafi skakać aż tak daleko, więc wiedziała że przeciwnik nie nabierze się na atak frontalny.

Natomiast wiedziała też, że taka chmara klonów skutecznie zasłoni jej prawdziwą pozycję. Dlatego znalazła się w grupie która miała dobiec 2m przed mur i wyskoczyć w prawo. Tak też zrobiła, uprzednio wyciągając i wyrzucając dwa kunaie z wybuchającą notką w kierunku przeciwnika. Był w zasięgu rzutu, chociaż z tej pozycji raczej nie mogła liczyć na perfekcyjny strzał i trafienie. Wiedziała jednak że taki ruch wymusi na przeciwniku jakiś ruch, a każda defensywa to była szansa na potknięcie i błąd.
Wyskoczyła równo z klonami w prawo znikając wśród tłumu i odesłała połowę klonów, czyli dwie grupy które wyskoczyły w górę (jedną pod samym murem a drugą 5m od muru). Nie chciała tracić chakry jeżeli przeciwnik wdrapywał by się na mur w nieskończoność.

Dwie grupy które pozostały (dwie ćwiartki odskakujące w boki) zaczęły zataczać półokrąg tak by znaleźć się jakieś piętnaście metrów przed murem. Mei czekała na posunięcie przeciwnika, a nie mogła po prostu stanąć w miejscu. Musiała być ciągle w ruchu żeby przeciwnik nie miał okazji to zauważenia jej w tłumie.



____________________________________________


Chakra: 1500 - 400 + 150 = 1250

_________
Użyte techniki:


Spoiler:



_______________

Plan:

Spoiler:
 
Posty: 96
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Chūnin

Re: Re: [CE XVI] Walka IX: Yamanaka Mei

Postprzez Nanoha » 24 kwi 2020, o 21:09

Przeciwnik nie zamierzał czekać i patrzeć co zrobi jego przeciwniczka, a ruszył od razu biegiem po boku ściany. Kierując się ruchem zgodnym ze wskazówkami zegara i jednocześnie zwiększając odległość od ziemi na maksimum. W zasadzie centymetr wyżej znajdowała się barierka, która uniemożliwiała wpadnięcie widowni na stadion. Dzięki swojemu ruchowi udało mu się uniknąć wybuchu jednak cały czas był dość pasywny. Przebiegł tak po ścianie na drugi koniec stadionu bacznie obserwując co zrobi dziewczyna. Na szczęście notki nie uszkodziły ścian areny bo dziewczyna miałaby problem z opadającymi na nią kawałkami betonu czy z czegokolwiek były wykonane ściany.
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 1382
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Re: [CE XVI] Walka IX: Yamanaka Mei

Postprzez Yamanaka Mei » 26 kwi 2020, o 23:40

Przeciwnik był szybki i na tyle inteligentny że przewidywał jej kolejne posunięcia. Szybko się zorientował, że atak tłumu na ścianę był inicjacją do prawdziwego ataku. Dlatego nie czekał i zanim Mei mogła zmienić taktykę, ruszył wzdłuż murów, przebiegając na drugi koniec areny. Teraz dzieliło ich około 80-90m więc ani przeciwnik ani ona - nie znajdowali się w jakimkolwiek polu rażenia przeciwnika. Sytuacja dość patowa. Oczywiście mogła wciąż nacierać na przeciwnika, tracąc przy tym kolejne pokłady chakry, ale znała swój organizm. Wiedziała, że odziedziczyła gen który sprawiał że zasoby jej chakry są uzupełniane w bardzo szybkim tempie. Tak szybkim, że zaledwie minuta przerwy mogła ją kompletnie naładować. Może właśnie dlatego uznała, że to dobry moment na odpoczynek, w końcu przeciwnik był po drugiej stronie, nie było możliwości by ją zaskoczył jakąś techniką kamuflażu czy podmiany a odległość sprawiała, że atak bezpośredni dawał jej masę czasu na ułożenie defensywy i kontr ataku.
Klony zaczęły się przecinać w miejscu i znikać jakieś pięć metrów za punktem przecięcia. Mei schowała zwój i wyciągnęła inny, odpieczętowała przygotowany przedmiot w postaci linki i notek wybuchowych i upuściła na ziemię. Lekko przysypała piaskiem przy użyciu buta i zrobiła mały krok na przód. Dopiero wtedy dezaktywowała klony które były swoistą zasłoną dymną dla tego procederu. Po prostu stanęła i skupiła chakrę, złożyła pieczęć i obserwowała przeciwnika zarówno zmysłami fizycznymi jak i zmysłem "duchowym" w postaci sensora. Wiedziała, że jeżeli odpowiednio dobrze się skupi, to zasięg wykrywania chakry obejmie dokładnie całe pole bitwy. Znała chakrę przeciwnika i przyzwyczaiła się do niej przez te kilka minut walki, więc nie było mowy o pomyłce.
Czekała, bo czas działał na jej korzyść.


___________________________________________

Użyty zwój:

- Mały zwój (198/200) - 33x kunai, 33m metalowej żyłki z przypiętymi 33 notkami wybuchowymi co 1m
ODPIECZĘTOWANE:
33m metalowej żyłki z przypiętymi 33 notkami wybuchowymi co 1m


Chakra: 1250 + 100 - 150 (Teraz zauważyłem mój błąd, do regeneracji bierze się siłę chakry a nie kontrolę więc regeneracja to 100 na ture nie 150, dlatego odliczam 3x50 za tamte posty, sorki za pomyłkę, nie była celowa.) - 40 (fuuin no jutsu) = 1160



Techniki:
Spoiler:


Plan akcji:
Spoiler:
 
Posty: 96
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Chūnin

Re: Re: [CE XVI] Walka IX: Yamanaka Mei

Postprzez Nanoha » 29 kwi 2020, o 11:19

Przeciwnik uśmiechnął się gdy zobaczył, że Mei anulowała swoje klony i zaczął biec w jej stronę, ciągle po ścianie tak by nie trafić na żadną pułapkę. Co prawda z tej odległości nie mógł być pewien ale widział, że Yamanaka coś robiła. Tak więc biegł po ścianie. Jego plan był prosty aczkolwiek proste plany często bywają mega skuteczne. Chciał dostać się jak najbliżej konoszanki, a następnie zeskoczyć ze ściany i zadać jej ciosy mieczem. Prosty plan, który zapewne się uda o ile dziewczyna czegoś nie wykombinuje. Widownia już buczała na zawodników, chcieli zobaczyć krwawą jatkę albo przynajmniej geninów bijących się na techniki, pięści, miecze lub cokolwiek innego, a nie zabawę w berka. Tymczasem Kai był już w połowie drogi
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 1382
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Re: [CE XVI] Walka IX: Yamanaka Mei

Postprzez Yamanaka Mei » 5 maja 2020, o 03:44

Przeciwnik zachował się dokładnie tak jak podejrzewała. Czekał aż odwoła klony żeby zaatakować. Był szybszy więc gierkę w kotka i myszkę mogli prowadzić jedynie na jego korzyść. Mimo to młoda Yamanaka nie czuła się zagrożona. Nie w bezpośrednim ataku. Dlatego wyczekiwała na ruch przeciwnika. Schowała poprzedni zwój i wyciągnęła dwa nowe, wyczekując odpowiedniego momentu. Widziała jak przeciwnik biegnie po ścianie. Nie wiedziała czy z niego zbiegnie czy zeskoczy, ale wiedziała, że sam moment oderwania się od muru będzie jego słabym punktem.
Dlatego w momencie kiedy przeciwnik wyskoczył od ściany, Mei uśmiechnęła się i aktywowała technikę, zawirowała, dwa zwoje ruszyły ku górze a z nich wyleciały 66 kunai z wybuchowymi notkami. To była siła która mogła zrobić sporą dziurę w ziemi, a co dopiero mogła zrobić z przeciwnikiem. Musiała tylko trafić, dlatego moment wyskoku był idealny. Przeciwnik nie mógł zrobić uniku będąc w powietrzu, po wylądowaniu nie byłby w stanie od razu przejść w szybki bieg. Miała jakieś pięć sekund. To wystarczyło. Przynajmniej tak uważała.


___________________________________________

Użyty zwój:

- Mały zwój (198/200) - 33x kunai z przypiętą notką wybuchową
- Mały zwój (198/200) - 33x kunai z przypiętą notką wybuchową
ODPIECZĘTOWANE:
33x kunai z przypiętą notką wybuchową
33x kunai z przypiętą notką wybuchową


Chakra: 1160 +100 = 1260



Techniki:


Plan akcji:
Spoiler:
 
Posty: 96
Dołączył(a): 13 lut 2020, o 01:03
Ranga: Chūnin

Re: Re: [CE XVI] Walka IX: Yamanaka Mei

Postprzez Nanoha » 10 maja 2020, o 10:37

Dobra nie ma co tej walki przeciągać.
Mei przewidziała co zrobi przeciwnik i wtedy aktywowała swoją kartę pułapkę, którą była pewna technika, którą niegdyś posługiwała się Tenten. Kai próbował się obronić mieczem ale bez sharingana czy innego tego typu doujutsu nie było opcji na odbicie wszystkich. Tak więc część kunaiów wbiła się w niego. Chwilę potem nastąpił wybuch, siła notek to jednak siła notek. Gdy opadła chmura dymu powstałą z wybuchu Mei mogła zauważyć leżącego nieprzytomnego przeciwnika w poparzeniami 2 stopnia na całym ciele. Oczywiście Yamanaka została ogłoszona zwycięzcą tej walki.
Walka C
Wygrana: 6 pd 30 PN
Wynagrodzenie dla Sędziego: 450 ryo + 1 PD + 2 PZ + 10 PN
Awansujesz na chuunina
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 1382
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak


Powrót do Arena 1

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron