Wioska Nigisuke

Kraina dominująca na południu świata shinobi. Kraj Wiatru to gigantyczna pustynia. Nie licząc ukrytej wioski wszelkie tutejsze wioski i miasta skupiają się w pobliżu oaz. Sunagakure no Sato mieści się w górzystej części kraju. Tutejsi shinobi przywykli do walki w ciężkich warunkach. Swoje zdolności rozwinęli do tak wielkiego stopnia, że są w stanie wykorzystywać ich w nawet tak niesprzyjających miejscach jak pustynia. Znani są szczególnie z kontroli piasku, żelaza oraz kukieł. Posiadają też shinobi wyspecjalizowanych w technikach wiatru i medycynie.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Wioska Nigisuke

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 21 kwi 2020, o 15:05


Maji Doppo, Gashi Yakuri - Misja rangi C
- 4 -


Mała wioska położona nieopodal Sunagakure no Sato. Sam wioska składa się z kilkunastu chatek z piaskowca, nie posiadają one drzwi tylko zasłony rozlokowane w wejściach tak aby nie było widać co tam się w środku dzieje. Sama wioska znajduje się nieopodal dość sporej oazy, utrzymują się głównie z handlu oraz wynajmu zwierząt takich jak wielbłądy czy konie, które to w tych warunkach mają ciężej niż Lamy. Na tle wioski wyróżnia się jeden budynek, konkretnie wyróżnia się tym że ma dwa piętra co w tej wiosce jest niespotykane gdyż jest to jedyny taki budynek tutaj.


Doppo oraz osoba która go prowadziła czyli Yakushi po około dwóch godzinach w upalnym słońcu w końcu dotarli do oazy, chciało im się pić. na szczęście obok była oaza oraz same domy, może ktoś ich przygarnie? Tak czy owak było około 14 godziny a słońce grzało niemiłosiernie, na "ulicach" można było zauważyć jedynie jednego jegomościa, który szedł w stronę oazy napoić wielbłąda, którego to ciągnął na smyczy, reszta miasta wydawała się pusta. Cóż się dziwić, było gorąco i nikomu się teraz nie chciało wychodzić na ten upał. Tak czy owak byli u wejścia do wioski, od nich zależało teraz co się stanie.
BANK
PZ



Spoiler:


Obrazek
 
Posty: 753
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Wioska Nigisuke

Postprzez Maji Doppo » 21 kwi 2020, o 15:16

Nie ubrał jednak koszulki. Zwłaszcza że w czasie wędrówki słońce doskwierało niemiłosiernie i gdyby jeszcze tę koszulkę ubrał to oj... byłoby słabo. Zamiast tego ze współczuciem spojrzał na Kuricchi która musiała znosić ten upał nie mogąc sobie pozwolić na zdjęcie górnej części odzienia, bo byłoby to lekko mówiąc, nie właściwe. I tutaj umysł Doppo zszedł na chwilę na dość feministyczne myśli rozwodząc się nad niesprawiedliwością świata w której kobiety topless miały zdecydowanie gorzej od mężczyzn. Nie dość że uważano to za zachowanie niewłaściwe, przeznaczone jedynie do sypialni, to jeszcze te natrętne spojrzenia mężczyzn, eh...-W takich chwilach bycie kobietom musi być niesamowicie ciężkie-Mruknął, ale nie bardzo miał jak pomóc przyjaciółce, bo przecież świata i mentalności ludzkiej tak o nie zmieni. Na szczęście ich męczeńską wędrówkę przez bezbrzeżne połacie piasku przerwało pojawienie się oazy. Wioski. Generalnie Doppo kierował się za Kuricchi i to ona prowadziła, jednak jeśli zapyta go o to co dalej, lub ewidentnie spojrzy na niego doszukując się wsparcia czy rady, to ruszy on ku dwupiętrowemu budynkowi który rzucał się w oczy, na chwilę samemu zajmując się w przewodnika i pozwalając Kuricchi podążyć za nim. Podczas drogi przez wioskę obserwował bacznie otoczenie, bo przecież nic nie gwarantowało że "Kryjówka bandytów" nie była de facto całą wioską. Choć dłonie miał w kieszeniach, był gotów szybko je wyciągnąć i dopaść kunai którymi rzucił by w potencjalnych agresorów, jeśli tylko by ich dostrzegł. Rozmowy - przynajmniej na razie - planował zostawić Kuricchi. Kto wie, może sobie chciała z ziomkiem porozmawiać o kolorze obroży dla wielbłąda? Kto w ogóle wyprowadza wielbłądy na spacer, prowadząc je na smyczy a nie linie? Ewidentnie był to jakiś dziwak.
MK: Kamaboko Gonpachiro, Terumi Terumi
Tu Hajs
 
Posty: 24
Dołączył(a): 16 kwi 2020, o 22:12
Ranga: Genin

Re: Wioska Nigisuke

Postprzez Gashi Yakuri » 21 kwi 2020, o 15:52

No i weź takiemu mów, a on swoje. No ale co zrobi? Jak nic zrobi tym sobie krzywdę. Tak to działało jak się na siebie nie uważało, a paradowanie w takim stanie w pełnym słońcu to wręcz proszenie się o kłopoty. Zmusić go siłą nie zmusi do niczego, to też jedynie zerkała na niego czasami z wyrzutem. A nawet częściej niż czasem chcąc dość wyraźnie zaznaczyć, że nie aprobuje takich rzeczy. Przynajmniej do czasu, kiedy usłyszała uwagę Doppo.
- Wydaje mi się, że ludzie znoszą temperatury bardzo podobnie bez względu na płeć i wszelkie większe różnice spowodowane są raczej przez przystosowanie genetyczne oraz inne zdolności. W każdym razie myślę, że mają nieco większe znaczenie. - bo to, że odczuwanie temperatur pomiędzy różnymi płciami też mogło być różne nie było czymś, co miała zamiar podważać. Tylko no... Były też inne czynniki. Bo chyba o temperaturę chodziło, jakby nie spojrzeć tego nie sprecyzował. Był to chyba obecnie ich największy problem, który im dłużej szli, tym bardziej jej doskwierał. No i ona nie miała żadnej czapki z daszkiem.
- Daj chwilę, zajmę się tym. - rzuciła przyklękając na piasku, na którym to rozwinęła swój zwój, namalowała na nim kilka rzeczy po czym użyła Chōjū Giga tworząc parasol z nietoperza. Bo jak wiadomo, z nietoperzy da się zrobić nie tylko obłędną zupę. Swoją drogą zawsze się zastanawiała, kto wpadł na pomysł takiego wykorzystywania tych stworzeń. Nie można było opracować techniki, która zwyczajnie tworzy parasol? Bo co to za sztuka taki narysować. W każdym razie tak, jak zwykle chronił przed deszczem, tak Yakuri miała zamiar się pod nim schronić przed słońcem. Zwój schowała, ruszyła dalej i koniec końców znalazła się poszukiwana osada. Tylko co dalej? Wioska była całkiem pusta i tylko w stronę oazy ktoś podążał z wielbłądem. A w sumie też by się czegoś napiła. Jeszcze się odwodni i będzie problem. Ruszyła więc w stronę jegomościa uznając, że to najlepsze co mogą w tym wypadku zrobić.
- Przepraszam bardzo, my w sprawie zlecenia. Ponoć mają państwo problem z bandytami. - rzuciła krótko jakoś nie przewidując, by była potrzeba mówienia czegokolwiek więcej. Zamiast tego liczyła na może jakieś zaproszenie na szklankę wody, przybliżenie sytuacji i takie tam... W końcu mieszkańcom powinno zależeć najbardziej na pozbyciu się problemu, a z treści zwoju jakoś nie bardzo jej wynikało, by to wioska miała być ich kryjówką. W każdym razie w razie niebezpieczeństwa miała parasolkę, to się nią chociaż zasłoni w razie potrzeby.

"1960":
MK: Sabataya Shuten | Chousokabe Shouko
 
Posty: 26
Dołączył(a): 17 kwi 2020, o 14:43
Ranga: Genin

Re: Wioska Nigisuke

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 22 kwi 2020, o 03:40


Maji Doppo, Gashi Yakuri - Misja rangi C
- 7 -



Mężczyzna szedł sobie w najlepsze w stronę oazy kiedy to nagle został zaczepiony przez dziewczynę. Kiedy ta do niego zagadała ten popatrzył na nią zdziwiony i dodał. -Co ty tutaj robisz o tej porze?- A następnie wskazał palcem w stronę dużego budynku. Sam pospiesznie ruszył i doszedł w końcu do oazy a jego zwierzaki zaczęły się poić ile tylko mogły. Jak widać słońce doskwierało co odczuwała też dwójka będąca aktualnie na dworze. Sama parasolka raczej by dużo nie dała w momencie kiedy leciałyby w nią bronie czy techniki jednak to nie było... tym razem. Tak czy owak pozostało im najprawdopodobniej tylko ruszyć w stronę tego budynku. Mogli też oczywiście zrównać całą wioskę z ziemią no bo kto im zabroni?
Ostatnio edytowano 25 kwi 2020, o 02:03 przez Yōgan Hyakuzawa, łącznie edytowano 1 raz
BANK
PZ



Spoiler:


Obrazek
 
Posty: 753
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Wioska Nigisuke

Postprzez Maji Doppo » 22 kwi 2020, o 11:52

Uniósł brew. Robisz? Za wcześnie? Nie dość że nie rozumiał dlaczego byli za wcześnie, to jeszcze został pominięty. Słabo trochę. No ale nie ważne. Spojrzał na budynek ku któremu chciał podążyć od początku. Rozmówca, choć mówił bez sensu był bardzo spokojny. Nie wyglądało na to żeby w środku mieli już czekać bandyci, nie mniej...-Nie wydaje mi się by mieli tam na nas czekać, ale nigdy nic nie wiadomo. No cóż, uważaj-Podrapał się po potylicy, nie bardzo wiedział co potrafi Kuricchi poza tym że leczyć i rysować dziwne rzeczy. A to sprawiało że nie wiedział jak dziewczyna będzie chciała podejść do zadania. Sam planował po prostu podejść i zapukać, wyjawiając rozmówcy po co tutaj przybyli. Obserwował jednak ruchy jego rąk będąc gotowym w najgorszym razie użyć Ensho no Kaze. Noo ale raczej go tak od razu nie zaatakują no nie?

Spoiler:
MK: Kamaboko Gonpachiro, Terumi Terumi
Tu Hajs
 
Posty: 24
Dołączył(a): 16 kwi 2020, o 22:12
Ranga: Genin

Re: Wioska Nigisuke

Postprzez Gashi Yakuri » 22 kwi 2020, o 14:15

Etto... Co? Jak to co tutaj robi?
- Pytam o kwestie związane z naszym zleceniem. Czy to zła po... - ra. No i poszedł sobie. Nie usłyszał jej za pierwszym razem? Nie nie, to na pewno nie było to. Nie mogła jednak nie zamrugać kilka raz ze zdziwienia na taką absurdalną odpowiedź.
- Pewnie ma udar. - zakomunikowała, ale że nie miała żadnych na to dowodów pozwoliła mu pobiec do celu. Niech napoi zwierzaczki. Tylko no, jego sam stan był całkiem dla Yakuri zastanawiający i pomimo tego, ze ruszyła wraz z Doppo do dwupiętrowego budynku. Tym razem pozwoliła mu jednak iść przodem i dać teraz jemu wykazać się co do nawiązania kontaktu z tutejszą ludnością. Sama zaś miała zamiar trzymać się kawałek za nim w jednej ręce dalej dzierżąc sobie parasolkę, a drugą trzymając na zwoju. Może reszta mieszkańców też jest tak odrobinę nawiedzona? W każdym razie ta krótka wymiana zdań z pierwszym z mieszkańców, bo chyba był stąd, jakoś tak działała nieco demotywująco i sprawiała, że miała co raz mniejszą nadzieję na to, że sama misja minie bezproblemowo.

1960
MK: Sabataya Shuten | Chousokabe Shouko
 
Posty: 26
Dołączył(a): 17 kwi 2020, o 14:43
Ranga: Genin

Re: Wioska Nigisuke

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 24 kwi 2020, o 01:47


Maji Doppo, Gashi Yakuri - Misja rangi C
- 10 -



I ruszyli więc coś podejrzewając odnośnie wioski w której się znajdowali. Po chwili chodu doszli do wielkiego budynku Doppo postanowił zapukać do drzwi jednak jak już to było zauważone wcześniej w tej wiosce nie było drzwi, a przynajmniej zamkniętych tylko zasłonki w wejściu więc jego pukanie mu nie wyszło. Po chwili byli już na dolnym poziomie budynku, zobaczyli tam kilka kobiet i mężczyzn, wszyscy w domowych ubraniach siedzą sobie wegetując bądź robią jakieś mało wymagające rzeczy. Tak czy owak ich uwagę przykuł mężczyzna z długą broda, który siedział sobie w bujanym fotelu a przykuł ich uwagę dlatego, że jako jedyny odezwał się do zgromadzonych widząc ich emblematy wioskowe. -Ohh, jak dobrze, że w końcu kogoś przysłaliście. Jesteście z Iwagakure prawda?- Zapytał ich mężczyzna, wszystko wyglądało normalnie jak na tą porę dnia.
Ostatnio edytowano 25 kwi 2020, o 02:03 przez Yōgan Hyakuzawa, łącznie edytowano 1 raz
BANK
PZ



Spoiler:


Obrazek
 
Posty: 753
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Wioska Nigisuke

Postprzez Maji Doppo » 24 kwi 2020, o 12:27

No tak, w zasłonkę to się zapukać nie da. Siebie mógł, palcem po głowie postukać. Chyba faktycznie powoli tego udaru dostawał, że zasłonkę z drzwiami pomylił. No cholercia, shit happens. W każdym razie wnętrze było... co tu dużo mówić, dziwne. Bardzo dziwne.-Nie, z Suny...-Mruknął rozglądając się uważniej dookoła-Co z tymi bandytami?-Dopytał, pozostając maksymalnie czujnym. Letarg i brak rozumu wieśniaków był dość niepokojący. Może wszystkich dopadł udar? Powątpiewał, ale wierzył że ewentualnym leczeniem zajmie się Kuricchi. On planował robić chwilowo za Guarda, czekając aż starszy wyjawi im zadanie. Może to była po prostu wioska dziwaków, a może nie. Doppo ryzykować nie planował, były jutsu na tym świecie jakie się filozofom nie śniły. Ryzykować życia Kuricchi nie zamierzał, nawet jeśli swoje mógł.
MK: Kamaboko Gonpachiro, Terumi Terumi
Tu Hajs
 
Posty: 24
Dołączył(a): 16 kwi 2020, o 22:12
Ranga: Genin

Re: Wioska Nigisuke

Postprzez Gashi Yakuri » 24 kwi 2020, o 22:00

Picie dużej ilości wody to definitywnie podstawa życia w takim miejscu. Tymczasem po wkroczeniu do budynku można było mieć wrażenie, że to coś, czego nie wszyscy przestrzegają. Wszyscy byli jacyś tacy... No, nie dzisiejsi. Najpierw mężczyzna z odpowiedzią absolutnie nie odnoszącą się do pytania, a teraz staruszek pomylił ich z ninja z innej wioski. Może to wina wieku? Tylko z drugiej strony zapomniałby, jaka wioska jest najbliższa temu miejscu? Hm hm. "Złożyła" parasolkę sprawiając, że ta zwyczajnie sobie zniknęła w odpowiedni sobie sposób.
- Czy powinniśmy spodziewać się natknięcia na ninja z innych wiosek? - zapytała wychylając się nieco zza Doppo, który koniec końców szedł przodem, a Yakuri nie robiła niczego, by go w budynku wyprzedzić czy chociażby stanąć obok. Może się pomylił, może nie - tym razem wolała jednak założyć, ze pytanie o Iwę nie było przypadkowe nawet, jeśli było. I... W sumie wszystko. Dość zwięzłe pytanie zadane przez jej towarzysza chyba nie wymagało żadnych dodatkowych ze strony dziewczyny. Koniec końców liczyli na jakieś szczegóły i właśnie je chcieli usłyszeć. Inna sprawa, że ciężko było w tej niewielkiej "mieścinie" czuć się wśród wszystkich tych ludzi szczególnie bezpiecznie, to też kiedy Doppo zostawiła kwestię rozmowy, sama zerknęła kilka razy za siebie upewniając się, że nic się na nich wśród budynków wioski nie czai. Przynajmniej na tyle, na ile pozwalała zasłonka. W inny wypadku, gdyby mijałoby się to z celem, przyjrzy się nieco uważniej ludziom w budynku.
MK: Sabataya Shuten | Chousokabe Shouko
 
Posty: 26
Dołączył(a): 17 kwi 2020, o 14:43
Ranga: Genin

Re: Wioska Nigisuke

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 25 kwi 2020, o 02:13


Maji Doppo, Gashi Yakuri - Misja rangi C
- 13 -


Doppo i Yakushi byli czujni, to dobrze o nich świadczyło jak i zwiększało ich szansę na sukces. Męzczyzna patrzył na nich a kiedy usłyszał pytanie to wstał powoli z bujanego fotela i podszedł do jednej z szafek będących w pomieszczeniu. -Co z bandytami. W dużym skrócie to żyją i dobrze funkcjonują. Napadają na wioskę i kradną co tylko mogą.- Mężczyzna otworzył szafkę, wyciągnął z nich książkę i wrócił do fotela, otworzył ją i wyglądał jakby zaczął ją czytać. -Czyli jednak Sunagakure kogoś przysłała. Złożyliśmy też "zamówienie" do Iwagakure ponieważ mają mniejsze ceny ale jak widać jesteście pierwsi.- Yakushi natomiast rozglądając się zauważyła tego samego faceta co wcześniej. Męzczyzna po prostu prowadził wielbłądy do czegoś na wzór zagrody, jak widać zostały już napojone. Nic innego się nie działo, gorąco było więc mało kto się ruszał.
BANK
PZ



Spoiler:


Obrazek
 
Posty: 753
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Wioska Nigisuke

Postprzez Maji Doppo » 29 kwi 2020, o 11:31

Więc, może wcale nie byli zbyt dziwni, tylko oni zbyt ostrożni? Nie, ostrożności nigdy za wiele.-Czy atakują w jakichś oczywistych interwałach? Możemy się ich spodziewać o konkretnej porze? Jak generalnie wygląda taki "atak". Wiecie o jakiejś ich bazie?-Prosta sprawa. Trzeba był obmyślić plan. Bronić wioski, czy może szukać bandytów? Szczerze mówiąc szukanie wioski bandytów na pustyni, było jak szukanie igły w stogu siana. Inna sprawa jeśli atakowali na przykład co drugi wieczór i akurat dzisiaj miał nastąpić jeden z nich. Inna też, jeśli okradanie wioski sprowadzało się do przeszukiwań i trybutu złożonego przez wieśniaków. Wtedy sam chętnie wręczyłby im zapasy, razem z wpierdolem. No nic, wpierw zebrać informacje. Potem można obmyślać plan lub prosto - spuścić wpierdol.
MK: Kamaboko Gonpachiro, Terumi Terumi
Tu Hajs
 
Posty: 24
Dołączył(a): 16 kwi 2020, o 22:12
Ranga: Genin

Re: Wioska Nigisuke

Postprzez Gashi Yakuri » 29 kwi 2020, o 13:21

Odpowiedź staruszka niejako ją uspokoiła. Co prawda nie wiedziała, dlaczego liczyli na jakąś tam Iwe ze względu na ceny skoro obok mieli taką Sune, no ale co na to poradzi? Najważniejsze było to, że wydawał się dalej zdrowy na umyśle i pomyłka wynikała z czegoś innego jak jego stan fizyczny. Oparła się o ścianę tuż obok wejścia pozwalając Doppo kontynuować rozeznanie. Sama w tej sytuacji nie miała wiele do roboty. Nie posiadała też żadnych dodatkowych pytań. Zastanawiała się czy może nie powinna już teraz szukać po okolicy kryjówki bandytów ale to mogłoby się okazać całkowicie bez sensu. Jeśli jest szansa, że sami przyjdą, to nie było szczególnie sensu tracić czakry. A tej jakoś super szczególnie dużo też nie miała. Drugim problemem było słońce. Tak jak miała możliwości przeszukać teren bez ruszania się z miejsca, to i tak nieco nierozsądne byłoby iść za znalezionym tropem w pełnym słońcu. To była zdecydowanie jedna z tych sytuacji, gdzie nie było sensu się z niczym śpieszyć.
MK: Sabataya Shuten | Chousokabe Shouko
 
Posty: 26
Dołączył(a): 17 kwi 2020, o 14:43
Ranga: Genin

Re: Wioska Nigisuke

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 13 maja 2020, o 11:38


Maji Doppo, Gashi Yakuri - Misja rangi C
- 16 -



Staruszek siedział i wysłuchiwał Doppo bujając się na fotelu i czytając książkę. Wyglądał na dość mało zainteresowanego tematem jednak odpowiadał na spokojnie słuchając wszystkiego. Jak widać było to dziadek był wielozadaniowym starcem. Kiedy Doppo już skończył wywód dziadek zaśmiał się i rzekł w jego stronę. -Tak, atakują w interwałach czasowych. Ich interwał czasowy kończy się kiedy jedzonko im się kończy i muszą zrabować coś nowego. Jesteśmy na pustyni i nie ma w naszej wiosce zbyt wielu bogactw naturalnych.- Zamilkł na chwilę jakby myśląc nad tym co ma teraz powiedzieć. -Nie wiemy gdzie jest ich kryjówka, uciekają na południe jak już nas ograbią. Mogą się ukrywać w jakiejś z jaskiń nieopodal albo zajęli jakąś oazę. Nie wiem.- Następnie oparł się wygodnie o oparcie fotela.
BANK
PZ



Spoiler:


Obrazek
 
Posty: 753
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage

Re: Wioska Nigisuke

Postprzez Maji Doppo » 15 maja 2020, o 10:29

Doppo skrzywił się widząc zachowanie dziadka. Rabowali ich jedzenie, zapewne traktowali jak gówno, a dziadek nawet nie był zainteresowany ich pomocom? Skąd ta apatia? Co było nie tak z tymi ludźmi? Eh, nie ważne. Byli tu żeby zająć się bandytami a nie robić za najemnych psychologów.-Co sądzisz?-Zapytal Kuricchi. Czekać mogli tu w nieskończoność, tak naprawdę nie do końca wiedząc kiedy bandyci znowu zaatakują. Z drugiej strony, błąkanie się po pustyni to był bardzo niebezpieczny hazard. Co prawda Doppo miał już w głowie jakąś ideę i wizję tego co zrobią, ale nie chciał na razie proponować niczego konkretnego, bo musiał to sobie jeszcze przemyśleć. Zresztą, dziewczyna mogła mieć dużo lepszy pomysł, to też pozwolił raczej by to ona pierwsza powiedziała to, co zakwitło w jej głowie.
MK: Kamaboko Gonpachiro, Terumi Terumi
Tu Hajs
 
Posty: 24
Dołączył(a): 16 kwi 2020, o 22:12
Ranga: Genin

Re: Wioska Nigisuke

Postprzez Gashi Yakuri » 18 maja 2020, o 12:33

Tak, zdecydowanie ich dwójka chyba był najbardziej przejętymi osobami jeżeli chodzi o kwestię rabowania wioski przez przypadkowych złoczyńców. Wysłuchała starca z należytą uwagą, po czym spojrzała na Doppo, który oczekiwał od niej jakiegoś pomysłu. Zastanowiła się chwilę, po czym klasycznie wyciągnęła swój super zwój.
- Skoro znamy kierunek, mogę wysłać kilka moich tworów na zwiad. Sami możemy przez ten czas zaczekać. Jest za ciepło, by chodzić po pustyni.
Nie zamierzała nawet czekać na aprobatę. Oczywistym dla niej było, że to chyba najlepszy możliwy plan bez względu na wszystko i chociaż wiedziała, ze jej towarzysz na pewno ma już w głowie coś równie błyskotliwego, to postanowiła działać. Bardziej ze wzgląd na to, że czuła, że w samej walce pewnie nie będzie szczególnie użyteczna, więc może chociaż spróbować wykazać się przy tropieniu. Kucnęła na ziemi rozwijając zwój do malowania, chwyciła za pędzelek i namalowała na nim 10 myszy, które miała zamiar wypuścić na zwiad w kierunku południowym. A gdzie jest południe, to sobie już po słońcu spróbuje wywnioskować. W każdym razie to tyle, ile mogła zrobić.
MK: Sabataya Shuten | Chousokabe Shouko
 
Posty: 26
Dołączył(a): 17 kwi 2020, o 14:43
Ranga: Genin

Następna strona

Powrót do Kaze no Kuni - Kraj Wiatru

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników