Świątynia Pradawnych

Panuje łagodny klimat. Temperatura tu jest niezwykle rzadko wysoka, zimą na tyle tylko niska, by czasem możliwe były opady śniegu. Bogaty w plantacje kwiatów różnej odmiany. Okres wegetacyjny, jest tu dla roślin optymalny. Dawniej kraj ten był niezwykle nieprzyjazny ludziom, po misji Naruto zniszczony został jednak mechanizm powodujący obniżenie temperatury - od tamtej pory Kraj Śniegu nazywany jest Krajem Wiosny.
Znak Kraju Zimy


Yukigakure no Sato

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez ExNanoha » 4 kwi 2018, o 23:46


Shotaro - Misja rangi A
88/??


Zeszliście po schodach w dół, a ty się zastanawiałeś kogo tam znajdziecie, kolejnego silnego przeciwnika czy czekałby cię idealny scenariusz i znajdowaliby się tam więźniowie? Nic z tych rzeczy, poziom ten zajmowało miasto z licznymi rozrywkami i świątynia, tętniło życiem, a raczej tak było w przeszłości, gdyż obecnie było opustoszałe. Czyżby wszyscy ludzie żyjący tutaj opuścili to miejsce? Mogły o tym świadczyć słowa twojego ostatniego przeciwnika, ale nawet jeśli to gdzie się udali? Przecież wejście, którym wchodziłeś było jedynym, z drugiej strony logicznym było, że nawet szalony kult będzie chciał mieć wyjście awaryjne z swojego podziemnego miasta.
- Wybacz, inaczej wyobrażałem sobie uwalnianie ludzi od cierpienia. Aczkolwiek szanuję twoją wiarę, nawet jeśli jest trochę pokręcona - odpowiedział chłopak, niestety wygląda na to, że nie pasował on do Jashinistów tak bardzo jak mogłeś początkowo wierzyć.
Po chwili zeszliście na kolejny poziom, który także był pusty, i kolejny, i kolejny, i kolejny i tak przez dziesięć poziomów dopiero na kolejnym zauważyliście zbliżającą się do was postać oraz jej klona


Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke86/??

Wszystkie swoje techniki oprócz klona i domu anulowałeś już wcześniej, a teraz skakałeś z radości. W końcu po tak długim okresie miałeś z powrotem swój ekwipunek, a uczucie dotyku gliny w ręce było niezastąpione. Przeszukałeś piętro i nic ciekawego prócz schodów wyżej nie znalazłeś, co cię zdziwiło to brak kogokolwiek na wyższym poziomie. Nie był on już więzieniem, a miastem, co prawda nie dużym ale nadal było to miasto, które było opustoszałe jakby wszyscy się stąd wynieśli. Może to właśnie zrobili? Szybko odnalazłeś wejście na wyższe piętro, na którym znowu żywej duszy, i tak przez dziesięć kolejnych pięter, aż to się zmieniło na kolejny gdy przed sobą zobaczyłeś trójkę ludzi i coś. To coś przypominało połączenie nagi i hinduistycznej asury, miało to wężowy ogon 3 twarze i sześcioro rąk
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 5 kwi 2018, o 00:21

Orino nie mógł doczekać się pierwszego użycia gliny. Już nawet nie chodziło o to, że w znacznej mierze to ona stanowiła o jego sile. Raczej chciał znów poczuć się jak prawdziwy artysta! Każdy Dōhito tworzenie sztuki ma zapisane w genach. W tym przypadku nie było inaczej. Można sobie tylko wyobrazić jak bardzo zawiedziony poczuł się wchodząc na kolejne poziomy. Ani żywej duszy, ani nawet ciał poległych. Patrząc na to z szerszej perspektywy oraz biorąc pod uwagę wszelkie poprzednie okoliczności jak dźwięk dzwonu czy pełne więźniów cele nasuwał się tylko jeden wniosek. Ludność tego podziemnego miasta została ewakuowana. Oznaczało to również, że muszą znajdować się przynajmniej dwa wyjścia z tego miejsca. Ciekawiło go tylko na ile poważnym zagrożeniem okazał się intruz, o którym wspominali strażnicy skoro trzeba było ewakuować wioskę? I jakie zamiary będzie miał wobec niego? A może przechwycenie/zabicie Orino jest jego celem?



Rozmyślania wprawiły go tylko w bojowy nastrój. Do tej pory był dosyć rozrzutny jeśli chodzi o korzystanie z chakry. Niewiele mu brakowało, aby zejść do poziomu, przy którym będzie odczuwał efekty korzystania z różnych jutsu. A mając w pamięci możliwe spotkanie z kimś kogo przestraszyła się sekta nie napawało go to optymizmem. Tym bardziej nie było mu do śmiechu, kiedy w końcu napotkał na swojej drodze intruza.



Jego oczom ukazało się trzech ludzi oraz dziwna kreatura. Po zobaczeniu goryla uwięzionego w jego ciele nie wprawiło go to w osłupienie. Widział już podobne cuda. Od razu założył, że ten mały team to intruzi, o których mówił strażnik (gdzieś tam widziałem, że mają na sobie ochraniacze Oto, stąd to założenie). Nie wiedział z kim ma do czynienia, więc wolał nie wszczynać walki. Zamiast tego zamierzał wybadać ich zamiary oraz ewentualne zagrożenie z ich strony. Jeden, a raczej dwa versus cztery nie wyglądało na równą potyczkę. Odezwał się jako pierwszy:
- Koledzy wybierają się na konkurs piękności? Obawiam się, że to zły kierunek. Idąc w dół nikogo już nie spotkacie.
Celowo nie wspomniał o więźniach, gdyż nie miał pewności co Ci goście mogą z nimi zrobić. Przede wszystkim zależało mu na Ayano.

 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Shotaro » 5 kwi 2018, o 00:43

Shotaro przemierzał kolejne poziomy świątyni z zapałem maniaka. Wszystko wskazywało na to, że już nikogo tutaj nie spotka. Za nim podążała cała jego banda. Poziomów było dużo i cała ta budowa musiała pochłonąć mnóstwo pieniędzy. I z dniem dzisiejszym miała przestać istnieć. Shotaro czuł lekkie podniecenie na tą myśl. Kiedy tak podróżowali w dół natknęli się na jakąś postać. Nie mieli pewności, kim była. Jashinista ruchem ręki powstrzymał swój oddział przed rozpoczęciem ofensywy. Wszyscy się go słuchali, więc nie powinno być z tym problemu.
- Kim jesteś i co tutaj robisz? - zapytał Shotaro (główną głową) głosem nie przyjmującym sprzeciwu i wymigiwania się. Jakoś żart mężczyzny mu nie podpadł i nie rozbawił go. Może był wrażliwy na punkcie swojego wyglądu i potraktować to jako obelgę? Nie wyglądał, jakby przejął się słowami chłopaka.
- W takim razie nie pozostaje nam nic innego, jak rozwalić tą kryjówkę - powiedział swoją prawą głową. Jashinista cały czas przyglądał się reakcji Iwijczyka. Nie wiedział, co tam robił, więc mogło się również okazać, że współpracował z sektą i również go będzie trzeba wykończyć. - Taką dostaliśmy misję. Zniszczyć tą świątynie. Więc jeśli nie masz nic przeciwko, chcielibyśmy przejść do wykonania.
Shotaro wydawał się być nad wyraz spokojny w tym co mówił. Cały jednak czas zachowywał czujność i przyglądał się tajemniczemu mężczyźnie i otoczeniu. Jashinista zatrzymał się w pewnej odległości i nie przybliżał się dalej, dopóki cała sytuacja nie zostanie wyjaśniona.
- Mów mi Shotaro.
Wyjawił swoje imię. Jeśli będzie to przeciwnik, to przynajmniej będzie wiedział, kto go zabił. Jeśli będzie towarzyszem, to mógł to być początek dobrej przyjaźni. Istniała również szansa, że chłopak dostała taką samą misję jak on. Głupio byłoby rzucić się na kogoś, kto miał być pomocą w wykonaniu misji. Ranga misji była wysoka, co oznaczałoby, że tamten też musiał mieć wysoką rangę. Shotaro dostał trzech TJ, a Iwijczyk był tutaj sam z klonem.
 
Posty: 1233
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez ExNanoha » 5 kwi 2018, o 22:26

Napiszcie mi na gg jeśli chcecie by wasze postacie gadały ze sobą bez moich postów, ale jeśli tak zrobicie to musicie mi też napisać w momencie skończonej konwersacji między waszymi postaciami

Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke88/??

Bardzo się zasmuciłeś tym, że nie spotkałeś nikogo na wyższych piętrach, oznaczało to, że nie mogłeś czynić swojej sztuki za pomocą gliny i bynajmniej nie chodziło ci o robienie z niej rzeźb, cóż poradzisz? Klan Douhito jest znany ze swoich terrorystycznych zapędów. Brak ludzi oznaczał, o ile nie zostali wybici przez intruza w czasie ich ucieczki, że podziemne miasto posiadało dwa wyjścia, drugie prawdopodobnie mocno ukryte, oczywiście o ile do ucieczki nie wykorzystali jakiejś techniki.
Po zobaczeniu Shotaro zażartowałeś z jego wyglądu, który faktycznie nie należał do tych najpiękniejszych, cóż bonusy jakie dawała ta forma przeważały nad jej wyglądem, a przynajmniej dla samego Shotaro.


Shotaro - Misja rangi A
90/??


Chyba podobnie jak Orinosuke miałeś lekkie zapędy terrorystyczne, które świetnie się łączą z twoją chęcią zabijania niewiernych, było to widać po tym, że podniecała cię wizja zniszczenia czegoś tak kosztownego jak to miejsce, którego budowa musiała kosztować nie małą sumkę.
Gdy zobaczyłeś dawnego tsuchikage kazałeś zatrzymać się swoim podwładnym i kazałeś się przedstawić nieznajomemu, a na wieść, że nikogo nie ma niżej ucieszyłeś, chociaż chyba bardziej dawało o sobie dać zmęczenie bo ile można powtarzać ten sam schemat? Zabijanie kultystów, a następnie poszukiwanie zejścia w dół by nim zejść i powtórzyć cały cykl nie należało do najciekawszych, a przynajmniej nie po którymś już razie, nawet jeśli samo mordowanie niewiernych dawało ci satysfakcje.
Niewiedza o tym kim był przeciwnik sprawiała, że przeceniałeś siły swojego zespołu, nie było możliwości by tsuchikage, dawny czy nie dawny, przegrał z czterema tokubetsu jouninami i nawet ty miałbyś problem gdyby twój przeciwnik cię rozsadził, a do tego w zagrożeniu jego życia jego bijuu mu prawdopodobnie pomoże.
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 5 kwi 2018, o 23:33

Na pierwszy rzut oka można było ocenić, że najprzystojniejszy z postaci stojących przed nim jest najważniejszą osobą w tym czteroosobowym zespole. Reszta milczała, najwyraźniej czekając na instrukcje od trzygłowego szefa. To oznaczało, że na spokojnie mógł ich olać i całą swoją uwagę poświęcić Shotaro. Gromadka z Oto nie miała złych zamiarów, przynajmniej względem niego. Tyle, że oprócz niego w świątyni znajdowało się wiele niewinnych ludzi, o których istnieniu nie wspomniał, a wręcz próbował to ukryć.
- Orinosuke. Dla przyjaciół Orino. Jestem najgorszym najgorszym co mogło spotkać Młot Zmierzchu. A jeśli chodzi o to jak się tu znalazłem, cóż, to raczej historia do opowiedzenia przy butelce czegoś mocniejszego.
Gdy Shotaro wspomniał o planie zniszczenia świątyni, Iwijczyk lekko się skrzywił. Ogólnie nie miał nic przeciwko takiemu rozwiązaniu, lecz wciąż pamiętał o byłych więźniach czekających na dole. Albo musiał pogodzić się z ich śmiercią, albo zostanie przyłapany na półprawdzie. Jednakże nie ma sytuacji, z których nie da się wybrnąć:
- Niżej nie znajdziecie członków Młotu Zmierzchu, lecz są tam ludzie, których uwolniłem. Przed zniszczeniem świątyni zamierzam wyprowadzić ich na zewnątrz.
Gdy już odniósł się do słów Shotaro, zamierzał sam poruszyć pewien wątek. A tak swoją drogą, co oni za ryż jedzą w tym Oto, że potem takie cuda z tej wioski wychodzą?
- Szczerze mówiąc to liczyłem na przybycie jakiegoś teamu ratunkowego z Iwy.
Odchrząknął i kontynuował:
- Powiedzcie mi, co tam słychać u Yusuke? Jak się trzyma Wasza Kyokukage?
To był dobry moment, aby mógł oszacować ile czasu faktycznie siedział zamknięty i aby mógł się czegoś dowiedzieć o tym co się dzieje na świecie. Jeśli shinobi z Oto nie poruszyli żadnych nowych istotnych wątków, Orinosuke zaproponował:
- Na najniższych piętrach znajdują się niewinni cywile. Uratujmy ich najpierw, a potem pomogę Wam zniszczyć świątynie, co Wy na to?
Jeśli nie było żadnego sprzeciwu, Orinosuke przystąpił do działania. Zszedł na dół, aby powiadomić więźniów, że są już całkowicie wolni i mogą udać się do swoich rodzimych wiosek. Liczył na to, że spotka się jeszcze z Ayano i ta będzie w lepszym stanie niż ostatnio.
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Shotaro » 6 kwi 2018, o 00:00

Shotaro przypatrywał się Orino, nie wiedząc, czy może mu tak po prostu zaufać. Naiwnie uznał, że obaj mieli dobre intencje. Wszystko wydawało się mieć sens. Kultyści raczej od razu mówili, jakie mieli zamiary i przechodzili prosto do walki.
- Najgorszym? Zaraz po mnie - nie mógł nie skomentować wypowiedzi Iwijczyka. - Już z pięćdziesięciu kultystów leży martwych z mojej ręki na wyższych piętrach.
Jashinista może trochę przewyższał swoje zasługi w całym tym przedsięwzięciu, ale prawdą było, że on zabił najwięcej osób z całej jego grupy. Sama wstawka o jego osiągnięciu nie była zwykłą przechwałką. Miała też zdobyć zaufanie Iwijczyka. Shotaro podejrzewał, że on również mógł mieć wątpliwości odnośnie jego intencji. Półprawdy nie bardzo podobały się jashiniście i zmrużył trochę oczy, gdy wersja Orino się nieco zmieniła z czasem. Uznał to za pewne niedomówienie.
- A zamiast tego przybyło Oto - powiedział z uśmiechem już Shotaro. Nie wiedział, dlaczego Iwa ociągała się z uratowaniem swojego shinobiego. Tak się zdarzyło, że Otończycy przypadkiem natrafili na Orinosuke i to wcale nie było ich głównym zadaniem. Orino mógł być innego zdania. Ostatecznie przy okazji mieli go uratować i całą resztę więźniów.
- Nie chcę tutaj z Tobą dyskutować o sprawach wewnętrznych mojej wioski. Wiedz jednak, że Yusuke nie sprawuje już pozycji Kage - powiedział beznamiętnie Shotaro. Nawet nie znał osobiście kobiety. Teraz mieli ważniejsze rzeczy do zrobienia.
- Zgoda - Jashinista nie miał zamiaru zostawić Orinosuke samemu sobie, dlatego cała jego ekipa ruszyła na niższe piętra, aby sprawdzić, czy znajdowali się tak tylko cywile, żeby zweryfikować wersję mężczyzny. Później pomógł im wydostać się na zewnątrz. Tam czekał na nich chłód, więc na którymś z piętrem, Shotaro kazał każdemu z cywili zabrać ze sobą ubrania, jakie znajdą po drodze. To miało pozwolić im przeżycie w ciężkich warunkach. Zrobili sobie też przerwę na posiłek, jeśli byli głodni. Długa droga przed nimi i mogliby tego nie przeżyć na głodzie. Jashinista liczył, że wszystko obejdzie się bez dalszych problemów i cały czas zachowywał czujność. Jego drużyna stała cały czas zaraz za nim.
 
Posty: 1233
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez ExNanoha » 7 kwi 2018, o 19:44


Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke90/??

Po zobaczeniu, że reszta towarzystwa siedzi cicho wydedukowałeś, że to naga jest najważniejszą osobą tej drużyny więc olałeś całkowicie resztę i całą swoją uwagę skupiłeś na kapitanie. Krótko się przedstawiłeś ale nie wyjaśniałeś skąd się tu wziąłeś. Twoje stwierdzenie mogło być brane przez drugiego shinobi za przechwałkę ale taka była prawda, jeśli naga i jej drużyna zbyt długo by walczyli z kultystami to wbiłbyś się w nich od plecy, skąd nikt by się nie spodziewał ataku, a zwłaszcza kogoś na twoim poziomie, no i nie oszukujmy się prawdopodobnie nikt z kultystów nie przeżyłby spotkania z kimś o silę kage. Dowiedziawszy się o tym, że Otończyk chce zniszczyć świątynie, wyjawiłeś mu, że niżej znajdują sie więźniowie oraz, że przed jej zniszczeniem wyprowadzisz ich stąd. Mówiąc szczerze to byłeś zawiedziony, że zostałeś odnaleziony przez Oto i to całkiem przypadkiem, czy Iwa zapomniała o tobie? No ale skoro już gadasz z przedstawicielem wioski dźwięku to chciałeś się dowiedzieć co tam u kage tej wioski, po tak długiej odsiadce przydałoby się wiedzieć co się w świecie stało. Zaproponowałeś też pomoc w zniszczeniu świątyni ale dopiero po wyprowadzeniu z niej cywili


Shotaro - Misja rangi A
92/??


Nie do końca ufałeś Iwijczykowi, który pojawił się nie wiadomo skąd jednak zdecydowałeś, że obaj mieliście dobre intencje co było dobrym początkiem współpracy
Nie do końca wierzyłeś, że twój rozmówca był aż tak potężny, a nawet jeśli był silny to raczej nie mógł się równać z tobą, no chyba, że byłby na poziomie kage lub trochę słabszy ale co ktoś na takim poziomie robiłby w tym miejscu?
Nie byłeś pewien czemu Iwa ociągała się aż tak z uratowaniem swojego shinobiego jednak lokalizacja tego miejsca była najbardziej prawdopodobną odpowiedzią na twoją zagwozdkę. Sam gdyby nie pomoc, a raczej wynajęcie piratów zapewne byś nigdy nie odnalazł tego miejsca albo zajęłoby ci to dużo więcej czasu.
Szybko wybrnąłeś z dyskusji o sprawach swojej wioski mówiąc, że nie jest to miejsce na takie dyskusje jednak zdradziłeś, że straciła ona swoje stanowisko.
Zgodziłeś się na plan dawnego tsuchikage, mimo, że Jashin zapewne ucieszyłby się z kolejnych dusz to jednak byli oni niewinni a w dodatku nie byłeś pewnie czy nie znajdowali się w śród nich inni członkowie twojej wiary


Dzięki współpracy Otończyków z Iwijczykiem udało się wyprowadzić ludność poza świątynie. Jak się okazało byli to porwani mieszkańcy, głównie Haru no Kuni i Oto no Kuni ale byli w śród nich także członkowie kultu, który jako pierwszy porwał Orinosuke a także po kilka osób z Kaminari no Kuni, Mizu no Kuni i Hi no Kuni. Na szczęście też ubrań po kultystach jak i tych porzuconych na poziomach "mieszkalnych" starczyło dla każdego więźnia, a warunki pogodowe się były całkiem znośne i gdyby nie zimno to byłoby całkiem przyjemnie. Teraz zostało tylko zniszczyć świątynie, coś co było głównym celem Shotaro i jego drużyny
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Shotaro » 7 kwi 2018, o 20:33

Shotaro cieszył się, że współpraca owocowała. Wszyscy zostali wyprowadzeni na zewnątrz, co miało być początkiem zniszczenia świątyni. Ubrań starczyło dla każdego. Nikt nie musiał marznąć na mrozie. Teraz pozostała ostatnia cześć zadania. Jashinista wierzył, że jego nowo poznany kolega miał jakiś plan na zakończenie tego przybytku. Miał pomóc. Obiecał. Shotaro mógł zobaczyć, ile warte było jego słowo. Gdyby nie zamierzał dotrzymać swojej obietnicy, Otończyk wykorzystał technikę Dotonu, aby zalać cały przybytek błotem. Ewentualnie dostosuje się do wskazówek Orino. Jedno było pewne - Shotaro nie opuści tego miejsca, dopóki świątynia nie będzie zniszczona.
- To co? Niszczymy? - zapytał. Nie żeby sprawiało mu to przyjemność, ale wymagało od niego tego zadanie. Shotaro wyrzucił resztkę zatyczek do uszów. Już mu się miały nie przydać. Kiedy wszystko było zakończone, Jashinista obrał sobie za cel Otogakure no Sato. Z Orinosuke jeszcze pewnie spotka się w przyszłości, ale teraz musiał zakończyć swoją misję.
- Wpadasz do Oto? - zapytał Shotaro. Skoro Iwijczyk spędził tyle czasu w świątyni, to raczej nikt nie będzie płakał, jak pójdzie na kolejną noc do innej wioski. Równie dobrze mógł chcieć załatwić coś najpierw w swojej wiosce.

 
Posty: 1233
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 8 kwi 2018, o 12:22

Więźniowie byli wolni. Mogli udać się w każde miejsce na świecie, ale zapewne udadzą się do swoich rodzimych wiosek. Orinosuke nie zamierzał robić za przewodnika czy ochroniarza. Tym bardziej, że wśród nich znajdowali się członkowie poprzedniej sekty, która go porwała. W tym momencie złożył sobie obietnice. Nigdy więcej nie dopuści do porwania swojej osoby. Te rozważania dotyczyły przyszłości, a teraz trzeba było zająć się innymi sprawami.



Razem z Shotaro poszli na układ. Najpierw uwalniają cywilów na później niszczą świątynię. Odwołał klona zanim przeszedł do działania. Nie był mu już potrzebny, a większa ilość chakry przyda się, aby raz na zawsze pozbyć się tej świątyni. Dla Orinosuke była to pierwsza okazja, aby skorzystać ze swoich wybuchowych zdolności. Tak naprawdę wystarczyło zniszczyć kilka pierwszych poziomów, aby budynek stał się bezużyteczny. Odezwał się do swojego nowego trzygłowego towarzysza:
- Pewnie, zaraz się tym zajmę.
Wszedł do środka świątyni, aby zrobić rozeznanie. Zszedł dokładnie na szósty poziom licząc od góry. Uważał, że to w zupełności wystarczy, aby po wszystkim uznać budynek za zniszczony. Nawet jeśli najniższe poziomy pozostaną nienaruszone. Włożył ręce do torby z gliną i zaczął formować 24 gąsienice (Mukade), które rozmieszczał, tak aby stworzyły na suficie prostokąt. Każdą z nich powiększył do 2 metrów. Liczył na efekt domina i w konsekwencji zniszczenie też kolejnych pięter. Gdy rozmieścił je na każdym piętrze (od pierwszego do szóstego) opuścił budynek. Polecił swoim towarzyszom oraz ewentualnie więźniom, jeśli Ci byli jeszcze w pobliżu, aby odsunęli się nieco dalej. Gdy to już nastąpiło za pomocą prostej pieczęci zdetonował ładunki.



Dōhito napawał się widokiem serii wybuchów oraz zapadającej się świątyni. Bardzo mu tego brakowało. Jeśli wszystko skończyło się pomyślnie, Orinosuke zwrócił się do Shotaro:
- Chętnie. Koniecznie muszę się napić czegoś mocniejszego, macie tam jakiś lokal z dobrym sake?
Dawno nie miał okazji z nikim porozmawiać, dlatego też spodobała mu się propozycja shinobi'ego z Oto. Zresztą, zanim wróci do wioski musi przemyśleć kilka spraw, a czy jest na to lepsze miejsce niż inna wioska i alkohol? Tak, to pytanie retoryczne.
- Ci Twoi koledzy to zawsze tacy mało rozmowni?
Skoro już nic tutaj nie trzymało postanowił uczynić kolejny krok w celu opuszczenia tego miejsca:
- To co, wyruszamy? A tak w ogóle to wiesz może gdzie w tej chwili się znajdujemy?
To mogło wydawać się dziwne, ale Orino naprawdę nie miał pojęcia w granicach jakiego kraju znajdują się obecnie.



Spoiler:
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez ExNanoha » 8 kwi 2018, o 14:15


Shotaro - Misja rangi A
94/??



Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke92/??

Zniszczeniem świątyni zajął się wyjątkowo Orinosuke w pojedynkę, co prawda Shotaro miał plan ale wolał zobaczyć co zrobi jego towarzysz. Po deklaracji, że się tym zajmie wszedł do świątyni zostawiając resztę na górze. Zszedł na szósty poziom gdzie rozłożył wybuchowe gąsienice w dość dużej ilości, a następnie kierował się do góry robiąc to samo na każdym piętrze, a gdy wyszedł kazał się wszystki odsunąć i zdetonował bomby. Niestety nie było widać żadnej eksplozji ale za to było czuć jej skutki. Po chwili ziemia się zatrzęsła i zapadła w miejscu gdzie stał bunkier. Jeśli jakieś niższe poziomy przetrwały to raczej nie będzie się można do nich dostać, a przynajmniej głownym zejściem.
Orinosuke chciał pójść z Shotaro na jakieś sake jednak najpierw chciał się dowiedzieć gdzie się znajdują.
Mimo, że świątynia została zniszczona, tym samym wypełniając misje Shotaro i jego drużyny, to nadal pozostawała sprawa dawnych więźniów kultu, Orinosuke nie chciał im już bardziej pomagać ze względu, że znajduje się w śród nich kilku jego pierwszych porywaczy, samych kobiet w dodatku, jednakże była to ludność cywilna, jakikolwiek shinobi był od razu eliminowany przez Młot Zmierzchu, która nie wiedziała gdzie jest i jak dostać się do domu, nawet mieszkańcy tego kraju nigdy nie zapuszczali się w te rejony, a zostawieni sami będą musieli uważać także na dzikie zwierzęta jak i głód
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Shotaro » 8 kwi 2018, o 14:40

Shotaro przyglądał się całej akcji. Wyglądało na to, że Orinosuke dotrzymał słowa. Trzęsienie było czuć na samej górze. Każdy oddalił się na bezpieczną odległość jak podczas show z fajerwerkami. Wszystko wyglądało bardzo cudownie. Shotaro nie zależało jakoś szczególnie na ludności. Orinosukowi widocznie też nie. Może jakoś uda im się dotrzeć do swoich wiosek.
- Najlepsze. Mamy całą wytwórnię z degustacją - powiedział jashinista z przejęciem. Nigdy nie pił tak alkoholu, gdyż był zbyt młody. Choć teraz, gdy zmienił swój image może sprzedaliby mu bez pytania o dowód. Ich trzy głowy razem wzięte miały wystarczająco dużo lat, żeby się napić.
- Pierwszy raz z nimi jestem. Ich pytaj - powiedział Shotaro trochę zmieszany. Nie znał ich i ich zwyczajów. Może nie byli zadowoleni z współpracy z Otończykiem? Byli rasistami?
- Kraj Wiosny - powiedział. Mniej więcej wiedział, gdzie był, ale przypłynął tutaj statkiem, a teraz nie miał takiej możliwości. Zapytał ludności, czy ktoś wie, jak dostać się do Oto. Jeśli ktoś taki się znajdzie, to razem z nim wrócą do wioski. Taka wiedza może uratować im życie, gdyż w innym przypadku najpewniej ich zostawią. Jeśli będzie ktoś wiedział, to ich prowadził. W trakcie podróży będą przygotowywać posiłki, Shotaro złapie jakąś zwierzynę. Chcieli dostać się jak najszybciej do Oto. Sake czekało na nich na miejscu.
 
Posty: 1233
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 8 kwi 2018, o 16:24

Reszta drużyny z Oto nie odezwała się słowem odkąd zobaczyli Orino. Nie chcą gadać to nie, mało go to ruszało. Zresztą nawet nie spodziewał się, że trafi na swojej drodze na kogoś spoza kultu. Sądził, że tuż po wydostaniu się z tej dziury uda się prosto do Iwy, załatwi wszelkie formalności i spróbuje jakoś wrócić do swojego dawnego życia. Tymczasem nadarzyła się okazja na odwiedziny Oto, z których chętnie skorzystał. W Iwie i tak pewnie mają go dawno za martwego lub zbiega. Nikt na pewno tam na niego nie czeka.



Świątynię można uznać za zniszczoną. Ekipa z Oto może uznać misję za udaną. Został tylko jeden problem - cywile. Orinosuke się nimi nie przejmował, teraz mieli już wolną drogę plus w takiej grupie raczej nikt ich nie napadnie. I tak już dużo dla nich zrobili, a tylko by ich opóźniali. Po tych wszystkich zdarzeniach jakie ostatnio go spotkały zamierzał się napić i oderwać od tego. Widząc, że Shotaro szuka kogoś z Oto postanowił mu w tym nie przeszkadzać. Jedyne co zrobił to odezwał się do niego:
- No i mnie namówiłeś. Jak będziemy na miejscu to chętnie dowiem się jak się tu znaleźliście oraz opowiem Ci jak się tu znalazłem.
Orinosuke ruszył zaraz za ekipą z Oto oraz ewentualnymi byłymi więźniami, którzy znali drogę do wioski.

 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez ExNanoha » 8 kwi 2018, o 17:14


Shotaro - Misja rangi A
96/??



Zagubiony w czasie i przestrzeni
Mini-Event dla Dōhito Orinosuke94/??

Ani Orinosuke ani Shotaro nie obchodził los ludności cywilnej, a trójka podwładnych nagi nie chciała się sprzeciwiać swojemu dowódcy nieważne co mówiła ich moralność,w dodatku założenia Orino były trafne jeśli cywile będą podróżowali tak dużą grupą to nie zaatakuje ich żadne zwierze ani bandyci. Grupka shinobich chętnie by się udała już do Oto jednak zauważyła teraz jeden problem. Nie wiedzieli gdzie dokładnie są, jasne Shotaro i jego drużyna wie, że są na północy Haru no Kuni, ale płynęli tu statkiem więc nie mają najmniejszego pojęcia jak wydostać się stąd drogą lądową, nie mają też żadnego środka transportu którym mogliby podróżować, zostaje im droga piechotą, ale czy aby na pewno?
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Dōhito Orinosuke » 8 kwi 2018, o 17:43

Nie ruszyli się ani o krok. Orino zaczął przypuszczać, że przyjaciele z Oto nie wiedzą jak się stąd wydostać. A nawet jeśli wiedzą to uznał, że ma pomysł jak może im wszystkim do ułatwić. Gliniane ptaki. Cudowna rzecz wymyślona wieki temu przez jednego z przedstawicieli jego klanu. Nie dość, że przyśpieszy im to podróż to również będą w stanie ominąć naturalne przeszkody takie jak góry czy rzeki. Ponownie wsadził ręce do torby z gliną i ulepił dwa gliniane Washi, aby cała piątka mogła się zmieścić i aby spokojnie wyruszyli w kierunku, z którego drużyna z Oto przybyła.
- Dzięki temu dostaniemy się szybciej do wioski. Liczę na to, że żadne z Was nie ma lęku wysokości!
Lot glinianych ptaków dostosowywał do poleceń Shotaro. Reszta to były niemowy, a on z pewnością pamiętał trasę jaką pokonał idąc do świątyni.



Spoiler:
 
Posty: 318
Dołączył(a): 17 cze 2013, o 17:28
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Jinchūriki

Re: Świątynia Pradawnych

Postprzez Shotaro » 8 kwi 2018, o 18:38

Shotaro bardzo polubił kreatywność Orino. Przy nim na pewno by się nie nudził. Mężczyzna wychodził sam z inicjatywą. O ile pieszo Shotaro nie za bardzo wiedział, którędy ma iść tak latając z łatwością powinien znaleźć drogę.
- Niezły ptaszek - powiedział Jashinista, a była to bardzo
pochlebna uwaga z jego ust, gdyż nie mówił tego każdemu. Ptaszyska były pokaźne, nie dało się temu zaprzeczyć.
- Lecę z tobą- oznajmił Shotaro i wpełzał na ptaka Orinosuke zaraz po nim. Jego drużyna miała drugiego całego dla siebie. Po swojej przemianie Shotaro mógł ważyć odrobinę więcej niż przeciętny człowiek. Yamura chwycił się porządnie, aby nie spaść w trakcie lotu. Dawał wskazówki Orino, żeby dolecieć pod sam gabinet radnej w Oto. Starał się nie przeszkadzać glinianemu tworowi swoim ogonem. Będąc wysoko, Shotaro podziwiał widoki z góry. Nigdy jeszcze nie był tak wysoko. Nie mogło braknąć klasycznych "wow".
 
Posty: 1233
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Haru no Kuni - Kraj Wiosny

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron