[D] Porządki w archiwum

Na potrzeby Misji Samodzielnych rangi D i C.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

[D] Porządki w archiwum

Postprzez Hotaru Yoshiko » 21 lip 2018, o 02:20

O tak wczesnej porze Konoha dopiero budziła się do życia. Handlarze przygotowywali sklepy do porannego otwarcia, przynosząc i rozstawiając świeży towar na wystawach, jednak poza nimi po wiosce kręciło się niewielu mieszkańców. Jedną z tych nielicznych osób była Yoshiko, dziarskim krokiem przemierzająca opustoszałe wciąż uliczki. Normalnie o tej porze dziewczyna dopiero wstawałaby z łóżka, tego dnia jednak wyruszała na swoją pierwszą w życiu misję, więc musiała zorganizować sobie nieco wcześniejszą pobudkę. Szybki marsz i rześkie poranne powietrze stanowiły skuteczny sposób na całkowite rozbudzenie się, dzięki czemu kunoichi mogła skupić się na poszukiwaniu wioskowego archiwum, gdzie miała pomagać w porządkowaniu dokumentów. Na pierwszy rzut oka misja wydawała się dość łatwa, lecz Yoshiko podejrzewała, że na zmaganiach z papierami upłynie jej cały dzień. Dobrze, że zaczynam tak wcześnie – pomyślała, skręcając w kolejną pustą uliczkę. Nagle dziewczyna zatrzymała się, przyglądając się uważnie pobliskim budynkom. Nigdy nie odwiedzała tej części wioski, kierowała się więc tylko wskazówkami otrzymanymi od rodziców. Według nich okolica archiwum zdecydowanie miała wyglądać inaczej. Cholera, chyba coś pokręciłam. To miała być pierwsza czy druga w prawo? Dziewczyna cofnęła się do ostatniego miejsca, które wydawało jej się w porządku, po czym wznowiła poszukiwania. Zawsze wiedziała, że ma kłopoty z orientacją w terenie, jednak było jej strasznie wstyd, iż potrafiła się zgubić nawet we własnej wiosce.


Kiedy Yoshiko wreszcie dotarła na miejsce i weszła do budynku archiwum, w obszernym korytarzu nie zastała nikogo, postanowiła więc poczekać na pojawienie się któregoś z pracowników. Od samego początku dziewczynę zdumiał fakt, że wszystko wyglądało nadzwyczaj czysto i schludnie. Na perfekcyjnie czystym stoliku nieopodal drzwi wejściowych leżało kilka stosów dokumentów przygotowanych do wysłania, posegregowanych według miejsca, gdzie miały trafić. Papiery były ułożone idealnie – żaden kawałeczek kartki nie wystawał spomiędzy pozostałych, żadna teczka nie była krzywa ani uszkodzona. Na przeciwko wejścia stało biurko z kolejnymi stosami urzędowych pism, również ułożonych jak od linijki. Jak w takim miejscu może być nieporządek w dokumentach? – zastanawiała się młoda Hotaru. Z rozmyślań wyrwało dziewczynę nagłe przybycie kierowniczki archiwum, starszej kobiety o surowej aparycji i groźnym spojrzeniu, którym od wielu lat odstraszała sprawiających problemy petentów. Gdy Yoshiko nieśmiało przedstawiła się i wyjaśniła cel swojej wizyty, sroga mina kierowniczki ustąpiła miejsca zwyczajnej powadze, w oczach jednak widać było pewien rodzaj satysfakcji.
No, wreszcie kogoś przysłali! Już myślałam, że sama będę musiała z tym walczyć. – Kobieta spojrzała znacząco w stronę pancernych drzwi, znajdujących się na samym końcu korytarza. – Chodź za mną, pokażę ci, co masz zrobić.
Yoshiko posłusznie podążyła za kierowniczką w kierunku tajemniczego pomieszczenia. Kiedy kobieta uporała się z blokadą, oczom kunoichi ukazało się olbrzymie pomieszczenie magazynowe, niemal w całości zastawione potężnymi metalowymi regałami, na których ktoś bardzo chaotycznie poustawiał pudła z wioskowymi aktami. Część dokumentów leżała porozrzucana w przejściach między półkami, a nieopodal wejścia piętrzyła się wielka hałda teczek, z których wysypywały się kolejne papiery. Yoshiko próbowała podejść nieco bliżej regałów, zaraz jednak cofnęła się, bo omal nie stanęła na zdjęciu jakiegoś mieszkańca wioski, które odlepiło się od jego akt i poniewierało się na podłodze. Kolorowe plamki widoczne tu i ówdzie wśród porozrzucanych papierów sugerowały, że problem słabego kleju dotyczy większej ilości dokumentów personalnych.
Tak się kończy przyjmowanie młodych stażystek – powiedziała kierowniczka, z zimną furią w oczach patrząc na cały ten chaos. – Zatrudniłam jedną, kilka lat starszą od ciebie, do pomocy przy archiwizacji dokumentów ze wszystkich konoszańskich instytucji. A oto, co zastałam po tygodniu takiego pomagania.
Następnie kobieta szczegółowo wytłumaczyła młodej kunoichi, co i jak należy zrobić, by przywrócić porządek w wioskowych aktach, a także nakazała zwracać się bezpośrednio do niej w razie jakichkolwiek wątpliwości, po czym sama oddaliła się, by skontrolować rejestr dokumentów przychodzących i wychodzących. Yoshiko została w pomieszczeniu sam na sam z papierami.


Pierwszym krokiem do wykonania zadania było pozbieranie porozrzucanych luźnych kartek spomiędzy regałów, następnie trzeba było skontrolować, czy numery wszystkich pudełek zgadzają się z listą przywieszaną z boku każdego regału. Pod koniec sprawdzania dolnych półek dziewczyna zauważyła brak dokumentacji osobowej i płacowej pracowników kilku wioskowych instytucji, m.in. szpitala i Akademii. Kunoichi podejrzewała, że część zaginionych papierów z pewnością znajduje się gdzieś w teczkowej hałdzie, jednak gdzieś przepadły pudła, w których owe materiały miały być przechowywane. Mogą leżeć gdzieś na górze – pomyślała, zabierając spod ściany mocno leciwą drabinkę i przystawiając ją do pierwszego z regałów. Co prawda wyglądał on dość masywnie i prawdopodobnie utrzymałby wspinającą się po nim Yoshiko, ta jednak nie odważyła się na próbę czepiania się i tak już znacznie obciążonych półek. Dziewczyna wspinała się coraz wyżej i wyżej, sprawdzała zgodność oznaczeń na pudełkach, a kiedy te okazywały się niewłaściwie ustawione, zabierała je na inne półki.
Nagle jeden ze stopni z trzaskiem zarwał się pod dziewczyną. Kunoichi w ostatniej chwili złapała się półki jedną ręką, drugą starając się podtrzymać pełne akt pudło. Niestety okazało się zbyt ciężkie i z hukiem wylądowało na podłodze, a teczki rozsypały się na całym przejściu. Yoshiko zaklęła cicho, ostrożnie zeszła na dół i prędko zebrała wszystkie dokumenty, obawiając się przybycia rozgniewanej kierowniczki. Na szczęście nikt nie przyszedł ją zrugać za tę sytuację, dziewczyna więc wróciła do sprawdzania numerów, tym razem już bez felernej drabiny. Regały wytrzymały obciążenie bez problemu.
Kiedy młoda Hotaru uporała się już z pudłami, czekała ją walka z hałdą teczek i luźnych papierów. Wszystko trzeba było posegregować na kategorie, przydzielić odpowiednie miejsce na regałach i opisać na wykazie ścieżkę dostępu. Każdy dokument należało również przejrzeć pod względem daty (niektóre po kilku latach kwalifikowały się do zniszczenia), ilości stron (zdarzały się dokumenty niekompletne), załączników (wszystkie elementy przytwierdzane z użyciem kleju poodpadały, Yoshiko musiała je odszukać i przykleić) oraz pieczęci urzędowych (dokumenty własne archiwum, opracowywane przez niekompetentną stażystkę, nie miały odpowiednich stempli; problem ten dotyczył też paru dokumentów z zewnątrz). Na początku praca szła dość powoli, lecz po pewnym czasie dziewczyna sortowała już wszystko niemal mechanicznie – w okamgnieniu orientowała się, które dokumenty odłożyć do zniszczenia, które do klejenia, które do podbicia; co zanieść do kierowniczki, co zdać do wysłania, a co ładować bezpośrednio na regały. Po wielu godzinach takiej papierologii stosowanej okazało się, że cała zaginiona dokumentacja pracowników została odnaleziona pośród luźnych dokumentów, a pudełka na nią całkiem się rozpadły i w formie tekturowego stosu spoczywały na samym dole teczkowej hałdy. Yoshiko przyniosła więc z zaplecza nowe pudła, poopisywała je odpowiednio do kategorii, a następnie wraz z pozostałymi pudełkami ustawiła na właściwych półkach, w razie potrzeby wspinając się bezpośrednio po regale.


Gdy wszystkie akta były już uporządkowane, kunoichi ruszyła w stronę drzwi pancernych, chcąc zameldować kierowniczce o wykonaniu zadania. Jakież było jej zdziwienie, kiedy ujrzała kobietę stojącą na wprost jednego z regałów. Kiedy ona tu weszła? – pomyślała zdziwiona Yoshiko. W ogóle jej nie słyszałam. Po chwili dziewczyna uświadomiła sobie, że huk spadającego pudła mógł zagłuszyć dźwięk ustępujących blokad drzwi.
No, zasługujesz na pochwałę – odezwała się kierowniczka, z zadowoleniem przyglądając się przywróconemu w pomieszczeniu porządkowi. – Musiałam mieć cię na oku, na wypadek, gdybyś próbowała wykorzystać tę misję do niecnych celów, ale ty spisałaś się naprawdę dobrze. - Kobieta nagrodziła młodą Hotaru trzysekundowym spojrzeniem z uznaniem, po czym raz jeszcze popatrzyła na równo poustawiane pudła z dokumentacją. – Nareszcie archiwum Konohy wygląda tak, jak powinno! - dodała półgłosem. Na jej poważnej dotychczas twarzy po raz pierwszy zagościł lekki uśmiech.


Misja rzeczywiście pochłonęła dziewczynie cały dzień, a zmagania z dokumentacją okazały się dość męczące. Mimo to, opuszczając budynek archiwum, kunoichi czuła wielką satysfakcję z wykonanego zadania, dzięki któremu mogła choć trochę przysłużyć się wiosce i jednocześnie pomóc kierowniczce. Yoshiko była przekonana, że pod czujnym okiem tej starszej kobiety konoszańskiemu archiwum nie grozi już żaden nieład.

 
Posty: 15
Dołączył(a): 15 lip 2018, o 12:44
Ranga: Genin

Re: [D] Porządki w archiwum

Postprzez Mistrz » 21 lip 2018, o 10:51

Gracz Hotaru Yoshiko otrzymuje:
+ 1 Misja D
+ 1 PD
+ 5 PN
+ 200 Ryō
Inne wynagrodzenie:
I'm the hero snm didnt deserves, but the one it needs right now/
Ja jestem regulaminem!
Administrator
 
Posty: 2246
Dołączył(a): 4 cze 2013, o 17:24
Ranga: Uczeń
Specjalna Ranga: ANBU
Specjalna Ranga: Kugutsu Butai
Dodatkowa Ranga: S-Rank


Powrót do Samodzielne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron