Sala nr 1

Główny szpital w Sunagakure no Sato, właśnie tu kurują się ranni na misjach shinobi. Duża część tutejszych medyków to specjalnie wyszkoleni shinobi.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Sala nr 1

Postprzez Takara » 13 maja 2019, o 01:14

Obrazek
Prosty, zwykły pokój do którego trafiają osoby lekko-ciężko ranne lub z oderwanymi kończynami. Przez okna wpadają wiecznie obecne w Sunie promienie słomieczne, a samo łóżko dla połamańców stoi tuż obok nich. Właściwie, to poza dwoma krzesełkami dla gości nic więcej się tu nie znajdowało.



Był to pierwszy pobyt Takary w szpitalu - nie licząc narodzin, co do których nie był tak naprawdę pewien. Nigdy nie pytał się czy go w szpitalu poczęto czy podczas jakiejś wędrówki. W każdym bądź razie, tamtego momentu chłopak nie pamiętał więc tylko ten się liczył. Rozglądając się po sali w której to właśnie leżał, genin szybko stwierdził że pobyty w tym miejscu będą najnudniejszymi chwilami jego życia. Białe ściany czyniły ten pokój bardzo nieciekawym, chociaż chłopak sam nie do końca był pewien jak to ma działać. Niektórzy mogliby się zastanawiać jak on tutaj wylądował? Cóż... być może Taka i Rei przesadzili trochę w sparingu pomiędzy sobą. Genin miał nawet wrażenie że przez chwilę jego ręka została rozwalona na kawałki, ale musiały to być zwidy spowodowane upałem. Blondyn nie żałował walki. Powiedziała mu że potrzebuje jakiejś mocnej techniki by powalić przeciwnika, bo tak to każda jego walka będzie kończyć się bitwą na to kto bardziej wytrzymały. Był to bardzo przydatny rodzaj treningu przed egzaminem na wyższą rangę, dlatego będzie musiał jeszcze się umówić na parę sparingów z przyjacielem. Co natomiast stało się po zakończonej walce? Na dobrą sprawę, to Taka dostał ochrzan od Iryōnin'a za walkę bez porządnego, odgórnego nadzoru. Młodzieniec nie wiedział że taki ktoś był wymagany podczas sparingu, ale powiedział że więcej tak nie zrobi... prawopodobnie było to kłamstwo, ale pomińmy ten fakt. Na pewno w tym momencie nigdzie się nie ruszał, bo lekarz zalecił mu leżenie i czekanie aż rany do końca się zagoją. Podobno nie było to nic poważnego, ale i tak wymagającego opieki lekarskiej. Genin szczerze w to wątpił, ale nie chcąc bardziej medyków irytować postanowił grzecznie poczekać aż go wypuszczą z tego pokoju nudy.
 
Posty: 138
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 18:23
Ranga: Chūnin

Re: Sala nr 1

Postprzez Reiwa » 13 maja 2019, o 19:34

Reiwa kroczył przez szpitalne korytarze z głową spuszczoną w dół i miną zbitego psa. Wygrał, to prawda, ale to miał być kumpelski sparing zakończony co najwyżej niegroźnymi skaleczeniami. Fakt, może i byłby taki, gdyby był kontrolowany. Niestety własne rozumy i poczucie pewnych granic zawiodły i taki był tego wynik. W związku z wygraną nie odczuwał krzty satysfakcji. Nie zdawał sobie jeszcze sprawy z rozległości obrażeń Takary, liczył jednak, że nie zrobił mu wielkiej krzywdy i że młodszy blondyn wróci do zdrowia w błyskawicznym tempie.
Westchnął, stojąc przed salą Takary. W jednej z rąk trzymał duży kosz z przeróżnymi owocami, słodyczami i jakąś grą planszową, a w drugiej nieduży bukiecik kwiatów. Wszystko to w ramach zadośćuczynienia, liczył, że nie spotka się z krytyczną reakcją ze strony kolegi. Nie mógł mieć jednak nadziei co do reakcji sensei, bo ta wydawała się być jednoznaczna - surowe zruganie winowajcy.
Jako że miał zajęte ręce, to czubkiem buta zapukał do drzwi, a po chwili wszedł ciągnąc za klamkę przy pomocy wolnego palca. Zobaczył Kasurage przykutego do łóżka. Jego stan nie wydawał się poważny, z pewnością najbardziej ucierpiała w tym wszystkim ręka... westchnął po raz kolejny i spojrzał trzynastolatkowi prosto w oczy.
- Cześć, przyniosłem ci coś. Chciałem cię przeprosić za... za takie poturbowanie, wiesz, to wcale nie musiało się kończyć akurat w ten sposób. Może niepotrzebnie cię namawiałem... - cmoknął i postawił kosz na szafeczce nocnej, a kwiaty do wazonu z wodą.
- Jak się czujesz? - zapytał, siadając na stołku obok łóżka. Reiwa miał obawę, że przez tę walkę mógł wykluczyć Takarę z uczestnictwa w nadchodzącym egzaminie... oby nie.

 
Posty: 86
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 20:20
Ranga: Chūnin

Re: Sala nr 1

Postprzez Takara » 13 maja 2019, o 20:04

Słysząc pukanie do sali, młody genin zerknął w stronę drzwi i krzyknął "Proszę!" nie wiedząc czy gość wejdzie sam, czy czekał na pozwolenie. Po chwili jego oczom ukazał się jego przyjaciel z drużyny z prezentami, który wydawał się przygnębiony. Przynajmniej chodził z taką "aurą" wokół siebie, jakby poważnie czegoś żałował. Takara dość szybko doszedł do wniosku co było powodem takiej sytuacji, tym bardziej biorąc pod uwagę przeprosiny jakie usłyszał po chwili. Szczerze powiedziawszy, Taka rozmyślał wcześniej nad tym co sądził teraz o swoim koledze z drużyny. Zajęło mu to jednak tylko chwilę, bo szybko przeanalizował swoje uczucia i podjął decyzję w tej kwestii.
- Cześć. - ostatecznie powiedział i zatrzymał się na parę sekund, rozmyślając jak ubrać swoje myśli w słowa. - Nie masz czym się przejmować, naprawdę. Nawet w sparingach istnieje ryzyko mocnego oberwania, tym bardziej że nie umiemy tak dobrze kontrolować swoich technik. Poza tym, patrz.
Na te słowa Taka podniósł swoją obolałą rękę i zaczął ją wyginać na różne strony, trochu też przy okazji machając. Była to swoista próba pokazania że wszystko jest w porządku. Mimo że tak właściwie to wszelakie ruszanie nią dalej powodowało u niego ból. Na szczęście, nie taki by dało się rozpoznać po jego twarzy że coś jest nie tak. Ostatecznie sięgnął do koszyka z owocami i wziął z niego jabłko, mając ochotę na coś słodkiego ale nie zbyt słodkiego jak słodycze.
- Rękę dalej mam, nie trzeba było jej amputować ani nic, czyli zero permamentnych szkód. Najważniejsze że żyję. Podobno zdążę jeszcze potrenować przed chunin exam'em i może spotkamy się na nim w finale. Wtedy się zrewanżuję. - dorzucił z szerokim uśmiechem, przegryzając przy okazji smakołyk. Uważał że obwinianie w pełni Reiwy za tą sytuacje byłoby głupotą. Oboje powinni pomyśleć o załatwieniu kogoś kto nadzorowałby ich walkę i w razie potrzeby, zainterweniował. Oboje też pewnie nie przewidywali że tak sytuacja się skończy. Na pewno Taka nie spodziewał się że nagle zastygnie w ruchu. Poza tym, blondyn z doświadczenia wiedział jak bardzo miał tendencje do przebaczania ludziom, kiedy według innych nie powinien. To była pewnie jego największa zaleta, jak i największa wada. Na znak zgody, wziął drugie jabłko i wyciągnął je w stronę Rei'a.
 
Posty: 138
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 18:23
Ranga: Chūnin

Re: Sala nr 1

Postprzez Yami Saiko » 13 maja 2019, o 21:02

Dziewczyna leciała w kierunku szpitala chcąc wyjaśnić pewną sprawę. Otrzymała informacje od swojej sekretarki co się działo na arenie choć nie miała jeszcze danych na temat potencjalnych szkód oraz ran. Po wejściu do budynku zapytała się, gdzie znajduje się chłopak i gdy otrzymała numer pokoju tam się właśnie udała. Wyczuwała energię Geninów i oni jej zapewne też. W odróżnieniu jednak od poprzednich spotkań ilość chakry, jaką posiadała Yami byłą dwukrotnie większa. Czy jakoś to na nich wpłynie? Nie miało to teraz znaczenia. Po otwarciu drzwi zerknęła wpierw na osobnika w łóżku, a następnie na blondyna stojącego przy nim. Bez słowa sięgnęła po kartę pacjenta i zerknęła na nią. Sama jeszcze mistrzynią w dziedzinie medycyny nie była, bowiem skupiała się tylko na tym by ta wspomagała ją samą w trudniejszych misjach.. to jednak miała wystarczającą wiedzę, by wiedzieć co dane tabelki, wykresy i wyniki oznaczały. Stała tak w ciszy jeszcze kilka sekund, by rzec na głos:
-Macie szczęście, że ekipa medyczna była w pobliżu. Towarzyszki sparing to jedno, ale korzystanie z broni znając doskonale jak niebezpieczna może być, kiedy zetknie się z ciałem? - tutaj główny wyrzut skierowany do Shinkigen. Surowy wyraz twarzy utrzymywał się przez krótki moment, by złagodnieć -Żadna kończyna jednak nie została trwale uszkodzona i na szczęście są na swoim miejscu. Stadion dzisiaj będzie przygotowywany nie tylko do przyjęcia gości, ale również by przetrzymał wszelaką konkurencję Geninów z pozostałych wiosek. Zadbam też o to, by zawsze znajdował się tam jakiś instruktor w razie potrzeby.. - zakończyła. Być może chciała walnąć ich teraz po głowie, ale oboje mogli wyłapać, że wszystko to było spowodowane pewną troską o ich własne zdrowie. Kazekage również o dziwo nie zakazała im dalszych treningów, tylko oznajmiła fakt przygotowania lepszego nadzoru nad takimi akcjami. Musieli się rozwijać i cieszyło ją, że mieli ten zapał, nie przydadzą się jednak wiosce martwi.

Spoiler:
Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:

Mokuton
Spoiler:
 
Posty: 1248
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sala nr 1

Postprzez Reiwa » 13 maja 2019, o 21:43

Takara nie chował urazy, co dość porządnie podniosło Reiwę na duchu. Do tego jak się okazało obrażenia nie okazały się poważne i Takara mógł prawdopodobnie wyjść już dziś lub w następnych kilku dniach ze szpitala, co oznaczało, że jeszcze zdąży się wyrobić na egzamin. Niebieskooki szczerze mu tego życzył, nie chciał być bowiem jedynym shinobi, który zda ten egzamin. Nawet jeśli oznaczałoby to pewną sławę, to w praktyce przełożyłoby się to na osłabienie wioski, bo im mniej wykwalifikowanych ninja, tym gorzej. No w każdym razie...
- Och, żebyś wiedział, powiem ci, że chyba nie będzie lepszej okazji na to, by pokazać światu, że nowonarodzona Suna też coś potrafi. Następny egzamin może mieć miejsce... cholera wie gdzie. - odpowiedział i przyjął z uśmiechem jabłko, które zagryzł porządnie, a po chwili wyprężył się jak struna. Jego sensor bowiem wykrył zbliżającą się bardzo znajomą, gigantyczną sygnaturę chakry. Wiedział kto to i spodziewał się, że w ciągu kilku chwil zjawi się niczym wściekła matka, która osądzi dzieci za ich wybryki. Przełknął zagryzione jabłko trochę ciężko i westchnął zestresowany. Właściwie teraz to tylko czekał, spoglądając na Takarę spojrzeniem mówiącym ,,no to teraz nam się dostanie''.
Drzwi się otworzyły, a Reiwa spojrzał na wchodzącą(o, to ona chodzi!) przez nie Kazekage. Jej milczenie, skrupulatne sprawdzanie dokumentacji medycznej było aż nazbyt wymowne i genin tylko czekał na srogi opierdol. No i wreszcie nadszedł, ale o dziwo nie w takiej formie jak mógłby się spodziewać. Jej słowa brzmiały prędzej jak upomnienie... ale wzrok już srogi, po chwili za to łagodny.
- Ech, tak, tak, wiemy. Po prostu jestem tak cholernie ofensywny, że nie miałem za bardzo innego sposobu. Mało jest użytecznych technik ninjutsu na moim poziomie, a katon, do którego większości technik nawet nie zdążę złożyć pieczęci w dynamicznej walce już jak widać zrobił swoje. Poza tym... w walce jestem inny, jakby... beznamiętny, zaczyna się liczyć tylko zwycięstwo. Wyszło jak wyszło. - wypowiedział się, robiąc czasem przerwy na znalezienie odpowiedniej myśli. Ostatnimi czasy nauczył się kilku technik, jednak uznał, że to wciąż nie było zbyt wiele, szczególnie biorąc pod uwagę, że jego arsenał był zawężony przez zbyt dużą ilość pieczęci w co poniektórych technikach. Zaledwie dwie jego ogniste techniki nie wymagały pieczęci, z czego jedna była nieco słabawa. Musiał pokombinować, żeby nie lecieć schematycznie.
- Sensei, daleko pozostało nam do egzaminów? - zapytał, oficjalna data mogła nie zostać jeszcze ogłoszona, słyszałby o tym, a chciał wiedzieć ile ma jeszcze na to czasu.

 
Posty: 86
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 20:20
Ranga: Chūnin

Re: Sala nr 1

Postprzez Takara » 13 maja 2019, o 22:18

Taka kiwnął w zgodzie ze słowami Reiwy, na temat pokazania że Suna także coś potrafi. Byli oni pewnie jednymi z najmniej doświadczonych geninów uczestniczących w tym egzaminie, ale to tylko znaczyło że musieli dwa razy ciężej pracować od reszty, by móc się z nimi równać. Chłopak jako jeden z pierwszej, nowej generacji shinobi chciał pokazać siebie od jak najlepszej strony. Nie obchodziło go tu jednak własna sława, tylko pokazanie że Suna jest kimś z kim inne wioski muszą się liczyć i że posiadają utalentowanych shinobi. Blondyn nie uznawał się za geniusza, ale publiczność nie będzie tego szczegółu wiedziała.
- Mam nadzieję że gdzieś blisko... ostatnia podróż była dość męcząca i nie jestem pewien czy chciałbym ją na razie powtarzać. Lepiej byłoby zachować siły na egzamin. - powiedział, odwołując się do wypowiedzi Rei'a i zrobił kolejny kęs jabłka w zamyśleniu. Nie śledził przebiegu poprzednich egzaminów - kiedy one się odbywały miał ważniejsze sprawy na głowie, takie jak przeżycie - więc nie mógł nawet wydedukować gdzie tegoroczone miały miejsce.
Po chwili jego zdolności sensoryczne wręcz krzyknęły że zbliża się ktoś z potężna chakrą. Według jego informacji, tylko jedna osoba w wiosce mogłą posiadać jej tyle. Sama Kazekage. Genina zaciekawił fakt, że jej ilość wydawała się dużo większa niż poprzednio. Takara nie mógł sobie zbytnio wyobrazić, co musiało się stać by Yami-sama tak się rozwinęła w tak krótkim czasie. Może powinien później o jakieś metody treningowe ją poprosić? Zauważając wzrok swojego przyjaciela mówiący że mają kłopoty, Takara kiwnął tylko delikatnie głową. Taa... zdecydowanie im nie ujdzie na sucho taka nielegalna walka.
Kiedy Saiko zawitała do nich, w sali zapanowała cisza. Atmosfera była dość niekomfortowa, szczególnie biorąc pod uwagę że ich sensei jeszcze nic nie powiedziała i zaczęła sprawdzać kartotekę Kasurage. Dopiero po wysłuchaniu ochrzanu jaki dostali oboje - a przynajmniej blondyn uważał że jemu równie się należało co Shinkigenowi - atmosfera jakby złagodniała. Genin miał wrażenie że Kazekage-sama nie była aż tak przeciwna temu co zrobili jak się spodziewał. Nie było żadnej kary, a jedyne co, to dostali upomnienie by nie używać niebezpiecznych jutsu następny razem.
Na dokładniejsze wieści o jego stanie, poturbowany genin uśmiechnął się szeroko. Dobrze myślał że nie poturbowano go na tyle, by przesiadywać tygodnie w szpitalu. To była bardzo dobra wiadomość, ponieważ wiedział jak wiele treningu go czeka nim będzie gotowy na ten turniej. Instruktor nadzorujący walki był bez żadnych wątpliwości dobrym pomysłem, biorąc pod uwagę jak genini nie potrafili zbytnio kontrolować swoich umiejętności - tak jak oni to pokazali wcześniej. Słysząc wypowiedź Reiwy na temat ich pojedynku, Taka zamyślił się przez chwilę po czym kiwnął głową.
- To prawda. Ograniczając się zbytnio nie bylibyśmy w stanie dobrze przetestować swoich umiejętności. Może na następny pojedynek powinniśmy ustalić jakieś zasady, żeby nie trzeba było powalać się do nieprzytomności. - powiedział lekko śmiejąc się pod nosem na tą myśl. To by wyglądało komicznie, pomimo bólu jaki by temu towarzyszył. Na ostatnie pytanie jakie zostało zadane Kazekage, blondyn zamilaczał również chcąc poznać ten szczegół.
 
Posty: 138
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 18:23
Ranga: Chūnin

Re: Sala nr 1

Postprzez Yami Saiko » 14 maja 2019, o 12:50

Co się wydarzyło to wydarzyło. Nie była zadowolona z faktu wylądowania jednego z chłopaków w szpitalu, ale jednak żadne trwałe szkody nie nastąpiły a ta dwójka zdawała się nadal w dobrych relacjach. Posiadali również odpowiednie nastawienie względem zbliżającego się Chunin Exam. Szczerze mówiąc nie miała zielonego pojęcia, na jakim poziomie stali Genini z innych wiosek, bowiem ostatnio to interesowała się najwyższymi stołkami w tychże organizacjach militarnych no ale wierzyła że jej uczniowie nie będą całkowicie bezbronni. Na pytanie względem terminu odpowiedziała. Wspomniała również na jakiej zasadzie wpuszczani będą goście. Zaznaczyła również wciąż niezbyt optymistyczne stosunki z Konohą. O ile wątpiłaby szeregowi z Oto czy Iwy mieli złe zamiary to przestrzegła ich by byli czujni i nie spoufalali się z żołnierzami liścia. Im mniej informacji otrzymają na temat Piasku i ich mieszkańców tym lepiej.
Nie byli głupi ale głośne ostrzeżenie na pewno nie zaszkodzi. Teraz dała pewną małą radę na temat potencjalnych potyczek:
-Pamiętajcie, że technicznie nasz klimat może być dla was pewną przewagą. Nie każdy młody żołnierz skupił się na wytrenowaniu własnego ciała by te przetrzymywało przez długi okres czasu tak skrajne warunki. Jeżeli więc nie będziecie pewni swojego zwycięstwa przeczekajcie przeciwników, wymęczcie ich. - tutaj zerknęła na Takara. Jego karta miała wyniki podstawowych badań i było widać pewne lekkie odwodnienie. Dała więc znać czym się ten powinien zająć. Decyzja jednak leżała po jego stronie. Większa tolerancja bądź większy arsenał bojowy. Każda opcja mogła utworzyć zupełnie inną strategię.

Kazekage teraz podeszła do okna, by spojrzeć przez nie w zamyśleniu. Czy było coś, co mogła jeszcze zrobić, by zapewnić maksimum ambicji? Prawdopodobnie tak. Zerknęła teraz na jednego i drugiego z uśmiechem na twarzy:
-Czasu jest niewiele a na was padł duży ciężar reprezentacji naszej wioski na tle międzynarodowym. Zależy mi na tym by nie tylko pozostałe organizacje militarne były świadome naszego rozruchu, ale również by lordowie także zaczęli nas postrzegać jako potencjalnego wykonawcę. Im więcej zleceń dla Suny tym lepsza ekonomia i renoma. Jeżeli się spiszecie podczas całego tego eventu... to będzie czekała na was dość kluczowa nagroda. Podzielę się z wami jakąś techniką, która znacznie ułatwi wam życie w dalszej karierze. Może być? - raz jeszcze była ciut zdziwiona swoim zachowaniem. Zazwyczaj mając odpowiednią władzę by wydała rozkaz i oczekiwałaby rezultatów. Tutaj jednak przy nich starała się lżejszego podejścia, które być może zaowocuje lepszymi relacjami na dłuższa metę.
Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:

Mokuton
Spoiler:
 
Posty: 1248
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sala nr 1

Postprzez Reiwa » 14 maja 2019, o 14:36

Reiwa aż rozdziawił usta z wrażenia, że termin egzaminu jest... tuż tuż dosłownie. Nie spodziewał się, że wszystko zostanie przygotowane tak szybko. W praktyce mieli nie więcej niż dwa tygodnie czasu, więc tyle co nic. Owszem, gdyby tak się solidnie spiąć to można by coś w ten czas osiągnąć, jednakowoż to w żadnym razie nie było wiele czasu by przygotować się tak, jakby się tego oczekiwało. Genin westchnął z cicha, nie zamierzał malkontencić, że czemu to tak wcześnie, więc wsłuchał się w porady i wskazówki sensei. Taak, klimat, Reiwa już coś w tym temacie zdążył zaobserwować. Podczas walki z Takarą już nie męczył się tak jak na tamtej misji, za to przeciwnik miał wyraźne problemy z warunkami naturalnymi Kaze no Kuni. Nawet teraz posucha panująca na zewnątrz nie doskwierała mu tak jak wcześniej, czy to możliwe by zaaklimatyzował się tak szybko? Być może nie znał jeszcze swojego potencjału tak dobrze.
- Między innymi do tego dążyłem podczas walki z Takarą. - spojrzał na chłopaka - Zauważyłeś? Nie mając dostatecznego wachlarzu możliwości zacząłem grać na czas i to działało. Gdyby walka nie skończyłaby się tak szybko to skwar mógłby odegrać większą rolę niż cokolwiek innego... tak myślę. - złapał się za podbródek w swej krótkiej dedukcji.
- No iii... prawdopodobnie większość geninów z innych wiosek nigdy nie miała styczności z pustynią. Jeśli tu przyjdą, to natrafią na skrajność, naturalne utrudnienie, zupełnie tak jakbym ja nagle udał się do jakiejś krainy, gdzie nigdy nie topnieje śnieg. - tak przypuszczał przynajmniej, bo nie wiedział gdzie leży Iwa, Oto i Konoha, w jakich warunkach naturalnych bytuje ich ludność. W każdym razie jeśli żyją w klimacie bardziej umiarkowanym, to możliwe, że pustynia okaże się ciężkim do przeskoczenia progiem.
Po chwili Reiwa uśmiechnął się szeroko, słysząc, że Kazekage podzieli się z nimi jakąś super techniką po egzaminie. Czy można było sobie wyobrazić lepszą motywację?
- Takara, zdrowiej szybko, raz dwa trzy trzeba iść na misję. Musimy zdobyć tyle doświadczenia ile tylko się da, by nic nas nie zaskoczyło na Chunin Shiken. Czasu mało, nie ma siedzenia na dupie! - aż mu oczy rozbłysły.

 
Posty: 86
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 20:20
Ranga: Chūnin

Re: Sala nr 1

Postprzez Takara » 14 maja 2019, o 15:09

Na informację o terminie uśmiech Takary trochę zmalał. Mieli nawet mniej czasu niż mu się zdawało na przygotowanie się. Genin trochę obawiał się z tego powodu, czy uda im się nadgonić bardziej doświadczonych geninów - nawet jeżeli pracowaliby całe dnie i noce. Nie zmierzał jednak przegapić tych zawodów. Aby przystąpić do kolejnych musiałby czekać zbyt długo, bo pewnie egzaminy odbywają się co rok. Przynajmniej tak strzelał Takara. Na informację o ich stosunkach z innymi wioskami, blondyn kiwnął w stronę Yami, informując że przyjął sytuację do wiadomości. Czyli nie dogadywali się z Konohagakure. Chłopak wątpił żeby byli oni tacy odważni, by przeprowadzić na nich atak podczas kiedy ich sojusznicy z Oto i Iwy tu byli. Z drugiej strony, Takara nie był też pewien czy shinobi z sojuszniczych wiosek pomogliby im z własnej woli. W każdym bądź razie, mieli nie ufać liściowi i dbać o niedostarczenie im żadnych ważnych informacji na temat wioski. Dało się zrobić.
Wysłuchując słów Kazekage i Reiwy na temat jego słabej odporności na klimat, blondyn nie mógł się niezgodzić.
- To prawda. Nie wyćwiczyłem jeszcze swojego organizmu na tyle by słońce mi nie przeszkadzało. Głównie przez to, że pierw chciałem nauczyć się parę jutsu poza tymi akademickimi. Nadal pamiętam by się tym zająć i po wyjściu o to zadbam. - powiedział, informując także o swoich planach co do podniesienia zdolności w tej dziedzinie. Taka totalnie zgadzał się ze słowami Reiwy, na temat geninów z innych wiosek. Wydawało mu się, że istnieje niewiele równie skrajnych klimatów co pustynia. Mogło im zabraknąć odpowiednich umiejętności na dłuższą walkę, co ułatwiłoby sprawę Takarze i Reiwie. Genin aż zaczął robić sobie wewnętrzną listę rzeczy których musi się nauczyć do Chunin Exam i była ona dość... spora.
Słysząc słowa Kazekage na temat nagrody za wzorowe spisanie się podczas egzaminu, Takara wyprostował się a na jego ustach pojawił się równie szeroki uśmiech co u Reiwy. Yami-sama musiała znać tonę technik - nawet takie niedostępne dla przeciętnych shinobi. Nawet jeżeli nie dałaby im jakiejś super potężnej legendarnej techniki, to genin nie wątpił iż byłaby ona specjalna. To wystarczyło by jego motywacja podniosłą się dwukrotnie. Takiej szansy zaprzepaścić nie mógł.
- Zdecydowanie... muszę ponegocjować z lekarzami żeby mnie wcześniej wypuścili. Nie ma czasu do stracenia. - powiedział sam do siebie pod nosem (chociaż wszyscy mogli go usłyszeć), słysząc słowa Rei'a i kiwnął w jego stronę. Tak, tak. Nie było czasu na zdrowienie. Po czym przypominając sobie o pewnym szczególne, spojrzał na Saiko i cicho się zapytał - Kazekage-sama, zauważyłem że Twoja chakra podniosła się dość... znacząco? Czy jest na to jakaś sekretna metoda treningowa, która by pomogła mi i Reiwie?
Miał tylko nadzieję że nie był to jakiś wrażliwy temat, ani nic w tym stylu.
 
Posty: 138
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 18:23
Ranga: Chūnin

Re: Sala nr 1

Postprzez Yami Saiko » 14 maja 2019, o 18:44

Uczniowie byli zszokowani tak szybkim terminem na Chunin Exam. Rzeczywiście, jeżeli spojrzy się na ich kartotekę to przecież niedawno ukończyli akademię. Yami powinna więc ich oszczędzić, bowiem rozważniejsza opcja byłoby przetrzymać ich do kolejnego roku by wtedy dominowali. Genini jednak mieli zapał a ona sama chciała dobrze ukazać wioskę Sunagakureno Sato w oczach wszystkich sąsiadów. Więcej ryzyka ale nagroda jednak ich nie ominie. Blondyni widać łyknęli haczyk i teraz pozostało wykorzystać resztę czasu by zebrać tyle doświadczenia ile się tylko dało.

Saiko po chwili usłyszała ciche pytanie ze strony Takara. Zerknęła na niego w kilkusekundowym zastanowieniu jakiej odpowiedzi mu udzielić:
-Przed naszą wspólną misją utworzyłam własną kopię i pozostawiłam ją w gabinecie. Wioska była nadal podczas mojej nieobecności chroniona a w dodatku można było na bieżąco ogarniać wszelką administracyjną dokumentację. Kosztem tego było podzielenie mojej chakry na pół i stąd ta różnica w wyczuwalnej energii. - rzekła mówiąc samą prawdę. Pominęła jednak jakimi metodami udało jej się powiększyć jej własne naturalne zasoby. Informacja ta nie była im jak na razie potrzebna. Dopiero kiedy raz jeszcze powtórzy proces a Ci wyłapią kolejne skoki w górę to być może uchyli rąbka tajemnicy.

Klasnęła raz rękoma dając znać, że jej wizyta tutaj dobiega końca. Uniosła się raz jeszcze w powietrzu, odrywając nogi od ziemi i skierowała się do drzwi.
-Gdybyście czegoś potrzebowali to będę w swoim gabinecie. Jakbym wyłapała też jakieś interesujące zlecenie, które nie zabierze zbyt dużo czasu to także was powiadomię. - pożegnała się i odleciała.

z/t
Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:

Mokuton
Spoiler:
 
Posty: 1248
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sala nr 1

Postprzez Reiwa » 14 maja 2019, o 19:03

Tworzenie kopii? Reiwa rzecz jasna nie wiedział o czym mówiła Kazekage, samo pojęcie klonowania pozostawało mu trochę obce. Że jak, rozdwoiła się, tak dosłownie? Chłopaczyna jeszcze bardzo wielu rzeczy nie wiedział o technikach shinobi i świecie, który go otaczał. Nie krył zdziwienia, wybałuszając lekko oczy. Cóż, to faktycznie mogła być prawda, aura chakry w Saiko była ogromnie ciężka i gęsta, po prostu ogromna. Chakra obydwu geninów mogłaby zapełnić co najwyżej cztery dwudzieste zasobów chakry ich sensei. W dalszym ciągu nie dowierzał, że tak młoda dziewczyna mogła być tak potężna. W czasie kiedy on wędrował z rodziną po pustyni, ona walczyła zapewne w jakichś gigantycznych bitwach ważących losy świata.
W każdym pora odwiedzin powoli dochodziła końca, także Reiwa zaczął się zbierać.
- Gdyby sensei udało się znaleźć jakieś zlecenie jeszcze jutro, to z samego rana po ciebie przychodzę i idziemy razem. Choćby z tobą na plecach. Wypoczywaj, ja lecę. - puścił oczko i po chwili wyszedł z sali. Musiał też trochę odpocząć, nie wiedział co przyniesie jutro.



z/t
 
Posty: 86
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 20:20
Ranga: Chūnin

Re: Sala nr 1

Postprzez Takara » 14 maja 2019, o 19:25

Na informację o kopii Takara zamyślił się. Nie było na jego twarzy widać zdziwienia, raczej głęboką kontempletację jak powstał świat, czy rzeczy równie skomplikowanych. Jedyne co z pewnym rodzajem kopii kojarzyło się chłopakowi to Bunshin no Jutsu... może było to jakieś wyższe stadium? Oddzielało się własną chakrę po czym przyjmowała ona postać stałą - nie tylko iluzoryczną, co musiało wymagać większej kontroli chakry - ...nie, czegoś w tej teorii brakowało geninowi. Pomimo prób, nie był w on stanie wymyślić czym te dwie techniki się różniły w stopniu elementarnym. Zwyczajnie brakowało mu wiedzy w ninjutsu. Wyjaśniało to jednak dlaczego chakra Kazekage wydawała się tak bardzo większa. Zwyczajnie się podwoiła, a raczej brakująca połowa do niej powróciła. Myślać o tym że Yami-sama jest w podobnym wieku co on, Takara trochę zaczął się wstydzić swoich nijakich osiągnięć. Doszedł on też do wniosku, iż bez wątpienia Saiko zaliczała się do największych geniuszy jacy chodzili po tej krainie.
Słysząc pożegnanie Kazekage, genin kiwnął z uśmiechem w jej stronę. Z pewnością ona miała wiele poważnych sprawch na głowie. W końcu była liderką tej wioski. Jakiś czas później opuścił go również Reiwa, który obiecał że jak będzie wyruszał na misję, to przyjdzie i po niego. Zmotywowało to Takarę do zdrowienia szybciej. Nie żeby mógł coś na to poradzić. Z westchnięciem oparł się o ścianę, z nudów dalej analizując w jaki sposób można byłoby się sklonować.

Ku jego szczęściu, wieczorem lekarze wypuścili go ze szpitala i pozwolili na wykonywanie misji z powrotem. Nawet nie zdziwiło to tak chłopaka, biorąc pod uwagę minimalne bóle podczas poruszania ręką. Zapowiadało się na to, że na jutrzejszej misji nie będzie trzeba go nieść.

z/t
 
Posty: 138
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 18:23
Ranga: Chūnin

Re: Sala nr 1

Postprzez Kaguya Kaito » 15 lip 2019, o 16:39

Kaito trafił na odział szpitala, gdzie musiał poleżeć trochę czasu, zanim był w pełni sił. Czas spędzony w szpitalu to nic fajnego. Nuda była na porządku dziennym. Chłopak mógł przemyśleć, co poszło nie tak podczas jego walki. Wiele błędów nałożyło się na siebie, ale nie mógł zbytnio nic poradzić. Potrzebował o wiele więcej treningu, żeby być na siłach coś zdziałać. Obsługiwali go jedynie lekarze shinobi, a wokół niego było mnóstwo osób chorych na dziwną chorobę. Teraz kiedy się nad tym zastanowił, sam odczuwał objawy grypy, które nie przechodziły wraz z leczeniem przez wyszkolonych shinobich. Jego energia życiowa wzrosła, ale wciąż nie czuł się tak dobrze, jak przed walką. Kazali mu jednak opuścić szpital. Wraz ze swoim katarem udał się w swoją drogę. Trzeba mu było odpocząć, ale jeszcze nie teraz, gdy świat go potrzebuje.

[z/t]
 
Posty: 79
Dołączył(a): 23 maja 2018, o 00:28
Ranga: Chūnin

Re: Sala nr 1

Postprzez Maji Seitaro » 28 lis 2019, o 23:16

Przebijające się przez żaluzje promienie słońca prędzej czy później musiały wybudzić pozostającego w dość krytycznym stanie Seitaro. Oczywiście teraz było już wszystko dobrze i kwestią czasu było aż chłopak się w wybudzi, czego nie można było powiedzieć o nim, gdy został nieprzytomny przywleczony przez swoich summonów. Schronienie i opiekę znalazł też tutaj Kuromaku, który spał zwinięty w kulkę tuż obok Seitaro. W pewnym momencie gałki oczne chłopaka poruszyły się gwałtownie pod powiekami, które stopniowo zaczęły się otwierać. Czuł się stosunkowo rześko, widać toksyny już dawno przestały krążyć w jego żyłach, a jego wytrzymały organizm mógł pozwolić mu na bardzo szybkie dojście do siebie. Dźwignął się do pozycji siedzącej i wtedy zdał sobie sprawę, że był niemal półnagi. Spodenki co prawda jakieś miał, ale tak to od pasa w górę był taki, jakiego go stworzono. Wtedy nie zdawał sobie jeszcze sprawy, że tuż obok znajduje się Saiko, która mogła dostrzec atletyczne, umięśnione ciało jonina, w dodatku pokryte licznymi małymi oraz dużymi bliznami o różnym kształcie. Widać Maji dbał o swoje ciało, ale zwykł je ukrywać dobrze pod płaszczem. W każdym razie, sięgnął ręką by pogłaskać mruczącego trochę zbyt głośno Kuromaku. Dobrze, że i on był cały i zdrów, a że jeszcze spał to i dobrze, bo i nie będzie musiał słuchać jego ewentualnego narzekania. Lepszy był jak spał.
Ziewnął i przetarł dłońmi twarz, przy czym wyczuł, że jego nos jest dziwnie prosty... pomacał tak jeszcze przez chwilę, by zorientować się w lekkim zadowoleniu, że przy okazji detoksu przeprowadzono na nim operację plastyczną. Dopiero po tym wszystkim zwrócił wzrok na resztę pomieszczenia, w którym dostrzegł lewitującą Saiko. Reakcja Seitaro? Bynajmniej nie był zdziwiony. Spodziewał się, że mogłaby go odwiedzić. Zdziwiłby się tylko w przypadku, gdyby przed nim nie lewitowała, a przemieszczała się o własnych nogach. Kiedy widział ją na suchym lądzie? Chyba wtedy, gdy po raz pierwszy spotkał Isao w jego kryjówce... a to było jeszcze w czasach, kiedy Saiko wydawała się przy Majim jedynie uczniakiem, podrostkiem. Czyli w cholerę dawno. Zresztą w grę wchodził jeszcze temperament jonina, który niezbyt był skory do okazywania uczuć.
- Witaj, Saiko... - przywitał się z lekkim uśmiechem noszącym ślady jakiegoś zmęczenia. Pozwolił sobie przy tym na opuszczenie honoryfikatów. Byli tutaj sami, więc tytuły nie były potrzebne. Seitaro osobiście nie znał nikogo spośród żołnierzy Suny, poza sobą, który mógł zwracać się do Kazekage na ty.
- Jak długo byłem nieprzytomny?

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -


MK: Reiwa
 
Posty: 2099
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Sala nr 1

Postprzez Yami Saiko » 28 lis 2019, o 23:39

Seitaro wylądował w Sunagakure no Sato w stanie krytycznym, jednakże procesy jakie trzeba było podjąć by doprowadzić go do zdrowego stanu nie były skomplikowane. Nawet średniej jakości medyk był w stanie przy odpowiedniej ilości czasu wyciągnąć truciznę. Pozostała jedynie kwestia ustalenia jakie szkody zostały w organizmie i podjęcie się ich wyleczenia. Na szczęście bruneta, Kazekage opanowała tą sztukę i osobiście zajęła się nie tylko nim ale i małym lwem. Oboje byli całkowicie wyleczeni. Nie tylko z tego co złapali podczas swoich przygód. W organizmach nie panoszyła się zaraza, która siała spustoszenie we wszystkich krajach. Rzeczą oczywistą było przebywanie w powietrzu, gdyż w momencie nabycia tej zdolności gardziła zwykłym chodzeniem. Kiedy zaś rzekomo musiała na własnych nogach walczyć? Na ostatnim podjętym przez siebie zleceniu. O tym jednak wolała póki co nie mówić. Jej oczy nadal miały czerwony kolor ale wzór ich był zupełnie innych od tego, który zwykła nosić. Czuła pobór chakry ale nie była to dla niej przeszkoda. Regenerowała straconą energię szybko a jej powiększone zasoby spokojnie były w stanie to znieść. Kwestionowała jedną z pielęgniarek, która pozostawiła Maji bez koszulki. Nie miało to żadnego sensu oprócz być może wizualnych doznań dla starszych od niej kobiet. Osobiście nie czuła jeszcze pociągu do płci przeciwnej bądź swojej. Za dużo miała na głowie. Zbyt wiele stresu w nią uderzyło. Podniosła jedną brew słysząc głos bruneta. Porzucone tytuły zupełnie zignorowała, patrząc na brak innych ludzi w pomieszczeniu. Drzwi były zamknięte, więc podsłuchanie ich rozmowy było mało prawdopodobne.
-Nie tak długo. Zapewne ktoś o słabszym organizmie potrzebowałby więcej czasu na dojście do siebie. - wskazała palcem na Twój nos -Poprawiłam Ci też nos. Niewielki zabieg ale z pewnością długo wyczekiwany. - uśmiechnęła się lekko, gest ten jednak przyszedł jej ciężej niż zwykle. Yami zaczęła tłumaczyć żołnierzowi co zrobiły z jego zwojem oraz zyskanym sprzętem. Cała ekipa medyczna pracowała niezwykle długo i wydatnie nad odtworzeniem procesu tyle, że z antidotum. Ludzie przestali być już chorzy. Wieści zaś rozniosła między każdą wielką wioską. Jego wkład nie mógł być zignorowany, dlatego zadbała o to by ludzie o nim usłyszeli. Pogratulowała mu szczerze i ucieszyła się z wkładu jaki miał w tym wszystkim.
-A teraz opowiadaj co się wydarzyło i gdzie. - zarzuciła, oczekując na odpowiedzi. Chodziło jej oczywiście nie tylko o epidemię ale jego inne przygody. Trochę go w wiosce nie było.
O ile Jonin Piasku będzie miał ochotę się rozejrzeć, ujrzy małą doniczkę przy oknie a w nim malutkie drzewko. Gatunek ten nie przypominał nic a nic roślinność występującą w Kaze no Kuni. Nie było wysuszone a silne i wytrzymałe o bogatych oraz mocnych kolorach liści.
Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:

Mokuton
Spoiler:
 
Posty: 1248
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Następna strona

Powrót do Szpital

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników