Sala nr 0

Główny szpital w Sunagakure no Sato, właśnie tu kurują się ranni na misjach shinobi. Duża część tutejszych medyków to specjalnie wyszkoleni shinobi.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Sala nr 0

Postprzez Takara » 25 cze 2019, o 22:16

Pokój w szpitalu Sunagakure, do którego trafiają ofiary poważnych wypadków, wymagające natychmiastowej opieki medycznej by pozostać przy życiu. Połowa ludzi trafiających do tego pokoju żywa już z niego nie wychodzi. W sali znajdują się dwa łóżka, biurko pełne porozwalanych papierków, krzesełka i parę szafek, wyposażonych w jak najnowsze sprzęty medyczne. Białe płytki pokrywające podłogę mają w paru miejscach permamente ślady krwi, których nie dało się zmyć. Lekarze wychodzący z tych pokojów zazwyczaj wyglądają jakby się kąpali w krwi, a ich oczy zazwyczaj są pełne zimnego profesjonalizmu. W sali nie ma także żadnych okien, a oświetlana jest ona tylko poprzez lampy stojące przy łóżkach i w kątach pokoju. Prawie zawsze przebywa w tym pokoju grupka pielęgniarek i iryoninów, gotowa ratować życie pacjentom pojawiającym się w tej sali.



[S] - Yami Saiko, Maji Seitaro - Konfrontacja
Misja po zwój z Kirin i Genjutsu: Sharingan
7/???


Saiko po wysłuchaniu raportu szybko wydała swoją ocenę aktualnej sprawy i kazała wzmożyć czujność strażników pilnujących jej wioski. Jounin Suny słysząc to polecenie, a także zauważając gest nakazujący mu opuścić pomieszczenie, zasalutował i wyszedł, zostawiając Kazekage i Seitaro samych sobie - no, chyba że ktoś liczył Kuromaku. Dziewczyna nie marnowała czasu na wypytanie sennina o to kim był przeciwnik, z którym to poprzednio się zmierzył. Ten natomiast szczerze odpowiadał, a nawet przyznał się do błędu jakiego popełnił. Tak rozmawiając, zaczęli się kierować w stronę szpitala.


Po krótkiej czy dłuższej podróży, para znalazła się już w okolicach szpitala. Dzięki swojemu sensorowi mogli zauważyć, że para shinobi wcześniej towarzyszących rannej kobiecie dalej znajdowała się wewnątrz budynku pełnym ludzi. Chakra nieznajomej osoby była otoczona przez czterech innych chuuninów - najpewniej iryoninów, biorąc pod uwagę miejsce w którym się znajdowali. Mogli także wyczuć że cała czwórka używała w tym momencie chakry, najpewniej dalej stabilizując pacjentkę. Chakra kobiety, która wcześniej przypominała zasoby genina, teraz wydawała się bardziej wielkości świeżo upieczonych chuuninów.
Wewnątrz budynku, Saiko jak i Seitaro mogli zauważyć dość sporo ludzi. Części z nich była zwykłymi mieszkańcami lub lekarzami Sunagakure, a przynajmniej tak ich chakra na to wskazywała. Reszta to byli shinobi i kunoichi, wracający ze swoich misji z obrażeniami lub zajmujący się leczeniem owych obrażeń. Tylko jedna osoba z nich wszystkich się wyróżniała. Był to nastoletni chuunin, ubrany w standardowy zestaw shinobi, prawie całkowicie ubrudzony krwią. Wyraźnie on na kogoś czekał, a jego chakra pasowała do jednej z osób które eskortowały ranną kunoichi. Widząc lecącą Kazekage, chłopak podbiegł do niej, wyprostował się i zasalutował.
- Kazekage-sama, oczekiwaliśmy Twojego przybycia. Kunoichi znajduje się w sali nr 0 i aktualnie iryonini zajmują się nią. Powiedzieli że nic nie zagraża już jej życiu, ale dalej potrzebuje ona opieki medycznej. - powiedział do Saiko wyprostowany jak deska chłopak, zdając lekki raport na temat stanu ich gościa. Zerkał on też na jej towarzysza, ale nie kojarząc go nie zwracał się do niego. Gdy dostałby taki sygnał, zacząłby prowadzić ich do sali nr 0.
Przed wspomnianym pokojem stała kunoichi, nosząca typową dla chuuninów kamizelkę. Jej chakra pasowała do drugiej osoby która eskortowała ich gościa. Ukłoniła się ona tylko w stronę Yami i Maji'ego. Wchodząc do sali, para mogła zauważyć 5 osób. 4 z nich było ubrane w standardowe, białe - choć teraz bardziej czerwone - fartuchy lekarskie a ich ręce były pokryte chakrą morskiego koloru. Piątą osobą natomiast, była rudowłosa kunoichi z raportu jonina. Jej włosy sięgały do ramion, a większość ciała była zabandażowana. Twarz - nie licząc jednego oka, którego została pozbawiona - i brzuch były jedynymi odkrytymi miejscami. Spokój jaki dało się u niej zauważyć wskazywał na to że już nie cierpiała.
Jeden iryonin, widząc nowo przybyłe osoby, szepnął coś do drugiego i podszedł do nich. Była to kunoichi o ciemnych włosach i zmęczonych, niebieskich oczach.
- Kazekage-sama. - powiedziała z kiwnięciem głową - Nie wiem czy już słyszałaś, ale stan pacjentki się poprawił. Zatrzymaliśmy najbardziej istotne krwawienia a teraz zajmujemy się tymi pomniejszymi. Jej całe ciało było pokryte niewielkimi ranami, zadanymi najpewniej przez shurikeny czy kunaie, ale w paru miejscach była gorzej ranna. Poparzenia, zwęglenia po technikach raitonu... największym problemem dla nas było zatrzymanie krwawienia spowodowanego utratą całej ręki i kunaiem wbitym w oko. Daliśmy jednak sobie radę. Pacjentka powinna się obudzić za góra 30 minut, chociaż z łóżka nie wyjdzie przez najbliższe parę dni. Teraz jeśli pani pozwoli, udałabym się na odpoczynek. - poinformowała o sytuacji, a następnie jeżeli nikt jej nie powstrzymał, wyszłaby z pokoju szepcąc coś o potrzebowaniu większej dawki kawy. Pozostała trójka iryoninów dalej zajmowała się niewielkimi ranami na ciele kobiety w ciszy.

Kolejność odpisu dowolna
 
Posty: 138
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 18:23
Ranga: Chūnin

Re: Sala nr 0

Postprzez Yami Saiko » 25 cze 2019, o 23:07

W czasie podróży z budynku administracyjnego do szpitala dziewczyna miała okazję wysłuchać to co Seitaro miał do powiedzenia. Z całej tej sytuacji najbardziej jej się chyba tylko podobały komentarze małego lwa na ramieniu. Nie dała tego jednak znać żadnym słowem, aczkolwiek na jej twarzy zawitał mały uśmieszek.
-Miałeś dużo szczęścia w nieszczęściu. Gdyby nie dobre słowa Yamanaki oraz nasza obecna przewaga w sile nad Konoha, kto wie jak zachowaliby się Radni liścia w stosunku do Twojej osoby. Zabili w akcie zemsty? Wzięli na zakładnika? Można się tylko domyślać. - zrobiła kilkusekundową przerwę by jej słowa dotarły do młodego mężczyzny. Mogła zdawać się ciut niezadowolona z pozycji w jakiej się znalazł, lecz prędzej przypominało to czułą matkę, która nie chciała by jej własnym dzieciom - a w tym przypadku żołnierzom Piasku - stała się krzywda.
-Puścili Cię jednak wolno. Przez sam ten fakt jestem zobowiązana udać się na rozmowy. Wpierw wysłucham ich stanowiska, zobaczę co będą mieli do zaoferowania i czego oczekiwać będą w zamian. Informacje te przekaże reszcie Kage i wspólnie zadecydujemy o ich losie. Zajmijmy się jednak obecnymi problemami na naszym własnym podwórku. - odparła wchodząc do szpitala. Szybko zerknęła na chłopaka uwalonego we krwi, który widać czekał niezwykle intensywnie by przekazać dalsze informacje swojej władczyni. Zaprowadził ich do odpowiedniego pomieszczenia a ta położyła rękę na jego ramieniu.
-Dobra robota, dziękuję. - uśmiechnęła się do niego szczerze i z wdzięcznością. Do swoich miała słabość a głupia mimo wszystko nie była. Czasem odpowiednie słowo mogło zdziałać cuda a przecież nic ją to nie kosztowało. Zignorowała nawet fakt, że pobrudziła sobie lewą rękę.
Kiedy weszli do sali zaobserwowała zespół medyczny. Zrozumiała całkowicie skrócony stan pacjenta. Umyła dłonie, wytarła je i sięgnęła po kartę pacjenta. Sama szkoliła się w tych sztukach. O ile sama nauka przychodziła jej z ogromnym trudem to z owoców swojej ciężkiej pracy teraz korzystała.

Mieli więc dobre trzydzieści minut przerwy. Czas ten byłby krótszy gdyby sama interweniowała ale po coś miała jednak własnych ludzi na odpowiednich stanowiskach. Była to też ich praca.
-Klan Kōseki... zmienianie ludzi w kryształ... nigdy nie miałam do czynienia z tą rodziną. Opowiedz wszystko co wiesz. Również uwzględnij jak wyglądała walka, co się działo i gdzie oraz jak nastąpiła chwila, która doprowadziła do Twojego krytycznego stanu. Czemu również tam był i dlaczego uciekał przed strażnikami? - brunetka mogła sobie wyobrazić, że męskie ego nie zawsze pozwalało łatwo mówić o swoich słabościach oraz porażkach. To ją jednak nie interesowało. Chciała mieć dane na temat tej grupy by samej móc odpowiednio działać w przypadku, kiedy się na jakiegoś natknie. Kiedy to będą mieli za sobą dopyta -Ten cały Hiroki... czy będziesz chciał się zemścić? zrewanżować? A może jest to już przeszłość i nie zamierzasz tracić na niego czasu? - tutaj zależało jej na szczerej informacji. Wolała wiedzieć w jakim stanie jest Seitaro i czego się spodziewać po nim kiedy znowu ruszy na swoją wędrówkę. Dla jego własnego dobra wolała znać prawdę i wypowiedzi jego skanowała.

Spoiler:
Raikiri
Spoiler:

Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:
 
Posty: 1040
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sala nr 0

Postprzez Maji Seitaro » 26 cze 2019, o 00:35

Seitaro miał szczęście, to fakt, ale nie oznacza to, ze bez szczęścia nie miał planu na tak beznadziejne sytuacje jak ta, o której wspomniała Saiko. – Założyli mi kontroler chakry, licząc na to, że powstrzyma mnie on od wszelkich negatywnych dla nich działań. Znam jedną z jego słabości, po przebudzeniu w szpitalu mogłem się uwolnić, ale żywiąc nadzieję na pokojowe rozwiązanie sprawy zostawiłem sposobność ucieczki na dalszym planie. Ostatecznie jestem tutaj, możemy nawiązać stosunki z Liściem. Można rzec, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. – no tak, zawsze można się pocieszać. Nie należało być wiecznym pesymistą i myśleć jednokierunkowo, że to źle, tamto źle. Możliwe, że akcja przed Konohą otworzyła parę ciekawych ścieżek.
- Mimo to, wołałbym, by obrady z Liściem toczyły się na neutralnym terenie. Nie w Sunie, ani w sojuszniczych wioskach i przede wszystkim nie w Konoha. Mnie wypuścili, ale za mną przemawiała wcześniejsza chęć pomocy im, słowa Inozy i fakt, ze nie jestem zwolennikiem wojny. Wiedzą już, że jesteś winna ataku na Takeru i na pewno nie darzą cię sympatią. Nawet jeśli teraz chcą się przymilić, to mam przeczucie, że szykują odwet, którego szanse powodzenia będą tym większe, jeśli zdecydujesz się wejść do ich wioski. Poza tym, w obecnej sytuacji stoisz ponad nimi, nie ma co grać na ich warunkach. – wyraził wątpliwość, która bynajmniej nie wynikała w nieufność co do zaradności Saiko. Seitaro był tutaj prędzej jak doradca, który co nieco orientował się w politycznych zagraniach i jak starszy brat, który chce doradzić młodszej siostrze. Maji co prawda nigdy nie miał rodzeństwa, nie zdawał sobie sprawy z tego, ale z perspektywy trzeciej osoby mogło to być dużo bardziej widoczne.
W szpitalu zaś oddał pałeczkę jej. Był przy wszystkim, ale milczał, gdyż pojęcia o iryojutsu miał tyle, by potrafić zatamować krwotok przy użyciu klasycznej apteczki i trafić w co ważniejsze, czułe organy. Nic więcej, ale Saiko za to rozumiała słowa lekarza, co upewniło sennina w tym, jaką Kazekage jest uniwersalną osobą. Skorzystali z pół godziny czasu, rozmowa więc miała toczyć się dalej.

- Wyglądało to tak, jakby wszystko od początku sobie zaplanował, z każdym szczegółem, a jeśli pojawiało się coś nowego, to potrafił się dostosować i przeciągnąć sytuację na swoją stronę. Nie wiem dlaczego tam był, ale uwagę strażników zwrócił na pewno dzięki temu, że korzystał z techniki sensorycznego deszczu, którą posiadam, i którą wyczułem jak każdy inny sensor w Liściu. Wpierw dał sobie czas na ucieczkę, grożąc, że zamienieni w kryształ shinobi zginą wraz z pęknięciem struktury jutsu. Sam mogłem rozbić ten kryształ raitonem, taka bowiem jego słabość, no ale właśnie dochodzi efekt, o którym już powiedziałem. Po drodze zgarnął także geninkę z rodu Uchiha, którą wziął na zakładnika. Tu nie było wyjścia, trzeba było czekać, gdyż każdy ruch z naszej strony skończyłby się niemałym burdelem. Zdążył zwiększyć dystans, w międzyczasie wysyłając do nas swojego, jak się dopiero potem okazało, klona, by spowolnić pościg. Chociaż nie wiem czy zdołaliśmy przebiec kilometr za nim, gdy się pojawił. Z tego co pamiętam z jego mowy, jest przedstawicielem Yohei, albo przynajmniej jest ich najemnikiem. Co więcej, zdaje się uważać za mesjasza, który wybawi świat od wojen. Ego jak stąd do Konohy. – opowiedział, po czym na moment przerwał, by Kazekage mogła przyswoić informacje. – Ruszyłem, zaatakowałem, ale wtedy nie przewidziałem, że jest to klon, od którego moja katana dosłownie się odbiła. Nie wziąłem pod uwagi tak wielkiej wytrzymałości shotonu i wytraciwszy impet za późno zareagowałem z włączeniem elektrycznej bariery, przez co ten złapał mnie w takie samo kryształowe więzienie, jak tamtych shinobi spod bramy. Potem? Potem obudziłem się w szpitalu. – Zdał, miejmy nadzieje, szczegółową relację. Z niczym nie kłamał i miał nadzieję, że uzbroił Yami we wszystkie informacje, których oczekiwała. – Stał się zagrożeniem, zagrożenia należy eliminować. – określił się krótko.

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -


MK: Reiwa
 
Posty: 2045
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Sala nr 0

Postprzez Takara » 26 cze 2019, o 01:12

[S] - Yami Saiko, Maji Seitaro - Konfrontacja
Misja po zwój z Kirin i Genjutsu: Sharingan
10/???


Na twarzy chuunina pochwalonego przez Saiko pojawił się szeroki, szczęśliwy uśmiech - który mógł wyglądać dość makabrycznie biorąc pod uwagę jak zakrwawiony był. Bez wątpliwości merdałby zadowolony ogonem, gdyby był psem. Nim jednak nie był, dlatego w odpowiedzi na pochwałę zasalutował i udał się gdzieś indziej. Najpewniej się umyć, by następnie wrócić na swoje stanowisko.
Po dotarciu do sali i wysłuchaniu informacji o stanie pacjenta, Seitaro nie mieszał się do sytuacji nie wiedząc wiele o Iryojutsu. Był tu właściwie tylko dlatego że musiał porozmawiać z Saiko, a ona akurat została wezwana do pilnej sprawy. Yami natomiast umyła ubrudzoną krwią dłoń i sięgnęła po kartę pacjenta. Na karcie znajdowały się te same informacje co wcześniej usłyszała, tylko bardziej detaliczne:
Karta pacjentki:

Niewątpliwie karta pacjenta mówiła kage więcej niż podsumowanie iryonina, jednak czy były tam faktycznie istotne dla Saiko rzeczy? Kto wie. Pewnie tylko ona sama. Nie mając nic innego do roboty przez najbliższe 30 minut, para dalej kontynuowała swoją rozmowę na temat nowego przeciwnika, który pokazał im się na horyzoncie.

- 22 minuty później -

Nieprzytomna kunoichi przebudziła się nagle i leniwie, a w jej jednym oku można było zobaczyć że jeszcze w pełni nie kontaktuje z otoczeniem. Przeleciała ona wzrokiem po wszystkich w sali i widać było że nie rozumie ona sytuacji w jakiej się znalazła. Iryonini - którzy już jakiś czas temu skończyli leczenie kobiety i czekali aż się obudzi - uśmiechnęli się lekko, a następnie sprawdzili ponownie jej stan. Po minucie obserwacji kiwnęli zadowoleni głową, a jeden z nich zwrócił się w stronę Kazekage.
- Stan pacjentki jest stabilny i nie potrzeba naszej natychmiastowej opieki. Zostawimy was teraz samych żebyście mogli porozmawiać, Kazekage-sama. Wrócimy za parę minut, jak już się przygotujemy do przeniesienia jej do innej sali. - powiedział najstarszy shinobi obecny w sali, po czym za pozwoleniem opuścił pokój razem z innymi iryoninami. Za nimi podążył wzrok pacjentki, która dalej nie rozumiała co się aktualnie dzieje. W sali nr 0 pozostali Saiko, Seitaro, Kuromaku a także nieznana im kunoichi. Nic dziwnego zatem, że jej wzrok powędrował następnie na nich.
- Umm... Gdzie ja jestem? - zapytała się niepewnie, a grupka ninja i lew mogli dostrzec, że ta nawet nie zauważyła swojego braku ręki czy oka, jakby dalej znajdowała się w krainie snów.

Kolejność odpisu dowolna
 
Posty: 138
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 18:23
Ranga: Chūnin

Re: Sala nr 0

Postprzez Yami Saiko » 26 cze 2019, o 12:14

Słysząc pierwszą sugestię odparła:
-Moje spotkanie z nimi będzie gdzie sobie zażyczą. Na tyle sobie zasłużyli. W przypadku potencjalnego kolejnego w gronie pozostałych Kage, zobaczymy.
Nie trzeba było też jej mówić jak wygląda sytuacja. Oczywistością dla niej był fakt, że nie ma żadnej sympatii wśród Rady liścia. Zdawała sobie również sprawę, że wszelkie układy jakie Ci będą chcieli zawrzeć robić będą jedynie dla własnego dobra. Prędzej czy później sojusz mógł się spodziewać jakieś negatywnej reakcji z ich strony, gdyby udało im się odzyskać wpływy oraz siłę.

Kiwnęła głową słysząc wszystkie informacje na temat kryształu.
-Podatność na Raiton i trzymanie dystansu. Nie powinno być kłopotu. - uśmiechnęła się. Walka twarzą w twarz i tak nigdy nie było jej stylem. Porwana członkini klanu Uchiha była małą ciekawostką ale to już była sprawa Konoha. Hiroki zwrócił na siebie uwagę Yami ale dopóki nie działał negatywnie w którejkolwiek z trzech wielkich wiosek - Oto, Iwa, Suna - nie widziała na razie potrzeby jakiejkolwiek interwencji w jego przypadku. Zerknęła jednak swoimi czerwonymi oczami na Maji przy ostatnim komentarzu. Tok myślenia był zrozumiały ale miał małą namiastkę osobistego zaangażowania. Czy celowo to dostrzegła a może po prostu wyłapała coś znacznie większego, co starał się skrywać. Ciężko powiedzieć.
-Czyli wyciągnąłeś odpowiednie wnioski i gotowy będziesz na wygraną przy następnej okazji? Dobrze słyszeć. Ten cały Hiroki... czy to przypadkiem nie Nukenin? Nie przypominam sobie by znajdował się w Bingo Book. Na wszelki wypadek chciałabym, byś sporządził odpowiednią notatkę. Naprowadzę ją na naszą książkę i roześlę ją do Dźwięku oraz Kamienia. Nasi sojusznicy powinni mieć również świadomość potencjalnego zagrożenia. Nie chciałabym, by sytuacja z bram liścia powtórzyła się gdziekolwiek indziej. - tutaj dała mu wolne pole do popisu jeżeli chodzi o wyznaczoną kwotę za jego głowę. Pozostawiła również w jego rękach określenie czy będzie chciał to zrobić jeszcze dzisiaj czy w późniejszym terminie. Każdy szczegół jednak się liczył.

Saiko widząc kartę pacjenta przeleciała każdą linijkę wzrokiem. Niektóre obrażenia można było zignorować. Utrata jednak ręki i oka była dużą przeszkodą, niezależnie w jakiej profesji się znajdowało.
-Skoro ryzykowała dla nas tyle, niech jej poświęcenie chociaż nie pójdzie na marne. Zobaczmy co ma do przekazania. - zarzuciła i po chwili usłyszała jak ranna odezwała się dezorientowana.
-Jesteś w Sunagakure no Sato. Dotarłaś do nas w krytycznym stanie. W razie możliwości nie ruszaj się. Ciało jeszcze nie doszło do siebie. - sięgnęła po szklankę wody i podała ją kunoichi. Zwilżone gardło było wręcz normą po każdej operacji -Yami Saiko, Kazekage. - przedstawiła się. Teraz trzeba było czekać aż posypią się informacje. Obcego jednak zdecydowanie będzie skanowała pod względem prawy jak i kłamstwa. Nie zabierze się za nic, jeżeli będzie robiona w ciula.

Spoiler:
Raikiri
Spoiler:

Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:
 
Posty: 1040
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sala nr 0

Postprzez Maji Seitaro » 26 cze 2019, o 14:08

Saiko postanowiła mimo wszystko wejść do Konohy, na co Seitaro zareagował skinieniem głowy. Nie był typem osoby, która raz za razem próbowała odwieść kogoś od danego pomysłu. Jeżeli ktoś czegoś nie chciał, albo chciał zrobić po swojemu, to w porządku, wszak z jego strony wypłynęła tylko sugestia, nie nakaz.
I owszem, był zaangażowany w to już osobiście, choć nie przyznał tego jawnie. Mogło to być zresztą zauważone i bez dedukcji w tym temacie. Seitaro nie lubił przegrywać, do tego nie widział dla Hirokiego lepszej perspektywy od śmierci, szczególnie też po tym jak przyznał się do współpracy z Yohei.
- W mojej książce BINGO również nigdy nie znalazłem o nim informacji. Być może do niedawna działał bardzo skrycie, a jeśli nie to, to podejrzewam, że nie jest zarejestrowany jako shinobi w żadnej z czterech wielkich wiosek. Jeśli dobrze sobie przypominam, to najczęściej przesiadywał w Amegakure i o tej wiosce wypowiadał się najlepiej. Wobec tego albo jest byłym shinobi Deszczu, albo poplecznikiem Yohei. Albo jedno i drugie... - odpowiedział, by zaraz po tym sięgnąć po mały zwój w wewnętrznej kieszeni płaszcza. Z niego odpieczętował wspomnianą wcześniej książkę BINGO, którą przekartkował i położył na stoliku nocnym, by zaraz po tym sięgnąć po jakiś długopis, pióro czy jakikolwiek inny przyrząd do pisania. A nuż jakiś gdzieś tu leżał. Od razu zabrał się za tworzenie notatki o Hirokim do BINGO. Akurat była na to chwila, bo Saiko miała przesłuchać ranną kunoichi, a on słuchając tej rozmowy jednym uchem mógł skupić się na swojej robocie. Wpisał w odpowiednie rubryki odpowiednie dane oraz stworzył szczegółowy portret pamięciowy, który za trudny nie był przez prostotę wyglądu Hirokiego. Na koniec wyrwał kartkę z danymi Kosekiego, by wręczyć ją Saiko, zaś książkę schował do płaszcza. Ona już będzie wiedziała, co dalej z tym zrobić. Notatkę spisał z perspektywy sojuszu, natomiast Konoha może dopisać to, czym im zawinił Hiroki. a tymczasem zaciekawił się co też miała do powiedzenia poszkodowana.


Spoiler:
Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -


MK: Reiwa
 
Posty: 2045
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Sala nr 0

Postprzez Takara » 26 cze 2019, o 14:32

[S] - Yami Saiko, Maji Seitaro - Konfrontacja
Misja po zwój z Kirin i Genjutsu: Sharingan
13/???


- W Sunagakure? - zapytała się autentycznie zdziwiona kobieta i przyjęła szklankę wody od Kazekage. Piła powoli, niewielkimi łykami, a po jej wyrazie twarzy dało się rozpoznać że jest nad czymś zamyślona. Po paru sekundach w jej oku pojawiły się przeróżne emocje. Przerażenie, ból, niepewność, szczęście i zrozumienie były jednymi z nich. Sunijczycy mogli zobaczać jak kobieta zerka w stronę miejsca w którym powinna być jej ręka. Na widok jej braku, na jej twarzy pojawił się grymas zniesmaczenia.
- Już pamiętam co się stało... Nazywam się Raiko, Kazekage-sama. Jestem kunoichi na usługach daimyo Ishi no Kuni, Isegawy Ishi. "Przybyłam" do was by prosić o pomocy w powstrzymaniu zamachu stanu. Daiymo jest bardzo... miłym władcą i stawia swoich podwładnych ponad wszystko. Nie podoba się to wielu rodzinom szlachetnym. Oni najchętniej wycisnęliby ze zwykłych mieszkańców Ishi no Kuni co tylko się da, aby zwiększyć własną pozycję. Do Isegawy doszły słuchy że te rodziny planują wynająć grupę najemniczą by go zamordowała. Moim zdaniem było wybadanie co to za grupa. Odkryłam że mowa tu o Yohei, ale jak widać zostałam nakryta. Tylko cudem udało mi się ich zgubić przy granicy. - powiedziała wskazując jedną ręką na utracone oko - Daimyo nie ma wystarczającej siły militarnej by powstrzymać Yohei przed zamordowaniem go. Podczas ucieczki byłam bliżej granicy Kaze no Kuni, dlatego postanowiłam poprosić w jego imieniu Kazekage o pomoc. Słyszałam że... ma ona dość napięte stosunki z Yohei, więc pomyślałam że może by nam pomogła. Oczywiście, zapłacimy Tobie za fatygę, Isegawa ma odłożone w skarbcu parę wartościowych rzeczy które z pewnością oddałby jeżeli oznaczałoby to spokój w kraju. Pomożesz? - zapytała ostatecznie patrząc z nadzieją na Saiko. Wszystkie jej słowa były prawdą, jak mogła wykryć dzięki swoim zdolnościom sensorycznym. Kunoichi Raiko czekała teraz na odpowiedź odnośnie tej sprawy i ewentualne pytania.

Kolejność odpisu dowolna
 
Posty: 138
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 18:23
Ranga: Chūnin

Re: Sala nr 0

Postprzez Yami Saiko » 26 cze 2019, o 15:13

Yohei. Zdecydowanie za często słyszała o tej grupce ostatnimi czasy. Nie byli jednak bezpośrednimi wrogami Sunagakure. Przynajmniej na razie. Grupa najemników, którzy gotowi byli zabijać i mordować każdego na swojej drodze o ile walizki pełne gotówki się zgadzały.
Przyjęła oczywiście kartkę papieru, wyczytała ją i schowała następnie do kieszeni. Przy najbliższej okazji zarzuci odpowiednią adnotację i roześle listy do pozostałych sojuszniczych wiosek.

W przypadku samej rannej kunoichi, wybudziła się ale potrzebowała chwili by zrozumieć co się stało i gdzie się znajduje. Kompletnie zrozumiałe. Kiedy już mieli to z głowy, zaczęła wysłuchiwać Saiko informacji. Nie wykrywała kłamstwa. Raz jeszcze ktoś wynajął tych skurwysynów. O ile niespecjalnie śpieszyło jej się walczyć z nimi, szczególnie że do tej pory miała do czynienia z przedstawicielami rangi S to jednak wizja potencjalnych skarbów ją zainteresowała. Gdyby ten feudalny rzeczywiście był taki miły ale i zależy mu na stołku, być może będzie mogła to jeszcze jakoś wykorzystać dla dobra Sunagakure no Sato.
-Czy będzie możliwość porozmawiania z Daiymo? Jestem zainteresowana udzieleniem pomocy ale nim to zrobię, muszę omówić kilka dość istotnych szczegółów naszej współpracy. Kiedy obie strony odnajdą porozumienie, zrobimy co trzeba. - uśmiechnęła się do kobiety -Czy zaprowadzisz nas na miejsce? Lub wskażesz drogę i miejsce spotkania? - tutaj zapewni, że mogła użyć swoich zdolności leczących by przyśpieszyć dojście do siebie pacjenta i zarazem skrócić znacząco czas odpoczynku. Na utraconą rękę i oko nic jednak nie zdziała. Albo inaczej, nie chciała. Technicznie mogła wykorzystać technikę Kimery by wszczepić jej to co utraciła ale nie lubiła jak na razie rzucać tego Kinjutsu na światło dzienne.
Raikiri
Spoiler:

Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:
 
Posty: 1040
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sala nr 0

Postprzez Maji Seitaro » 26 cze 2019, o 15:39

Seitaro w ledwo widoczny sposób naprężył się, gdy tylko usłyszał o Yohei. Tak samo jak Saiko zbyt często słyszał o tej organizacji. Czuł się wręcz zaskoczony tym, jak często ci najemnicy dają o sobie znać w świecie. Z jednej strony był zadowolony, że sprawa ich dotyczy, będzie miał pretekst by się włączyć i im przeciwdziałać. Oby tylko w tej chwili Saiko nie oddelegowała go do innych spraw. A gdyby tylko zapytała, nie miał zamiaru ukrywać, że chce wziąć udział w całej akcji. Wyglądało na to, że Hiroki będzie zmuszony jeszcze trochę zaczekać na ponowne spotkanie. Yohei, które było jak wrzód na dupie Suny i całego sojuszu, było w tej chwili priorytetem do załatwienia.
- Yohei po raz kolejny ingeruje w życie zachodniej części kontynentu. Co więcej, znowu są jakieś powiązania z Daimyo. - spostrzegł szeptem, choć Kazekage bezproblemowo mogła to usłyszeć. Z pewnością też sama to zauważyła.
- Pamiętasz może z jakimi shinobi miałaś styczność? Jak wyglądali, ilu ich było, jaką mocą władali, wszystko co mogłoby ułatwić konfrontację z nimi... może nawet kojarzysz jakieś imiona lub pseudonimy? - zapytał zaraz po Yami. Pytania nie były bez sensu. Istniało prawdopodobieństwo, że na drodze staną ci sami ninja, którzy tak pokiereszowali Raiko.



//Zakon Pięciu Linijek, sorki
Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -


MK: Reiwa
 
Posty: 2045
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Sala nr 0

Postprzez Takara » 26 cze 2019, o 22:08

[S] - Yami Saiko, Maji Seitaro - Konfrontacja
Misja po zwój z Kirin i Genjutsu: Sharingan
16/???


Para Sunijczyków zadała kobiecie pytania, a ta chwilowo się nad nimi zamyśliła. Po szczerości w jej oczach mogli domyślać się, że nie próbuje znaleźć jakichś wymówek, tylko autentycznie się nad nimi zastanawia. Ostatecznie spojrzała pierw na Saiko.
- Nie jestem pewna... Wątpię by Daimyo odmówił rozmów, ale czy będzie okazja... To będzie zależało od tego czy szybciej dotrzemy do jego pałacu od tych najemników. Niestety nie mam pojęcia kiedy planowali atakować, a przez moją ucieczkę mogli plany przyśpieszyć. Nie mam żadnego bezspośredniego sposobu kontaktu z daiymo, by omówić z nim sprawy na dystans. Niestety. - powiedziała z widoczną dozą niepewności w głosie, jednak dalej nie można było wyczuć w jej słowach kłamstwa. Być może martwiła się tym że Saiko odrzuci w takim wypadku jej propozycję? Raiko po chwili pokręciła głową z nieznanego im powodu i spojrzała na Seitaro, który również zadał jej pytania.
-Część z nich była ubrana w te ich niebieskie stroje... niektórzy jednak ich nie mieli na sobie, więc nie jestem pewien czy także są częścią grupy, czy może jakimiś bandytami wynajętymi do pomocy. Wyglądali bardziej na tych drugich. Widziałam 10 osób, ale część mogła kryć się w namiotach. Niestety nie jestem sensorem, więc nie mam pewności co do dokładnej ich ilości. Miałem okazję zobaczyć moce 5 osób, które mnie goniły. Nie były one jakieś specjalne... przeważnie widziałam u nich techniki raitonu, katonu czy fuutonu. Wśród nich było też dwóch kenuserów. Obaj wydawali się być ekspertami raitonu. Ogólnie mówiąc, 3 osoby które mnie goniły były na poziomie t. jouninów, a 2 pozostałe definitywnie były jouninami. Nie było wśród nich jednak ich lidera. Słyszałam za sobą jak jeden powiedział "Tetsu-sama nas zabije jeżeli nie złapiemy tej...". - przerwała pod koniec kobieta, nie czując potrzeby dokańczania tego zdania. - Nie wiem czy to imie ich lidera czy pseudonim, ale ktoś zwący się Tetsu jest prawdopodobnie bardzo wytrzymały. - dodała na koniec, chcąc podzielić się tym co sądziłą o potencjalnym liderze ich wroga. Raiko na słowa Yami odnośnie zaprowadzenia ich zaczęła badać swoje ciało uważnym wzrokiem. Po dwóch minutach pokręciła przecząco głową.
- Będę tylko zbędnym balastem. Z powodu braku ręki będę musiała się przystosować do środka ciężkości w innym miejscu, a z jednym okiem moja percepcja świata znacznie się zawężyła. Byłabym w stanie biec, ale nie wystarczająco szybko i pewnie ciągle bym się potykała przy umiarkowanej prędkości. Musiałabym się nauczyć latać, żeby móc w miarę utrzymać wasze tempo. Z pewnością jednak mogłabym wskazać drogę, potrzebowałabym tylko jakiejś mapy zawierającej w sobie Kaze no Kuni i Ishi no Kuni. - poinformował ostatecznie, dalej szczerze, a gdy wspominała o lataniu spojrzała na lewitującą Kazekage zaciekawiona. Chyba dopiero teraz zauważyła ten szczegół. Jaką decyzje podejmie dwójka sunijczyków? Dalej wezmą ze sobą Raiko, a może zwyczajnie podarują jej mapę by zaznaczyła im drogę? Z pewnością nie były to jedyne opcje rozwiązania owej sytuacji, jednak tylko takie zostały wspomniane przez 3 osoby + lwa w tym pomieszczeniu.

Kolejność odpisu dowolna
 
Posty: 138
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 18:23
Ranga: Chūnin

Re: Sala nr 0

Postprzez Yami Saiko » 26 cze 2019, o 23:34

Czyli jednak szansa na ugadanie się z Lordem była mała przy obecnej sytuacji. W najlepszym wypadku zdążą chwilę przed atakującymi, także nie będzie czasu na odpowiednie negocjacje. W najgorszym będą musieli bronić go i później po ewentualnym sukcesie liczyć na jego szczodrość. Nie lubiła takich sytuacji. Saiko sama wolała rozdawać karty.

Yami przyglądała się rannej kunoichi. Jej obrażenia kwalifikowały ją jako ciężar zamiast pomoc podczas samej walki.
-Najlepiej będzie jak tu zostaniesz i dojdziesz do siebie. Zaznaczysz wszystkie ważniejsze lokalizacje oraz trasy podróży na mapie. Resztą się zajmiemy. - uśmiechnęła się do niej aczkolwiek w głowie zrodziła się u niej myśl, której nie potrafiła odgonić. Gdyby Feudalny zaczął psioczyć przy nagrodzie, zawsze mieli zakładnika. Gdyby ta opcja zawiodła lub nie miała pokrycia, zawsze będzie mogła ukazać swoje bardziej znane oblicze. Daimyo Kaze no Kuni oraz Hi no Kuni już się z nim zapoznali.

Kazekage przygotuje więc odpowiedni przedmiot wraz z przyrządem do pisania. Z pomocą obecnego gościa Piasku będzie narzucała odpowiednie punkty, starając się zapamiętać każdy szczegół. Ilością wynajętych bonusowo ninja się nie przejmowała, szczególnie słysząc jakim arsenałem dysponowali. Uwielbiała bawić się w elementy jak na mistrza wszystkich pięciu przystało. Bardziej martwiła ją organizacja z Amegakure. Dysponowała naprawdę imponującymi ninja. O ile wcześniejsze konfrontacje z nimi kończyły się sukcesem, wychodziła z tego nieźle pokiereszowana. Zrobiła jednak mimo wszystko na członkach tej grupy wrażenie, bowiem otrzymała od nich przydomek i miała już wyrobioną reputację.
-Ruszać możemy od razu. - zasugerowała i opuściła pomieszczenie. Maji prawdopodobnie za nią podąży. Nie dała mu w sumie żadnego wyboru. Wliczyła go w te zadanie. Czy mu się to spodoba? A może zaprzeczy? Z pewnością trochę wspólnego spędzenia czasu im nie zaszkodzi.

Gdy napotka jednego z ninja Piasku przekaże mu następujące informacje i przedmioty:
- ranna kunoichi ma być pod stałym nadzorem. Zawsze ktoś musi pilnować pokoju i potencjalnych okien, będąc również obecnym przy wszelkiego rodzaju zabiegach. Dobra wola to jedno ale na głupotę i niepotrzebne ryzyko sobie nie pozwalała.
- wręczy wypisaną kartkę przez Seitaro z informacjami na temat Hirokiego. Mają zostać sporządzone dwie kopie i każda z nich posłana do Oto oraz Iwa (administracyjnie uwzględnię motyw w dzienniczku fabularnym).
- prowiantu brać nie będzie. Wszystko jest w stanie zdobyć w terenie.
- sposób podróży jak zawsze, lot.
Raikiri
Spoiler:

Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:
 
Posty: 1040
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Sala nr 0

Postprzez Maji Seitaro » 27 cze 2019, o 00:50

Seitaro coś tknęło. Coś, co dopiero zauważył, mimo że wydarzyło się to przed chwilą i co go tknęło bardziej niż cokolwiek w tym dniu. Spojrzał na Saiko w pytająco-niezrozumiałym spojrzeniu... dlaczego? Otóż chwilę wcześniej dziewczyna wyraziła chęć podjęcia NAJPIERW rozmów, a dopiero potem zdecydowanego działania. Nie było to coś, z czym kojarzył tak impulsywną osobę jak ona, ale skoro tak się wyraziła, to może oznaczało to, że jej charakter się normuje? Saiko była czasem jedną wielką niewiadomą nawet dla takiej osoby lubującej się we wszelkich analizach jak Seitaro. Czas pokaże, nie był Inozą, by czytać jej w myślach, mógł co najwyżej pytać o jej zamiary i przede wszystkim obserwować, by wysnuwać kolejne wnioski na jej temat. Zawsze mogła po prostu grać, wszak trochę polityki i świata już liznęła. Tkwiło w niej wiele talentów, wszystkie mogłaby potrafić wykorzystać, kto wie...
Zwrócił spojrzenie na pacjentkę, która zaczęła wymieniać wszelkie szczegóły, które Maji zapamiętywał bez problemów. Elementaliści, kenuserzy i ktoś zwący się Tetsu. I tutaj na myśl przyszło mu parę osób i umiejętności, które wykazywały się ogromną wytrzymałością. Pomyślał nawet o żelaznym piasku, którego defensywa była naprawdę imponująca. Dotąd nie zdarzyło mu się spotkać członka swego klanu, który zdradziłby ideały ichizoku, jak i wioski, ale zawsze dopuszczał myśl, że wreszcie trafi się ten ktoś. Oprócz tego dopuszczał kolejnego użytkownika Shotonu lub kogoś, kto potrafił pokrywać swoje ciało bardzo wytrzymałym materiałem. Ten pseudonim/imię na pewno nie wzięło się znikąd, co sama Raiko zauważyła.
Kiedy mieli już co nieco wyjaśnione, to mogli ruszać. Sennin podobnie jak Saiko nie musiał się przygotowywać, wszystko mógł zyskać w czasie podróży, część ekwipunku nosił zawsze przy sobie, większość mógł przywołać... wychodziło więc na to, że zawsze był zwarty i gotowy. Z Saiko wyruszył więc od razu, utrzymując takie tempo, by nie wyprzedzać za bardzo latającej kunoichi i nie przyśpieszać za bardzo, by nie łapać zadyszki.

Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -


MK: Reiwa
 
Posty: 2045
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Sala nr 0

Postprzez Takara » 27 cze 2019, o 01:33

 
Posty: 138
Dołączył(a): 3 maja 2019, o 18:23
Ranga: Chūnin


Powrót do Szpital

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron