Droga do siedziby Daimyo

Mogłoby się wydawać że to prawie pustkowie czy kanion. Nic bardziej mylnego. Jak w okolicznych krainach jest tu duża wilgotność powietrza. Jest bardzo zalesionym krajem, większość porasta drzewami liściastymi. Głównym zajęciem mieszkańców tej osady jest wszelaki przemysł wydobywczy różnych surowców takich jak węgiel, siarka, złoto, cenne rudy metali a nie rzadko diamenty, szmaragdy. Jest to obszar obfitujący w kamienie szlachetne skąd kraj przybrał przydomek kamieni.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Droga do siedziby Daimyo

Postprzez Shotaro » 30 lip 2019, o 14:01

Żadna ze stron nie zamierzała odpuszczać. A czasami wystarczyło odpowiednio pokierować rozmową, żeby osiągnąć to, czego się chciało. Każdy z obecnych w tej sali zamarł w bez ruchu, czekając aż napięta atmosfera w końcu dobiegnie końca. Osoby wysokie rangą o wiele lepiej znosiły zagrożenie życia. Shinobi rangi Chuunina powoli zaczynali trząść się z nerwów. Głos ponownie należał do najbardziej doświadczonego:
- Wątpliwej reputacji? Może i tak, ale nie jesteśmy idiotami. Wiemy, co się nam opłaca, a co nie. Śmierć nikogo z tutaj obecnych nie przyniesie nam pożytku, nie będzie z tego kasy. Ale gdy będzie trzeba będziemy gotowi to zrobić. No ale dość już tego gadania. Jeśli ty nie zamierzasz sobie pójść, to my wychodzimy. Jeśli spróbujesz nasz powstrzymać, rodzina Daimyo tego pożałuje.
Następnie jonin pociągnął za sznur, który postawił wszystkich cywili na nogi i skierował ich do drzwi, podążając zaraz za nimi. Do wyjścia poszli również pozostali nukenini. Jonin-przeciwnik cały czas uważnie obserwował Seitaro, aby móc zareagować wystarczająco szybko.
 
Posty: 1508
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Droga do siedziby Daimyo

Postprzez Yami Saiko » 7 sie 2019, o 09:31

Jako, że Seitaro nie odpisuje wchodzę w swoją kolejkę za pozwoleniem prowadzącego.
_________

Upłynęło parę minut od momentu kiedy Saiko w końcu mogła ruszyć ze swojego obecnego miejsca pobytu. Czas ten w locie poświęciła w zasadzie na jedną prostą dla siebie czynność. Leczenie. Wszelkie obrażenia wynikające z zaawansowanej potyczki z mistrzem Taijutsu zostały już zaleczone, pozostało jedynie pozbyć się nieprzyjemnych nacięć na twarzy, których krwotok oślepiał ją na jedno oko. Zadowolona znowu mogła spojrzeć na świat dwoma sharinganami a jej determinacja wzrosła. Czuła brak ogólnej walki w podziemiach budynku. Przez wzgląd, że byli tam ważni cywile a ich rola spełzła do bycia zakładnikiem, zapewne Seitaro próbował jakichkolwiek środków dyplomatycznych. Czy był szczery lub grał na czas tego nie wiedziała. Zależało jej jednak na uratowaniu porwanych. Powód? Podstawowa nagroda zawsze miła ale miała ochotę rozpocząć dyskusję na temat przyłączenia tego małego kraju do sojuszu pod patronatem i ochroną Sunagakure no Sato. Nie był to może kraj aż tak bogaty jako Konoha w naturalne zasoby ale był zdecydowanie lepszy niż Kaze no Kuni. Rozruch gospodarki i kolejna dobra wiadomość dla jej ludzi się przyda.

Otoczyła się kamuflażem i obserwowała ruchy chakry za pomocą Dojutsu wspomagając się sensorem. Zaczęli się poruszać...

Spoiler:
Raikiri
Spoiler:

Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:

Mokuton
Spoiler:
 
Posty: 1214
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Droga do siedziby Daimyo

Postprzez Shotaro » 8 sie 2019, o 11:49

Saiko postanowiła się porządnie uleczyć. Niestety rany były zbyt poważne, żeby można je było wyleczyć podczas jednego posiedzenia. Dzięki technice medycznej zamieniły się one w draśnięcia. Saiko użyła również kamuflażu, ale niezbyt wiadomo jakiego. Pewnie wyjaśni się to za chwilę, ale teraz mogliśmy tylko zgadywać, gdyż i tak nie dało się wyczuć tej latającej dziewczyny. Miała ona plany na rozszerzenie sojuszu z krajem ziemi, gdyż liczyła, że wioska będą wdzięczni za jej uratowanie. Gdy tak sobie obserwowała wszystko swoim Sharinganem, zauważyła, że gromadka ludzi wyszła z jakiegoś budynku i poruszali się w zwartym szyku w tylko sobie znanym kierunku. Byli to wszyscy ludzie, którzy znajdowali się wcześniej pod ziemią. Cywile byli otoczeni przez osoby z rozwiniętym układem chakry. Na dole został tylko Seitaro. Saiko nie miała pojęcia, co się z nim działo. Wyczuwała jego chakrę, ale mogła to być jeszcze ta chwila zaraz po tym jak został zabity. Po osobach z tajemniczej organizacji nie było widać oznak walki. Od Saiko dzieliło ich jakieś 50 metrów. Oni nie byli jeszcze świadomi jej obecności.
 
Posty: 1508
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Droga do siedziby Daimyo

Postprzez Maji Seitaro » 8 sie 2019, o 21:25

Seitaro tym razem uznał, że musi ustąpić pola. Nie miał żadnych rzeczowych argumentów, które zmusiłyby Yohei do przystania na jego warunki. Poza jednym, który wpadł mu do głowy w naprędce, gdyż do tej pory jakoś o tym nie rozmyślał. O Saiko pomyślał, która gdzieś tam dalej żyła sądząc po jej chakrze i chyba wracała do siebie. Maji miał to wyjście, że tylko upozoruje przepuszczenie całej tej gromadki shinobi, by w ostateczności wraz z Kazekage złapać ich w kleszcze. Następnym argumentem może okazać się siła, chyba że Saiko osławiona już tak bardzo między najemnikami z Ame zrobi na nich na tyle duże wrażenie, że ci uznają, że zostali przyparci do muru. Autorytet i siła... o ile Seitaro w dość dużym stopniu dysponował tym drugim, tak tego pierwszego nijak nie było u niego znaleźć. Prawdę mówiąc był kompletnym noname'em. Ruszył za gromadą ninja i cywili, mając ich cały czas w zasięgu sensora, ale nie zamierzał ujawniać swej obecności toteż korzystał z naturalnych osłon terenu, tak jak to robią shinobi nie posiadający innych, bardziej specjalistycznych metod kamuflażu.



Przepraszam za zwłokę, po prostu....
Obrazek

Raion Sennin Mōdo

Spoiler:

Adventurer Theme Sad Theme Fight Theme Main Theme Fight Theme 2 Chill Theme

Obieżyświat, samotny wojownik, pokrętny altruista i idealista, poszukiwacz wiedzy, cień shinobi. Maji Seitaro, do usług.
Prowadzone misje:
  • -
  • -


MK: Reiwa
 
Posty: 2085
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: Sennin

Re: Droga do siedziby Daimyo

Postprzez Lily » 9 sie 2019, o 09:48

Najważniejsze dla dziewczyny było zalepić ranę na twarzy tak, by krew nie zalewała jej oka. Osiągnęła to i to póki co musiało wystarczyć. Nad dalszą kosmetyką pomyśli kiedy będzie miała to już wszystko za sobą i kiedy nadejdzie czas powrotu do Sunagakure no Sato.

Jaki kamuflaż natomiast miała aktywna dziewczyna? Jeden z lepszych jakie oferowało ninjutsu. Plan? Podlecieć bliżej do grupki i następnie wykorzystując wszystkie swoje naturalne i nadnaturalne zdolności w połączeniu z efektem zaskoczenia by nałożyć specyficzną pieczęć (której nałożenie zazwyczaj odrzuca na kilka metrów) na najsilniejszym członku gromadki. Chunini i Tokubetsu Jonini mogli stawiać opór ale dopiero Jonini stawali się przeszkodą. Była to natomiast już końcówka wszystkich wrogów. Większe grupki oraz najsilniejsi wrogowie zostali przez Sunijczyków pokonani. Teraz nadeszła pora pozamiatać.

Aktywacja katonu zdjęła jej pelerynę niewidkę. Znajdując się więc niespełna metr nad ziemią wycelowała w pozostałych nieprzyjaciół elektrycznymi senbonami. Precyzyjna ofensywa mająca na uwagę nie trafienia w żadnego z cywili. Co się będzie działo dalej? Zobaczymy. Miała uruchomioną jednak osłonę w postaci medycznego jutsu gdyby przypadkiem jej się znowu oberwało. Tą lekcję już boleśnie się nauczyła.

Spoiler:
Masz pytanie? Napisz na GG. Mistrz Twórczości Lily (Yamanaka Inoza/Yami Saiko zawsze pomoże.
 
Posty: 982
Dołączył(a): 9 lip 2017, o 10:26
Ranga: Brak
Specjalna Ranga: Generał
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Droga do siedziby Daimyo

Postprzez Shotaro » 9 sie 2019, o 10:20

69

Saiko będąc całkowicie nie widoczna dla oczu ruszyła na największą szychę w całej tej bandzie. Jej technika Katonu wyeliminowała najgroźniejszego przeciwnika. Nie był on już w stanie wykonać żadnego poważnego ninjutsu. Dwóch chuninów zostało poparzonych, ale jeszcze będą w stanie walczyć, jeśli nikt się nimi nie zajmie. Dwaj TJ uniknęli ataku senbonów i ruszyli na Saiko przywołując jakieś zwyczajne katany. Dzieliło ich jakieś 5 metrów od Saiko. Cywilom nic się nie stało, upadli na ziemię, próbując uniknąć ostrzału. Seitaro ukrywał się w jakiś krzakach. Nie był to zbyt skuteczny sposób i cała gromada zauważyłaby, że za nimi podąża, gdy nie Saiko nie rozproszyła ich uwagi. W obecnej chwili Seitaro od reszty dzieliło 35 metrów.
 
Posty: 1508
Dołączył(a): 26 lip 2017, o 00:58
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei

Re: Droga do siedziby Daimyo

Postprzez Yami Saiko » 9 sie 2019, o 10:58

Dałem swój poprzedni post jako Lily, przepraszam najmocniej. Pomyłka ;).
______

Atak z zaskoczenia przyniósł wiele korzyści i dziewczyna nie zamierzała poprzestać na swojej ofensywie. Kiedy Jonin był niezdolny do walki - i słonie o ile postanowi wyforsować jakiekolwiek jutsu - tak samo jako podlegli Chunini, pozostali ludzie między tymi rangami. Dostrzegając jak zamierzając wykorzystać oręż, Saiko wyciągnęła swój by dokonać jednego prostego zamachu. Posłać ich w powietrze na stosowną odległość, zwiększając bezpieczeństwo cywilów. Zaraz po tym pomijając kompletnie pieczęci puściła w ich kierunku ogniste smocze głowy. Ich zwiększona ilość (12 głów) miała powiększyć szanse powodzenia i zranienia nieprzyjaciół. Każdy ruch Saiko starała się sprecyzować tak by lord feudalny z rodziną nie oberwali czymkolwiek, to samo tyczyło się budynku za nimi, który był w zasadzie główną siedzibą tutejszego władcy.

Uważnie skanowała i obserwowała chakrę by wiedzieć, kiedy ta będzie mieszana by móc dostosować możliwą defensywą bądź kontratak.

Spoiler:
Raikiri
Spoiler:

Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:

Mokuton
Spoiler:
 
Posty: 1214
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Droga do siedziby Daimyo

Postprzez Nanoha » 15 sie 2019, o 22:43


Yami Saiko, Maji Seitaro - Misja rangi S
71 / ??


Przeciwnicy byli już w zasadzie Saiko, nie ma co lekceważyć szybkości tokubetsu jouninów. Byli na tyle blisko, że już praktycznie widzieli zadawane przez nich ciosy. Niestety, dla nich, ich celem nie był byle tokubetsu jounin czy ktoś o niższej randze, a sama kazekage, której szybkość znacząco górowała na nimi. Ułamki sekund później jej przeciwnicy zostali odrzuceni przez podmuch wywołany przez wachlarz gunbai. W tej sytuacji nie mieli zbytnio szansy na jakikolwiek unik, a patrząc na to, że chwilę potem trafiło ich po sześć kul ognia to unik byłby wskazany. Ich wytrzymałość mało w tym momencie znaczyła gdyż ich skóra została praktycznie spopielona i jeśli jeszcze nie umarli to ich życie nie potrwa zbyt długo, a śmierć nie będzie przyjemna, jeśli chcieli krzyczeć czy jęczeć z bólu to nie mogli gdyż ich stryny głosowe zostały całkiem zniszczone. Lepiej by było dla nich gdyby umarli w tym momencie
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 1222
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Droga do siedziby Daimyo

Postprzez Yami Saiko » 15 sie 2019, o 22:52

Gdyby były jakieś niedobitki a dostrzeże to za pomocą swoich oczu oraz zmysłu sensorycznego, zakończy ich żywot jak najszybciej się dało. Kłopotu nie było patrząc na ich stan. Uderzenia w głowę gunbaiem albo wykorzystanie pierwszej lepszej techniki w swoim arsenale. Po wszystkim podleci do rodziny i odrzeknie z delikatnym uśmiechem na twarzy:
-Yami Saiko, Kazekage. Jedna z waszych kunoichi - Raiko - dotarła do nas z ostrzeżeniem i prośbą o pomocą. Jej stan jest stabilny i powinna niedługo powrócić do domu. - zaczęła rozwiązywać wszelakie liny i zdejmować potencjalne blokady/chusty na ustach -Wraz z moim żołnierzem pozbyliśmy się wszystkich wrogich grupek rezydujących na drogach. Lider także został pokonany. Jesteście bezpieczni. - zapewniła ich i kiedy będą mieli siłę wstać i ruszyć, ruszą w kierunku głównej siedziby. Było tam parę ciał do sprzątnięcia ale na pewno odpowiedni ludzie się tym już zajmą. Saiko będzie gotowa na jakąś małe rozmówki ale naciskać będzie na dwie rzeczy. Chętnie zobaczy jakieś wynagrodzenie za swój trud, wysiłek, pot i przelaną/utraconą krew. Dodatkowo podkreśli jak niebezpieczna jest organizacja Yohei i że cały kraj będzie zdecydowanie bezpieczniejszy jeżeli będzie posiadał odpowiedniego patrona. Sunagakure chętnie przyjmie Ishi no Kuni do sojuszu i osobiście będzie broniła ich przed niebezpieczeństwem. Taka relacja była korzystna dla obu stron. Ci będą mieli dodatkowe militarne wsparcie i ochronę a Piasek zyska nowe tereny, które były z pewnością żyźniejsze niż ich pustynie.
Raikiri
Spoiler:

Meiton
Spoiler:

Sharingan
Spoiler:

Mokuton
Spoiler:
 
Posty: 1214
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Kage
Specjalna Ranga: Shintaisei
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Droga do siedziby Daimyo

Postprzez Nanoha » 15 sie 2019, o 23:22


Yami Saiko, Maji Seitaro - Misja rangi S
73 / 73


W momencie gdy rodzina została rozwiązana Kazekage zauważyła że wszyscy coś wyjęli głęboko zza ubrań, były to tabletki wyglądające dokładnie jak te, które można było kupić by wyleczyć chorobę i od razu je łyknęli,a chwilę później zniknęły wszelkie objawy choroby. - Dziękuje Kazekage-sama. Jestem Ichiro i jak zapewne wiesz jestem Daimyo Ishi no Kuni. Mam u Pani dług życia jak i pewną sprawę, ale to chciałem omówić w moim biurze. Oczywiście dostanie tam Pani również wynagrodzenie za uratowanie mojego życia jak i życia mojej rodziny. Jeśli Pani pozwoli - mówił dostojnym ale dość niskim głosem po czym wszyscy ruszyli w stronę jego siedziby. Przechodząc przez miasto Saiko zauważyła, że zniknęły wszelkie ciała zarówno tych żyjących jak i nieżyjących Yohei.
Gdy w końcu dotarli do biura, a przynajmniej Ichiro i Yami gdyż reszta rodziny zniknęła gdzieś w środku rezydencji. Tam też władca feudalny otworzył sejf i wyjął z niego odpowiednio wysoką gotówkę - Chciałbym by Ishi przystąpił do sojuszu. Czasy są niebezpieczne, dużo bardziej niebezpieczne niż myślałem. Tutaj Konoha, tam jakiś porąbany kult, wszędzie pełno nukeninów, a do tego rządzący Ame zaczynają poszerzać swoje wpływy nie pytając nikogo o zgodę. Chcemy by Suna jak i cały Sojusz nas bronił w zamian oferuję żyzne tereny mojego kraju. Oczywiście w granicach rozsądku, nasz kraj musi też mieć z czego żyć i co jeść. Do tego lepsze ceny produktów dla całego sojuszu. Co powie Pani na taką ofertę. - zapytał władca kraju z nadzieją w oczach, która zaraz zamieniła się w radość kiedy dziewczyna przyjęła ofertę. A zaraz potem otworzył szufladę i wyjął dwa zwoje - Jeszcze raz dziękuje Pani i Panu, tu zwrócił się do jak do tej pory pomijanego w rozmowie Seitaro, za uratowanie mnie i mojej rodziny. Udało mi się ostatnio zdobyć te zwoje jednak Wy będziecie mieli z nich większy pożytek - po czym je wręczył dziewczynie i chłopakowi
Chimu Nara Rin otrzymuje:
+ 12 PZ
+ 4 PD
+ 60 PN
+ 5000 Ryō


Gracz Yami Saiko otrzymuje:
+ 1 Misja S
+ 12 PD
+ 60 PN
+ 5000 Ryō
Inne wynagrodzenie:Zwój techniki Genjutsu: Sharingan


Gracz Maji Seitaro otrzymuje:
+ 1 Misja S
+ 12 PD
+ 60 PN
+ 5000 Ryō
Inne wynagrodzenie:Zwój techniki Kirin
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 1222
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Poprzednia strona

Powrót do Ishi no Kuni - Kraj Kamieni

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników