[D] Patrolowanie Otogakure

Na potrzeby Misji Samodzielnych rangi D i C.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

[D] Patrolowanie Otogakure

Postprzez Kaguya Kourin » 9 sty 2020, o 13:22

Znikniecie Shotaro wydawalo sie nierealne. Byl najsilniejsza osoba jaka Kourin znala, a jego umiejetnosci byly dla niej nie do rozróznienia z magia. Wobec tego dlaczego zniknal, pozostawiajac po sobie tylko plame krwi? Dziewczyna nie mogla uwierzyc, ze cos takiego moglo miec miejsce w jego wlasnej wiosce... ze ktos zakradl sie do niej bez wiedzy strazników i dokonal takiego zamachu. Gdy jednak obudzila sie kolejnego dnia, wiedza ta zdazyla wsiaknac w jej swiadomosc nie pozostawiajac po sobie zludzen i przyprawiajac ja o nudnosci. Bylo jej niedobrze gdy wstala nastepnego dnia o piatej nad ranem i zajela sie swoimi typowymi obowiazkami w swiatyni. Czula sie ociezala i bez energii, nie miala tak naprawde ochoty opuszczac lózka, a juz na pewno nie wychodzic do ludzi. Panika i zaciekawienie które widziala ostatniej nocy mogly sie tylko nasilic i wzmóc swiadomosc jej zyciowej tragedii, z która nadal nie czula sie gotowa zmierzyc. Nie miala wyboru, gdyz postawieni na nogi wyznawcy rozniesli wiadomosc o specjalnym zadaniu od rady wioski. Wszyscy genini mieli patrolowac jej ulice i pilnowac porzadku w wiosce. Kourin nie byla pewna, czy mialo to jakikolwiek sens skoro sprawcy zdolali zakrasc sie obok najelpiej wyszkolonych slózb wioski oraz samego kage... to wydawalo jej sie tylko formalnoscia i co ciekawe, dziewczyna nie miala w sobie impulsu, by wykonac to polecenie. Sluzyla Shotaro i tylko wobec niego byla lojalna, chociaz miala zamiar wykonac polecenie z góry to nie czula, aby byl to jej obowiazek. Co to tak naprawde znaczylo, ze byla kunoichi Wioski Dzwieku? Kiedys wydawalo jej sie, ze wiedziala. Teraz, gdy nie bylo juz Shotaro musiala od nowa znalezc swoja droge. Równie dobrze mogla zrobic to patrolujac jej ulice w stanie alarmowym... emocjonalnie przybita, ubrala sie w swieze kimono oraz hanten i opuscila swiatynie. Nie modlila sie, gdyz tym razem nie potrzebowala wsparcia Jashina. Nie musiala z nikim wygrywac, blizej jej bylo do poddania sie. W swoim zyciu Kourin byla smutna wiele razy, ale nic nie moglo sie równac z tym co czula w tej chwili... nie byla nawet pewna, czy to co czuje to smutek. W pewnym sensie nie czula nic, jakby jej cialem kierowaly jakies obce sily wiodac je w tylko sobie znanym kierunku. Starala sie wykonac swoja prace jak nalezy patrolujac Oto, ale przez wiekszosc czasu nie wiedziala nawet gdzie sie znajduje, tak pograzona we wlasnej glowie. Wiekszosc mieszkanców pozostala tego dnia w domach i na ulicach nie dalo sie slyszec zabaw dzieci, ani glosnych rozmów jak to zwykle mialo miejsce. Ze swiatyni wyszla kolo szóstej nad ranem i swój patrol kontynuowala przez dobrych piec godzin, nim powrócila do niej, aby cos zjesc. Potem znów nawiedzala ulice Oto, które powoli zaczely sie zaludniac i starala sie odgadnac uczucia mieszkanców, wypisane na ich twarzach. Wszyscy zachowywali sie cicho i ponuro, chociaz na skraju dróg oraz pod domami toczyli sie przyciszone rozmowy sasiadów i znajomych, poza zaloba mozna bylo odczuc ich zaciekawienie. Strach przed tym co ich teraz czeka. Kourin sama do tej pory o tym nie myslala, skupiona calkowicie na sobie. Co z wioska i jej mieszkancami? Odpowiedz na to pytanie byla prosta, zwykli ludzie rzadko kiedy przejmowali sie tym, kto nimi rzadzi tak dlugo jak mieli co jest. W porównaniu z wioska z której dziewczyna pochodzila, Oto wydawala jej sie bardzo zamozna i prosperujaca. Wracajac zas do samej misji Kourin, nie udalo jej sie napotkac na swojej drodze nikogo podejrzanego. Kilku zagranicznych kupców i turystów, lecz wszyscy wygladali jej na niewinnych cywili wstrzasnietych ostatnimi wydarzeniami. Dziewczyna poszla równiez do kazdej z bramy Wioski Dzwieku, by porozmawiac ze straznikami, lecz ci nie mieli dla niej czasu dlatego kontynuowala swoje patrolowanie ulic. Zdazyla pomyslec o Akumanie, którego pewnie nigdy juz nie zobaczy... nie byl jej ulubiona osoba i chociaz sama czula sie gorzej niz z nim to szkoda bylo jej tego, co mogloby byc, gdyby Shotaro wciaz tu byl. Podczas swojego lazenia po wiosce, Kourin natknela sie na pewne ogloszenie mówiace o zblizajacym sie egzaminie na chuunina. Niezbyt zorientowana w tych sprawach mozliwe ze przeszlaby obok niego obojetnie, lecz wzywalo ono geninów, do których sie zaliczala dlatego zatrzymala sie, by je przeczytac. Za kilka dni do Konohagakure no Sato wyruszyc miala delegacja z Dzwieku wraz z geninami, którzy chcieli spróbowac swoich sil w nadchodzacym egzaminie na chuunina. Wedlug ogloszenia nie bylo zadnych specjalnych wymagan, by dolaczyc i chociaz Kourin nie czula sie na to gotowa to czytala dalej. Konoha... na niedlugo przed swoja smiercia, Shotaro wspominal przeciez, ze zawarl z ta wioska niedawno sojusz. Poza nia istnialy jeszcze dwie ukryte wioski, o których jednak ostatnio nie slyszal, Suna oraz Iwa. Cokolwiek to bylo, moze zwykla ciekawosc, Kourin chciala udac sie do Konohy, która wedlug slów Shotaro byla ich najbardziej zaufanym sojusznikiem. Nie miala pojecia, czy moze sie czegos tam dowiedziec, jednak chciala tam isc... i ta chec rozbudzila w niej choc troche motywacji do dalszego zycia. Nawet jesli nie mogla juz nic z tym zrobic, nawet jesli Shotaro odszedl na dobre to nie znaczylo, ze nie mogla dowiedziec sie czegos o jego zyciu oraz smierci. Zapamietawszy czas oraz miejsce zbiórki, Kourin kontynuowala patrolowanie Otogakure do wczesnych godzin wieczornych, dlugo potem jak juz zaszlo slonce.
MK: Aburame Keon
 
Posty: 62
Dołączył(a): 8 gru 2019, o 14:10
Ranga: Genin

Re: [D] Patrolowanie Otogakure

Postprzez Yōgan Hyakuzawa » 12 sty 2020, o 21:56

Akcept
Gracz otrzymuje:
+ 1 Misja D
+ 1 PD
+ 5 PN
+ 200 Ryō
Inne wynagrodzenie:
BANK


Spoiler:
 
Posty: 383
Dołączył(a): 14 mar 2019, o 19:24
Ranga: Tokubetsu Jōnin


Powrót do Samodzielne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron