BRAK [REJON] Uśpiony Wulkan Uze

2
Ich wspólne spotkanie się zakończyła, a nieco podpity już Makoto udał się do swojego domu. Oczywiście wpierw skończył jeść i upewnił się trzy razy, że wszystko zabrał ze sobą. Po powrocie do swojego domostwa zaś od razu położył się spać. Musiał w końcu się wyspać przed następnym dniem.
W drodze do uśpionego wulkanu wszedł do sklepu z bronią i zaopatrzył się w katanę. W końcu miał toczyć pojedynek z Ichim, a może i z Ryujinem. Dobre ostrze się przyda, chociaż nie przetnie ono metalowej powłoki Kotonu. Niebieskowłosy był jednak dobrej myśli, jak to zresztą miał w zwyczaju. Na miejsce dotarł jako pierwszy, z uśmiechem na ustach. Usiadł sobie na skale i wypatrywał przybycia swoich nowopoznanych kolegów. Bo przecież nie stchórzą, prawda?

BRAK [REJON] Uśpiony Wulkan Uze

3
Dość chwiejnym krokiem, z fajką w ustach i jak zwykle przyodzianym kapeluszem dwudziestolatek dotarł do wulkanu Uze. Już z oddali dostrzegł wyczekującego Makoto i gdyby nie był wykończony zarwaną nocą zapewne podniòsłby rękę w górę i przywitał się z oddali. Niestety dopiero niedawno wypełzł z łóżka i mimo wilgotnego klimatu Kraju Wody jeszcze się nie rozbudził.
- Ohayo...eeewww... - powiedział po podejściu bliżej na koniec głośno ziewając. Nie czekając nawet na odpowiedź wpierw przykucnął, a później klapnął na dupę opierając się plecami o jedną z wyrośniętych naprzeciw Hõzuki'ego skałek wulkanicznych. Wyprostował nogi i przechylił głowę jednocześnie ściągając jej nakrycie, by czasem nie wadziło podczas układania na bardzo niewygodnym do tego miejscu. Mimo to nie narzekał, a zamiast tego westchnął głośno sięgając wolną dłonią do torby po manierkę z wodą. Włożył fajkę do ust i zaciągał dymem dopòty, dopòki nie wypalił całości tytoniu, następnie żłopiąc życiodajną ciecz jak gdyby nigdy nie był w jej posiadaniu. . Niewielką buteleczkę zakorkował i schował z powrotem na swoje miejsce, tak jak zrobił to również z niezbędnym do zapalenia narzędziem.
- Yare, yare... Ta kobieta dała mi się we znaki. Nie sądziłem, że będzie w stanie mnie przepić... - odezwał się po dłuższej, bijącej w uszy ciszy. Zgiętym palcem wskazującym przetarł dokładnie zaspane oczy i zebrał wystarczająco dużo chęci by unieść kark z powrotem do pionu. Tym samym rzecz jasna nawiązał kontakt wzrokowy z kolegą i zapytał
- A gdzie nasze smoczątko? Myślałem, że przyjdziecie razem. - w zasadzie nie wiedział dlaczego miałoby tak być, raczej nic wcześniej na to nie wskazywało ale takwłaśnie ułożył to sobie w głowie. Zakładanie, że nie przyjdzie było raczej trefnym pomysłem, gdyż wczoraj na pożegnaniu biła od niego wyraźna motywacja. Nie żeby mu się śpieszyło, ale jeśli mają potrenować wypadałoby to zrobić przed zapadnięciem zmroku, choć walka nocą wydawała się być ciekawym urozmaiceniem.
Ostatnio zmieniony 02 gru 2021, 23:59 przez Kurogane Ichiro, łącznie zmieniany 6 razy.
teeth shines
fingerguns
bark bark
woof woof

BRAK [REJON] Uśpiony Wulkan Uze

4
W tym samym czasie gdy dwójka jego towarzyszy spała, mężczyzna niemal całą noc był na nogach. Stąd też spóźnienie i zirytowanie tak silne, że biło od niego najpewniej na promień kilometra. Kto może tak wkurzyć człowieka? A no chyba tylko rodzina. Chociaż Ryujin wolał nazywać ich raczej wiekuistymi pasożytami, gdyż był pewien że ostatnim co zobaczy przed wykorkowaniem z nerwicy, będzie obraz jego ojca przywłaszczającego sobie Raijina . Wkrótce sylwetka bruneta ukazała się pozostałym. Estetyke odstających na każdą stronę włosów dopełniały symboliczne wory pod oczami i pulsująca żyłka na skroni.
-Ohayo. Napotkałem pewien.. problem.- Wymusił z siebie. Niedługo po tym cicho westchnął przecierając twarz dłonią. Musiał się uspokoić by nie wyjść na kompletne beztalencie. Z tego co usłyszał w karczmie szło wywnioskować, że to on tu odstaje siłą, toteż musiał się całkowicie skupić na walce. Ichi już na pierwszy rzut oka wyglądał na przeciwnika, którego zlekceważenie będzie autostradą do piekła, a Makoto mimo niepozornego wyglądu musiał swoje potrafić jeśli w zanadrzu posiadał takie artefakty jak zwój rangi A. Zdecydowanie nie liczył, że wygra z którymkolwiek z nich, ale jeśli nie da się znokautować w pierwszych minutach, istniała duża szansa, że wiele się nauczy. Nie często ma się okazje podjąć walkę z kimś wyższym rangą bez ryzyka zostania zmiażdżonym bądź spopielonym za jeden błąd.
Ostatnio zmieniony 03 gru 2021, 10:09 przez Ryujin Sabataya, łącznie zmieniany 1 raz.

BRAK [REJON] Uśpiony Wulkan Uze

5
Widząc swoich towarzyszy, którzy znajdowali się w zdecydowanie gorszym stanie niż on sam, Makoto zaśmiał się i uśmiechnął, machając do nich. Powstrzymywanie się od picia na umór przyniosło pozytywne skutki. Hozuki zastanawiał się teraz jak wyglądałaby walka z Joninem na mocnym kacu. Nie byłoby to raczej najbardziej przyjemne i estetyczne przeżycie dla żadnego z walczących. No ale pora wracać do rzeczywistości.
-Ciężko byłoby przyjść razem jeśli nie wiem gdzie mieszka. Swoją drogą, muszę pogratulować wyboru terenu. Gorzej miałbym chyba tylko na pustyni.
Odezwał się do najstarszego rangą w całym ich towarzystwie. Czy zrobił to celowo, by napsuć krwi opierającemu się na Suitonie Hozukiemu, czy nie, oczywiste było, że Ichiro miał tu przewagę. Niebieskowłosy już intensywnie myślał czego mógłby tutaj użyć przeciwko Ichiemu, który wydawał się być najsilniejszy z całej ich gromadki. Może fakt, że wczoraj trochę popił przechyli delikatnie szalę na stronę Hozukiego i Sabatayi? To się miało wkrótce okazać.
-Od razu mówię, że nie znam się na medycznym jutsu, więc...
Tutaj wzruszył ramionami. Wolał od razu powiedzieć, że nie będzie w stanie opatrzeć żadnego z nich. Sięgnął prawą dłonią po katanę, którą miał zawieszoną na plecach, a lewą dłoń uformował w coś, co Hozuki nazywali pistoletem.
-Gotowi Panowie?

BRAK [REJON] Uśpiony Wulkan Uze

6
No tak, przecież dopiero co wczoraj się poznali. Będąc jeszcze na wybrzeżu przeszła mu taka myśl przez głowę, ale przyszedł za późno, by być tego pewnym. Początek rozmowy w karczmie również na to wskazywał ale resztę wieczoru pamiętał tylko częściowo, co spowodowane było nadmiarem wypitego alkoholu. Na wzmiankę o rzekomo wybranym terenie zareagował w pierwszej kolejności przechyleniem głowy na bok oraz otworzeniem szerzej oczu w akcie zdziwienia.
- Będąc shinobim musisz być przygotowany na to, że to rywal stawia warunki. Choć tak naprawdę nie mam z tego żadnego pożytku, bo również korzystam z żywiołu wody. Możesz więc uznać, że jest to jedynie plus dla Ryujin'a. - odpowiedział beznamiętnie. Zdecydowanie nie spodziewał się takiego zachowania po Makoto, który jeszcze wczoraj zaimponował mu swoją pewnością siebie. Może rzeczywiście za bardzo się upił? Dobrze, że wyszli wcześniej zanim zacząłby strzelać do cywili. Oczywiście nie był hipokrytą i pamiętał, że jako jedyny nabijał się z kelnera. Na szczęście były to tylko żarty, których z pewnością, by się nie dopuścił. Dość szybko pojawiło się niedawno wspominane smoczątko. Sugerując się jego wyglądem pomyślał, że tak i jemu samemu przyszło mu zarwać noc. Z drugiej strony, przez większość ich wczorajszego spotkania miał bardzo podobny, pokusiłby się nawet o stwierdzenie, że niezmienny wyraz twarzy.
-Ohayo Ryu-san. - odpowiedział krótko kompletnie pomijając wgłębianie się w szczegóły dalszej części wypowiedzi bruneta. Nie oczekiwał od niego wyjaśnień toteż nie wiedział dlaczego w ogóle zaczął się tłumaczyć. Skoro wszyscy byli już obecni, podniósł się powoli z ziemi podpierając prawą ręką o skamieniały popiół i kurz wulkaniczny rozciągający się na większości otaczającego terytorium. Stojąc już na dwóch kończynach złapał za złoty suwak płaszcza i rozpiął go do poziomu pierwszych żeber. Dzięki temu odsłonił swój ochraniacz założony na szyję dając reszcie do zrozumienia, że jest gotowy na walkę treningową. To oznaczało mniej więcej tyle, że nie będzie atakował z zamiarem zabicia. Liczył, że to nieco podbuduje młodego Sabatayę i pozwoli mu pokazać swoją najlepszą stronę.
-Jeśli nie pourywacie kończyn i nie będziecie atakować punktów witalnych, nie musicie przejmować się ranami. Podobno jestem urodzonym medykiem, choć nigdy się za takiego nie uważałem. - odpowiedział na wspomnięty przez niebieskowłosego temat. To chyba dodawalo nieco otuchy I pewności siebie. Oby tylko nie za bardzo, bo potrafi to być bardzo zgubne, choćby przez stracenie jakże istotnej czujności.
-Hai, Hai. Tylko upewnijcie mnie na jakich zasadach walczymy? Myślę, że walka we dwoje będzie sprzyjać umiejętnościom Tsujtegan'a. - zapytał dla gwoli ścisłości, na koniec nieco podpowiadając młodszym rangą. Przecież i tak nie zamierzają walczyć na poważnie. To zwykły test dla samego siebie i chyba tyczyło się to każdego z tu zebranych. Niezależnie od odpowiedzi, wycofał się później na większą odległość jak to zazwyczaj robi się podczas shinobi kumite. Tam zabrał oczywiście swój cenny kapelusz i rzucił gdzieś daleko za siebie. W przeciwieństwie do stali jest bardzo podatny na wszelkiego rodzaju uszczerbki. Niby to tylko nakrycie głowy; a mimo to byłoby mu szkoda gdyby został zniszczony z tak błahego powodu jak zostawienie go na środku pola walki.
Ostatnio zmieniony 04 gru 2021, 15:28 przez Kurogane Ichiro, łącznie zmieniany 5 razy.
teeth shines
fingerguns
bark bark
woof woof

BRAK [REJON] Uśpiony Wulkan Uze

7
Obrazek
SĘDZIA ZOTTO
Shinobi Mgły spotkali się dziś na sparing. Do dzisiejszego starcia przystępuje Kurogane Ichiro - potężny użytkownik żywiołu czarnej stali, jeden z najsilniejszych członków klanu Hozuki, Makoto oraz Sabataya Ryujin, niezły szermierz z klanu czerwonookich. Za miejsce walki wybrali sobie pole żwiru w pobliżu wygasłego wulkanu, jednego z kilku na archipelagu wysp należących do Kraju Wody.
Siła zawodników jest przytłaczająca, a przynajmniej dwóch z nich. Z tego względu Sabataya Ryujin dołącza do Makoto i będą działali w zespole. Czy ta decyzja Ichiro, to nie przejaw jego przesadnej arogancji? Zaraz się przekonamy.
Między Makoto, a Ryujinem jest 30m, a w linii prostej od każdego z nich do Ichiro jest 50m, a 70m do cennego kapelusza Ichiro. Gdy wszyscy znaleźli sie na tych pozycjach, walkę można było uznać za rozpoczętą.

BRAK [REJON] Uśpiony Wulkan Uze

8
Cóż... Skoro wszyscy ustawili się już na swoich miejscach wypadałoby żeby ktoś zaczął, a skoro mieli przewagę liczebną nic nie stało na przeszkodzie, by to właśnie on wykonał pierwszy ruch. Bez żadnego ostrzeżenia, w błyskawiczny sposób złożył dłonie w pieczęć barana i pr zeniósł się w linii prostej bliżej i jednocześnie pomiędzy swoich tymczasowych rywali. Natychmiast po znalezieniu się na nowej pozycji zaczął składać kolejne pieczęcie z absurdalną szybkością: Tygrys →/Niedźwiedź → Tygrys → Koń → Wół.
-- Raigen Raikōchū... - inkantował pod nosem podczas składania ostatniego znaku, bardziej z przyzwyczajenia aniżeli realnego zapotrzebowania. Po ów słowach zza jego pleców rozprzestrzenił się oślepiający błysk mający za zadanie pozbyć zmysłu wzorku zarówno Hozuki'ego jak i Sabataye. Dywersja w tej postaci powinna pozwolić mu zbliżyć się do niebieskowłosego wystarczająco, by zadać potężny i wspomagany naturą raitonu cios prawą dłonią zaciśniętą w pięść prosto w splot słoneczny. Zamierzał w pierwszej kolejności sprawdzić jak bardzo podatny jest na elektryczność, by nie sięgnąć po zbyt wysoki próg rangowy technik ów żywiołu. W końcu nie zamierzał zbytnio zranić żadnego z nich.
\
Spoiler:
Ostatnio zmieniony 05 gru 2021, 14:47 przez Kurogane Ichiro, łącznie zmieniany 7 razy.
teeth shines
fingerguns
bark bark
woof woof

BRAK [REJON] Uśpiony Wulkan Uze

9
Nim zdążył chociażby zamienić słowo z Makoto ich wspólny przeciwnik dosłownie teleportował się między nich. O wychwyceniu okiem takiego ruchu możnaby pomarzyć. Widać było natomiast irracjonalnie szybkie składanie pieczęci.Na to mężczyzna zdążył jedynie zareagować wyciągnięciem katany zza pleców. Kimkolwiek był Ichi, gdyby walczyli na poważnie w pojedynkę, zapewne już w pierwszych sekundach Sabataya zdałby sobie sprawę, że mrugnięcie okiem w złym momencie dzieli go od śmierci. Odwrócenie głowy w kierunku Kurogane już było zdecydowanym błędem. Został oślepiony do tego stopnia, że nie był w stanie rozróżnić kształtów wsrod bieli. Imponujące, ale podziwianie teraz umiejętności przeciwnika było durnym pomysłem, nawet jak na zanudzone wszystkim smoczątko. Brak obrazu dla kogoś, kto głównie nim się posługiwał był dość.. upierdliwy, ale (jak absurdalnie to nie zabrzmi) sprzyjał czystej analizie sytuacji. Blask utrzymywał się dziwnie długo na tej samej częstotliwości. Utrzymywanie tak silnej techniki raitonu żarłoby chakre jak głupie, a stosowanie jej w sparinngu nie posiadając cystern chakry było lekkomyślne, a chociaż o zachowaniu Ichiego można było dużo powiedzieć, głupi napewno nie był. Jedynym logicznym wytłumaczeniem w tej sytuacji było Genjutsu, a przynajmniej do takiego wniosku udało się dojść Ryujinowi. Jako że z tym typem technik było mu raczej na opak niż po drodze, miał tylko jedną opcje żeby się przekonać. Zamachnął się kataną tworząc długie, ale dość płytkie zacięcie na udzie. Jeśli się myli to cóż, zrobi z siebie dziwaka po czym zostanie znokautowany, ale lepsze to niż stanie w miejscu.
Ostatnio zmieniony 05 gru 2021, 02:42 przez Ryujin Sabataya, łącznie zmieniany 1 raz.

BRAK [REJON] Uśpiony Wulkan Uze

10
Nie mając za bardzo co robić, dziewczyna postanowiła wyjść na spacer. Co prawda powoli się już ściemniało, ale mimo to nie było zimno. Przechadzając się po kamiennych dróżkach i oglądając krajobraz dostrzegła troje mężczyzn. Na początku pomyślała, że to zwykłe spotkanie ale po przyjrzeniu się zrozumiała, że walczą. Zainteresowana postanowiła zostać tu nieco dłużej i obejrzeć spektakl. Stanęła w bezpiecznej odległości i obserwując ich z daleka zaczęła zastanawiać się kim są. O ile nie byli to ninja z innych wiosek, nie przeszkadzało jej to, że toczą tu pojedynek. Mimo wszystko musiała być czujna, w końcu nie wiadomo jak to się rozwinie.
♡Little Devil♡
I'll Make Your Nightmares
Come True

BRAK [REJON] Uśpiony Wulkan Uze

11
Walka się rozpoczęła, a Makoto i Ryujin nie mieli zbytnio czasu na ustalenie jakiejkolwiek strategii. Nie zamierzał narzekać, w końcu podczas prawdziwych misji też zdarzyły się takie sytuacje. Ichiro się nie patyczkował, dlatego Makoto postanowił zagrać nieco pod swojego kolegę. Złożył szybko trzy pieczęcie i przywołał mgłę, w której ukrył siebie i swojego towarzysza. W ten sposób utrudniał sobie i Kurogane walkę, ale jako,z że poznał niektóre z możliwości Tsujitegana to wiedział, że Ryujin nie będzie miał z tym problemu.
Ichiro używał dobrze znanej Makoto techniki ninjutsu, dlatego też spróbował na nią odpowiednio zareagować. Złożył pieczęcie Barana i Tygrysa, odgradzając się od Kurogane za pomocą kleistej cieczy, którą z siebie wypluł. Oczywiście, nie wiedział gdzie dokładnie się zatrzyma, ale ta technika pozwalała przemieszczać się jedynie w linii prostej, więc Hozuki wiedział z której strony się go spodziewać. Zaraz po tym cofnął się w tył, by zmienić swoją pozycję i wykonał trzecią już, najprostszą technikę. Robił to bardziej z żartu niż dla zwycięstwa. Nie mógł jednak się powstrzymać. Wykorzystując Henge no jutsu, technikę znaną każdemu shinobi, przemienił się w kobietę, którą była obiektem westchnień Kurogane podczas wczorajszej wizyty w barze.

W skrócie:
1. Makoto używa Kirigakure no jutsu
2. Odgradza się od miejsca w którym powinien pojawić się ichiro za pomocą mizume nabara
3. Cofa się do tyłu i używa Henge

Jutsu i atuty:
Spoiler:
Koszt chakry: 1000 -koszt miminalny (bo redukcje mam większą niż koszt jakiegokolwiek z tych jutsu = 1000

BRAK [REJON] Uśpiony Wulkan Uze

12
[SĘDZIA]

Kurogane zaatakował, znalazł się wpół dystansu pomiędzy Makoto oraz Ryujinem i wyemitował z siebie potężne światło, oślepiając obu przeciwników. W tym samym Makoto zdążył wykonać technikę Kirigakure no jutsu i przykryć całe pole walki. W efekcie wszyscy byli w jakiś sposób oślepieni.
W momencie gdy Makoto wypluł przed sobą sporą ilość mazi, został zaatakowany prze Ichiro, który bez przeszkód zbliżył się do niego. Wodny shinobi miał jednak czas na reakcję.
Ryujin zadając sobie zręcznie najpłytszą ranę, na jaką pozawalały mu jego umiejętności posługiwania się mieczem, wyzwolił się z iluzji i mógł działać. Sabataya miał teraz ogromną przewagę nad Ichiro, który przymierzał się teraz do ataku na Hozukiego.
Spoiler:
Ostatnio zmieniony 07 gru 2021, 00:54 przez Fūka Zotto, łącznie zmieniany 2 razy.

BRAK [REJON] Uśpiony Wulkan Uze

13
Poza lekkim dyskomfortem Ryujin mógł odczuć ulgę przez ustąpienie ostrego światła. Co jak co ale akurat ta kwestia była nieziemsko drażniącą, nawet pod postacią genjutsu. Musiał przyznać że technika była przebiegła. Kto wie, może gdyby nie poznał Ichiego przy butelce solidnego trunku dałby się na to nabrać? Napewno dojście do konkretnych wniosków zajęłoby mu dłużej. Gęsta mgła na polu walki dawała do pomyślenia tylko o jednym - Kirigakure no Jutsu. Zapewne była to sprawka Hozukiego, ale co do tego nie mógł być pewien. Niezależnie czy było to dzieło Makoto czy Ichiego, dało to możliwość do popisania się szermierzowi.
Spoiler:
Ostatnio zmieniony 07 gru 2021, 22:40 przez Ryujin Sabataya, łącznie zmieniany 1 raz.

BRAK [REJON] Uśpiony Wulkan Uze

14
Co prawda nie wszystkie części jego planu udało się wykonać, jednak nie było tak źle. Hozuki mimo iż miał mleko przed oczami i raczej nie nadawał się do walki, ciągle nie został uderzony. A przynajmniej tak mu się wydawało, bo może wpadł w jakieś podwójne genjutsu... zakładając, że światełko było iluzją oczywiście. Makoto poruszał się więc dalej, bezszelestni, sięgająć jednocześnie po kunaia, którym dźgnął się w dłoń. Ból powinien wyswboodzić go z działania genjutsu. Gorzej jeśli było to coś innego i ból tego nie rozwiąże. Wtedy będzie musiał zdać się na inne zmysły, co jednak znacznie obniży jego wartość bojową. Hozuki nie zamierzał jednak marudzć czy się poddawać. Niezależnie od napotkanych problemów czy wyzwań, pozostawał optymistą i z uśmiechem na ustach brnął przez najgłębsze błoto. Sytuacja nie była taka zła. Ichiro też powinien teraz nic nie widzieć... no chyba, że miał jakiegoś asa w rękawie.
Ostatnio zmieniony 08 gru 2021, 20:30 przez Hozuki Makoto, łącznie zmieniany 6 razy.

BRAK [REJON] Uśpiony Wulkan Uze

15
Mgła? Musiał przyznać, że był to dobry wybór zwłaszcza, że jedno z nich miało w niej sporą przewagę. Poza tym gdyby nie ona najpewniej skończyłby już z Hõzukim...
Nie oznaczało to jednak, że najstarszy rangą nie poradzi sobie z bardzo dobrze mu znaną techniką tak niskiego poziomu. Skumulował więc chakrę Fūtonu w swoim ciele i wypuścił ją w postaci porywistego, wystarczająco silnego wiatru, by pozbyć się Kirigakure no Jutsu z większości pola walki. Gdy tylko odzyskał zmysł wzroku i zlokalizował Ryujin'a, ponownie złożył pieczęć barana i pojawił się dokładnie siedem metrów za jego plecami. Jak na Mędrca Ninjutsu przystało, był w stanie korzystać z Shunshina na tyle sprawnie, by wymanewrować nim potencjalny atak z zaskoczenia i zamienić się rolami - z ofiary na oprawcę. Natychmiast po stworzeniu sobie pozycyjnej przewagi zebrał w ustach spore ilości chakry suitonu i zasypał bruneta serią od dwóch do ośmiu wodnych kul. Ilość była zależna od tego, czy będzie narażony na jakikolwiek atak że strony niebieskowłosego. Jeśli nie, poświęci całą możliwą serię na znokautowanie Kenusera. Jeśli tak, kule od trzy do osiem wymierzy w nadchodzący atak lub samego Hõzuki'ego z zamiarem sparowania/wybicia go z rytmu i zmuszenia do zmiany planów.
Spoiler:
Ostatnio zmieniony 08 gru 2021, 23:59 przez Kurogane Ichiro, łącznie zmieniany 4 razy.
teeth shines
fingerguns
bark bark
woof woof