Klify (Brama)

Sunagakure no Sato jest wioską ukrytą wśród nielicznych skał pustyń Kraju Wiatru. To jedna z pięciu głównych wiosek shinobi. Dzięki swojemu położeniu jest prawie nie do zdobycia bez ataku powietrznego. Pod dowództwem Kazekage walczy wielu potężnych shinobi jak marionetkarze, medycy czy nieliczni członkowie klanów.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Klify (Brama)

Postprzez Kōseki Isis » 17 mar 2017, o 02:06

Żółta kulka zadziałała znakomicie, uwalniając Asami od bólu i innych dolegliwości. Trzymała ją w ramionach, po chwili łącząc ich usta w pocałunku przepełnionym ulgą. Po wszystkim brunetka zaczęła ją przepraszać, jakby w ogóle miała za co, i objęła ją za szyję. Isis przytuliła ją mocniej, dając jej namiastkę poczucia bezpieczeństwa.
- Już wszystko dobrze... - szeptała jej do ucha. - Żyjesz, to najważniejsze...
Właściwie w pierwszym odruchu miała ochotę nakrzyczeć na Kitsune, że napędziła jej takiego strachu. Bo niby skąd miała wiedzieć, że medyczka pożyczyła sobie pigułki z jej własnych spodni i nie odłożyła ich na miejsce? Gdyby nie podpowiedź i szybkie połączenie faktów, w tej chwili nie siedziałaby z niebieskooką w ramionach, a raczej siedziałaby, ale z prawdopodobnie martwą niebieskooką w ramionach. Jednak wyznanie, że się bała, złagodziło reakcję czerwonowłosej. Teraz najważniejszym było, by Shiin chociaż trochę odpoczęła.


Długo nie trwało zbieranie się do kupy. Podobnie było z kalkulacją zysków i strat. Po tym, jak Asami została obdarzona tą dziwną pieczęcią, zażyła tabletkę, która zahamowała dolegliwości. Mniej więcej po dobie nastąpił atak, w trakcie którego znów zaistniała potrzeba wykorzystania tego dziwnego leku. Z trzech żółtych kuleczek została jedna. Jeśli kolejny atak miał nastąpić w przeciągu doby, musiały jak najszybciej dostać się do Suny. A przynajmniej z takiego założenia wyszła Is, gdy już się ogarnęła i kończyła z ubieraniem.
- Zgarniemy śniadanie na wynos i lecimy - rzuciła, odwzajemniwszy uśmiech, i chwyciła wyciągniętą w jej stronę dłoń, drugą przekładając spakowaną torbę przez ramię. Tym razem nie zamierzała zakładać płaszcza, tym bardziej mając w perspektywie cały dzień na słońcu.
Pociągnęła brunetkę za sobą, prowadząc ją do sali karczmiennej, gdzie poprosiła o spakowanie prowiantu na drogę. Posiłek został opłacony z góry poprzedniego wieczoru, więc nie było problemu z ich zamówieniem.
- No to w drogę! - zawołała wesoło, chcąc rozładować nieco napięcie. Taka chwila relaksu przed ciężką przeprawą przez pustynię. W końcu ruszyły.

***

Pustynia ciągnęła się wzdłuż i wszerz, aż miała wrażenie, że nic poza wszechobecnym piaskiem już nie istnieje. Żadna trawa, żadne drzewa, nawet kamienie, których pełno było w Tsuchi no Kuni - wszystko to zdawało się nie mieć prawa bytu w obliczu nieskończonych piasków pustyni Kraju Wiatru i oblewający je palących promieni słońca. Pociągnęła ostatni łyk wody z butelki, żałując, że nie ma jej więcej. Czuła, że zaczyna usychać. Spacerek po piasku stał się po prostu udręką.
- Daleko jeszcze? - mruknęła znużona. Z pewnością za dużo słońca, a za mało wody. Co do tego nie było wątpliwości.
Gdzieś w oddali zamajaczył ciemny kształt, ale nie była w stanie stwierdzić, co tak właściwie widzi. Powłóczyła nogami jedna za drugą, starając się utrzymać tempo. Może czułaby się lepiej, gdyby na niebie była choć jednak chmurka, ale nie tym razem. Niebo porażało wręcz czystością swego błękitu nienaruszonego obecnością żadnego obłoku.
Machinalnym ruchem odnalazła dłoń brunetki, zaciskając na niej własną, i przymknęła zmęczone powieki, dając się prowadzić. Droga przed nimi była prościutka, zresztą piasek to nie kamienie, na które trzeba uważać, by się nie potknąć. W pewnym momencie jej twarz przesłonił cień, a skórę owiał chłód. Zamrugała kilka razy bardzo powoli i zaczęła się rozglądać. Wtedy dostrzegła przed sobą wielki masyw skalny i wytrzeszczyła oczy.
- TO jest ta brama do Suny? - spojrzała pytająco na Kitsune. W prawdzie coś jej się tam obiło o uszy, że Wioska Piasku ma jakiś niestandardowy typ wejścia, ale nie spodziewała się ujrzeć wielkiego klifu. Olbrzymiego kawałka ziemi pośród drobinek piasku wszędzie dookoła. Przetarła oczy. Może jednak zasnęła w czasie marszu i to tylko senna mara?
Ostatnio edytowano 20 mar 2017, o 15:42 przez Kōseki Isis, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
 
Posty: 380
Dołączył(a): 30 lis 2016, o 18:05
Ranga: Jiyūjin

Re: Klify (Brama)

Postprzez Shiin Asami » 17 mar 2017, o 21:25

Dziewczyny wyruszyły ze sporym prowiantem i zapasem wody. Wyruszenie o tej porze miało swoje plusy jak i minusy, jednak brak skwaru bardziej przemawiał za Asami aniżeli lekko chłodny wiatr pustynny.
Dopiero końcowy etap podróży zaczął być mocno upierdliwy. Gdy tylko słońce pojawiła się na horyzoncie, poczuły jak oblewa ich pot. Po paru chwilach, gdy słońce wzeszło wyżej, było już tylko gorzej.
- Jak wrócimy... O ile wrócimy... Nie pójdę na plażę przez kolejną dekadę...
Mruknęła czując, że pogoda która panowała w tej dziwnej krainie, ewidentnie jej nie służy.

W końcu przed nimi wyrósł jak z pod ziemi, ogromny klif stanowiący prawdopodobnie bramę do wioski.
- To chyba to...
Mruknęła przewracając mapę w różne strony, raz jeszcze analizując czy aby na pewno dotarły na miejsce. Zauważyła, że coś jest nie tak. Nie było żadnej drogi, żadnego szlaku.
Trzymając dziewczynę za dłoń weszły do środka. Wioska ewidentnie była opuszczona. Gdzieniegdzie wystające lekko ponad poziom złotego piasku, dachy budynków świadczyły, że stoją właśnie na wielkim cmentarzysku, które niegdyś nazywano Sunagakure no Sato.
Asami poczuła jak nieprzyjemny dreszcz przeszedł przez jej ciało, na myśl, że jest to jeden wielki, piaskowy grobowiec.
- Nie podoba mi się to miejsce... Lepiej uważaj... Nie widzę tu mojej kompanii...
Mruknęła cicho jak gdyby bojąc się podnieść głos by nie obudzić zmarłych.
Kitsune szybko zorientowała się, że w tych ruinach nikt nie sprzeda jej potrzebnych materiałów do wytworzenia lekarstwa. Poczuła jak zimny pot oblewa jej ciało. Spojrzała na Is w milczeniu.
- Rozejrzyjmy się trochę...
Mruknęła, podając dziewczynie butelkę wody, która jeszcze chwilę temu dyndała przy jej pasie. Widziała, że Is również nie służy ta pogoda.

z/t - viewtopic.php?f=229&t=5903&start=15
 
Posty: 1139
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Klify (Brama)

Postprzez Kurogane Azayaka » 9 sie 2017, o 17:05

Wielkolud sięgnął po bukłak z wodą, odkręcił i prechylił, lejąc zawartość prosto do pyska. Zmęczenie sprawiło iż strugi wody lały się po nim, ścigając się po jego skórze z kroplami potu w stronę gruntu, przelewały się na płaza i skapywały w końcu na rozgrzany piasek by zaraz wyparować. Temperatura nie do zniesienia i monotonny krajobraz. Słońce, słońce....błękit czysty jak jedna powierzchnia nad pustynią...może to było kilka odcieni berzu o różnych fakturach. Po kilku dniach wędrówki to wszystko nudne już było.
-Szefie następnym razem...nie....-salamander przerwał ze zniechęcenia nieśmiałą próbę buntu przeciw swemu powiernikowi. Zwierzak nie należał do gatunku, który czuł by się dobrze w takim środowisku.
-Dobrze dobrze Iguse, zaraz temu zaradzimy i znajdziemy jakiś cień, z resztą to zaraz będziemu na miejscu...już widzę klify Suny na horyzoncie-rzucił do towarzysza by poprawić mu nastrój.
Po kilku godzinach ciągłego gapienia się na cel naszej wędrówki, który górował zdecydowanie nad wszystkim co znajdowało się w okolicy, w reszcie znaleźliśmy się w wąwozie, który był przejściem przez klify prosto do wioski.
Ostatnim razem spotkałem tu tą dziwną mumię, która okazała się być kazekage... aż tak wiele od tamtego czasu się nie zmieniło pewnie nadal nie mógłbym go pokonać..
W cieniu było bardzo przzyjemnie, chwilę przeczekaliśmy w ciszy. Ja zszedłem z Iguse, a ten legł na ziemi w bez ruchu by zebrać energię. Polałem całe swoje ciało wodą, a później uczyniłem tą przysługę zwierzęcemu kumplowi. Trochę się rozejrzałem, by zara stanąć w środku przerwy między skalnymi blokami by zakrzyknąć.
- IIISAAAŁOOOOO ! ! ! ! IISAŁOOOOO !!! KTOOOKOLWIEK !!!!
[z/t - missja]
Obrazek
 
Posty: 660
Dołączył(a): 17 lip 2015, o 11:38
Ranga: Tokubetsu Jōnin

Re: Klify (Brama)

Postprzez Maji Seitaro » 3 wrz 2017, o 03:58

Z Shimo no Kuni poniosło Seitaro aż do Kaze no Kuni. Brunet już kawałek czasu wybierał się w drogę do ojczyzny, od kiedy tylko zasłyszał wieść o odbudowy Sunagakure. Bardziej od chęci ujrzenia swojego prawdziwego domu kierowała nim racjonalna ciekawość. Nie napalał się zbytnio, nie enuzjazmował, że niedługo przypomni sobie widok sprzed lat. Gdyby pogłoski okazały się wierutnym kłamstwem, Seitaro tylko by się zawiódł i odniósł wrażenie, iż zmarnował swój jakże drogocenny czas. A tak to był mentalnie przygotowany na każdą ewentualność.
Klimat tego kraju był o wiele przyjemniejszy dla Majiego niż to, czego doświadczał na terenach skutych lodem. I nie ma się co dziwić, w końcu w takim klimacie się wychował, więc nieważne jaka panowała temperatura czy warunki pogodowe - dla Seitaro nie stanowiły problemu. Zdjął nawet maskę i kaptur, nie bojąc się zdemaskowania w takim miejscu.

Powoli zbliżał się do klifów Suny i wtedy coś mu się przypomniało. Przystanął w miejscu i wygrzebał z torby ochraniacz, bynajmniej nie Iwijski. Stary, z popękaną blaszką, brudną i naderwaną wstęgą... Ale mimo swojego stanu był jedną z dwóch najcenniejszych rzeczy, jaką dał mu ojciec chwilę przed swoją śmiercią w kataklizmie. Maji Torai, ojciec Seitaro, był niekwestionowanym liderem klanu Maji, patriotą, który oddał swoje życie za wioskę. Jak wielu próbował powstrzymać niszczące siły natury. Jak wielu - zginął.
Nukenin odetchnął i otrząsnął się z myśli przeszłości, po czym ruszył przed siebie. Dotarł na miejsce jakiś czas później, przekroczył szczelinę prowadzącą do wioski i zobaczył... prawdę. Prawdę, która głosiła, że Suna faktycznie powstała popiołów...

[youtube][/youtube]Obrazek
Seitaro Theme

Zawsze pomogę.
NIE OTWIERAĆ, BO PRAWDA WYJDZIE NA JAW!
Spoiler:
 
Posty: 1676
Dołączył(a): 2 wrz 2016, o 20:50
Ranga: Jōnin
Specjalna Ranga: Hai Jōnin

Re: Klify (Brama)

Postprzez Yami Saiko » 22 lis 2017, o 12:42

Prawdą było to, że była młoda i wielu mogłoby jej zarzucić spokojnie niedoświadczenie oraz brak wiedzy na temat prawdziwego świata. Ona jednak wolała patrzeć na to z ciut innej perspektywy, własnej. Ostatnie miesiące były ogromnym kopem dla czarnowłosej kunoichi, nie tylko pod względem rozwoju zdolności ale też doświadczeń. Wielogodzinne rozmowy ze swoim senseiem i branie udziału z nim w misjach, które przerastały ją całkowicie były cennymi naukami. Poznała się mocno na ludzkiej naturze, dostrzegając zarówno tą jasną stronę jak i ciemną. Nie czuła więc stresu związanego z tym zadaniem. Jeżeli jednak jej wiek spowoduje, że będzie przez wroga niedoceniana, tym lepiej dla niej.

Kiedy szła ulicą, uśmiechała się do tych, którzy zwrócili na nią swoją uwagę. Nie było powodu, by tworzyć jakieś nieprzyjemne relacje z cywilami lub żołnierzami Suny. Przy bramie jedynie oznajmiła gdzie zamierza się udać, celem rozwiązania sprawy jaka została jej powierzona. Styl podróży jednak narzuci sobie sama, odmawiając jakiegokolwiek zwierzęcia. To czym dysponowała było znacznie efektowniejsze i przede wszystkim szybsze. Saiko aktywowała więc zdolność lotu, zwiększając tym samym swoją bazową szybkość. Wzniesie się w powietrze i ruszy do najbliższego wyznaczonego obiektu.

Spoiler:
Obrazek
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 818
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Klify (Brama)

Postprzez ExNanoha » 22 lis 2017, o 13:57

Misja po Chidori. Post 7/?

Nasz bohaterka postanowiła rozwiązać problem podróży w najbardziej "odlotowy" sposób - na oczach strażników wioski, zwyczajnie wzniosła się w powietrze i ruszyła przed siebie, lecąc nad piaszczystym ergiem, a wyczynem tym udowadniając wszem i wobec, że nie bez powodu jest córką samego Kazekage...
Nawet z zwiększoną prędkością i nie najgorszą znajomością terenu, Yami odczuwała pierwsze problemy związane z podróżowaniem przez (a w zasadzie ponad) piaskami Kraju Wiatru. Mordercze słońce ani myślało ułatwiać jej podróży i gdy tylko osiągnęło zenit zaczęło bezlitośnie atakować jej ciało, oj będzie trzeba zrobić przynajmniej jedną jak nie więcej przerw w locie. Jakby tego było mało, nieliczne chmury skutecznie redukowały życiodajny cień, przez co zmęczenie jeszcze bardziej dawało o sobie znak, a to nie ułatwia nawigacji, tym jakże nieprzychylnym terenie. Jakby złośliwości było mało, wiatr z którego słynie ten obszar również zmuszał naszą bohaterkę do stałego korygowania kierunku lotu, a jakby tego było mało, stale przemodelował kształt kolejnych wydm, przez co nietrudno było się zgubić, a nawigować trzeba...
Oddając jednak honor dziewoi, udało się jej dolecieć bardzo daleko, zdecydowanie oddaliła się od swojego domu i na horyzoncie zaczęły jej majaczyć skały, zapowiadające lekką zmianę otoczenia. Jednakże, trzeba by pomyśleć co zrobić, by nie paść od słonecznego udaru - jakby nie było, to chyba dzisiaj jej największy wróg, wcale nie mniej zabójczy niż wojownik z mieczem...

Kontynuacja
Od 03.03.2018 nowy właściciel, Nara Rin
Obrazek
Administrator
 
Posty: 982
Dołączył(a): 5 kwi 2014, o 17:01
Ranga: Brak

Re: Klify (Brama)

Postprzez Shiin Asami » 15 gru 2017, o 03:24

Podróż była długa, chociaż jej czas i tak drastycznie został skrócony za sprawą umarłego, który trzeba było przyznać - był wybitnym sprinterem długodystansowym. Znała już okolicę na tyle, by napełnić zapasy żywności i wody w przejezdnej karczmie na środku pustyni co bez wątpienia odbiło się na jej dobrym samopoczuciu mimo panującego skwaru. Miała wrażenie, że jedynie zimny powiew wiatru spowodowany zbyt dużą prędkością sprawia, że jeszcze się nie rozpuściła. I faktycznie. Miała rację. Jakiś kilometr przed bramą, dezaktywowała doki i ruszyła już na piechotę. Podróż po tych krainach nie należała do zbyt przyjemnych, ale szczelnie owinięta głową, jakimś przypadkowym kawałkiem materiału - nieco ratował sytuację.
W końcu na horyzoncie pojawiły się potężne klify które jednocześnie stanowiły wejście do wioski piasku.
Już z daleka coś jej nie pasowało a gdy podeszła bliżej - zrozumiała dlaczego. Wioska - niegdyś zasypana po same brzegi - była niemal całkowicie odbudowana. Przynajmniej ta część którą można było ujrzeć sprzed bramy. Wyczuwała też sporą ilość źródeł chakry a w samej bramie stała... straż?
Nie sądziła, że raptem w kilka miesięcy możliwe jest odbudowanie wioski a co za tym idzie - ponowne jej zasiedlenie. Miała wrażenie, że Isao maczał w tym palce. Mało. Była o tym wręcz przekonana.
Podeszła do bramy i odkryła twarz będąc już w przyjemnym cieniu dwóch klifów. Po dokonaniu formalności z wejściem do wioski - ruszyła w stronę hotelu. Tego samego z którym wiązały się bardzo przyjemne wspomnienia. Aktywowała swój sensor by sprawdzić, czy Is aby na pewno znajduje się tam - gdzie znajdować się miała.

z/t - Pokój hotelowy
 
Posty: 1139
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Klify (Brama)

Postprzez Yami Saiko » 2 lut 2018, o 15:48

Na szczęście nie trwało to długo aż posłaniec zaczął się przyzwyczajać do nowego sposobu podróży. Kilka uwag poleciało z jej strony by ułatwić mu życie i nie marnować czasu na eksperymentowanie metodą prób i błędów. Podlecieli więc prosto pod bramę, gdzie rzekomo miała znajdować się karawana. Nie będą jej potrzebowali i ta może zostać tutaj do czasu aż misja zostanie wykonana. Mapę jednak chętnie dziewczyna weźmie od mężczyzny by się z nią zapoznać. Chciała wiedzieć w którym kierunku lecieć oraz gdzie na wyspie znajdują się specyficzne punkty. Mając to z głowy wzniosą się wysoko w powietrze i ruszą wspólnie do Kraju Księżyca..
Obrazek
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 818
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Klify (Brama)

Postprzez Nara Rin » 2 lut 2018, o 16:50


Yami Saiko - Misja rangi [S]
20 / ??


Po przyleceniu pod bramy wioski zauważyłaś ta karawanę i jeśli spodziewałaś się że będzie ona wielka, z kilkunastoma powozami, dużą ilością służby to się przeliczyłaś. Składały się na nią trzy powozy, z czego jeden był większy i bardziej bogaty niż reszta jednak nie był to poziom jakiego spodziewałaś się po kimś kto jest bratem króla. Pierwszy zauważył was pewien mężczyzna w okularach
Obrazek
Posłaniec wylądował przed nim i padł na kolana - Soko-sama. Suna użyczyła nam swojej pomocy w postaci Yami-samy - A wiec to był ten Soko-sama, rzeczywiście wyglądał jak ktoś kto przesiedział dużą część swojego życia w bibliotece. Soko się uśmiechnął i powiedział - Dobrze wypełniłeś swoje zadanie Surya-kun. Możesz spocząć, ja zajmę się dalej rozmową - powiedział do swojego podwładnego - Dziękuje, Soko-sama - posłaniec odparł po czym udał się na spoczynek a ostatni z żyjących synów naturalnie zmarłego króla podszedł do ciebie i powiedział - Zgaduje, że chcesz jak najszybciej wykonać misje. Proszę o to zwój w którym znajdują się mapy oraz zdjęcie obecnego króla - powiedział po czym wręczył ci zwój w którym znajdowało się zjęcie jak i dwie mapy jedna samej wyspy jak i jej położenia na świecie
Obrazek
Wzbiłaś się w powietrze i po jakimś dość sporym czasie lotu doleciałaś w końcu do wyspy i wylądowałaś w środku lasu
Tutaj proszę o kolejny post
 
Posty: 1436
Dołączył(a): 29 sie 2017, o 22:26
Ranga: Nukenin

Re: Klify (Brama)

Postprzez Shiin Asami » 22 mar 2018, o 04:20

Is wyraźnie ożyła na wieść o zwinięciu manatków z wielkiej piaskownicy. Asami uśmiechnęła się na słowa dziewczyny. Jej bujna wyobraźnia w połączeniu z nadal pobudzonym organizmem sprawił, że odprowadziła ją wzrokiem do torby na ciuchy. Jej błękitne oczy zatrzymały się na dłuższy moment, lustrując dziewczynę z góry na dół, szczególnie skupiając się na górze, póki nie przykryła je koszulka. W myślach chciała być już w ich mieszkaniu, w kraju ludzi "wyzwolonych" i to nie tylko przez fakt, że przed oczami rozpościerała się wizja całonocnego dosiadania grzbietu umarlaka, ale także przez słowa Isis. Wyobraźnia Asami już sobie zdążyła wyobrazić jak będzie wyglądał ich powrót do domu, przynajmniej w jej mniemaniu.
W końcu przekroczyły bramę Suny i skierowały się w stronę kraju rzek. Kiedyś może byłoby jej przykro, że nie odwiedziła Isao przy okazji, ale teraz nie miała żadnych powodów by okazywać nim jakiekolwiek zainteresowanie. Właściwie to za jego sprawą był cały ten cyrk a ona musiała przejść na drogę mnicha (co oczywiście nie należało do zbyt przyjemnych doświadczeń).
Pustynia była zimna, dokładnie tak jak przewidziała, jednak nie spodziewała się, że ranek w kraju rzek będzie gorszy. Wilgotne powietrze, wszechobecna mgła i niewyspanie. Mimo to wolała się nie zatrzymywać. Zostało już raptem kilka godzin wędrówki by znaleźć się we własnych czterech ścianach.

- Muszę im dorobić jakieś siodła... Zaraz mi tyłek odpadnie...
Na całe szczęście były już niedaleko. Na horyzoncie widać było charakterystyczne budowle i spore wzniesienie. Były w domu.


z/t - Mieszkanie nr 28
 
Posty: 1139
Dołączył(a): 16 sty 2016, o 22:18
Ranga: Nukenin

Re: Klify (Brama)

Postprzez Kōseki Isis » 22 mar 2018, o 19:28

Perspektywa wyrwania się z Suny poprawiła jej humor do tego stopnia, że wręcz emanowała optymizmem. W końcu mogła wydostać się z tej niekończącej się pustyni i wrócić tam, gdzie było jej miejsce - do domu. Asami najwyraźniej załatwiła sprawę z Isao, mogły zatem bez przeszkód ruszyć w drogę. Ogarnąwszy wszystko, dosiadła demona przyzwanego przez ukochaną i tak zaczęła się podróż.
Bramę Wioski Piasku przekroczyły bez przeszkód, nikt ich nawet nie zatrzymywał, co Is uznała za plus. Skoro wielki kazekage nie zamierzał przeszkadzać w jej powrocie, to tym lepiej. Opatuliła się szczelniej płaszczem, czując wdzierający się pod spód nocny chłód pustyni. O ile w ciągu dnia ciężko było wytrzymać w pełnym słońcu, tak teraz - nocą - trzeba było uważać, by przypadkiem sobie czegoś nie odmrozić. Krajobraz pustynny był dość monotonny i chyba nic by tego nie zmieniło, więc płomiennowłosa pozwoliła sobie na coś w rodzaju drzemki. Dawało to przynajmniej jakieś złudzenie szybciej upływającego czasu.
Nad ranem znalazły się w Kraju Rzek, gdzie warunki klimatyczne uległy drastycznej zmianie. W prawdzie nie było już tak zimno jak w tej kuwecie otaczającej Kaze, jednak mgła i niewątpliwie odczuwalna wilgoć nie należały do przyjemnych. Nie było też sensu specjalnie się zatrzymywać, kiedy właściwie większość drogi miały za sobą. Gnały więc dalej, siedząc na twardych grzbietach doki, a wkrótce widać już było budynki charakterystyczne dla Sora no Kuni. Już prawie były w domu...

[z/t] -> home, sweet home~~
 
Posty: 380
Dołączył(a): 30 lis 2016, o 18:05
Ranga: Jiyūjin

Re: Klify (Brama)

Postprzez Yami Saiko » 3 maja 2018, o 23:38

Dziewczyna nie bez powodu wykorzystała pewne techniki by wspomóc swoje niezauważone wyjście z Suny. Zdolność lotu oraz kamuflażu były dużą wygodą i wykorzystywała to w pełni. Oczywiście przy jej obecnym statusie i autorytecie nikt by jej nie zatrzymał, ale nie chciała informować tutejszych strażników o jakiej porze i dacie opuściła wioskę. Niech na razie myślą, że siedzi sobie w swoim mieszkaniu i relaksuje się po ostatnich misjach. "Córka Kazekage", gdyż tak na nią niektórzy mawiali postanowiła udać się do Oto. Miejsce te było specyficzne i idealne do potencjalnego ukrywania się. Pytacie czemu? Cóż, skoro mutacje i defekty fizyczny były czymś naturalnym tam to łatwo było się wtopić w tłum, nawet jeżeli było się trzynastolatką o ponadprzeciętnych zdolnościach. Shotaro na pewno pomoże, bowiem o nim właśnie myślała jako potencjalnym sojuszniku. Najwyższa pora rozwinąć znajomość z korzyścią dla każdej ze stron.
Wysoko w powietrzu minęła bramę oraz klify, lecąc w znanym sobie już kierunku.

[z/t]
Obrazek
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 818
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Klify (Brama)

Postprzez Yami Saiko » 8 lut 2019, o 21:30

Saiko niespecjalnie przejmowała się obecnie bramą i nie odczuwała potrzeby informowania straży gdzie zamierza się udać. Była jedynie kopią a oryginał przesiadywał w samej wiosce. Żadna fizyczna krzywda więc nie mogła jej się stać a gdyby jakimś cudem ktoś ją dopadł i zranił to i tak nie zyska żadnych informacji bowiem ciało się ulotni. Po opuszczeniu swojej willi wzniosła się wysoko w powietrze aż do samych chmur. Dostosowane miała ciało to takich podróży i nie straszna była jej wysoka lub zimna temperatura. Uśmiechnęła się na myśl jak wiele osiągnęła i jak perfekcyjną kunoichi się stała w tak krótkim czasie. Nie miała jeszcze skończonych czternastu lat a dominowała dzięki swoim unikatowym zestawom technik i skillów nad nie jednym Joninem i bez obawy mogłaby być powodem do bólu dupy dla samych Kage. Spore osiągnięcie dla kogoś kto nie mógł technicznie bez sztuczek kupić alkohol w biedronce.

z/t
Obrazek
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 818
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Klify (Brama)

Postprzez Yami Saiko » 26 lut 2019, o 01:06

Yami zbliżyła się do bramy tylko po to by ukazać się w powietrzu tutejszym strażnikom. Mężczyźni byli już przyzwyczajeni do takich zachować Saiko i nikt z tego powodu rabanu nie robił. Nie musiała nikomu oznajmiać gdzie się udaje i na jak długo. Zaleta bycia Księżniczką Suny. Gdyby nie ona Ci ludzie nadal mieszkaliby w jaskiniach, starając się wyżyć z dnia na dzień w ekstremalnych warunkach. Zapewniła nie tylko bezpieczny powrót dla około tysiąca osób, zadbała o to by już miesiące temu rozpoczęła się odbudowa tutejszych budynków. Odnowiła i zabezpieczyła szlaki handlowe, pozbyła się bandytów na pustyni, zapewniła dostawy wody. Aktywność posiadaczki Meitona zapewniła sobie ogromne wpływy jak i wdzięczność plebsu. Z uśmiechem na twarzy wzniosła się jeszcze wyżej by sięgnąć chmur i skierowała swoje cztery litery do Kraju Ognia. Jeżeli gdzieś ma szukać tej kunoichi to od tego miejsca zacznie.

z/t
Obrazek
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 818
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Re: Klify (Brama)

Postprzez Yami Saiko » 1 mar 2019, o 02:10

Obie kunoichi zbliżały się do samej bramy. Były to ogromne klify które technicznie zachowały swój kształt sprzed dekad. Charakterystyczny punkt dla każdego podróżnika niezależnie czy chciał wejść do Suny czy ją opuścić. Saiko wyczuwała źródła chakry już z dalekich kilometrów ale i Rin mogła dostrzec sylwetki znajdujących się na wzniesieniu kilkaset metrów przed ich minięciem. Ninja zapewne większość poziomu Chuninów, bowiem taka ranga zazwyczaj odpowiadała straży. Ich zadaniem było głównie spisywać wszystkie wydarzenia jakie miały tu miejsce oraz informować odpowiednie jednostki gdyby zaszłą taka potrzeba.
Czujność była wychwycona w języku ciała ale żaden gwałtowny ruch nie został wykonany. Można nawet było dostrzec pewien relaks w momencie kiedy sylwetka Yami została dostrzeżona przez tych mężczyzn i kobiety.
-Staramy się zachować wzorce przynależne do innych wiosek. Wielu tutejszych ludzi pamięta dawne protokoły i zwyczaje jakie miały miejsce kiedy wszystkie pięć krajów jeszcze funkcjonowało. - skomentowała idąc dalej. Przed samym wejściem oznajmiła kierując prawą ręką na Nara:
-Rin Tohsaka. Stara znajoma która postanowiła do nas dołączyć. Macie ją zapamiętać i nie robić kłopotów kiedy będzie was o coś prosiła. - oznajmiła dosadnie. Gest ten sam w sobie był dość miły jeżeli na to spojrzeć z boku. Oby dziewczyna to doceniła. Dodała jednak na głos bo nie widziała sensu krycia się z pewnymi rzeczami, bo to mogło rodzić po prostu dalsze nieufności -Rin-san będziesz miała pełne prawo wchodzić i wychodzić z wioski. Każda jednak taka akcja będzie wymagała potwierdzenia u mojej osoby. Zaczynamy tworzyć zespół i cenię sobie zapewnienia naszego towarzysza.. -miała tutaj na myśli Mumei'a -.. wioska jednak przechodzi przez pewne fazy i muszę też dbać o bezpieczeństwo tutejszych mieszkańców. - przyglądała się jej z powagą by zaraz się uśmiechnąć wesoło -Nie są to zabezpieczenia aż tak rygorystyczne jak u innych wiosek ale nasz "przypadek" wymaga po prostu większej czujności. - miała tutaj na myśli nukowanie. Skoro członkini klanu Nara była na tyle świadoma by wybrać wymyślne nazwisko, musiała być wystarczająco mądra by wiedzieć o co Saiko chodziło. Wszystko to było jedynie zabezpieczeniem dla dobra ich wszystkich. Prędzej czy później potencjalne ANBU zacznie ją szukać i warto było po prostu zadbać o to by ich zadanie nie należało do najłatwiejszych. Straż też została rozpoznana z całą tą akcją i zachowają się jak należy w stosunku zarówno do rdzennej kunoichi Konohy jak i samej Yami.

z/t
Obrazek
ObrazekMeitonObrazek
Spoiler:
 
Posty: 818
Dołączył(a): 12 cze 2017, o 22:37
Ranga: Nukenin
Dodatkowa Ranga: S-Rank

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sunagakure no Sato

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników