Rezydencja Hokage

1
Rezydencja Hokage
to duża posiadłość zamieszkiwana przez każdego Hokage. Znajduje się blisko Akademii oraz Skały Hokage. Jest również jednym z większych budynków w Konohagakure. Na dachu budynku namalowany jest znak kanji oznaczający "ogień" (火). Rezydencja jest wypełniona wieloma zakazanymi zwojami zawierającymi informacje o przeróżnych technikach. Została zbudowana za czasów pierwszego Hokage, Hashiramy Senju, który zamieszkał w niej jako pierwszy. Obecnie mieszkała w niej piąta Hokage, Tsunade, aż do czasu zniszczenia budynku podczas inwazji Paina. Tak, jak wiele innych budynków w wiosce została prawdopodobnie odbudowana podczas odbudowy wioski. Pełni również role administracyjne.
Ostatnio zmieniony 17 paź 2021, 00:37 przez Cheshire, łącznie zmieniany 2 razy.

Rezydencja Hokage

2
Dzień mimo pory roku był stosunkowo ciepły, Mei przerwała na moment czynności związane z prowadzeniem wioski, zakręciła się na fotelu i zawiesiła wzrok na rozpościerającej się panoramie miasta z gabinetu, który przeniosła sobie jakiś czas temu na najwyższą kondygnację budynku.
Trwała w letargu przez moment i wróciła do pracy, której było już coraz to mniej. Z dnia na dzień coraz bardziej radziła sobie z papierologią. Coraz szybciej podbijała dokumenty, nie czytając nawet większości treści, w końcu wiele rzeczy było zbyt mocno przesadzone pod względem biurokracji.
Większość jej roboty, wykonywali już urzędnicy którzy zostali specjalnie do tego zadania powołani. Mei miała już cały sztab paziów którzy zajmowali się pierdołami i rzeczami które można było powierzyć komuś komu się nawet nie ufa. Miała tez kilku zaufanych ludzi, którzy zajmowali się sprawami związanymi z awansami - a przynajmniej - częściowo.
Ze stosu na biurku Mei wyłoniła kolejne teczki, tym razem dwie, spięte razem. Zaczytała się w osiągnięciach dwójki młodych ludzi płci pięknej, którzy mimo młodego wieku, niezbyt wielkiego stażu - zapowiadali się na wspaniałych żołnierzy.
Dziewczyna pamiętała jak szybko awansowała w strukturach wojska, później wioski. Dano jej szansę na którą zasługiwała, mimo braku pokaźnego doświadczenia. Ktoś wypatrzył perełkę i zamiast kierować się biurokratycznymi dyrdymałami - dał jej szansę. Pewnie dlatego młoda Hokage, po przestudiowaniu akt, bez większego zastanowienia - wyciągnęła pergamin informacyjny i zaczęła bazgrać, bardzo starannie. Treść obydwu wiadomości był taki sam, zmienny był jedynie adresat do którego kierowana była wiadomość.
W związku z zauważonym potencjałem bojowym przez adresata tj. Yuno z rodu Uchiha, wzywa się ww. do podjęcia misji sprawdzającej finalnie umiejętności. Istnieje możliwość odmowy przy wskazaniu konkretnej przyczyny i uzasadnienia - osobiście w biurze Jūrokudaime w terminie nie dłuższym niż trzy dni od otrzymania niniejszego pisma.

Wioska zamierza sprawdzić umiejętności adresata pod względem współpracy w utajnionej komórce specjalnej tj. ANBU oraz jego przydatności dla wioski. Wioska zamierza również zweryfikować aktualny status pozycji wojskowej.

Szczegóły misji zostaną przekazane przez przełożonego z komórki specjalnej ANBU - za cztery dni.
Miejsce spotkania: Południowa polana, mapka w załączniku.
Godzina spotkania: 4.30
Czas trwania: Do dwóch tygodni.
Zaopatrzenie i wyżywienie: We własnym zakresie.
Ranga: B+

Wszelkie informacje dotyczące misji są utajnione i od adresata wymagana jest pełna dyskrecja.

Z poważaniem,
Jūrokudaime Hokage - Yamanaka Mei.
Mei świsnęła i walnęła pieczątką o stół, minęła chwilę i zrobiła to ponownie. Długopisy z przerażenia podskoczyły na wysokość stopy a kurz który zebrał się przez ostatnie dziesięć minut, które minęły od ostatniego uderzenia - rozproszył się w powietrzu. Mei dbała o czystość na biurku. Dość często zdarzało jej się pierdyknąć tak, że zastępowało to odkurzanie.
Zastęplowała jeszcze zwoje zielonym woskiem i odcisnęła pieczęć szesnastego władcy wioski liścia.
- Pączek, do mnie!
Krzyknęła a ptactwo które zebrało się na okolicznej rynnie ulotniło się momentalnie, znajdując inny - nieco spokojniejszy dach.
- Daj no to jakiemuś genninowi żeby przekazał.
Powiedziała i nie podnosząc się z krzesła, kopnęła plastikową skrzynkę w której znajdował się mały stos zwojów z przypiętymi karteczkami. Między innymi znajdował się tam zwój dla Yuno i Hikaru.
Pączuś który był młodym chłopakiem z klanu Akimichi i który nie miał praktycznie oczu przez fałdy tłuszczu które na nie zachodziły bez słowa ale w dużym pośpiechu odnalazł dłońmi skrzynkę i wyszedł. Mei zawsze nie mogła wyjść z podziwu kiedy chłopak bezbłednie odnajdował przedmioty które mu wręczała. Miała nawet już swoją teorię na ten temat, echolokacja i te sprawy.
Zapatrzyła się raz jeszcze na widok i upiła łyk białej kawy z wielkiego kubka w różowe kucyki.

Rezydencja Hokage

3
Zotto przywędrował do Konohy po jakimś czasie. Od kiedy Mei była Hokage, nie przejmował się zupełnie i wpadał do tej wioski kiedy chciał. Po awansie na Jounina nie musiał się przejmować, z resztą każdy sensor w jego wiosce wiedział, że nie jest on pierwszym lepszym shinobi. Wybrał się więc, odwiedzić swoją przyjaciółkę. Na tym etapie jego cel był jasny - również chciał objąć stanowisko Kage w jego własnej wiosce i funkcjonować na równi z Mei wewnątrz Unii. Była to dla Fuki naturalna kolej rzeczy w drodze własnego rozwoju. Od czasu gdy Zotto miał okazję oglądać walkę o stanowisko Hokage i sprzymierzył się z pancerzowcami, minęło sporo czasu.
Na przedpolach Konohy po trakcie przemieszczało się łagodnie. Tutejszy klimat był łagodny, nie było tak ciepło jak u mnie, ale też nie było za zimno. Bujny las tworzący ściany głównego handlowego traktu Kraju Ognia, był teraz w rozkwicie. W trakcie wędrówki rozmaite zapachy wpadały do moich nozdrzy. W końcu dotarłem do bramy wioski, przekroczyłem ją i ruszyłem bezpośrednio do budynku Hokage, a dalej w nim popędziłem do biura Mei. Bez pukania wszedłem do gabinetu.
- Witaj Mei. Jak ci mija sprawowanie władzy w Liściu? Bardzo chętnie bym z tobą powalczył, od naszych ostatnich walk trochę się zmieniło u mnie.

Rezydencja Hokage

4
Dziewczyna zajmowała się papierzyskami, jak co dzień. Od dawien dawna nic nie stanowiło zagrożenia dla wioski, więc jej jedyne zajęcie opiewało się na podpisywaniu różnorakich dokumentów i wymyślania coraz to nowszych sposobów na funkcjonowanie wioski. Mei od dawna nie wystawiała nosa po za wioskę, nie tyle, że nie miała na to czasu, nauczyła się już pracować i jednocześnie przeżywać życie z dala od wioski. Potrafiła w końcu znaleźć się w różnych częściach świata w zaledwie ułamek sekundy. Straciła jednak rachubę czasu, Zotto miał swoje plany, Mei swoje a czas mijał.
Jakież było więc zdziwienie i jaka radość kiedy po dłuższej nieobecności, blondyn stanął u progu drzwi i bez owijania w bawełne, jak to miał w zwyczaju - przeszedł do sedna.
- Dobrze Cię widzieć, kurwa mam już dość tych papierów. - Powiedziała podchodząc panicznym krokiem w stronę faceta. - Choć, choć, spierdalamy stąd ino roz.
I tyle ich widzieli. Mei naprostowała jeszcze co kto ma zrobić i mogła zacząć pracę zdalną, oraz kolejną, ciekawą przygodę u boku Zotto.
- Co u Ciebie? Dawno się nie widzieliśmy.
Zagadała po chwili kiedy wyszli już z budynku.

Rezydencja Hokage

5
Zaraz po przywitaniu się miałem okazje zobaczyć jak wygląda Mei krzątająca się po swoim gabinecie. Był to zaskakujący widok. Mei nie zdawała się być kimś, kto jest w stanie usiedzieć na miejscu w takiej roli, ale wygląda na to, że z powodzeniem udało jej się osiąść na nowym miejscu. Wszystko wyglądało na całkiem nieźle zorganizowane. Dziewczyna w końcu zamknęła swoje obowiązki Hokage na jakiś czas i wyszła z gabinetu, a ja zaraz za nią.
-Dużo trenowałem. Muszę powiedzieć, że Hiraishin no jutsu to chyba najpotężniejsza technika jaką do tej pory znam i to niesamowite, że Kawauso przekazała nam wiedzę o niej, bez żadnych haczyków...ale mniejsza o to, udoskonalałem swoje umiejętności w walce w zwarciu oraz eksplorowałem możliwości budowania broni. Nauczyłem się lepiej posługiwać narzędziami w walce, więc chciałbym stworzyć własne. Może mógłbym też stworzyć coś dla ciebie. Chciałbym też bardziej zagłębić się w fuuinjutsu, ale to jeszcze przede mną. Mam nadzieję, że dzięki temu uda mi się wykorzystać maksymalnie potencjał swoich demonicznych umiejętności.
Opowiedziałem Yamanace czym się przez ostatni czas zajmowałem, dość szczegółowo opowiadając o swoich treningach oraz nauce.
-U ciebie coś się zmieniło? Gdzie tak w ogóle idziemy?-rzuciłem, gdy skończyłem opowiadać i poszedłem gdziekolwiek Mei nas nie zaprowadziła.
[z/t]
Ostatnio zmieniony 18 paź 2021, 00:46 przez Fūka Zotto, łącznie zmieniany 1 raz.

Rezydencja Hokage

6
Misja rangi A
Patrol granic północnych


Słuchała Zotto w milczeniu. Kroku nie przerywała choćby na chwilę. Parła do przodu i nie wiedzieć kiedy, znaleźli się wśród tłumu ludzi, przedzierając się przez główny rynek. Zotto nie było na tyle dawno, że pewnie nie miał pojęcia dokąd zmierzali, dziewczyna tez nie była pewna czy aby na pewno zapraszała wcześniej faceta do siebie. Kierowali się do niej, Mei zamierzała wziąć nieco prowiantu na drogę. Droga którą odkładała od dłuższego czasu - przez wzgląd na spore ilości papierzysk które z dnia na dzień przybywały w równych, wysokich stosach. Teraz gdy zdołała się już obrobić, podzielić obowiązki i co najważniejsze - znaleźć się w różnych miejscach w ułamku chwili - mogła wyruszyć. Zotto przyśpieszył decyzję o podróży na północną granicę, która od jakiegoś czasu skarżyła się na falę buntowników którzy nie respektowali nowego ładu i granic. Przypuszczane ataki bywały na tyle nagminne i częste, że posterunki powoli popadały w ruinę. Mei musiała sprowadzić sprzęt i budulec by wzmocnić północne przejścia i odbudować zniszczenia które zostały dokonane przez nieznajomą grupę ludzi.
- Nie próżnowałeś. U mnie wiele się nie zmieniło, zajęłam się nowymi obowiązkami i zanim ustaliłam odpowiedni plan działania i sposób by robić to szybciej i skuteczniej - minęło trochę czasu. Mimo to nie zaniedbywałam treningów - o to się nie martw!
Przerwała na chwilę by niemym gestem głowy przywitać się z dwoma strażnikami przy bramie prowadzącej do dzielnicy klanowej Yamanaka.
- Ostatnio więcej skupiłam się na walce bezpośredniej, zauważając że posiadam spore braki w tej dziedzinie. Bez wątpienia zdolność teleportacji, którą poznaliśmy - zmotywowała mnie do treningu w tym zakresie, jeszcze bardziej. Wiedziałeś, że Hirashin może służyć w formie bojowej? Pieczęć można nałożyć na broń, notkę i miotać kilka na raz, przenosząc się między nimi, jednak wciąż zachowując kontakt fizyczny po wylądowaniu. Uwaga, kolejna ciekawostka, można również za medium do podróży wykorzystywać cieniste klony, co zważywszy na moją główną taktykę walki - wydaje się niesamowite.
Dziewczyna zaprosiła Zotto do środka, oprowadzając go po przybytku. Dłużej zatrzymali się w kuchni, gdzie Mei zrobiła prowiantu na trzy dni. Więcej nie było im potrzebne, mogli w końcu wrócić do domu w każdej, dowolnej chwili. A potem wrócić z powrotem na trakt.
- A z tym tworzeniem o którym wspominałeś. Umiałbyś zrobić jakiś bajerancki mieczyk? Nie za długi, o taki. - Wskazała na wakizashi które nosiła przewieszone w poziomie na wysokości dolnej części pleców.
- Wiesz, nie żeby od razu był jakiś magiczny i zmieniał się w krokodyla, ale może mógłby latać albo się mnożyć? Albo wydłużać w szybkim tempie? - Zafascynowała się dziewczyna, pakując wszystko do torby a następnie pieczętując w małym zwoju - Albo zbroja. Marzy mi się zbroja. Ale taka wiesz, tu jakaś wyrzutnia trucizny, tu jakieś ukryte ostrza, tam strzałki. Mam nawet stary projekt zbroi ale ostatnia osoba która miała się jej podejmować, po prostu odpuściła przez zbyt dużą ilość rzeczy które było trzeba przygotować.
Ostatnio zmieniony 19 paź 2021, 22:54 przez Yamanaka Mei, łącznie zmieniany 3 razy.

Rezydencja Hokage

7
-Zorientowałem się już, miałem okazję już potrenować przy użyciu tej techniki. Ja również coraz częściej posługuję się klonami. Przy moich rezerwach czakry szybko uzyskuję przewagę liczebną nad przeciwnikami. Dzięki klonowaniu mogę również powielać swoje techniki żywiołowe. Hiraishinem można osiągnąć przy tym wszystkim niebywałą precyzję w działaniach na polu walki.-odpowiedziałem Mei, nim doszliśmy do jej prywatnego domu.
Na miejscu Mei uszykowała prowiant i kontynuowaliśmy rozmowę.
-Myślę, że mógłbym coś takiego wykonać, choć wydaje mi się, że możliwość unoszenia się w powietrzu to raczej kwestia ninjutsu. Wydłużające się ostrze już prędzej zdaje mi się osiągalne. Zbroja chyba też byłaby możliwa. Jeśli będę miał dostęp do dobrego warsztatu i potrzebnych materiałów, to wtedy możemy rozmawiać. Większość kwestii wykonawczych zależy głównie od tego, do jakich materiałów mam dostęp. Nie wiem z drugiej strony, czy taka mocno przeładowana bajermi zbroja to faktycznie dobry pomysł...chociażby ze względu na udźwig... ale.. to zależy od ciebie...to nie ja miałbym ją nosić.
-Myślę, że wiele możliwości, dawałoby łączenie umiejętności wytwórczych z fuuinjutsu. Przystosowywanie broni do nietypowych przepływów również leży w zasięgu moich możliwości. Jak wpadniesz na coś konkretnego i będziesz miała środki to mi powiedz, ja postaram się coś z tym zrobić.
Zakończyłem rozmowę o wytwarzaniu uzbrojenia i usiadłem na kanapie w salonie Mei.
-Dokąd właściwie się wybieramy? Zdajesz się wiedzieć dokąd mamy się udać i o co właściwie chodzi.

Rezydencja Hokage

8
- Środki finansowe nie stanowią kompletnie żadnego problemu. Myślę, że zbroja również nie będzie zbyt wielkim problemem, pod warunkiem zmniejszenia jej wagi techniką dotonu. Można by było wykorzystać fuuinjutsu by utrzymać zmniejszoną wagę na zbroi przez dłuższy czas. Co myślisz? Wtedy udźwig nie stanowił by większego problemu, o ile oczywiście taka taktyczna zbroja była by zaplanowana z głową, wszystko musiałoby być ciasno spasowane, żeby nic nie dyndało i nie miało opcji rozpraszać w trakcie walki.
Mei podała zimny, gazowany napój z lodem i usiadła na kanapie obok faceta.
- Jeżeli potrzebujesz warsztatu, to możemy zorganizować coś w liściu. W zamian za pomoc przy wyposażeniu silniejszych jednostek miałbyś warsztat na koszt miasta.
Upiła łyka swojego napoju z małym grymasem. Temperatura napoju była na tyle niska, że poczuła ból w zębach.
- Od jakiegoś czasu mam problemy na północnej granicy z jakąś nieznaną organizacją. Posyłałam już tam ludzi ale akurat nie trafiali w odpowiedni czas, żeby zbadać sytuację. Nie mieli też żadnych tropów więc nie mogłam zlecić przeszukiwanie całego sąsiedniego kraju. Przejdziemy się wzdłuż północnej granicy i sprawdzimy co jest grane. Przy okazji muszę rozłożyć pieczęci hirashina żeby dokonać tam dostaw materiałów na wzmocnienie i naprawy posterunków. Właściwie chciałam rozłożyć pieczęci również na innych granicach, ale obecnie północ stanowi priorytet ze względu na buntowników. Nie mogę sobie pozwolić by jakieś dzieciaki bawiły się w partyzantkę z moimi ludźmi. Za duże koszta.

Rezydencja Hokage

9
-Hmm... no nie pogardzę warsztatem jeśli mi go zaoferujesz, ale muszę pamiętać o interesie swojej wioski....hmm.. właściwie, myślę, że nasza współpraca mogła by się okazać ciekawsza, jakbym objął stanowisko Raikage-
- Obawiam się, że jakbym zbytnio wspierał siły liścia, to mógłbym stracić w oczach rady Wioski Ukrytej w Chmurach. Bardzo chętnie wykonam coś dla ciebie. Niezależnie od tego z jakiej jestem wioski mam prawo do swoich personalnych sympatii.-odpowiedziałem dziewczynie na propozycję, uśmiechając się serdecznie. Rozwinąłem swoje zwoje i sprawdziłem osobisty ekwipunek, rozkładając go metodycznie na stole i słuchałem co Mei mówi, o zadaniu jakie nas czeka. Wyglądało na to, że pomogę posprzątać jej własny bałagan, ale nie przejmowało mnie to. Liczyło się dla mnie spotkanie z nią, a też jest to dla mnie kolejna okazja by się sprawdzić.
-Dzieciaki...? Czy chcesz powiedzieć, że nasz przeciwnik nie jest przeznaczony do likwidacji?

Rezydencja Hokage

10
Misja rangi A
Patrol granic północnych


- Pewnie masz rację. Czasami zapominam, że nie mieszkasz w tej wiosce.
Mei spojrzała dziwnie na faceta gdy zadał ostatnie pytanie.
- Wszyscy którzy stanowią zagrożenie dla wioski są przeznaczeni do unieszkodliwienia jak najmniejszym kosztem dla wioski. Jeżeli zabicie kilku dzieciaków oznacza ocalenie życia jednego mojego żołnierza - to się opłaca. To partyzantka, nie poddadzą się bez walki do upadłego, a walka do upadłego oznacza duże zagrożenie dla osoby która chce ją schwytać żywcem. Tak więc - wszystkie chwyty dozwolone z naszej strony. W ramach rozsądku, ma się rozumieć.
Patrzyła jak facet kompletuje sprzęt i sama stanęła już gotowa do wyjścia.
- Jako, że jesteś gościem - będziesz prowadził. Na północ prowadzi kilka dróg. Możemy pójść głownym traktem handlowym, zazwyczaj jest na nim duży ruch, sporo karczm ale i awantur. Czasami jakiś wóz zablokuje przejazd i jest wrzawa na sto fajerów. Możemy też udać się bocznym traktem wschodnim który jest mało uczęszczany ze względu na niezbyt sprawny odcinek. Zazwyczaj podróżują tędy piechurzy, jeżeli już. No i możemy dostać się na północ też zachodnim szlakiem który jest częściowo łączony z głównym. Od połowa droga biegnie głównym a później skręca na zachód, najbardziej malownicze krajobrazy ze względu na sąsiadujące wzgórza poprzecinane strumykami i bajecznymi mostami. Normalnie rzadko wybiera się tą trasę bo jest nadłuższa, ale my musimy i tak przejść całą północną granicę, więc bez znaczenia z której strony zaczniemy.
Powiedziała Mei i ruszyła zakładać buty, by po chwili ruszyć w drogę w towarzystwie Zotto. Dziewczyna posłuchała faceta i skierowała się na wybrany szlak, by ruszyć na północ. Po drodze zdołali sporo pogadać i powspominać, a także wymienić się aktualną wiedzą, której nie zdążyli wymienić w domu.
Mei popierała pomysł o zostaniu Raikage, zastanawiała się nawet czy jej poparcie mogłoby wpłynąć pozytywnie na jego kandydaturę, czy wręcz przeciwnie, zostało by uznane jako próba dominacji przez liścia.
- Jeżeli został byś Raikage to nasza współpraca mogłaby być jeszcze bardziej owocna niż dotychczas. Myślę, że warto byłoby też znaleźć jakiś neutralny grunt gdzie moglibyśmy stworzyć warsztat dla Ciebie i wspólną kryjówkę, tak w razie czego.
Ostatnio zmieniony 24 paź 2021, 21:19 przez Yamanaka Mei, łącznie zmieniany 1 raz.

Rezydencja Hokage

11
-Pójdźmy, tak jak mówisz, nie wiem czemu bycie gościem oznacza, że mam prowadzić, ale niech tak będzie.
Ruszyliśmy z Wioski Liścia i udaliśmy się bezpośrednio na wschodni trakt i dalej podążając nim, w stroną północnej granicy.
W drodze mieliśmy okazje przyglądać się bujnej puszczy, jaka pokrywała ogromną część terenu kraju ognia. Na północnym wschodzie było odrobinę zimniej, lecz roślinność nie traciła na zagęszczeniu. Po jakimś czasie naszej podróży Mei zaczęła nowy temat. - Tak, myślę, że to świetny pomysł. Taki poziom współpracy nie przydarzył się między Kage dwóch różnych wiosek. Mamy szansę stworzyć silny potężny duet w tym świecie.

Rezydencja Hokage

12
Podróż przebiegała bez najmniejszych problemów. Pogoda dopisywała w miarę możliwości, ruch na gościńcu był niewielki a sama droga wygodna do podróżowania przez wzgląd na jej niedawny remont. Wiał delikatny wiatr który schładzał rozgrzany duet który podążał w stronę północnych granic dumnego kraju ognia. Duet o tyle nietypowy, że mógł stanowić początek potęgi jakiej świat nie widział dotychczas.
- Też tak uważam. Współpracujemy już jakiś czas i zawsze mogliśmy liczyć na wzajemną pomoc. Bez kozery mogę powiedzieć, że Ci ufam, a te słowa z moich ust nie padają zbyt często. Właściwie nigdy - dotychczas. Przy zaufaniu można zdziałać cuda jeżeli jest się na odpowiednim stanowisku. Jeżeli chcesz, zaraz po tej misji możemy udać się do twojego kraju i zobaczyć co w trawie piszczy. Może przyda Ci się moja pomoc, kto wie.
Przerwała na moment odpinając bukłak z wodą który zaczepiony miała tymczasowo przy pasie.
- A odnośnie tej kryjówki. Wysoka pozycja nie tylko w odniesieniu do naszych osób, ale również i wiosek które mogą stać się o wiele potężniejsze przy tak ścisłej współpracy - może doprowadzić do tego, że będziemy na celowniku. Jak mniemam nie wszystkie też decyzje mogą być zgodne z sumieniem mieszkańców, stąd mój pomysł na coś neutralnego. Baza dowodzenia w której można ukryć to czego pokazać się nie chce. Lub schować się gdy zajdzie taka potrzeba. Przy twoich specyficznych... hmmmm... zdolnościach, myślę, że to o wiele lepszy pomysł niż budowa warsztatu w twojej czy mojej wiosce. No i od jakiegoś czasu zastanawiam się nad medykiem który swoją siłą, umiejętnościami i doświadczeniem, mógł by się wkraść w nasze łaski. Albo my w jego. Słyszałeś o możliwościach przeszczepu określonych grupy krwi? Mówimy tu o umiejętnościach pokroju kontrolowania drewna z którym rodzi się jedynie linia klanu Senju, czy krwiste i równie mroczne oczy Uchiha?
Ich podróż powoli dochodziła do sedna. Dzień robił się coraz ciemniejszy, a nad horyzontem powoli pojawiała się łuna znacząca o rychłym, jego zakończeniu. Musieli znaleźć nocleg, lub wrócić tu następnego dnia za pomocą pieczęci Hirashina. Oczywiście Mei nie zamierzała interweniować w tej sprawie, ona miała misję ale to Zotto miał decydować o pełnej taktyce tej misji. Sama nie wiedziała czy dała mu wolną rękę z ciekawości czy bardziej ze zmęczenia ciągłym kontrolowaniem dosłownie wszystkiego.

Rezydencja Hokage

13
-Na celowniku? Hehe...jeśli zostanę Raikage to będziemy musieli jakoś zdominować Mizukage, nie ma co się ograniczać, przejmujemy wtedy Unię. Nie ma nic bardziej jednoczącego dla naszego stronnictwa, niż wojna z Sojuszem. Oni pewnie nie będą w stanie współpracować, na takim poziomie jak nasze wioski mogły by. Tym samym, nie mieli by z nami szans.
-Mając stanowiska Kage mamy dostęp do najlepszych grup krwi z naszych wiosek. Moglibyśmy się nieźle dozbroić. Moglibyśmy też znaleźć jeszcze kogoś . Po objęciu stanowiska Raikage, Mizukage musi być naszym następnym celem.
Pomyślałaś może o tym, że dzięki Hiraishinowi moglibyśmy wysyłać swoim wrogom niespodzianki? Do tego potrzeba nadludzkich zasobów czakry, ale od tego mamy mnie. Twoje techniki zdają się mieć większą siłę przebicia, niż moje, choć ja mogę na raz wystrzelić znacznie więcej niż ty. Można by to łączyć ze sobą. Mój klon otwiera portal, a ty i ja wrzucamy tam np. Katon i Futon na najwyższym poziomie.

Wędrując w kierunku naszego celu zastaliśmy noc. Złożyłem pieczęć i wytężyłem zmysł sensoryczny by przeczesać okolicę w promieniu 50m, w poszukiwaniu obcych źródeł czakry.

- Skoro mamy Hiraishina, to możemy się przenieść do ciebie. Nie ma co się przemęczać. Zostaw tutaj notkę i mogę z tobą skoczyć. Lecz najpierw sprawdzę, czy mój zmysł czakry nie wykrywa nikogo w pobliżu-rzuciłem do dziewczyny i wróciłem do przeczesywania okolicy.