Plac treningowy

1
Przeciętnych rozmiarów plac treningowy, na którym shinobi mogą doskonalić swoje umiejętności. Możemy znaleźć tutaj wszystko co niezbędne w treningach, między innymi sporych rozmiarów staw pośrodku placu który jest niczym innych jak płaskim kawałkiem zieleni.

Plac treningowy

2
Misja C
"Co było na obozie, zostaje na obozie"
1/?
Jonin zastukał palcem w kabure, przeszło 15 minut temu kazał młodszemu koledze znaleźć jakiegoś Chunnina żeby ten coś załatwił. Miał nadzieję że nikt nie zauważy braku w inwentarzu, zwłaszcza że przedmiot ten był wyjątkowy i niepowtarzalny. Musiał czym prędzej go odzyskać, temu właśnie potrzebują młodego shinobi. Drugi z tej dwójki już namierzył Takashiego z klanu Kamijin.
-Hej młody pozwól no tu na chwilkę. Musisz mi coś załatwić, zostawiliśmy bagaż na misji i chce żebyś po niego skoczył i przyniósł spowrotem. Wszystkie ważne lokalizacje i prawdopodobną obecność masz na mapie.- Wyciągnął z torby pogiętą kartkę z zarysem mapki i podał ją chłopakowi.- Nie jest daleko, jak się uwiniesz wrócisz nad ranem.
Ostatnio zmieniony 11 lis 2021, 10:42 przez Hatamiya Sonshitsu, łącznie zmieniany 2 razy.

Plac treningowy

3
Kamijin był zajęty treningiem. Nie lubił w ich trakcie, gdy mu przeszkadzano, gdyż tracił cały rytm, w który zdążył się już wprawić i wypracować. A tym razem, zachowanie skupienia było rzeczą nadrzędną, gdyż trenował kontrolę nad czakrą. Chciał lepiej zrozumieć to, jak ona przepływa przez ciało, jak oddziałuje na nie i do czego mógłby jej użyć, by, chociaż chwilowo, wzmocnić swoją wydolność. To było interesujące zagadnienie, nad którym chciał pracować tak często, jak tylko mógł.
Niestety, zaledwie po dwóch godzinach treningu, przeszkodzono mu. Został wezwany przez kogoś starszego stopniem, więc, siłą rzeczy, musiał udać się tam, gdzie go polecono mu pójść.
Na miejscu zastał mężczyznę, który, protekcjonalnym tonem, kazał mu przynieść manaty z misji. W Takashim się zagotowało, bo z jakiej racji miał pełnić rolę służącego i to w dodatku miał naprawiać ich błąd? Jak w ogóle można było dopuścić do takiej sytuacji?
- Proszę mi wybaczyć, ale czy ja dobrze usłyszałem, że zostawiliście ekwipunek na misji? Jak to możliwe? - ostatnie pytanie zadał bardziej sobie, niż zleceniodawcy. Ciekawe jednocześnie, ile mu zapłaci za załatwienie tego tematu. Pewnie nic, znając życie. Takashi był mocno poddenerwowany, ale uznał, że w drodze będzie mógł ćwiczyć kontrolę czakry, wiec nie ma tego złego co na dobre nie wyjdzie.
- Zresztą, nie ważne. - rzekł, po czym odwrócił się i poszedł do domu po niezbędny ekwipunek. Wyruszanie na misję bez przygotowania, jaka by ta misja nie była, było czystym idiotyzmem. Gdy już był gotowy, przejrzał dokładnie mapkę i instrukcje, które dostał. Były w stanie takim, jakby je wyjęto wołowi z gardła. No ale cóż, pomarańczowowłosy musiał sobie jakoś z tym radzić. Ruszył więc w drogę, ściśle trzymając się mapki i instrukcji.

Plac treningowy

4
Misja C
"Co było na obozie, zostaje na obozie"
2/?
Droga szła mu bez problemu, żadnych zagrożeń ani nic. Tyle że chłopak szedł przez prawdziwy labirynt drzew i korzeni. Jeśliby szedł za nakreślonymi na mapie punktami orientacyjnymi bez problemu znalazłby drogę. Problem jest taki że miejsce po obozie (Mogłeś je rozpoznać po wypalonej trawie i nadpalonych gałęziach wyglądało na zrabowane jednak nigdzie nie było ludzkich śladów zamiast tego małe odciski łapek, pozostawione na błocie.

Plac treningowy

5
Kamijin szedł według wskazówek na mapie, przeklinając. Doszedł bowiem do wniosku, że ta "mapa", jeśli tak można nazwać to coś, była o dupę rozbić. Nawet ściśle trzymając się wskazówek, błądził przez jakieś chaszcze i potykał się o korzenie. Co prawda, mógłby wskoczyć na drzewo i po gałęziach się przemieszczać, ale uznał, że wtedy mógłby łatwo przegapić miejsce rozbicia obozu przez tych nieudaczników. Chłopak zachodził w głowę, jak to w ogóle możliwe, że ktoś wyższy od niego rangą, mógł być tak nieuważny, by nie zabrać ze sobą bagażu? Chyba, że nie mieli okazji tego zrobić, bo zostali przepłoszeni przez coś.
Lub kogoś.
Jeśli tak, to posyłali go na pewną śmierć, gdyż on sam był ledwie chuninem. I to też od niedawna.
Chociaż, może nic się nie stanie?
Pomarańczowowłosy postanowił nie zatruwać sobie głowy czarnymi scenariuszami. Zamiast tego przyspieszył kroku, by mieć z głowy ten przykry obowiązek naprawienia cudzych błędów. I wreszcie, po dłuższym marszu, dotarł do miejsca, które mogło być obozowiskiem. Poznał to po wypalonej ogniskiem trawie, aczkolwiek cała reszta wyglądała, jakby przeszedł tędy huragan. No i, co najważniejsze, nigdzie nie widział toreb, skrzyń, czy czegokolwiek w tym stylu. Pełno było zatem niewielkich łapek odciśniętych w błocie. Shinobi westchnął z rezygnacją, gdyż brak ekwipunku świadczył o tym, że został on zrabowany. A jedyne ślady jakie miał na poparcie swojej tezy, to były właśnie te odciski w błocie. Wzruszył więc ramionami i, wciąż przeklinając w myślach swoich zleceniodawców, ruszył po śladach zwierząt. Ciekaw był, dokąd to one go zaprowadzą?

Plac treningowy

6
Misja C
"Co było na obozie, zostaje na obozie"
3/?
Dobrze postąpił idąc za śladami w końcu to była jedyna poszlaka w sprawie zaginiętych pakunków niezbyt rozgarniętych shinobi. Idąc za śladami napotykasz kolejne korzenie i haszcze. Jednak ślady cały czas pozostawały widoczne, przynajmniej do momentu aż nie skończyło się błoto. Jedynym wyjściem byłoby rozejrzeć się w promieniu paru metrów od błotnych łapek. Można tam było dostrzec że coś było ciągnięte, przedmiot o podłużnym kształcie i niezbyt sporej wadze jednak wystarczającej by ugnieść trawę. Ślady urywały się niedaleko jaskinii może dobrym pomysłem będzie tam zajrzeć?
Ostatnio zmieniony 24 lis 2021, 22:52 przez Hatamiya Sonshitsu, łącznie zmieniany 1 raz.

Plac treningowy

7
Takashi podążał za zostawionymi śladami w głąb lasu. Był one wyraźne, doskonale odciśnięte w błocie. Co prawda, wciąż musiał uważać na wystające korzenie oraz niebezpiecznie blisko jego twarzy zwisające gałęzie, ale przynajmniej posuwał się naprzód, będąc na tropie złodziejaszków. Swoją drogą, zastanawiał się jaki rodzaj zwierzęcia w zasadzie tropił. Dzika? Sarnę? Co to w ogóle było? Nie był najlepszym tropicielem, ale przynajmniej powinien mieć jakieś pojęcie o zwierzynie. A może i nie? Kto wie?
Niemniej jednak, w pewnym momencie trop się urwał. Kamijin westchnął z rezygnacją i zaczął szukać innych wskazówek. Parę metrów od niego były ślady sugerujące, że coś tędy było ciągnięte. Prawdopodobnie ekwipunek niedorajd, którego chunin szukał. Podążył za tym nowym tropem, aż wreszcie dotarł do jaskini. Stanął przed wejściem i zastanowił się mocno. Wchodzić, czy nie? To było ważne pytanie, gdyż zwierzęta zaatakowane w swoim legowisku bywały bardzo niebezpieczne. Wchodzić czy nie?
"Jeśli tam nie wejdę, to nie będę miał szans na wykonanie misji. Jak ja wrócę do wioski, ze świadomością, że nawet czyichś betów nie byłem w stanie przynieść?", pomyślał. Wszedł więc do środka przyświecając sobie w mroku płomieniem zapalniczki, który dawał mu jakąkolwiek widoczność. Rozejrzał się dookoła w poszukiwaniu zagrożenia oraz zaginionych rzeczy bardzo powoli posuwając się wgłąb jaskini.

Plac treningowy

8
Misja C
"Co było na obozie zostaje na obozie
4/?
Wewnątrz jaskinii mógł dostrzec wszelkie przedmioty w lepszym czy gorszym stanie, jednak najczęściej były to akcesoria domowe pokroju łyżek, widelców, garnków. Praktycznie wszystko co błyszczało i wydawało się ciekawe. Gdzieniegdzie widoczne były nadpsute owoce i kości. W końcu po spacerze prostym tunelem Takashi natrafił na zejście a właściwie przepaść ze światłem. Dziura była głęboka na conajmniej dwadzieścia metrów ale światło zapalniczki nie sięgało aż tak daleko. Chunnin mógł dostrzec że coś na dole się poruszyło a także że coś idzie za chłopakiem. Jeśliby się odwrócił jedyne co dostrzeże to świeży odcisk łapy na ziemi i bliżej nieokreślony przedmiot poskładany z wielu różnych przedmiotów dwóch łyżek, blaszanego kubka, noża, magnesu i patyków.

Plac treningowy

9
Takashi powoli wchodził w głąb jaskini, a mrok coraz bardziej oblepiał jego ciało. Stało się już z zewnątrz zupełnie niewidoczne. Zresztą, on sam niewiele tutaj widział. Jakieś stare, zniszczone przedmioty, ubrania, wisiorki, trochę biżuterii. Ogólnie było tutaj wszystko, co mogło się wydawać w jakikolwiek sposób ciekawe. Pozostawało więc pytanie, co to za stworzenie kolekcjonowało te wszystkie przedmioty? Kamijin posuwał się powoli do przodu, aż wreszcie dotarł na skraj przepaści. Zerknął w dół i dostrzegł, że coś tam się poruszyło, chociaż płomień zapalniczki nie sięgał tak głęboko. Niemalże w tej samej chwili wyczuł czyjąś obecność za sobą. Odwrócił się w oka mgnieniu, ale nie dostrzegł niczego. Podszedł więc do miejsca, w którym wydawało mu się, że ktoś, lub coś, stało i zobaczył tam jedynie jakiś dziwny przedmiot, który wyglądał jakby był złożony z wielu innych, jak również i odcisk łapy. Przykucnął na jedno kolano, po czym przyjrzał się odciskowi, chociaż, oczywiście, raczej nie był w stanie zidentyfikować, do jakiego gatunku ten ślad należy. Trzeba było jednak przyznać, że stworzenie, czym by nie było, było piekielnie szybkie, a dodatkowo musiało posiadać jakiś zalążek inteligencji, skoro stworzyło to...coś. Pomarańczowowłosy podniósł dziwny przedmiot upuszczony przez gospodarza i przyjrzał mu się dokładniej. Ciekawe, do czego to służyło? Kamijin postanowił sprawdzić coś jeszcze. Czy będzie w stanie wyczuć mieszkańców tego miejsca? Zamknął wiec oczy, złożył odpowiednią pieczęć, po czym całkowicie skupił się na swojej jaźni, by następnie rozszerzyć swoje pole widzenia, wykorzystując w ten sposób umiejętności sensoryczne. Pytanie jednak, czy do czegokolwiek mu się one tutaj przydadzą?
Ostatnio zmieniony 28 lis 2021, 21:20 przez Kamijin Takashi, łącznie zmieniany 1 raz.

Plac treningowy

10
Misja C
"Co było na obozie zostaje na obozie
4/?
Gdy chłopak złożył pieczęć wyczuł słabe ledwie zauważalne pokłady chakry, na dole było sporo jej źródeł. Jeśli zszedłbyś na dół dostrzegłbyś liany, skalne półki i wszystko co nadawało się do ułatwienia wchodzenia na spód jaskinii, dalej jeśli podążyłbyś korytarzem natknąłbyś się na iście kolorową zgraję stanowiły ją głównie małe ssaki takie jak myszy, krety nawet parę chomików, trochę większe jak lisy szopy czy ptaki. Były tu nawet zwierzęta które nie nadawały się do tego miejsca, między innymi przewinął się goryl który można było zobaczyć że dowodzi tym stadkiem.

Plac treningowy

11
Skupienie się pozwoliło mu wyczuć całe mnóstwo słabych pokładów czakry. Prawdopodobnie, były to zwierzęta, chociaż w jednych owej czakry było więcej, w innych mniej, a w innych ledwie można było ją wyczuć. Zapewne były to małe gryzonie i ssaki. Co było jednak dziwne to to, że wszystkie te gatunki zachowywały się w sposób względnie zorganizowany. Czyżby ktoś im przewodził? A może był tutaj jakiś samiec alfa, który objął dowodzenie?
Takashi otworzył i na powrót znalazł się w ciemności. Zapalniczka mu zgasła, więc nie zobaczył przed sobą absolutnie nic. Ciekawiło go, czy w tych ciemnościach byłby w stanie zejść na dno przepaści jedynie wyczuwając źródła czakry? Raczej wątpliwe. Z drugiej jednak strony, jak miałby na dół zejść bez zapalniczki? Gdyby miał ją zapaloną, to zwróciłby na siebie uwagę zwierząt. Chociaż, po wcześniejszym poruszeniu można by wywnioskować, że już o nim wiedziały. Zapewne zareagują na niego jak na intruza, w końcu wszedł do ich legowiska. Zatem, nie pozostaje mu nic innego, jak uzbroić się w ostrożność i spróbować nie prowokować mieszkańców do ataku. Odpalił więc ponownie zapalniczkę, po czym podszedł do przepaści. Zgasił zapalniczkę, znowu.
"Zaraz, od czego przecież mam Ninjutsu.", pomyślał, po czym skupił swoją czakrę w stopach na tyle dokładnie, by przytwierdzić się do podłoża, ale nie odpaść od niego. Następnie, ostrożnie opuścił się nieco w dół przepaści trzymając się dłońmi jej skraju, przytwierdził się stopami do skały, a gdy miał już pewność, że się trzyma stabilnie, puścił dłonie. Powoli się wyprostował do takiej pozycji, że był teraz równolegle do dna przepaści. Ponownie odpalił zapalniczkę i zaczął powoli schodzić na dół.
Spoiler:
Ostatnio zmieniony 29 lis 2021, 09:20 przez Kamijin Takashi, łącznie zmieniany 2 razy.

Plac treningowy

12
Misja C
"Co było na obozie zostaje na obozie
5/?
Chłopak zszedł na dół w możliwie najbezpieczniejszy sposób i pierwsze co mógł dostrzec to że malutkie płomienie jarzą się po obu bokach korytarza tworząc coś na kształt tunelu. Na samym końcu czyli po jakiś pięćdziesięciu metrach można było dostrzec że jaskinia się rozszerza. Było tam więcej coraz to różniejszych źródeł światła, od pochodni do mniejszych i większych ognisk. Na samym końcu znajdował się najlepiej oświetlone miejsce którym był tron poskładany z wszelkiego rodzaju znajdziek od blach przez kości po koła od wozów. Wilk podszedł spokojnym krokiem do Takashiego i zmarszczył na niego brwi cicho powarkując. Kiwnął głową i odszedł, możliwe że było to zaproszenie ale kto by to wiedział.
Ostatnio zmieniony 29 lis 2021, 23:17 przez Hatamiya Sonshitsu, łącznie zmieniany 1 raz.

Plac treningowy

13
Takashiemu udało się zejść z przepaści i się nie zabić. Był to spory sukces, biorąc pod uwagę, iż brnął niemalże po omacku mając za jedyne źródło światła, płomień zapalniczki. Gdy więc znalazł się dnie, odetchnął z ulgą. Tam jednak znalazł coś interesującego. Tunel, który był oświetlony małymi płomieniami. Dziwne, ale praktyczne. Tylko kto to zrobił? Tego nie wiedział, ale postanowił sprawdzić, co się kryje na jego końcu, chociaż instynkt podpowiadał mu, że to może być oczywista pułapka. Jeśli tak będzie, to jego szanse na przeżycie drastycznie zmaleją. Wolałby bowiem nie walczyć w tym miejscu. Niemniej jednak, po jakiś pięćdziesięciu metrach marszu, korytarz rozszerzył się w całkiem spore pomieszczenie, pośrodku którego stało coś na kształt....tronu? W połączeniu z czaszkami dookoła, było to dosyć upiorne widowisko. Wtem jednak podszedł do niego wilk i obwąchał go. Kamijin nie chciał zabijać tego zwierzęcia, bo zawsze miał dla nich miękkie serce, ale jeśli nie będzie miał wyjścia to i nie zawaha się przed tym. Ten jednak wydał z siebie coś jakby warknięcie, po czym ruszył przed siebie. Pomarańczowowłosy na chwilę zdębiał. Czyżby wilk kazał mu iść za sobą?
"Nie, to musiały być majaki.", pomyślał. Wilk jednak był i to jak najbardziej realny. Papierowy shinobi uznał więc, że zobaczy, gdzie ten wędrowny cyrk go zaprowadzi, więc poszedł za zwierzęciem.

Plac treningowy

14
Misja C
"Co było na obozie zostaje na obozie
6/?
Wilk szedł przed siebie i co jakiś czas upewniał się że chłopak idzie za nim. Szli przez tunel jaskinii który o dziwo był nawet dobrze oświetlony, liczne ogniska dawały wystarczająco światła by oświetlić każdy zakątek tego pomieszczenia. Było tu wiele różnych gatunków zwierząt, i drapieżniki i ofiary jednak żadne z nich nie zagryzało się na oczach chłopaka. Wydawać się mogło że żyją tu pokojowo a wszystko co im doskwiera to ciekawość. Wilk poprowadził cię do ognia i tam usiadł. Kiwnął głową i czekał. Po jakiejś minucie lub dwóch przysiedł Goryl noszący coś na kształt korony uplecionej z widelców, łyżek, sznurka i wszelkich gratów jakie znaleźli.
-Patrzeć, człowiek tu u nas. Czego szukasz w naszej... wiosce. Chyba tak nazywacie miejsca gdzie żyjecie.

Plac treningowy

15
Takashi, wiedziony ciekawością, posłusznie szedł za wilkiem przez całkiem nieźle oświetlony tunel. Zwierzę co chwila odwracało się, jakby pilnując, że pomarańczowowłosy nigdzie nie zniknął i faktycznie za nim podąża. W międzyczasie chłopak mógł zobaczyć, że zwierzęta żyjące tutaj żyją ze sobą w zgodzie - drapieżniki z ofiarami, ofiary z drapieżnikami. Nie było tutaj agresji, ani strachu. Jedynie ciekawość. Shinobi czuł na sobie spojrzenia przebywających tutaj istot. Wiedział przy tym, że ten pozorny spokój mógł w mgnieniu oka przemienić te zwierzęta w krwiożercze bestie chętne rozerwać Takashiego na kawałki. A tego Kamijin wolałby uniknąć.
I gdy wreszcie dotarli do ogniska, po kilku minutach oczekiwania pojawił się olbrzymi goryl. Na głowie miał coś na kształt korony, która spleciona była z wszelkich gratów. I gdy zwierzak się odezwał, to pomarańczowowłosego zamurowało, chociaż nie dał tego po sobie poznać.
"On gada! Jak to możliwe? Zwierzęta na ogół nie mówią. A może to jakiś summon, który utknął w tym świecie?", pomyślał. Skoro ten goryl piastował tutaj rolę króla, to, aby Takashi wyszedł stąd żywy, to należało go potraktować z należytym szacunkiem. Shinobi klęknął więc na jedna kolano i pochylił głowę w geście wyrażającym swoją podległość.
- Przepraszam, że Was niepokoję, ale zostałem przez moją wioskę wysłany po części ekwipunku, które zostały zostawione w obozowisku. Obozowisko jednak zostało splądrowane, a ślady przywiodły mnie tutaj. Także proszę o zwrot tych rzeczy. - rzekł, wpatrując się w ziemię. Wiedział, że na władcy mieli na ogół wybujałe ego i byli bardzo wrażliwi na hierarchię. A często patrzenie na nich odbierali jako obrazę. Kamijin więc wolał się poniżyć przed tymi zwierzętami, ale wyjść stąd żywy i z pożądanym ekwipunkiem. Na honor jeszcze przyjdzie czas.
cron