Happi 2.0

Mieszka tu większość ludzi z Amegakure no Sato. Przeważnie są to bezklanowcy, znajdują się tu też dzielnice i ulice mniejszych klanów. Tematy związane z okolicami zamieszkiwanymi przez członków klanów należy nazywać z dodatkową sentencją na początku, np [Dzielnica Kōseki], jednakowo jak istniejące tematy z danej lokalizacji.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Happi 2.0

Postprzez Joker » 15 gru 2015, o 21:22

Kolejny mglisty poranek w naszej wiosce pełnej smutku. Dla wielu, stała się ona czymś w rodzaju reliktu starej przeszłości. Odkąd większość mieszkańcy odeszła wraz ze swym Kage, osada stała się niemal pusta... Teraz jej mokre ulice, przemierzają jedynie ci, którym nie pozostało już nic do stracenia. Lub indywidualności, dla których mgła, i brak patroli policyjnych. Było czymś, wręcz wskazanym. Jednym z owych "mieszkańców" był młody mężczyzna, o dumnym mianie Inazuma... Kolejny człowiek, ukrywający się przed światem zewnętrznym. Kolejny który nosi w sobie wiarę, o ponownym odrodzeniu Amegakure. W chwili gdy zaczynała się jego opowieść. Jegomość spacerował jedną z mniejszych uliczek, z kapturem zaciągniętym na twarzy. Wiatr huczał między blaszanymi wieżowcami, które wydawały ciche pojękiwanie. Co jakiś czas, inne cienie przechodziły obok. Jednak nikt nie unosił głowy... Wszyscy wydawali się byś, pogrążeni w hipnotycznym śnie. Od kilku miesięcy już tak było, ledwo uszedł z życiem z niedawnej przygody... Teraz los znów szykował dla niego niespodziankę. W chwili gdy przeszedł między kolejnymi budynkami, tuż przed jego nosem, pojawiła się dziwna osobliwość, zwisająca na gzymsie do góry nogami. Dziwna biała maska na twarzy, wykrzywiona w szerokim uśmiechu, długi czarny płaszcz, na którym widniał symbol przekreślonego symbolu Oto. Niski człowieczek bujał się radośnie... By po chwili krzyknąć, rozbawionym głosem.

- PANIE INAZUMA... PAN SIĘ ZATRZYMA, SPRAWA JEST!

Dziwne słowa jak na wioskę, o takim klimacie... Dziwna, szczególnie w tych czasach... Gdyby Happi postanowił jednak go zignorować, i iść dalej w sobie tylko znanych sprawach. Kilka metrów dalej, z mglistej uliczki, wyłoniły się cztery zakapturzone postacie... W płaszczach, których nie dało się nie znać, przebywając w tej osadzie. Wydawali się całkowicie spokojni. Yohei byli z tego znani...
Brawo Happi, w co Ty się znowu wpakowałeś...

- PANIE INUZUMA... LECIMY Z TEMATEM, BĘDZIE PAN BOHATEREMMMMM!!!!

Potem, był już tylko gromki śmiech...
Chimu, po prostu chimu.
 
Posty: 527
Dołączył(a): 12 maja 2015, o 18:52
Ranga: Uczeń

Re: Happi 2.0

Postprzez Happi » 15 gru 2015, o 22:01

Happi nie dziwił się ludziom odwracającym wzrok na jego widok. W końcu temu miała służyć maska. Wystarczająco dużo "elementów" zjawiło się w wiosce żeby mieszkańcy uświadomili sobie że nawet krzywe spojrzenie mogło oznaczać dla nich ostatni dzień życia. Inazumie nie podobał się ten stan rzeczy. Bardzo mu się nie podobał.


Dzień minął by mu jak każdy inny gdyby nie nieoczekiwane spotkanie. Jeden gicior, czterech osiłków. Kajiya uznał to za mały overkill, biorąc pod uwagę że każdy z nich z osobna pewnie dałby sobie z nim radę. Tak jak się spodziewał- jego obecność niedługo pozostała ignorowana przez Yohei. Szczerze powiedziawszy miał cichą nadzieję że do tego spotkania nie dojdzie nigdy. A jeżeli już dojdzie to na jego warunkach. W tej sytuacji mógł pożegnać się z tym złudzeniem.


Otończyk musiał czuć się wyjątkowo pewnie zaczepiając go w ten sposób. Pewnie- kto nie czuł by się w ten sposób w takiej obstawie? Póki co jednak Inazuma postanowił grać w jego grę. Co miał lepszego do roboty? Tak czy inaczej nie było lepszego wyjścia z tej sytuacji.


- Czy ja ci wyglądam na bohatera? - rzucił ozięble do człowieka w opasce przekreślonej nuty.


Efektu dopełniła para wydobywająca się z jego ust razem z poruszającą się szczęką maski, o co było całkiem łatwo w tak wilgotnym i zimnym klimacie. Zaprawdę, iście teatralny efekt.

Spoiler:
 
Posty: 406
Dołączył(a): 21 lis 2014, o 23:35
Ranga: Nukenin

Re: Happi 2.0

Postprzez Joker » 15 gru 2015, o 22:18

Spotkanie wreszcie zostało rozpoczęte... Dziwka który do tej pory bujał się na ugiętych kolanach. W bardzo efektywny sposób wykonał pętlę w powietrzu, po czym wylądował plackiem przed stopami młodzieńca. Nim dał jakikolwiek znak życia czy jeszcze oddycha, minęła krótka chwila, podczas której przedstawiciele organizacji po prostu stali w miejscu. Wydawało się iż osobnik w masce, był albo bardzo waży, albo tamci znali go już na wylot. Gdy wreszcie udało mu się wstać na równe nogi, okręcił się dookoła, po czym wykrzyknął w twarz Happiego, z nieukrywaną euforią.

- My ludzie w maskach, powinniśmy trzymać się razem... Jestem, jak, tobie, tak właśnie... Nie jesteś, przestań pierdolić, czemu znowu chcesz się kłócić... Widzisz, przez Ciebie mama będzie płakać... Synku mama chce się tylko pobawić, nie zrobi ci nic złego... Jesteś już prawie mężczyzną, taki sam jak tatuś.

Slowotok jaki wystrzelił zza jego maski, był tak samo mało zrozumiały jak to co robił w trakcie wypowiadania ich... A mianowicie, kręcenie się w kółko, Przegryzając płaszcz, którym okrywał swe ciało...

- Jinx... Przestań pajacować.

Wypowiedziała nagle jedna z postaci, która stała na przedzie... To był kobiecy, delikatny głos.
W chwilę po tym, poczwara zatrzymała się w miejscu, po czym z wolna obróciła głowę, w stronę sprawcy tego spotkania.

- Bohaterem... Tak, ale najpierw jeszcze jeden element... Pójdziesz z nami... Poznasz swojego nowego przyjaciela.

To był koniec rozmowy, a Jinx odwrócił się w stronę mężczyzn, podskakując radośnie w ich stronę, klaszcząc pajacyki... Nikt już nie zwracał uwagi na młodzieńca, wydawało się iż nie brali oni pod uwagę jego odmowy... Czy było to możliwe?
Chimu, po prostu chimu.
 
Posty: 527
Dołączył(a): 12 maja 2015, o 18:52
Ranga: Uczeń

Re: Happi 2.0

Postprzez Happi » 15 gru 2015, o 23:32

I cały misterny plan poszedł w pizdu. Przebiegło przez myśl Happiemu. Dopóki sprawa z jego rzekomymi wyczynami się nie uspokoi, miał zamiar trzymać swoją głowę nisko. Samo towarzystwo ludzi takich jak ci tutaj nie wróżyło nic dobrego. Nie dla kogoś kto starał się pozostać incognito.


Chcąc, nie chcąc podążył za nimi. To nie tak żeby miał jakiś specjalny wybór. Może i manifestacja czystej siły zniechęciła by kogoś na poziomie chuninów, jednak ci ludzie do nich nie należeli. Chłodno kalkulując wyszło mu że może jednego, czy dwóch byłby w stanie załatwić, zanim zorientowali by się co w ogóle się dzieje. Potem każda wersja scenariusza nie była dla niego różowa.


Podążając chwilę za grupką w końcu rzucił do "przygłupa".


- Kim jest ten wasz przyjaciel? - ton jego głosu nie zmienił się ani o krztynę.


- Skąd pewność że w ogóle jestem zainteresowany rozmową z nim?

Spoiler:
 
Posty: 406
Dołączył(a): 21 lis 2014, o 23:35
Ranga: Nukenin

Re: Happi 2.0

Postprzez Joker » 16 gru 2015, o 21:35

Ich kroki biegły miarowym rytmem, przez większą część miasta, a z gęstej mgły, po piwnym czasie wyłoniła się sylwetka samotnej budowli, pośród setki innych, nie dorównującej jej jednak majestatem. Z każdą kolejną minutą Happi który teraz ukrywał się pod nowym nazwiskiem, mógł zdać sobie sprawę, iż właśnie tam się kierują. Gdy wcześniej ludzie po prostu unikali kontaktu wzrokowego samotnym chłopcem. Na widok całej gromady, umykali z drogi. Często niemal przykładając swe ciała do zimnej blachy, by tylko zniknąć z drogi tej mrocznej procesji. Wieża wspomnień, miejsce gdzie niegdysiejsza organizacja stacjonowała w tej wiosce, starając się przywrócić pokój w swej ojczyźnie. W pierwszej chwili po zadanym pytaniu, Jinx nie zrobił nic nowego... Dalej skakał radośnie, śmiejąc się gdy przypadkiem jeden uciekających mieszkańców, zgubił lewego buta.

- Ohhhhh, to wielki człowiek, o wielkiej sile, i wielkich jajach... O tak, jego jaja są tak wielkie...

Po czym dokończył, udając tym razem małpie tańce....

- No no no, Bohaterowie zawsze są niepewni... No ale tak czy inaczej nie masz wyjścia przystojniaku, cała wioska jest w rękach naszych drogich gburków... Na pewno ładnie doprowadzą Cię na miejsce.

Po czym klasnął w dłonie... Podskakując irracjonalnie.
Ich kroki prowadziły dalej, a wiatr smagał czarne płaszcze którymi okrywali swe ciała. Kto przypuszczał iż taka organizacja zainteresuje się, nic nie znaczącym chłopakiem, który jeszcze nie tak dawno, nie przypuszczał nawet iż stanie się taki jak dziś. Wreszcie dotarli do długich schodów otaczających wysoką więżę... Jej majestat wydawał się tym większy, im bliżej spoglądało się na jej ogrom. Happi szedł na tyle pochodu, który w dalszym ciągu wydawał się nie mieć końca. Deszcz jak to bywało w zwyczaju, nie przestawał padać. Wilgoć i przeszywający chłód, dawały się we znaki. Wreszcie dotarli na najwyższy szczyt, gdzie na szerokim balkonie który prowadził do samotnych drzwi, ustawili się twarzą do chłopca... Pierwszym który się odezwał, był dziwak w białej masce, który leżał na ziemi wciągając nosem wodne ścieżki...
Po chwili prychnął przeciągle, po czym krzyknął niczym zarzynany pies.

- HIIIIIRRRROOOKKKKKKKKKKKIIIIIIIIIIIIIIIIIII !!!!!! ....

Po czym zaczął tarzać się po ziemi, śmiejąc się wyjątkowo dziwacznie...
Chimu, po prostu chimu.
 
Posty: 527
Dołączył(a): 12 maja 2015, o 18:52
Ranga: Uczeń

Re: Happi 2.0

Postprzez Happi » 16 gru 2015, o 23:24

Kajiya dłuższą chwilę oczekiwał na odpowiedź zamaskowanego Debila. Tak jak się spodziewał nie uzyskał od niego żadnych konkretnych odpowiedzi.


- Może wyjaśnisz mi o co tu wszystko chodzi? - zwrócił się od chorego pojeba.


Krótką chwilę przyglądał się jak Otończyk nawołuje nieznaną mu osobę, po czym sam zawołał małpując go całkowicie.


- HIIIIIRRRROOOKKKKKKKKKKKIIIIIIIIIIIIIIIIIII !!!!!! ....


Ich gra mu się znudziła. Postanowił więc zagrać we własną.

Spoiler:
 
Posty: 406
Dołączył(a): 21 lis 2014, o 23:35
Ranga: Nukenin

Re: Happi 2.0

Postprzez Kouseki Hiroki » 17 gru 2015, o 00:50

Hiroki dawno wrócił do wewnątrz budynku - kto normalny stałby na zewnątrz co najmniej kilka godzin - pech chciał, że był w największym pomieszczeniu wewnątrz budynku. Nie miał przy sobie toreb na biodrze, nie miał również płaszcza czy słomkowego kapelusza, który kupił nie tak dawno temu. Spojrzał w stronę drzwi, krzywiąc się na widok ludzi - miał nadzieję, że nigdy nie zastanie tutaj gości. Nie tracąc czasu, podszedł parę kroków w przód, spoglądając na tarzającego się idiotę. Gdyby któryś z nich potrafił czytać w myślach od razu wiedziałby, że Hiroki niezbyt dobrze pomyślał o całej grupie. Coś w stylu banda idiotów, do tego zamaskowanych. Na jego szczęście, idiotów było jedynie dwóch, więc była jakaś mała szansa porozumienia się z tą grupą.


- Taa? Hiroki - Czego chcecie? Rzekł krótko, by zniknąć w najmniejszym pokoju, dosyć szybkim ruchem przypiął do pasa dwie torby, założył płaszcz, przewiesił słomkowy kapelusz przez szyję. - Skąd znacie moje imię? Kim jesteście?
Dopiero po paru chwilach rozpoznał płaszcze czwórki mężczyzn. Youhei. Rassori zdał sobie właśnie sprawę, że wpadł w kłopoty i to nie byle jakie kłopoty...

Z niektórymi jednostkami, po prostu lepiej nie wchodzić w dyskusje. Niepozdrawiam.

Multikonto
 
Posty: 798
Dołączył(a): 7 wrz 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin

Re: Happi 2.0

Postprzez Joker » 17 gru 2015, o 20:10

No więc tak stali i krzyczeli, do czasu aż w budynku nie pojawił się oczekiwany osobnik... O którego chodziło naszej procesji.
Zamaskowany mężczyzna w białej masce, powoli wstał z ziemi, otrzepał płaszcz z wody, po czym zbliżył się nieco do budynku, starając się odgrywać rolę jak najbardziej normalnej osoby. Przez chwilę nie robił nic, jednak po paru minutach zaczął nerwowo stepować, obracając się wokół własnej osi... Naprawdę, nasz Jinx był przedziwną istotą.

- Tak tak... Hiroki, zbieraj kalesony, ciepłe majtki, kilo pierza, paczkę zapałek, i trzy, bardo radosne małe piłki...

Po czym odwrócił się na pięcie ruszając napoleońskim krokiem.

- Pan nasz czeka na was... Podobno jest jakaś sprawa. Więc pośpiesz się, bo Ci panowie, nie lubią stać na deszczu.

Po czym ruszył już radosnym krokiem, po chwili zatrzymując się tuż przy naszym drugim zamaskowanym, który wydawał się jakby już dawno poddał się tej grze. Widocznie tutaj też wygrywała ciekawość ludzka, gdyby mieli zginąć, nich by ich tutaj nie przyprowadzał.
Trójka z organizacji Yohei ruszyła w stronę drzwi, niemal bezszelestnie stawiając swe kroki. Dziwak który ich tutaj zebrał, podskakiwał na jednej nodze, starając się nie irytować z racji złej pogody, i tego że ponownie wysłali go z misją przyprowadzenia jakichś leszczy... Przecież on sam miał wszystkich załatwić. Haro mu to obiecał, mówił że razem znajdą mamę.

- Ruszaj się kurwa... Moja mama nie lubi czekać!

To był bardzo stanowczy głos, czy nasz Hiroki mial jakieś wyjście?

Kolejność Hiroki/ Happi
Chimu, po prostu chimu.
 
Posty: 527
Dołączył(a): 12 maja 2015, o 18:52
Ranga: Uczeń

Re: Happi 2.0

Postprzez Kouseki Hiroki » 17 gru 2015, o 20:58

Hiroki skrzywił twarz - nie słysząc żadnych odpowiedzi na jego pytania. Jedynie kolejne pierdzielenie tego pajaca, który doprowadzał chłopaka do bólu głowy. Był gotowy do wyjścia, więc właściwie nie miał powodu by dalej się stawiać - nie miał szans by walczyć z piątką zapewne silniejszych od siebie rywali. Założył słomiany kapelusz na głowę, kolejno ruszył wolnym krokiem w stronę grupki.
- Skoro nie lubią stać na deszczu, to wydaje mi się, że powinniśmy ruszać. - Wzruszając ramionami szedł w stronę balkonu. Strużki deszczu rozbijały się o okrycie głowy - spojrzał na gościa który jako jedyny miał przewiązaną opaskę w widocznym miejscu - chłopak który naśladował "Jinx'a". Oto, Ame. Ciekaw był z jakiej wioski pochodziła reszta tej wesołej gromadki. Nie odezwał się jednak więcej, czekał na rozwój sytuacji - nie był niczego pewien. Nie wiedział co się wydarzy.

Z niektórymi jednostkami, po prostu lepiej nie wchodzić w dyskusje. Niepozdrawiam.

Multikonto
 
Posty: 798
Dołączył(a): 7 wrz 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin

Re: Happi 2.0

Postprzez Happi » 17 gru 2015, o 21:36

Inazuma słuchał jednym uchem paplaniny Jinxa, wypuszczając jego słowa drugim. Cieszył się że nieczęsto spotyka takich ludzi, w przeciwnym wypadku zarządzanie gniewem mogło by być nie lada wyzwaniem. A w jego wypadku było to dosyć ważne. Na komentarz o pogodzie oraz odpowiedź Hirokiego uśmiechnął się pod maską. Po czym sam dodał swoje zdanie na ten temat.


- Skoro nie lubią stać na deszczu trzeba było się nie sprowadzać do Wioski Deszczu. Suna byłaby dla was bardziej odpowiednim miejscem. - nie pozostawiał złudzeń że się nie polubią.


Przy okazji dał jasno do zrozumienia Kousekiemu że nie jest częścią tej grupki. Dalej nosił dumnie swoje emblematy Amegakure, nie widział powodu dlaczego nie miał tego robić w swojej wiosce. Świat mógł go uważać za nukenina ale on sam niespecjalnie tym się przejmował. Jeszcze będzie miał okazję wyjaśnić sytuację, póki co odbudowa Wioski Deszczu była priorytetem. A teraz miał okazję poznać Yohei, które przywłaszczyło sobie wioskę jak swoją, bezprawnie panosząc się po jej ulicach. Mogły to być dość przydatne informacje.

Spoiler:
 
Posty: 406
Dołączył(a): 21 lis 2014, o 23:35
Ranga: Nukenin

Re: Happi 2.0

Postprzez Joker » 17 gru 2015, o 22:01

Zamaskowany mężczyzna nawet nie odpowiedział na ich pytania... Po prostu ruszył w drogę powrotną, prowadząc cały pochód ponownie przez blaszane miasto. Wszytko wydawało się tak martwe, właściwie do czasu gdy nie było tu jeszcze Yohei miasto nawet odzywało powoli, gdy coraz większa ilość banitów wracała z innych krain. Jednak teraz panował tu prawdziwy terror, czasem nawet słyszano plotki o tym że nawet policja Shoguna nie byłą tak okrutna. Tam jeszcze dało się dogadać, gdy strażnik okazał się mniej fanatyczny od Shoguna. Tutaj jednak panowała jedna zasada, zadanie i rozkaz zawsze musi być wykonane. Inne rozwiązania nie wchodziły w grę. Kolejne minuty mijały w całkowitej ciszy, przerywanej czasem przez pojedynczy chichot dobywający się z pod maski Jinxa. Wreszcie dotarli do niskiego budynku, który wydawał się w bardzo opłakanym stanie. Okno pozostało zabite deskami, drzwi zwisały na jednym zawiasie, który kołysał nimi podczas silniejszych podmuchów. Jinx widocznie miał zamiar tam wejść, gdyż po krótkiej chwili pchnął je do środka, prowadząc za sobą resztę gruby. W jednej chwili zrobiło się całkowicie ciemno, a jedynie blask pojedynczej pochodni na północy, wskazywał iż do czegoś zmierzają... Schody prowadzące w dół były dość strome, bo tylko tak można było dostać się na niższy poziom. Jinx balansując na jednej ręce, stworzył jasną kulę, tak samo jak trzej członkowie klanu Yohei. Po czym ruszyli w dalszą drogę, nie zwracając uwagi na protesty, czy pytania prowadzonych.
Po kilkunastu minutach, przerywanych jedynie przerywanym kapaniem dobiegającym z góry. Doszli wreszcie do niewielkiego pokoju, który pozostawał ukryty za metalowymi drzwiami. Jinx zatrzymał się tuz przed nimi, po czym przemówił dość jasno, askakująco normalnie jak na siebie.

- Za tymi drzwiami radzę wam nie zgrywać twardzieli... Radzę słuchać, i zadawać pytania gdy przyjdzie czas. On... Nie lubi sprzeciwu.

Po czym pchnął drzwi, pozwalając innym wejść do środka.
Samo miejsce nie było czymś o czym warto się rozpisywać. drewniany stół na środku, kilka krzeseł, i wysoki tron na podwyższeniu, na którym spoczywał człek odziany w błękitny płaszcz, i białą maskę.

Obrazek

Gdyby Happi skorzystał ze swego zmysłu... Nie wyczuł by zupełnie nic, żadnej chakry, żadnej energii... Ta osoba nie istniała, lub była tak słaba, iż zmysł nie wykrywał jej siły. Opierając swą głowę na lewym ramieniu, wpatrywał się w gości po cym przemówił nagle setką różnych głosów, do wtóru zamykanych drzwi.

- Witajcie przyjaciele... To miło spotkać wreszcie ludzi, którzy mają tak wiele zmienić dla swej wioski... Jak zapewne wiecie, wasz kage okazał się słabym przywódca, a jego władza sprowadziła na was nieszczęście. I osobników podobnych tym przy drzwiach... Ja mam dla was propozycję, gnijcie tu i dalej udawajcie że coś możecie zmienić. Albo wysłuchajcie mojej propozycji, i zadajcie Shogunowi tak silny cios, by nigdy więcej nie odważył się lekceważyć waszej siły...

Przez chwilę nie mówił nic, gdy wreszcie skończył do wtóru śmiechu Jinxa.

- To wasza decyzja...
Chimu, po prostu chimu.
 
Posty: 527
Dołączył(a): 12 maja 2015, o 18:52
Ranga: Uczeń

Re: Happi 2.0

Postprzez Kouseki Hiroki » 17 gru 2015, o 23:43

Hiroki szedł bez słowa, nie zamierzał przerywać ciszy, która była naprawdę kojąca. Cała wściekłość która go ogarniała w jednej chwili została zamieniona w błogi spokój na skutek braku paplania kretyna, który postanowił przyjść do wieży. Z Inazumą również nie zamienił słowa, a to głównie przez to, że nie chciał stwarzać podejrzeń wśród grupy eskortującej dwójkę Amejczyków. Jednak mimo wszystko słowa, które Kajiya wypowiedział zmieniły pogląd na jego osobę. Miał opaskę jego wioski, do tego wrócił tutaj zapewne niedawno. Wreszcie dotarli do budynku, który wyglądał tragicznie, niestety Hiroki nie miał okazji by jakoś prychnąć, więc po prostu musiał się dostosować. Kapelusz który ochraniał jego głowę przed deszczem powędrował z powrotem na plecy. Przeczesał włosy gdy tylko weszli do środka. Kolejno schody i długi korytarz - nie podobało się to Rassoriemu ani trochę. Wreszcie Jinx odezwał się do dwójki prowadzonej przez Youhei. Z początku Kouseki pomyślał sobie coś w stylu: Co ten kretyn znowu planuje powiedzieć? Pewnie, coś tak samo istotnego jak jego paplanina w wieży.... Jednak gdy tylko usłyszał co miał do powiedzenia, skrzywił się.


Gdy drzwi się uchyliły zobaczył jedynie kilka krzeseł, wysoki tron oraz stół. Błękitny płaszcz i biała maska. Hiroki był już nieźle poirytowany tym całym maskowaniem - to nie cholerny cyrk czy teatr, gdzie maski były zrozumiałe. Niestety nic nie mógł z tym zrobić. Głos osoby która ukrywała się pod maską był naprawdę... specyficzny. Chłopak spoglądał na nieznajomego, a następnie przeniósł wzrok na Inazumę, jakby oczekiwał się jakiejś reakcji z jego strony, jednak to jemu przyszło się pierwszemu odezwać.
- Przyjaciele, huh? Uśmiechnął się w specyficzny dla siebie sposób. - Rokage... Takawa Soh, tchórz, który porzucił własną wioskę, "dla dobra mieszkańców". - spojrzał w tym momencie na Happiego, jednak ten kryjąc swoją twarz pod maską zapewne nie zdradził żadnych uczuć. Hiroki nie wiedział czy to, co mówi w jakikolwiek sposób wpływa na jego nowego "towarzysza".
- Ktoś o zdrowych zmysłach, zapewne wybrałby pierwszą opcję, jednak nierozsądnym byłoby odrzucić propozycję, bez jej wysłuchania. Co to za propozycja? Dlaczego akurat nas tutaj ściągnęliście? Zresztą... czy to ma jakieś znaczenie. - Dokończył cichym szeptem. Wytężył swoje zmysły, nie chciał zostać zaskoczony, próbował ogarnąć wszystkich wewnątrz, jednak oczywiście nie należało to do najprostszych zadań.

Z niektórymi jednostkami, po prostu lepiej nie wchodzić w dyskusje. Niepozdrawiam.

Multikonto
 
Posty: 798
Dołączył(a): 7 wrz 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin

Re: Happi 2.0

Postprzez Happi » 18 gru 2015, o 00:15

Happiemu podobało się to co słyszał od Hirokiego. Widać było że ma łeb na karku. Perspektywa współpracy w jednej drużynie nie była taka zła. Może ten nie straci palców. Wrócił jednak szybko myślami do "dowódcy". Nie podobało mu się że został wplątany w jakieś gierki Yohei. Nie podobało mu się że mówi o shogunie i dobru wioski. Nie podobało mu się że nie jest w stanie wyczuć jego obecności. Zupełnie jak "marionetki" które spotkał podczas walki w obozie. Z pewnością w przyszłości będzie musiał bliżej się przyjrzeć kwestii zagłuszania zdolności sensorycznych. Brak chakry, zmieniony głos, nic co pozwoliło by na określenie jego tożsamości. Sprytnie.


Byli potężną organizacją z którą każdy musiał się liczyć. Na dodatek byli u siebie. Jak na gust Inazumy coś za dużo było tej ostrożności. Pozostawała też kwestia zadania które mieli wykonać. Nieoczekiwane zlecenie. Te i inne myśli przebiegały po jego głowie, ważył dokładnie swoje kolejne słowa.


- Jesteście organizacją która za parę groszy podejmie się wszystkiego. - zaczął.


- Mówisz o shogunie, ale gdyby to on płacił nie mielibyście z tym żadnego problemu. On nie jest waszym zmartwieniem.


- To samo zresztą tyczy się dobra NASZEJ wioski. Wy szukacie tylko zarobku, nie macie celu czy aspiracji. - kontynuował monolog.


- Skoro chcecie czegoś od nas to dotyczy to zadania z którym nie chcecie żeby wiązano Yohei, lub po prostu potrzebujecie kozłów ofiarnych. Nie chcecie się po prostu narazić shogunowi i zwracać jego uwagi. Dlatego wyślecie dwóch shinobi nie związanych z organizacją. Wątpię żebyście po prostu mieli za mało ludzi. Widzę tutaj co najmniej kilku którzy nie mają nic do roboty.


- Pozostaje pytanie- co my będziemy mieli z tego że odwalamy robotę za was? Bo jeżeli tylko satysfakcję z zaszkodzenia shogunowi to nie, dziękuję, postoję. - zakończył teatralnie splatając ręce na klatce piersiowej.


Prowadził niebezpieczną grę. Jednak tak czy inaczej ich sytuacja się nie poprawi w tym momencie, a pogorszyć też się nie może. I tak najpewniej ich zabiją jeżeli po prostu odmówią. Równie dobrze mogli propozycję przyjąć a następnie się ulotnić w miarę potrzeby. Co też nie było najlepszym rozwiązaniem bo wtedy nie było już szans na powrót do Ame niezauważonym.

Spoiler:
 
Posty: 406
Dołączył(a): 21 lis 2014, o 23:35
Ranga: Nukenin

Re: Happi 2.0

Postprzez Joker » 18 gru 2015, o 20:12

Dotarli wreszcie do celu, który miał okazać się początkiem ich przyszłego życia. Dawni Shinobi Ame, wysłuchali propozycji zamaskowanego osobnika... Po czym czekali na jego reakcję, która miała odpowiedzieć na pytanie, czy ich taktyka przyniosła spodziewany efekt. Mężczyzna przez dłuższą chwilę nie odzywał się ani słowem. A jedyny odgłos jaki dobiegał do waszych uszu, to trzask ognia w świecy, i wybijanie rytmu, przez stopy Jinxa. Wreszcie jednak zszedł ze swego tronu, a zmierzając w waszą stronę, wydawał się jakby unosić nad ziemią... Wreszcie przemówił swymi zmieszanymi głosami.

- To bardzo trafne pytania... Jednak nie na tą chwilę.

Zbliżając się do Happiego na wyciągniecie dłoni, spojrzał na niego przez swą maskę.

. To nie jest ważne czym się zajmujemy, i jaki my z tego mamy interes... Jednak to nie jest coś, co można ważyć w zlocie, czy opisywać w słowach. Naszą misją od zawsze było uwolnienie świata od władzy wiosek... Jednak Shogun zrobił to w niewłaściwy sposób. A ślady jakie zostawia za sobą, są zbyt cenne by o nich zapominać.

Jego słowa były spokojne, nie wydawał się zirytowany pytaniami, czy wcześniejszą grą Happiego.

- Nie różnimy się tak bardzo, chcemy wam pomóc ... Gdy wioska odzyska dawny blask, jej siłami nie będzie władał płochliwy kage, a nasi przyjaciele z organizacji Yohei. Tacy jak wy, będą wreszcie bezpieczni, a rodziny przestaną tułać się po krajach sojuszników.

Przez chwilę nie mówił nic, przekładając ramiona przez plecy.

- Jednak to wasza decyzja czy chcecie nam zaufać... Przechodząc do samego zadania, jest stosunkowo łatwe, jednak zaszło kilka okoliczności które musimy załatwić... Wasza wioska posiadała bardzo cennego człowieka, który przechowuje w swej głowie niesamowicie cenne informacje. Które nie mogą dostać się w ręce wroga... Nie było by problemu, bo kilka dni temu po prostu by zginął. Jednak nie wrócił z ostatniego zadania, a następnie dostaliśmy wiadomość, iż ta istota dołączyła do Shoguna... A raczej ma taki zamiar, gdyż jest w drodze do głównej siedziby srebrnego wodza.

Mężczyzna ponownie przeszedł kawałek, zbliżając się do jasnej świecy.

- Jest bardzo blisko do wypełnienia proroctwa... Jednak ten człowiek jest zbyt niebezpieczny, jeden drobny płomyk może zniszczyć cały plan, dla którego wielu ludzi poświęciło życie. Wasza dwójka zostanie częścią tego planu, a jeśli postanowicie wypełnić swe zadanie.. Staniecie się nieznanymi bohaterami nowego Ame... Pierwszego miejsca wolnego od wszystkich wpływów.

To wszystko, co w tej chwili miał do powiedzenia... Czekając na reakcję uczestników tego spotkania.
Chimu, po prostu chimu.
 
Posty: 527
Dołączył(a): 12 maja 2015, o 18:52
Ranga: Uczeń

Re: Happi 2.0

Postprzez Kouseki Hiroki » 18 gru 2015, o 21:15

Zamaskowany mężczyzna widocznie niezbyt miał zamiar odpowiadać na wszystkie pytania, które zostały mu zadane. To co powiedział Inazuma miało sens - jednak z drugiej strony było to igranie z ogniem - nie mieli bowiem żadnych szans jak się chłopakowi wydawało z taką liczbą przeciwników. Podczas przemowy nieznajomego Hiroki w ogóle się nie odzywał, spoglądał jedynie to w prawo, to w lewo. Wreszcie zatrzymał wzrok na postaci która stała teraz przed nimi - była blisko, za blisko. Przełknął głośno ślinę.


- Nie poszukuje spokoju, a moja rodzina dawno nie żyje. - z kamienną twarzą kontynuował. - Ame nie będzie już błyszczeć, a to za sprawą przeszłości, która będzie prześladowcą tej krainy.
Spojrzał na Inazumę, kolejno wskazał na niego dłonią.
- Tacy jak my, nie poszukują spokoju, ponieważ nigdy go nie zastaną. Nie podążając za naszym Kage, w pewien sposób zdradziliśmy wioskę. Jeśli nie Shogun to kto inny prędzej czy później będzie chciał nas pozbawić żywota. - Uśmiechnął się w specyficzny dla siebie sposób, ręce zaplótł na klatce piersiowej. - Bo widzisz, z tego co zostało powiedziane wynika, że nasze zadanie wcale nie należy do łatwych - do tego mamy wytropić i zabić jednego z "naszych". I o ile mnie to nie przeszkadza, mój "towarzysz", może nie być zbyt szczęśliwy z tego faktu.
Wzruszył ramionami, próbując raz jeszcze sprawdzić, czy Jinx i reszta stoją w tym samym miejscu. Na koniec jego oczy były wpatrzone w maskę nieznajomej/go.
- Co to za proroctwo? Kim jest ten człowiek? Jakie posiada zdolności... Co to za cholerny plan?! - Rzekł donośnie na sam koniec, spoglądając na Inazume. - Nie wiem jak Tobie, ale mnie perspektywa zostania nieznanym bohaterem Ame niezbyt odpowiada.
Rozplótł ręce przeczesując włosy.
- Z pewnością macie do zaoferowania coś lepszego za podjęcie się tego parszywego zlecenia.
Wiedział, że to co powiedział na koniec mogło całkowicie zmienić przebieg spotkania, ba - był gotów na najgorsze. Liczył jednak na to, że zamaskowany osobnik jest cierpliwy i wda się w dalszą dyskusję. Jeśli mieli podjąć się tego zlecenia musieli się o wiele więcej dowiedzieć, no i aktualnie oferta była dosyć... mierna.

Z niektórymi jednostkami, po prostu lepiej nie wchodzić w dyskusje. Niepozdrawiam.

Multikonto
 
Posty: 798
Dołączył(a): 7 wrz 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin

Następna strona

Powrót do Dzielnice Mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników