Happi 2.0

Mieszka tu większość ludzi z Amegakure no Sato. Przeważnie są to bezklanowcy, znajdują się tu też dzielnice i ulice mniejszych klanów. Tematy związane z okolicami zamieszkiwanymi przez członków klanów należy nazywać z dodatkową sentencją na początku, np [Dzielnica Kōseki], jednakowo jak istniejące tematy z danej lokalizacji.

Moderatorzy: Mistrz Gry, Mistrz Fabularny

Re: Happi 2.0

Postprzez Happi » 18 gru 2015, o 21:43

Kajiya słuchał uważnie przemowy obu meżczyzn. Nie podobał mu się sposób w jaki rzekomy dowódca na niego patrzył. Zupełnie tak jakby wiedział. Zupełnie mu się to nie podobało, bo dotychczas sądził że osobami które wiedzą jest on sam oraz Yamari.


- Starannie wybieracie swoich członków, w zasadzie bazując jedynie na sile. Skąd pomysł że dwóch nowicjuszy jak my obaj jesteśmy w stanie zatrzymać jednego z was? - rozpoczął, nie spodziewając się odpowiedzi na swoje pytania.


Nie miał wątpliwości że dwójka którą wybrali mogła mieć problem z zatrzymaniem choćby jednego człowieka z Yohei. A to oznaczało jedno, brali za opcję możliwość porażki. Wysoce prawdopodobne było że ich ludzie będą za nimi podążać, w razie potrzeby samym dokańczając robotę. Co z kolei prowadziło do konkluzji że chcieli sprawdzić siłę shinobi którzy pozostali w wiosce. Sprawdzić czy ich obecność nie zagraża istnieniu organizacji w Amegakure no Sato. Jeżeli zginą, problem z głowy. Jeżeli przeżyją, będą próbowali się nim zająć. Żaden scenariusz nie przemawiał na ich korzyść.


- Fanatyzm, religia i przepowiednie to nie moja brożka, jednak jestem skłonny podjąć się tego zadania. - dodał.


- Tak czy inaczej nie wygląda to tak jak mielibyśmy jakikolwiek wybór.

Spoiler:
 
Posty: 406
Dołączył(a): 21 lis 2014, o 23:35
Ranga: Nukenin

Re: Happi 2.0

Postprzez Joker » 20 gru 2015, o 11:25

Po wypowiedzi dwóch niedoszłych członków dziwnej organizacji, coś się zmieniło. Jinx wydał z siebie przeciągły krzyk, po czym skoczył na plecy Hirokiego... Przybijając go swym ciałem do ziemi. W następnej chwili przystawił zielony kunai do jego szyi. Przemawiając przeciągłym głosem...

- Jeśli nie rozumiesz planów mistrza, to chociaż udawaj mniejszego ignoranta... Wioska ta, tak jak wszystkie inne znowu zabłyśnie. Nie będzie końca, czy nowego początku. Będzie po prostu odrodzenia... A to że twoja pusta głowa tego nie rozumie, i targają nią jedynie pierwotne instynkty... Odpowiem szybko, że nagroda będzie warta misji jakiej się podejmiecie.

Mężczyzna w masce spojrzał na Jinxa, po czym machnął dłonią od niechcenia.

- Dosyć przyjacielu... Nie wszyscy popierają twą gorliwość.

Po tych słowach Jinx zszedł z ciała chłopca, po czym ustawił się na starej pozycji, dalej bawiąc się w klaskanie.

- A co do waszego zadania, jeden z nas doprowadzi was do celu... A przynajmniej ukażę właściwą drogę...

Po czym zamilknął, wracając na swój tron. Jeden z Yohei wyszedł z szeregu, po czym bez słowa ruszył w drogę powrotną długim korytarzem, a wy mogliście się domyślić, iż właśnie za nim macie podążać. Postać w kapturze wcale się nie odzywała, jej pokłady chakry były dość silne, jednak nie tak jak młodego Happiego. Gdyby chciano go ocenić pod względem innych, można było mu dać mocne A.
Wioskę opuścili z północnej strony, okrywając swe ciała czarnymi płaszczami, które dodatkowo chroniły w gęstej mgle. Gdy wreszcie opuścili osadę deszczu. Postać która ich prowadziła, opuściła swój kaptur, a chłopcy mogli ujrzeć burzę czerwonych włosów, i drobną, łagodną twarz kobiety.

Spoiler:


Powoli przeniosła swe spojrzenie na chłopców, po czym stanęła pod pobliskim drzewem zwracając się do nich uprzejmie, delikatnym głosem.

- No więc panowie, może anim przystąpimy do zadań właściwych. Opowiecie mi coś o swych możliwościach, by łatwiej było nam odnaleźć się w sytuacji gdy dojdzie do starcia z przeciwnikiem... Chyba nie chcecie liczyć tylko na moje zdolności.

Po czym założyła dłonie na piersi, postukując palcami w prawe ramię. Widocznie nie ruszy, jeśli nie usłyszy satysfakcjonującej odpowiedzi.
Chimu, po prostu chimu.
 
Posty: 527
Dołączył(a): 12 maja 2015, o 18:52
Ranga: Uczeń

Re: Happi 2.0

Postprzez Kouseki Hiroki » 20 gru 2015, o 15:33

Gdy Jinx skoczył na plecy chłopaka, ten zacisnął pięści wystawiając dłonie w przód by zamortyzować chociaż trochę upadek. Już miał coś powiedzieć, kiedy na szyi poczuł chłód stali - nie chciał zostać pozbawiony życia przez takiego idiotę, jakim był ten gość. Przełknął jedynie głośniej ślinę, a w myślach zaklął do samego siebie. Zabije cie skurwysynu, gdy tylko będę miał ku temu okazje, obiecuje Ci to nadpobudliwa gnido. Przeszło mu przez myśl, chciał nawet coś zrobić, jednak zamaskowana postać kazała Jinxowi zejść, a ten zrobił to bez zbędnych ceregieli. Wstał powoli, otrzepując z płaszcza pył, poprawiając go, prostując. Spojrzał na Inazumę, który zapewne stał w bezruchu. Wreszcie usłyszał, że dalej pójdą z jednym z "nich".
Widząc, że przywódca tej całej szajki powoli odchodził w stronę tronu odwrócił głowę. Widział, że jedna z zakapturzonych postaci odchodzi w stronę wejścia do tej meliny.


- Na nas chyba pora. - rzekł w stronę Inazumy, po czym odwrócił się w kierunku osoby idącej przed nim. - To będzie długi dzień...


Po tym krótkim stwierdzeniu nie odezwał się ani słowem, aż do momentu opuszczenia wioski. Mgła która spowiła te tereny była naprawdę mroczna. Wreszcie niespodziewanie postać, która ich prowadziła opuściła kaptur. Bujna czerwona czupryna, a zaraz potem drobna twarzyczka, łagodna twarzyczka. Hiroki przystanął, spoglądając na kobietę, która była ich przewodniczką. Nie wyglądała na kogoś kto mógł zrobić coś złego, ale niestety wszystko wskazywało na to, że taka właśnie jest. Uśmiechnął się unosząc brew gdy kobieta się odezwała.


- Nie wiem czy jestem w stanie Ci zaufać, zresztą... Nawet jeśli ufałbym wam w stu procentach nadal dzielenie się z kimkolwiek moimi zdolnościami to jak wbijanie noża w plecy samemu sobie.


Niestety z racji, że kobieta zapewne nijak zareagowała na to, co powiedział i zapewne nie zechce ruszyć swoich czterech liter w dalszą podróż, zdjął kapelusz, pozostawiając go na plecach.


- Widzę, że nie masz zamiaru ruszyć dalej - więc po prostu uznajmy, że jestem kompletnym beztalenciem. Umiem tyle ile nauczono mnie w akademii, nic po za tym. Zaśmiał się. - Zdradzanie swoich mocnych i słabych stron przed osobami których nawet imienia nie było dane mi poznać, byłoby co najmniej... głupie.


Wraz z tymi słowami, Happi mógł wyczuć, że chakra wewnątrz ciała chłopaka zaczyna się mieszać, a na jego ciele zaczyna tworzyć się powłoka z wcześniej wspomnianego "materiału". Fakt, że było tutaj strasznie ciemno utrudniał odróżnienie jakichkolwiek refleksów czy odbić światłą. Hiroki miał teraz na sobie swoistą zbroję, pokrywającą całe ciało - nie wiedział czego spodziewać się po kobiecie.




Chakra:4000-500=3500
Technika:


Ile chakry/post się regeneruje podczas nie korzystania z niej bez atutu? Ktoś mi może powiedzieć?
Z niektórymi jednostkami, po prostu lepiej nie wchodzić w dyskusje. Niepozdrawiam.

Multikonto
 
Posty: 798
Dołączył(a): 7 wrz 2015, o 18:12
Ranga: Nukenin

Re: Happi 2.0

Postprzez Happi » 22 gru 2015, o 15:46

Wygląd kobiety był dosyć zaskakujący jeżeli brać pod uwagę to czymś się zajmowała. Kajiya pomyślał że z taką buźką mogła by się zajmować czymkolwiek innym, dlaczego więc Yohei. Tak czy inaczej nie miał zamiaru pytać. Aż tak go to nie interesowało.


Hiroki wyraźnie unikał odpowiedzi na zadane pytanie i w sumie nie było się co mu dziwić. Dwójka nieznajomych, z którymi wylądował w takiej a nie innej sytuacji, póki co będąc zmuszonym do współpracy. Ciężko o zaufanie w takich okolicznościach. Mimo tego jednak Happi dowiedział się więcej niż nieznajomy chciał zdradzić. Wyraźnie wyczuwał Doton i Raiton, oraz coś czego nie potrafił póki co określić. Czekał cierpliwie aż skończy mówić. Wykonanie jutsu przemilczał jednak, jeżeli kobieta była dość spostrzegawcza tak czy inaczej zauważyła.


- Jestem Inazuma. - zaczął.


- Przed upadkiem wioski byłym Chuninem wioski deszczu. I w zasadzie umiejętności na tym poziomie posiadam. Macham mieczem i preferuję walkę w zwarciu. W razie potrzeby mogę machnąć jakiegoś Futona. - streścił pokrótce swoje umiejętności, co w zasadzie było samą prawdą.


- Co do maski to nie noszę jej dla swojej wygody. Ostatnie zadanie oszpeciło mi buźkę, więc po prostu lepiej jej nie pokazywać. - dodał na koniec szczerząc się pod maską, czego nie mogli zobaczyć.



Z/T viewtopic.php?f=138&t=6018

Edit:
Wonszuś dał byś mi znać jakie natury ma babka w swoim poście :X
Spoiler:
 
Posty: 406
Dołączył(a): 21 lis 2014, o 23:35
Ranga: Nukenin

Poprzednia strona

Powrót do Dzielnice Mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników

cron